mia17
23.01.14, 15:13
wątek Mgły rozrósł się i pojawiły się wątki poboczne, dlatego postanowiłam założyć nowy - dotyczący częstotliwości kontaktów dziecka z ojcem.
Luciva spiera się z Tricolourem (jak ktoś chce poczytać to niech zgłębi wątek założony przez Mgłę). a ja na podstawie moich obserwacji zgadzam się z Lucivą - lepsze kontakty rzadsze niż żadne.
jak się nie ma co się lubi - to się lubi, co się ma. moja córka widuje się z ojcem średnio co 2 tygodnie. najczęściej spędzają niestety tylko 1 dzień. dwa razy zdarzyło się, że eks został na weekend i wtedy widzieli się przez 2 dni.
ten ich czas wygląda tak, że on przyjeżdża rano, chwilę siedzą w domu i wtedy albo grają w gry, mała pokazuje mu swoje nowe rysunki/zabawki/i co tam ma, a potem wychodzą na cały dzień. zaliczają kino, chodzą na basen (eks uczy ją pływać), jedzą obiad, łażą po sklepach, spacerują. latem jeździli nad wodę, chodzili na place zabaw, do lasu.
i chociaż taka częstotliwość jest skandalicznie niska i wiem, że córka za nim bardzo tęskni - uważam, że 100 razy lepiej tak niż gdyby wcale mieli się nie widywać.