17.05.05, 23:34
dopiero wróciłam...
skonana jestem okrutnie, a rano tak pięknie się zapowiadało, ale lubie moja
pracę wink
chyba dziś, drogi scriptusie żab nie będziemy hodować wink
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: z pracy 17.05.05, 23:53
      Ja też dopiero wróciłem z pracy i właśnie sie zabrałem za hodowlę wink))
      • anja_pl Re: z pracy 17.05.05, 23:56
        no ja tez juz troszkę wypiłam... wody z sokiem smile)
        ale żaby na tym nie zamierzam hodować, już wolę na herbatce z rumem i miec
        motylki wink
      • scriptus Re: z pracy 17.05.05, 23:56
        Właśnie z zainteresowaniem sobie poczytałem, ile kosztuje dziecko.
        smile)))
        • scriptus Re: z pracy 17.05.05, 23:58
          A ja tu mam jeszcze w lodówce małego kasztelanka, jeden z ostatnich polskich
          browarów - w Sierpcu. Reszta browarów jest już dawno posprzedawana Holendrom i
          murzynom z Afryki.
          • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:03
            wypij browarka za nasze marzenia smile
            na zdrowie
            • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 00:06
              Pewnie, że tak, za marzenia.
              A Ty nie wypijesz? Podzielę się z Tobą ;DDD
              • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:08
                nalej wink))
                • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:09
                  mam akurat szklanke z napisem harnaś, browar okocim wink
                  • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 00:12
                    Super szklaneczka, tylko do Wrocławia trochę daleko sięgnąć crying
                    • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:15
                      wirtualnie wszędzie jest blisko wink
                      • angii Re: z pracy 18.05.05, 00:18
                        A co my tu mamy? 2 nocne marki - ania i scriptus smile
                        • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:20
                          chcesz do nas dołączyć ? smile))))
                          • angii Re: z pracy 18.05.05, 00:21
                            Oczywiscie, ze chce, jesli tylko zaprosicie mnie do nocnej dyskusji smile
                            • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:24
                              wchodź nie krępuj się smile, scriptusie znalazłam u siebie w lodówce jaies piwo na
                              U? czeskie , zgadujesz co to może być? albo Ty angii?
                              • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:29
                                jak nie zgadniecie, to rano podam wink
                                i piwo (wirtualnie) i nazwę (w rzeczywistości)
                                idę spać, bo jednak zaczyna zmęcznie się powoli odzywać,
                                a angii i scriptus zaczytali się....
                                dobranoc
                                • angii Re: z pracy 18.05.05, 00:34
                                  Dobranoc, kolorowych snow smile
                                  • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 00:51
                                    Czeskie piwo? Pilzner, Prazdroj, Budvar, Staropramen, któreś z tych??
                              • angii Re: z pracy 18.05.05, 00:29
                                Nie mam pojecia. Na u? Hmmm.....
                              • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 00:52
                                Wiem, pilsner Urquell?
                                • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 08:37
                                  zgadłeś !! podaj szklankę naleję smile)))
                                  ciepłego dnia wink życzę
                                  • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 13:08
                                    wzajemnie
        • anja_pl Re: z pracy 18.05.05, 00:07
          zgadzasz się z moimi wywodami?
          zy raczej wyliczenie tri Cię bardziej przekonuje?
          • scriptus Re: z pracy 18.05.05, 00:49
            Potrafię na dziecko wydać więcej niż wyliczyłaś, ale zgadzam się z Tri, że Wy,
            kobiety, przeważnie macie lekką rękę do wydawania pieniędzy i że nie można
            wydawać więcej niż się ma. Niedawno, mając spore wydatki, musiałem odmówić
            synowi butów za 150 złotych, "bo wszyscy w klasie takie mają". Syn ma kilka par
            butów, markowych, zatem, nie chodzi boso. Sam sobie chodzę na codzień do pracy
            na luzie w prostych sportowych butkach za zł, a po pracowni w sandałkach. I, co
            ciekawe, moje butki wytrzymają dłużej, niż syna. W lecie, jak jest ciepło, cały
            mój strój kosztuje mniej, niż jedna głupia opaska frotkowa na rękę mojego syna,
            która tak naprawdę do niczego nie jest potrzebna.
            A argumentacja, że trzeba kupić spodnie za 250 złotych, kiedy za 100 zł już
            można kupić całkiem przyzwoite do mnie nie trafia, kiedy są dziury w budżecie. A
            to ja nie płacę alimentów. Podobnie, jak to, że piłka na podwórko wystarczy za
            30 złotyc, a nie za 100 złotych,przecież podwórko, to nie hala sportów
            wyczynowych, ani olimpiada. Zgadzam się, że 100 złotych na miesiąc, to za mało
            na żywność nawet dla anorektyczki. Wiem że trzeba pokryć wszystkie niezbędne
            wydatki, zapewnić wszystkie niezbędne przedmioty dziecku, ale nie wszystko musi
            być z tej najwyższej półki. Zwłaszcza wtedy, gdy są jakieś dodatkowe wydatki,
            kiedy klient nie płaci w terminie, albo brak pieniędzy z innych przyczyn
            Syn otrzymuje kieszonkowe 15 zł na tydzień, oprócz tego do hobby wszystko, czego
            potrzebuje, oczywiście w granicach rozsądku, ma swój własny komputer z
            przyłączem do internetu, telefon komórkowy, z którego korzysta, muszę przyznać
            bardzo rozsądnie.
            Reasumując, nie potrafię w tej chwili dokładnie określić, ile kosztuje dziecko,
            któremu tak naprawdę nic nie brak, ale te wydatki chyba nie przekraczają średnio
            600 złotych na miesiąc. Zdaję sobie sprawę, że taką forsę można wydać tylko na
            same jakieś markowe ciuchy, ale z drugiej strony, moje osobiste koszty mieszczą
            sie zapewne w połowie tej kwoty. (wydatków na internet, telefon, mieszkanie,
            telewizję, energię nie wliczam, to koszty ogólne, nie przypisane do żadnej osoby)
            • samosia75 Scripitus.. 18.05.05, 01:02
              600zł?A kto u Was robi zakupy żywieniowe? Widać, że nie zdajesz sobie sprawy
              jaka droga jest żywnośc? A tą kwotę , ktorą zasugerowałeś zabiera mi kazdego
              miesica opiekunka do dziecka... Wiem, że ktos może powiedziec, że przedszkola
              są tańsze, ale niestety nie są czynne do 21 a o tej porze najczesciej wracam z
              pracy. Tak wiec koszty utrzymanie mojego prawie 3-latka znacznie przewyzszaja
              600PLN a mowi sie, że im starsze dziecko większe wydatki. A alimentow dostaje
              od ojca moj skarbek 0 zł - i też musiałoby jakoś być.Na szczescie teściowie się
              jakoś poczuwają.
              • scriptus Re: Scripitus.. 18.05.05, 01:25
                Mylisz się, to własnie ja robie zakupy żywnościowe i dla naszej trójki wystarcza
                około 750 złotych na miesiąc, niczego nam w zasadzie nie brak, z tym, że nie
                palimy papierosów... Jest to sredno 25 złotych dziennie, na wszyskich. Za te
                pieniądze mamy śniadanie, obiad, kolację , jakieś słodycze, piwo, napoje, kawa,
                herbata. Fakt,że nie jadamy jakichś ekstremalnie drogich rzeczy, ale mięso jest
                codziennie, i to solidne porcje, kanapki z wędliną, warzywa, itp... Czasem są
                placki ziemniaczane, (lubimy), czasem krewetki (wtedy się wyda więcej).
                Oczywiście nie wchodzą w to jakieś środki czystości, proszki do prania,
                kosmetyki, itp. Na nas, mężczyzn wystarczy kilkadziesiąt złotych miesięcznie, na
                żonę trochę więcej, ale tez to nie są oszałamiające kwoty... Zdecydowanie więcej
                od żywności kosztują jakieś książki, bilety do kina, teatru, itp. ubrania,
                utrzymanie samochodów, paliwo, wyjazdy...
                • jarkoni Re: Scripitus.. 18.05.05, 02:09
                  Ja już się załamałem, wstajecie po 5 rano, wracacie z pracy po 23...Już
                  rozumiem czemu nie mam willi, ech....I nie żartuję...Ale wracając do wyżywienia
                  to hmmm wolę super schabowego od sea foods,ale to moje...A co do ubrań to
                  wolałbym na zajęcia dodatkowe typu język czy basen niż markowe ciuchy...
                  • scriptus Re: Scripitus.. 18.05.05, 13:03
                    Nie martw sie, ja tez nie mam willi, do tego wcale nie pracuje od 5

                    Super schabowy tak naprawde jest tanszy niz porzadna surowka
                    kilo swietnej karkoweczki bez kosci to okolo 13 zl, do tego ziemniaki, jajko,
                    bulka tarta, jakies warzywka na surowke, za 23 zlotych masz schabowe z
                    dodatkami dla 3 osob na dwa obiady...
                    Mozna zrobic kotlety ze srodkowego schabu, wyjdzie gora 5 zlotych drozej , dla
                    mnie sa troche za suche... ale wcale to zadne niebotyczne koszty.
                    tak wiec stawka na wyzywienie 25 zl na dzien na trzy osoby nie jest wcale mala,
                    zadne z nas nie jest wychudzone...
                    • samosia75 Re: Scripitus.. 18.05.05, 20:01
                      Wow- jestem pod wrażeniem.. Facet i wie, że schab ma środek i do tego zna jego
                      cene!! U nas ceny niestety nieco wyzsze- moze dlatego ze duze miastosmile Chociaż
                      nie wiem w jakim Ty mieszkasz -dużym czy małym.
                      • scriptus Re: Scripitus.. 18.05.05, 22:26
                        Cóż, mieszkam w Warszawie, nie jest to może zbyt duże miasto, trochę mu brak do
                        wielkości Kairu, czy Bombaju, ale małe też nie jest wink))
                        Nie kupuję w dużych sklepach, raczej w małych, mają lepszy, świeższy towar i
                        taniej.
                        • julka1800 Re: Scripitus.. 19.05.05, 12:43
                          no proszę kolejny warszawiak...
                          • jarkoni Re: Scripitus.. 19.05.05, 16:54
                            też już znam ceny schabu, wędlin, sera, tudzież pulpetów w sosie pomidorowym i
                            innych flaczków ze słoików...Staram się pamiętać o oleju, bułce tartej,
                            przyprawach,ziemniakach, warzywkach...To trudne czasem jest tyle mieć na
                            głowie...I dzięki temu w miarę duże TV stoi zepsute od 9 miesięcy w kuchni, a
                            patrzę sobie w stare i to bez koloru heh...A pralka zepsuła mi się 4 dni temu i
                            przerażony jestem...Może ktoś wie czemu w miarę nowy i markowy sprzęt nagle
                            przestał chcieć zasysać wodę??Może zbyt chlorują i nie lubi jako pralka-
                            włoszka??
                          • scriptus Re: Scripitus.. 19.05.05, 18:22
                            Z faktu, że ktoś mieszka w Warszawie, nie wynika, że ktoś jest Warszawiakiem,
                            podobnie jak z faktu, że ktos mieszka w Niemczech nie wynika, że jest Niemcem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka