citronella
07.04.15, 19:57
Znajoma ma taką sytuację.
Do rozprawy trzy tygodnie,więc czasu mało. A może ktoś wie.
Przez małżonków została ustalona jedna kwota, ale mąż chce by od tej kwoty były odejmowane różne rzeczy.
Np. jeżeli bierze dzieci na wakacje, np na tydzień to odlicza od alimentów 1/4.
Bo alimenty są na dzieci, a nie na nią.
Ale nie są wysokie i w przypadku odliczenia dwóch tygodni nie ma za co zapłacić opłat za dom.
Ponadto mąż chce odliczyć alimentów koszty na zajęcia sportowe dla dzieci, ponieważ uważa, że żona nie będzie o to dbała. I chce by było to zapisane w planie wychowaczym.
I chce odliczyć na każde dziecko 200 PLN. Czyli jeśli na dziecko będzie po 700 PLN, to żona będzie dostawać po 500, a resztę on będzie bezpośrednio przekazywał do ośrodków sportowych.
I to też jest dużo, tym bardziej, że istnieje realne ryzyko, że będzie traktował to jako obowiązkową kwotę do wydania.
Czy takie pomysły są praktykowane?