Dodaj do ulubionych

Dziewczęta drogie

05.09.12, 10:37
ja przepraszam. Naprawdę. I nie chcę urazić niczyich uczuć. Naprawdę. Ale zauważam z niejakim zdziwieniem, że nam się ostatnio forum przepoczwarza w forum "Jak Znaleźć Faceta i Dlaczego Inne Mają, a Ja Nie".

Naprawdę o to chodzi?
Obserwuj wątek
    • surykatka3 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:48
      Może aż tak to nie, chociaż coś w tym jest...Wątki o długich włosach, szpilkach jakby na to wskazywały. Tudzież inne matrymonialne ogłoszenia wink

    • mayenna Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:52
      Dobresmile
      Yoma, bo to jak narkotyk działa. Kiedyś tam byliśmy bardzo szczęśliwi, kochaliśmy i byliśmy kochani. Nie udało się, ale chcemy powtórki bo jest szansa że się uda - tu działa przykład tych, co nawet na tym forum piszą, że im się udało. Ludzka rzecz.A że przyśpieszyć chcą czasem to, na co przyjedzie czas to tez jest jakiś etap przeżywania rozwodu. Dobrze, ze są tu takie stare wygi jak my i doradzą spokój i opanowanie.
      Na każdego z nas przyjdzie jego czas na miłość i udany związek.
      • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:57
        I temuż, przyznam że nieco prowokacyjnie, wątek założyłam, bo takie zapętlanie się Jak Znaleźć etc. i Dlaczego etc., to nie jest dobre, dziewczyny. Nie jest, nie jest.
    • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:52
      no właśnie, dlaczego inne mają, a ja nie ?? smile
      • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:55
        Boś się jeszcze od ostatniego kobito nie odczepiła [półżartem. Ale tylko pół]
        • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:58
          ani mi o tym xxju nie wspominaj wink
          • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:59
            A widzisz? Jakbyś się odczepiła, tobyś nie mówiła o nim per xx, boby ci wisiał kalafiorem.
            • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:00
              ale on mi uczuciowo jest mega obojętny. Tylko mnie wnerwia, że dzieciaki olewa.
              • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:02
                To na xui dzieciakom taki, co olewa? Sprzeczność wewnętrzna.
                • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:08
                  żadna sprzeczność. Zwyczajnie on mi się inny wydawał, nawet ciut lepszy, a się okazał gorszy niż myślałam smile a dzieci mi żal zwyczajnie. No i oczywiście wnerwia mnie, że on ma czasu jak lodu na wszystko, a ja jak pies zalatana.
                  • zegnaj_kotku Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:21
                    > żadna sprzeczność. Zwyczajnie on mi się inny wydawał, nawet ciut lepszy, a się
                    > okazał gorszy niż myślałam smile a dzieci mi żal zwyczajnie. No i oczywiście wnerw
                    > ia mnie, że on ma czasu jak lodu na wszystko, a ja jak pies zalatana.

                    o pod tym się mogę podpisać... pod każdym słówkiem...
        • sebalda Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:58
          Bo niektóre chcą klin klinemsmile
          • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:01
            I to jeszcze na siłę. To niech przyjadą mi drewno na opał porąbać, będzie i klin (dosłowny, drewniany), i wysiłek fizyczny dobry na duszne rozterki smile
            • mayenna Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:05
              To gdzie to drewno jest? Uwielbiam rąbać, a ostatnio chętnie bym tak odreagowała stresysmile
              • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:08
                zaadopuj zdziczałą, opuszczoną działkę

                jesien idzie, czas porządkować, będziesz rwać, kopać i się zajedziesz błogo smile
                • noname2002 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 17:29
                  Popieram, świetny pomysłsmile
              • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 16:13
                OK, to jak już padnę od tego rąbania, to krzyknę smile

                BTW nie wiem, dlaczego nie mogę posiąść sztuki ostrzenia siekiery. Teorię znam, a praktyka sobie smile
        • zegnaj_kotku Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 10:59
          oj bo zima idzie... i czas pomyśleć o efektywnym i ekologicznym grzaniu na długie zimowe noce wink
        • surykatka3 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:02
          Tam zaraz fajnie było...a fatalnie też nie bywało? Chyba jednak przeważyło to drugie, skorośmy tutaj na forum się spotkały wink
          Więc za czym ten żal?
          Za skarpetami walającymi się po domu? Za tłumaczeniem się, kiedy i gdzie idę, o ile w ogóle dane było gdzieś wyjść? Za chrapaniem w nocy? Za pretensjami, że kanapek nie ma zrobionych do pracy? Za udawaniem głupszej, niż się w rzeczywistości było?...itd...
          Brr...
          Rety, cieszę się, że jestem sama smile
    • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:05
      syndrom braku pluszowego misia z wmontowanym wibratorem i ewentualnie dźwiękiem: "jesteś śliczna" vel: "będę zawsze przy Tobie"

      miś do załatwienia, wibrator też, a zawsze przy człowieku to może być jedynie Anioł S., reszta bywa - i z tym należy się niezwłocznie pogodzić, jako i ze swoją samodzielnością i mocą - bo nikt nie jest tak słaby, by sobie nei poradzić

      rzekłam
    • triss_merigold6 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 11:43
      Pewnie chodzi o to, że trudno przywyknąć, że świat jest niesprawiedliwy i życie również. Albo o to, że "proście, a będzie wam dane". A tu rzeczywistość skrzeczy i welcome to the jungle. P
      Cóż, niektóre znajdą, inne będą same, a jeszcze inne wrócą do swoich byłych badziewnych misiów, bo na nic lepszego ich nie stać.
    • malgolkab Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 12:10
      Zauważyłam teżuncertain I średnio mi się to podoba szczerze mówiąc.
    • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 12:26
      Yoma, to tylko chwilowy trend. Minie smile))
    • ewela1_1 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 12:28

      Jesień, zima za pasem, a tu brak ogrzewania, więc...smile
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

      "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • olgucha_3 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 13:09
        E tam, nówki sztuki grzejniki zamontowałam. Wychodzi na to, że goła będę zimą ganiać po mieszkaniu big_grinbig_grinbig_grin
        • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 13:26
          o, fajnie smile
          i pomyśleć, że większość mężów w związkach, które są mało udane, więc się rozpadają, na widok gołej latającej po domu żony zamiast z zachwytem jęknąć: o kurczę... odzywa się w stylu: już kompletnie ci odbiło big_grin

          optuję za luźnym i radosnym lataniem nago po domu tudzież w towarzystwie pana, który będzie z tego powodu przeszczęśliwy smile
    • roma113 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 13:33
      Jacyś nowi faceci się pojawili w kilku wątkach, to trochę odmianą powiało, stąd może lekkie poruszenie smile)))
    • jeriomina Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 16:20
      Bo panie nie mają czasu popracować nad sobą i odnalezieniem szczęścia w samych sobie smile
      • roma113 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 16:38
        "szczęście w samym sobie" - nie brzmi rewelacyjnie smile
        • yoma Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 16:39
          Czemu?
          • jeriomina Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 17:09
            No właśnie, czemu?
            Ja uważam że znalezienie szczęścia w sobie to klucz do sukcesu.
            Dopóki kobieta uważa że tylko z facetem może być szczęśliwa, dopóki uważa że rozstanie to koniec świata dopóty trwa tragiczny stan braku kontroli nad własnym życiem.
            Ja mogę powiedzieć o czasie małżeństwa - wiedziałam dokąd zmierzam ale to nie była moja droga. Dzisiaj nie wiem dokąd zmierzam ale czuję, że to jest moja droga smile
            • blue_ania37 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 18:05
              A ja sobie nie wyobrażam sobie bycia z kimś na ten moment)
              Cieszę się z mojej wolności, jeszcze tak kruchej, ale zamienić teraz to na...podniesioną klapę i rodzinne obiady, nie ma ochoty.
              Napewno już wiem, że ja muszę być najważniejsza dla siebiesmile
              A
              • mysz1978 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 21:54
                ja tezna mysl o kolejnym chlopie mam dreszcz i to nie dreszcz podniecenia bynajmniej big_grin
                Dobrze jest jak jest smile A co bedzie za rok, dwa, trzy to sie zobaczy.
                Tak wiec ja parcia na znalezienie chlopa nie mam.
                • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 22:08
                  bo nie powinno być tylu bajek czytanych i puszczanych małym dziewczynkom, że wszelkie trudy kończą się w chwili ZNALEZIENIA księcia
                  to koszmarne oszustwo i wbijanie w drogę do księcia

                  bajki dla chłopców to wieczna zabawa i przygoda, budowanie, zdobywanie, szukanie rozwiązań - a bajki dla dziewczynek to droga przez mękę - i tak się widzi potem świat

                  nadal jest podział na bajki dla chłopców i dziewczynek - chyba, że któraś z mam puszcza synkowi na zmianę "Piękną i Bestię" i "Barbie Trzy Muszkieterki", to zmienię zdanie
                  • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 22:42
                    Lampko, Disney czuje bluesa i obecnie zupełnie inne bajki na topie są wink
                    Właśnie wybieram się do kina z córkami (jak znam życie Młody też z nami pójdzie) na Meridę Waleczną.
                    Wcześniej ich (znaczy córek moich) ukochaną bajką była "Mulan". Koniecznie pokaż ją swojej Małej, jeśli jeszcze nie widziała smile
                    • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 23:28
                      o moją Misię pod tym względem jestem względnie spokojna póki co, choć ma etap przedszkolnego szukania męża, o dziwo - ale konkretnie sprawę załatwiła: oznajmiła, kto będzie jej mężem i temat załatwiony

                      po "Mulan" pozostały nam bojowe okrzyki (która nota bene cały film musiała udowadniać zgrai mężczyzn, że jest równie silna jak oni i sprytniejsza niż oni - i skończyła zdobyciem uznania przyszłego małżonka, o zgrozo)
                      wciąż lubi "Tomka i przyjaciół" i "Sąsiadów", do tego "Baranek Shaun" - i to jest przeplatane "Było sobie życie" i "Byli sobie wynalazcy"

                      może Disney czuje bluesa, choć moooocno wątpię - ale dziewczynki wciąż ćwiczą mężomanię - jak i my ćwiczyłyśmy w ich wieku
                      a to zbędny balast jest

                      niech w końcu raz w życiu ta królewna Śnieżka przejdzie między księciami leżącymi u jej stóp i uczciwie powie - sorry, chłopaki, ja najpierw nauczę się tego, co chcę i potrzebuję, bez waszej rozpraszającej obecności, albo przy waszym pełnym szacunku dla moich poczynań i osiągnięć... smile
                      • pati790 Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 23:31
                        No jak to?...a "Królowa Śniegu"? to wredna sucz jest...nie jest tak źle z tymi bajkami..

                        O!, albo "Baba Jaga"!
                        • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 23:49
                          ale z takim negatywnym wydźwiękiem, kto chciałby być Babą Jagą? to dopiero przychodzi z wiekiem nastoletnim i albo zostaje, albo nie wink
                          nie, nie, to za mało jak na mój gust
                    • maciekqbn Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 01:09
                      mola1971 napisała:

                      > Właśnie wybieram się do kina z córkami (jak znam życie Młody też z nami pójdzie
                      > ) na Meridę Waleczn
                      > ą
                      .

                      A ja właśnie dziś byłem na "Meridzie Walecznej" z synem. Warto obejrzeć, można się ubawić, chwilami wzruszyć a przy tym nasuwają się pewne przemyślenia co do sposobu wychowania dzieci smile No i najważniejsze, że młodemu się podobało.
                      • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:16
                        Chyba coś jest ze mną nie tak. Cały czas widzę "Mendę Waleczną".

                        A ad meritum, mój szwagier warczy, jak prezentuję mojej siostrzenicy zabawki typu narzędzia czy samochodzik. No i dylemat, czy uszanować sposób wychowywania dziecka przez ojca i przynosić lalki i zestawy "mała sprzątaczka", czy zachować wierność swoim poglądom (że dziewczynka powinna umieć wbić gwóźdź do ściany, a chłopiec uprasować koszulę) i dalej znosić zabawki nie kojarzące się jednoznacznie z dziewczynką?

                        BTW zestawu "mała sprzątaczka" w życiu nie kupię żadnemu dziecku, bo jest upiornie różowy. Przez kieszeń mi nie przejdzie smile
                        • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:20
                          Możesz kupić klocki Lego (z serii Basic, a nie te różowe dla dziewczynek) i razem z siostrzenicą budować narzędzia i samochody wink
                          • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:29
                            Brzechwa jest bezpieczny i, o ile mi wiadomo, warkotu ojca nie powoduje smile
                        • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:24
                          ja co prawda z różowościami pogodziłam się, jak moje dziecko miało jakieś 2 lata, bo straciłam moc na wyszukiwanie nieróżowych sukienek, które ubierana uwielbia

                          ale jakoś chłopcom zestawu do sprzątania się nei kupuje
                          a szkoda smile
                          można by to sprzedawać w kolorze khaki, hehe
                          • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:31
                            A ić. Szukałam chłopu ślubnej koszuli, zielona miała być, i już wiem, dlaczego faceci niewieścieją. Jak wchodzi taki do sklepu po artykuł pierwszej potrzeby, jakim jest niewątpliwie dla faceta koszula, i od progu walą go po oczach różowości...

                            Ech. Za moich czasów mężczyzna zakładał różową koszulę tylko wtedy,kiedy mu zafarbowała w praniu smile
                            • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:42
                              big_grin
                              o, przypomiało mi się, że niemój swego czasu nie chciał nosić różowych bokserek
                              - a w sumie całkiem ładnie złapały, równo
                              • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:48
                                Różowe ZAWSZE równo łapie smile

                                (zaraz przyjdzie jakiś pan i powie, wy głupie baby, wy nieudacznice, samochodziki i narzędzia, a nie umiecie nawet chłopu gaci uprać...) smile
                                • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:55
                                  no cóż, takie życie - od prania chłop powinien być, skoro baby bardziej nadane do samochodzików i narzędzi, co poradzić

                                  ja ciągle mówię, że teraz to ja sobie poszukam niepyskatej blondyneczki, która mi ugotuje, posprząta i seksu nei zawoła, bo się brzydzę w tym sensie kobiet smile
                                  • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:03
                                    Podobno bezrobocie szaleje, nie powinnaś mieć problemu smile
                                    • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 13:33
                                      przesadzasz
                                      skoro mężczyźni moga to mieć za darmo i jeszcze ten nieszczęsny seks na dokładkę, to dlaczego ja mam płacić? smile

                                      a serio - wyszło mi, że spełniłam swoje marzenie
                                      mamy dokładnie taką nianię, blondynkę, mądrą, wspaniałą, cudowną, spokojną, konkretną, żywiołową, niezwykłą big_grin
                                      cóż, może naprawdę czasem warto zgłaszać życzenia wszem i wobec... wink życie samo przyniesie smile
                                      • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 13:36
                                        A coś w tym jest, wiesz? Jak sobie założyłam, że będę miała Wieś do czterdziestki, to się spóźniłam zaledwie o rok smile Dużo więcej przykładów oczywiście było.
                            • mayenna Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:52
                              Moj eks nosi teraz różową koszulę. Nie poznałam go na ulicy.
                        • zegnaj_kotku Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:45
                          yoma napisała:

                          > Chyba coś jest ze mną nie tak. Cały czas widzę "Mendę Waleczną".

                          ja widzę "Mirenę waleczną" wink))
                        • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 13:54
                          Yoma mój mąż zazwał mnie mendą. A ja jestem waleczna więc wszystko pasuje. Muszę iść na ten film "Menda Waleczna" smile smile
                      • ewela1_1 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:54
                        O widzisz!smile Twojemu synkowi się podobało, a ja moich za Chiny nie mogę namówić! Nawet oczy ze Shreka nie pomagają! Zazdraszczam smile
                        -------------
                        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                        "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
            • anbale Re: Dziewczęta drogie 05.09.12, 23:45
              jeriomina napisała:

              > No właśnie, czemu?
              > Ja uważam że znalezienie szczęścia w sobie to klucz do sukcesu.

              Ja tam pobyłam trochę sama ze sobą, źle nie było, ale szczęścia w sobie nie znalazłam, niczym sama siebie nie zafascynowałam, często siebie irytowałam, właściwie doszłam do wniosku, że chyba jestem nudnasmile
              I współczuję, jeśli komuś związek się kojarzy jedynie z brudnymi skarpetami, podniesioną klapą i udawaniem głupiej. Jakoś zawsze trafiałam na mężczyzn, z którymi ciekawie się spędzało czas, było dużo ruchu i intelektualnie też był niezły poziom. Mnie funkcjonowanie z mężczyzną kojarzy się z tym, że "coś się dzieje", nigdy z marazmem. W samotności właśnie popadałam w marazm i jakieś zbyt głębokie medytacje. Dlatego otwarcie się przyznaję, że wolę życie z facetem niż bez, wydaje mi się o wiele ciekawsze niż jakieś kursy tańca brzucha, jogi czy lepienia garnków w celu samodoskonalenia i samopoznania.
              Nie znajduję szczęścia w sobie, ale o dziwo jestem teraz w naprawdę świetnym związku. Jakoś to się da pogodzić.
              • luciva Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 08:29
                A ja zgadzam się z Anbale.
                Nie bardzo rozumiem wydźwięk tego wątku i w ogóle podobnych mu.
                Dlaczego na siłę przekonywac się, że samemu jest fajniej, lepiej, bardziej ciekawie?
                Czy związek to naprawdę takie uwiązanie?
                Przecież wszystko to, co robi się samemu mozna robić i w związku?
                Dlaczego związek miałby ograniczać?
                No nie wiem, ale ja tam wolę spędzać czas z facetem niż sama, jest ciekawiej, jest z kim pogadać, to o wiele bardziej przyjemne dzielić wrażenia z kimś........
                Dlaczego tak na siłę przekonujecie się, ze chłop Wam niepotrzebny?
                Przecież to naturalne - kobiecie potrzebny jest mężczyzna, mężczyźnie kobieta...........

                Oczywiście, zgadzam się z tym, że po bolesnym rozstaniu trzeba dać sobie czas na ochłonięcie........
                • maciekqbn Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 08:39
                  luciva napisała:

                  > Dlaczego związek miałby ograniczać?

                  A dlaczego na tym forum jest tylu rozwiedzionych? Tylko niedużą część porzucił partner/partnerka. IMHO większość to przypadki, gdy związek ograniczał.
                • mayenna Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 08:42
                  luciva napisała:


                  > Czy związek to naprawdę takie uwiązanie?
                  > Przecież wszystko to, co robi się samemu mozna robić i w związku?
                  > Dlaczego związek miałby ograniczać?
                  > No nie wiem, ale ja tam wolę spędzać czas z facetem niż sama, jest ciekawiej, j
                  > est z kim pogadać, to o wiele bardziej przyjemne dzielić wrażenia z kimś.......
                  > .
                  > Dlaczego tak na siłę przekonujecie się, ze chłop Wam niepotrzebny?

                  Nie przekonujemy się na siłę, że chłop niepotrzebny. Raczej doradzamy spokój w tej kwestii i jednak budowanie swojego zycia osobno. Chroni to przed rzucaniem się w pierwsze lepsze męskie ramiona, pozwala na dokonanie wyboru świadomie i wejście w dobrą relację. Luciva, sama chyba wiesz najlepiej jak to jest jak za bardzo chce się kochać i być z kimś, do jakich błędów to prowadzismile
                  • luciva Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 08:52
                    Mayenna, oczywiście, że wiem, sama jestem tego najlepszym przykładem smile)
                    Co więcej, znowu tkwię w dziwacznej relacji (nadaje się na osobny wątek, ja to chyba mam jakaś karę w zyciu do odpracowania smile) ), ale mam tego świadomość i widzę to.
                    Co jednak nie powoduje, że uważam, że bycie samemy jest lepsze ciekawsze, itd.
                    Dlatego dla mnie słowa: "chłop do niczego mi niepotrzebny, jestem szczęśliwa sama ze sobą" są dla mnie...hm, nieprawdziwe/ takim właśnie przekonywaniem samej siebie, może trochę dorabianiem ideologii.
                    Mnie tam potrzebny. Tyle, że sztuka trafić na właściwego, fajnego, itd.

                    Maćku co do ograniczania związku - być może jest to kwestia doświadczeń, ja takich nie mam, zostałam porzucona, wiec co innego było problemem, ale nigdy skarpety, sprzątanie, itd.
                    Zresztą uważam, że tego typu kwestie kształtują sie już w narzeczeństwie czy nawet wcześniej, wiec potem zbieramy żniwo tego.
                    • mayenna Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:11
                      Załóż ten wątek bo jestem ciekawa. Kibicowałam Ci poprzednio.
                      Moim zdaniem trzeba żyć pełnia życia i mieć oczy i serce otwarte na miłość. Awersję do mężczyzn świetnie leczy zakochanie, dlatego nie bardzo wierzę w te zapewnienia o dreszczach na myśl o nowym związku. Osoby, które tak piszą, na pewno teraz tak to odczuwają, ale wystarczy, że pojawi się ktoś kogo pokochamy i wszelka niechęć mija.
                    • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:26
                      luciva napisała:
                      > Dlatego dla mnie słowa: "chłop do niczego mi niepotrzebny, jestem szczęśliwa sa
                      > ma ze sobą" są dla mnie...hm, nieprawdziwe/ takim właśnie przekonywaniem samej
                      > siebie, może trochę dorabianiem ideologii.

                      Luciva, każdy człowiek jest inny i to, że Ty nie rozumiesz, że można być szczęśliwą bez chłopa, nie znaczy, że jest to niemożliwe.
                      Tak jak Tobie nie mieści się w głowie to, że jest to możliwe, tak ja nijak nie rozumiem kobiet (a kilka takich znam i obserwuję w realu), które pakują się w coraz to nowsze i coraz bardziej toksyczne związki. Bo co taki związek im daje? Jaką wartość dodaną?
                      • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:34
                        > Bo co taki związek im daje?
                        > Jaką wartość dodaną?

                        O to to. Twardo będę bronić stanowiska, że ludzie są razem po to, żeby im było lepiej. Nie gorzej. No ale jak komuś jest źle samemu ze sobą...
                        • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:39
                          No właśnie, jak ktoś sam ze sobą czuje się źle, to niby dlaczego ktoś inny ma przy kimś takim czuć się dobrze? Drugi człowiek nie służy do tego, by nam rekompensować nasze własne braki. Nad własnymi brakami trzeba popracować samemu, dopiero potem ewentualnie z kimś się wiązać. Najpierw fundamenty (samoakceptacja), potem mury (związek). Nigdy odwrotnie, bo odwrotnie z góry skazane na porażkę jest. I niby każdy to wie i jak buduje dom to zaczyna od fundamentów, ale już w innych dziedzinach życia, jakoś ta wiedza bywa, że się ulatnia wink
                    • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:27
                      Luciva, załóż ten wątek smile

                      Jako autorka tego czuję się w obowiązku wyjaśnić. Wątek nie powstał w celu przekonywania świata, że nie jest potrzebny drugi człowiek, że ślubujmy cnotę do końca życia i że najlepiej człeku samemu ze sobą. Bo daleka jestem od takiego poglądu.

                      Mój pogląd jest taki, że dopóki człowiek nie czuje się fajnie sam ze sobą, nie ma opcji, żeby się czuł fajnie z kim innym. Bo raz, co wtedy ma do zaoferowania temu drugiemu? Kogoś niefajnego? A dwa, jak sobie poradzi, kiedy ten drugi odejdzie, umrze albo wyjedzie w delegację?

                      A wątek powstał dlatego, że mnie zaniepokoiło, że sporo pań ostatnio wiosnę jesienią poczuło i prezentuje właśnie taką kompletną niemożność poradzenia sobie, a potem bieda. A najlepszym dowodem wczorajszy wątek Damyp.

                      Zamiast tracić bezproduktywnie energię na szukanie tego drugiego na wcisk i na siłę, może lepiej ją strawić na uczynienie siebie kimś fajnym. No, ale to jest mój pogląd, z którym oczywiście zgadzać się nie trzeba smile
                      • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:44
                        Nie bardzo wierzę, że ktoś mający problem z fajnością kontemplując swoją samotność stanie się znienacka kimś fajnym. Raczej popadnie we frustrację. Niektórzy ludzie szlifują swój charakter w interakcjach z innymi, nawet dostając po łbie, więc ja raczej nie lansowałabym tezy, żeby na wcisk i na siłę odbywać jakąś samotniczą kwarantannę. Jeśli ktoś czuje właśnie, że jakieś związki, rozwiązki i inne przygody towarzyskie pomogą mu przejść cięzki okres w życiu- to niech szuka tego guzasmile To też daje do myślenia a nawet rozwija.
                        Oczywiście szanuję czyjś brak potrzeby wchodzenia w związki, potrzebę samotności. W ogóle uważam, że każdy człowiek intuicyjnie wyraźnie czuje najlepiej czego mu brak do szczęścia i rady innych czasem są jak kulą w płot. Trzeba po prostu słuchać siebie w tej kwestii.
                        • kobieta306 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:49
                          przychylam się do tej opinii anbale smile
                        • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:51
                          ale nie idzie o kontemplację: o, jaka ja samotna jestem, oj, jaka samotna od 435ciu dni, to już wystarczy, oj, jaka samotna - raczej idzie o odkrywanie radości życia codziennie, znajdowanie miłych rzeczy, które sprawiają przyjemność, odkrywanie jakiś nowych, ciekawych spraw, które można rozwijać - nie dla zasady: bo ja teraz fitness ćwiczę i się na kurs jubilerski zapisałam, może kogoś poznam, ale jak mnei zainteresuje robienie swetrów, to ryję w necie w poszukiwaniu ciekawych wzorów itd - według siebie,a nie mód, zaleceń poradników czy wzorem koleżanek, które w fitnessclubie przyszłego kochanka poznały...

                          siebie stawiasz na piedestał i oblatujesz prezentami, jakie sobie zamarzysz
                          • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:04
                            O.
                          • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:05
                            lampka_witoszowska napisała:

                            >
                            > siebie stawiasz na piedestał i oblatujesz prezentami, jakie sobie zamarzysz
                            >
                            Tylko, że właśnie, niektórzy tego kompletnie nie potrafią. Nie i koniec. Taka cecha osobnicza.
                            Uwierz, że naprawdę niewiele da się z tym zrobić. Takim ludziom takie manewry wydają się cholernie nieautentyczne.
                            • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:08
                              W sensie, nie są w stanie dowartościować samego siebie?
                            • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 13:22
                              nie wiem, co moż ebyć nieautentycznego w przebudzeniu rano i uznaniu, że coś z humorem kiepsko, więc najpierw albo po pracy idę na ulubione lody (u mnie "Malaga", ale to odkryłam dużo po rozwodzie) - to zajmuje 30 min. - tudzież w najbliższej wolnej chwili pierniczę sprzątanie chałupy, za to lecę po jakiś ciuch w MOIM WŁASNYM stylu

                              mając 180 zł na przeżycie kilku dni zakupiłam swego czasu, jeszcze na wychowawczym, z dziką radością, że żaden chłop nic do tego nie ma - spódnicę w cenie 160 zł, ale taką, że nie dość, że do ziemi, nie dość, że z kilometra materiału, to talię mam w niej jak osa, powiewam na boki z metr w każdą stronę i gapi się każdy, nawet małolaty w spódnisiach o długości 10 cm smile juz nie wspomnę o 5latce, która na ten widok powiedziała: tato, a kupisz mi taką suknię do ziemi, bo ja też chcę wyglądać jak prawdziwa księżniczka? umarłam z radości, żaden chłop takiego komplementu nie umie strzelić smile

                              zrobisz coś takiego z chłopem na karku i bez wyrzutów sumienia, jak akurat cieniej z pieniędzmi? wink
                              fajnie, jak prawdziwy przyjaciel jest koło Ciebie i jest Twoim mężem - ale jak nei ma takiego, to żal sobie takiej prawdziwej radości życia odmawiać - no, nie ma to sensu za grosz smile
                              • luciva Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 14:15
                                "(...)zrobisz coś takiego z chłopem na karku i bez wyrzutów sumienia, jak akurat cieniej z pieniędzmi? wink(...)"

                                Lampko, oczywiście, że tak!
                                Po wnioskach rozwodowych zwłaszcza.
                                Choć akurat eks był z takich co nic by mi na to nie powiedzial, ale to ja sama, ze swoimi głupawymi wewnętrznym rozterkami się opierałam przed tego typu akcjami.

                                A teraz to bym nawet specjalnie tak zrobila i patrzyła na reakcję chłopa. Przed poważnym związaniem i deklaracjami.
                                • lampka_witoszowska Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 16:14
                                  i o to chodzi smile żeby się uniezależnić i słyszeć siebie

                                  gorzej, gdyby Ci zalezało z jakichkolwiek powodów, żeby on zawsze był, choćby niewiadomoco - to na wszelki wypadek wszystkiego sobie odmówi człowiek, żeby tylko niekompatybilnego gada przy sobie zatrzymać, bo a nuż się gad zdenerwuje i męskim chłodnym okiem mędrca oceni, że jesteś zwykła idiotka, a na dodatek sąsiadka ma trawę bardziej zieloną

                                  trzeba w związku miec odwagę i siłę, i mądrość - a tego się nie weźmie z samej dbałości o faceta czy o jego obecność w życiu
                        • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:57
                          Anbale, samotność to nie pustelnictwo smile))
                          Oczywiście, że inni ludzie są potrzebni, a interakcje z nimi pomocne. Tyle, że to nie musi być od razu związek i miłość. Jest jeszcze masa innych relacji międzyludzkich - przyjaźń, koleżeństwo.
                        • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:02
                          > kontemplując swoją samotność stanie się znienacka kimś fajnym

                          Ależ oczywiście. Jak będzie siedział i kontemplował "ale mnie jest źle, ale ja jestem samotna, ale ja nie umiem stworzyć związku, ale jak znaleźć faceta, ale dlaczego inne mają, a ja nie", na pewno nie stanie się kimś fajnym.

                          > Niektórzy
                          > ludzie szlifują swój charakter w interakcjach z innymi, nawet dostając po łbie,

                          Taaak? To skąd tyle wątków na forum "związałam się z kimś niefajnym, ratujcie, drogie forum, bo mnie jest bardzo źle"? Właśnie o to chodzi, że nie widzę, żeby to szukanie guza kogoś rozwinęło. Raczej kończy się tym, że drogie forum ratuje, pociesza i kopie na zmianę, co tam delikwentce jest akurat potrzebne.

                          Gdyby dajmy na to Damap - przepraszam, Damo, ale się twój wątek wstrzelił idealnie w dyskusję - napisała wątek "mąż mnie oszukał, rozwód w toku, wdałam się w romans z kolegą z pracy, ustawiło mnie to do pionu emocjonalnie i seksualnie" - złamanego słowa bym nie powiedziała. Ale to był wątek "kochanek nie chce związku, ratuj, drogie forum".
                          • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:14
                            yoma napisała:

                            > Ależ oczywiście. Jak będzie siedział i kontemplował "ale mnie jest źle, ale ja
                            > jestem samotna, ale ja nie umiem stworzyć związku, ale jak znaleźć faceta, ale
                            > dlaczego inne mają, a ja nie", na pewno nie stanie się kimś fajnym.

                            Ale jak zmusić kogoś, dla kogo samotność bezwiązkowa to trauma, żeby euforycznie zajmował się tkactwem, ploteczkami z koleżankami albo filozofią zen? Sęk właśnie w tym, że ten typ momentalnie popada we frustrację i regres. Dlatego musi się poobijać, niejako dla własnego dobra.


                            > Gdyby dajmy na to Damap - przepraszam, Damo, ale się twój wątek wstrzelił ideal
                            > nie w dyskusję - napisała wątek "mąż mnie oszukał, rozwód w toku, wdałam się w
                            > romans z kolegą z pracy, ustawiło mnie to do pionu emocjonalnie i seksualnie"
                            > - złamanego słowa bym nie powiedziała. Ale to był wątek "kochanek nie chce zwią
                            > zku, ratuj, drogie forum".

                            Jeśli ktoś ma tendecje do samooszukiwania się, to w samotności też będzie ją uprawiał. To akurat niczego nie zmienia.
                            • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:23
                              > Ale jak zmusić kogoś, dla kogo samotność bezwiązkowa to trauma

                              Jeśli woli traumę związkową, od traumy samotności, oczywiście jego wybór i wolna wola. Tylko niech potem ponosi konsekwencje swojego wyboru, a nie płacze na forum, jak mu w tym związku źle.

                              Szczerze przyznam, że nie rozumiem "traumy samotności bezzwiązkowej". No nie rozumiem i już. Co ja, bluszcz jestem czy inna przywarka... nie, zła metafora, bluszcz i przywarka są samożywne... czy ja jestem jakaś zaraza*, żeby nie funkcjonować bez drugiego? Toż to uwłaczałoby mojej godności.

                              * zaraza: pl.wikipedia.org/wiki/Zaraza_%28ro%C5%9Blina%29

                              A i gdyby delikwent spróbował przeżyć tę traumę, toby się pewnie okazało, że nie taka ona straszna, jak sobie maluje...
                              • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:29
                                yoma napisała:


                                >
                                > Szczerze przyznam, że nie rozumiem "traumy samotności bezzwiązkowej". No nie ro
                                > zumiem i już. Co ja, bluszcz jestem czy inna przywarka... nie, zła metafora, bl
                                > uszcz i przywarka są samożywne... czy ja jestem jakaś zaraza*, żeby nie funkcj
                                > onować bez drugiego? Toż to uwłaczałoby mojej godności.

                                Oj, to nie chodzi o bluszczowatość tylko o kiepskie funkcjonowanie tzw. psychofizyczne. Niektórzy bardzo silnie postrzegają siebie przez pryzmat bliskich relacji, własnej atrakcyjności itp i bardzo ciężko to zmienić, katorżnicza praca a i tak zdezerterują, jak się na horyzoncie pojawi "miełość". Może też mają inną definicję godności.



                                > A i gdyby delikwent spróbował przeżyć tę traumę, toby się pewnie okazało, że ni
                                > e taka ona straszna, jak sobie maluje...

                                Pewnie czasem bywa i tak.
                                • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:33
                                  > i bardzo ciężko to zmienić, katorżnicza praca

                                  A ktoś mówił, że będzie łatwo? smile

                                  Powiem tak: choćby tu na tym forum widać, że znacznie szczęśliwsi per saldo są użytkownicy umiejący się znaleźć sami ze sobą niż ci, którzy nie. C.b.d.o.
                            • mola1971 Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:25
                              anbale napisała:
                              > Jeśli ktoś ma tendecje do samooszukiwania się, to w samotności też będzie ją up
                              > rawiał. To akurat niczego nie zmienia.

                              Na początku na pewno tak, ale z czasem może się to zmienić.
                              Tak a propos przypomniał mi się taki fragment z "Pamiętników" Karola Wędziagolskiego:

                              "W samotności człowiek dojrzewa jak leśna paproć w nocy. W samotności nabierają właściwego znaczenia myśli i wyrażenia, gdzieś kiedyś posiane a zapomniane w rozgwarze szumnych i tłumnych dni. W samotności się one odnajdują i gromadzą, dołączając jak zaoszczędzony grosz do podstawowych rezerw ludzkiej duszy. Samotności nie znoszą i unikają jej ci, co w sobie nie rosną, utracjusze, którzy nic nie gromadzą, mówiąc trywialnie, wszyscy ci, którzy się z sobą nudzą".
                              • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 12:21
                                Przepraszam Mola, ale ten cytat to typowe wyznanie introwertyka smile
                                To zależy od konstrukcji psychicznej człowieka, niektórzy w samotności usychają, a "gromadzą" i czerpią energię tylko w relacjach z innymi ludźmi. Te dwie postawy kompletnie na siebie nie zachodzą, i trudno się ludziom z tymi przeciwstawnymi postawami zrozumieć.
                                Ja jestem typowy introwertyk i toczę czasem takie dyskusje z kolegą szalonym ekstrawertykiem to wiecznie się przewracamy na tych tematach, on się realizuje jedynie w stadzie, czerpie z działania z ludźmi energie do życia, gromadzi i rośnie... to są dwa rózne bieguny odbioru samotności. Osobiście uważam, że oba równie wartościowe mimo wszystko.
                                • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 12:26
                                  > on się realizuje je
                                  > dynie w stadzie, czerpie z działania z ludźmi energie do życia, gromadzi i rośn
                                  > ie...

                                  Chwała mu, a umarłby, jakby sobie nie znalazł baby i dlaczego inni mają, a on nie? No chyba nie. Bo jak sama trafnie napisałaś, on SIĘ realizuje w tym stadzie. Się. Siebie.

                                  Z jakiegoś powodu cały czas uważasz, że wątek jest pochwałą i namową do życia pustelniczego, a naprawdę nie jest.
                                  • anbale Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 12:36
                                    yoma napisała:

                                    > > on się realizuje je
                                    > > dynie w stadzie, czerpie z działania z ludźmi energie do życia, gromadzi
                                    > i rośn
                                    > > ie...
                                    >
                                    > Chwała mu, a umarłby, jakby sobie nie znalazł baby i dlaczego inni mają, a on n
                                    > ie? No chyba nie. Bo jak sama trafnie napisałaś, on SIĘ realizuje w tym stadzie
                                    > . Się. Siebie.

                                    Hmm, no właśnie on jest seryjnym monogamistąsmile Właśnie na jego przykładzie wnosiłam tezę, że dla niektórych rada "pobądź trochę sam" jest jak kulą w płot. Dla niego samotność to śmierć za życia, i chyba faktycznie tak po prostu ma...
                                    >
                                    > Z jakiegoś powodu cały czas uważasz, że wątek jest pochwałą i namową do życia p
                                    > ustelniczego, a naprawdę nie jest.

                                    Nie, nie traktuję jako pochwały życia pustelniczego, tylko wiem, że dla niektórzy nie odnajdą się kompletnie w samotnej afirmacji i samopoznaniu, żeby przejść na wyższy poziom w relacjach. Po prostu inna wrażliwość.
                                    • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 12:45
                                      A nie chodzi też o samoafirmację, naprawdę smile Chodzi po prostu o to, żeby umieć żyć nie wieszając się na innym jako ta zaraza.

                                      Twój monogamista, jak mu babeczka w delegację wyjedzie, nie zaprasza natychmiast kochanki, bo nie umie wysiedzieć w pustym domu, prawda? Idzie do stada się trochę porealizować. Rada "pobądź trochę sam" nie polega na tym, żeby się zamknąć w czterech ścianach i płakać, przeciwnie. Jak kogo kręcą synchroniczne skoki na bungee, albo pielgrzymki do Częstochowy, proszę bardzo. Tylko niech sam wie, że go kręcą. A nie, że jakbym miała chłopa, to chłop by mi wymyślił, co mnie kręci, bo tak to nie wiem, buuu...
                      • mayenna Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 09:50
                        Bardzo dobry pogląd.
                        • yoma Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 10:06
                          Jeśli to do mnie (bo ślepa jestem i mi się drzewko myrda), to dziękuję smile
    • bez_przekazu Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 18:30
      skad to zdziwienie? sadzac po watkach rozwod to pikus, gorzej ze znalezieniem godnego nastepcy.
    • kwiaty_zla Re: Dziewczęta drogie 06.09.12, 18:39
      yoma napisała:

      > ja przepraszam. Naprawdę. I nie chcę urazić niczyich uczuć. Naprawdę. Ale zauwa
      > żam z niejakim zdziwieniem, że nam się ostatnio forum przepoczwarza w forum "Ja
      > k Znaleźć Faceta i Dlaczego Inne Mają, a Ja Nie".

      Pewnie dlatego "co z nami kobietami jest nie tak" - przychodzimy porzucone, obdarte z poczucia wartości, i po kilku miesiącach płaczu i żalu, chcemy (ja nie - na razie smile ) poczuć się warte - właśnie GRZECHU. Warte zainteresowania, błysku w oku - właściwie czegokolwiek. Po przeczytaniu wielu wątków to "cokolwiek" nie jest warte nic. Z wyjątkiem satysfakcji opisujących smile

      K.

      >
      > Naprawdę o to chodzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka