14.07.05, 23:55
Mam psychicznego doła. Nie mam siły być już dzielną- samodzielną matką sad
Od dwoch tygodni jezdze z dzieckiem do szpitala dwa razy dziennie na
zastrzyki dozylne- ujawniła sie u niego silna alergia wziewna, której
konsekwencją było nagłe zapalenie płuc.
Mały zrobił się jeszcze bardziej nerwowy, zaczyna być nawet agresywny -zawsze
był raczej trudnym dzieckiem, teraz już jest calkiem źle. Martwie się o niego.
Powoli przestaje radzić sobie kondycyjnie z wszystkim - trudny trzylatek,
odpowiedzialna praca, specjalizacja..
Mam ochote uciec daleko... macie tak czasami?
Obserwuj wątek
    • magnuna Re: Jest źle 15.07.05, 00:04
      3maj sie Samosiu, przeciez Ty jestes silna a nie tylko taka udajeszsmile A dolki
      i chwile zalaman chyba ma kazdy.Jeden rzadziej, inni czesciej ja np. srednio co
      2-3 dni smile
      Dzis u mnie ok, podsylam Ci ode mnie optymizmu smile))))
      • scriptus Re: Jest źle 15.07.05, 00:09
        Trzymaj się, sercem jesteśmy z Tobą!
    • anja_pl Re: Jest źle 15.07.05, 00:13
      jutro bedzie lepiej,
      też mam czasami doła zwłaszcza jak porozmawiam z mężem,
      On ma tylko Ciebie, to z tego bierz siłę, ja tak włąśnie robię: dzieciaki mają
      tylko mnie, Tata na telefon to nie Tata
      • samosia75 Dziękuję Wam.. 15.07.05, 00:28
        Idę sie położyć. Jutro znow na ósmą do tego cholernego szpitala, popołudniu
        praca, dyżur w sobote i w niedziele...
        Wiem, że On ma tylko mnie, ale po tych wszystkich zabiegach szpitalnych
        (zastrzyki, pobieranie krwi, badania) zaczyna być agresywny w stosunku do mnie.
        Bije i kopie mnie i samochód- w jego mniemaniu to ja jestem pewnie winna, bo
        codziennie dostarczam go do szpitala i pozwalam na te wszystkie "straszne"
        zabiegi a auto go tam zawozi. Potrafi dostać też ataku histerii na środku ulicy.
        Nie radzę sobie z tym wszystkim- to jest dla mnie bardzo przykre i cięzkie
        wszystko.
        W pracy nie mogę pozwolić sobie na rozkojarzenie i zmęczenie, bo każda moja
        niedyspozycja może się skonczyć się dla kogoś tragicznie, nie mówiąc o tym że i
        ja mogę stracić prawo wykonywania zawodu.
        Mam nadzieje że szybko minie ten zły okres, bo puszczają mi nerwy sad
        Dobranoc wszystkim nieśpiącym życzę...
        • anja_pl Re: Dziękuję Wam.. 15.07.05, 00:33
          ja tez zaraz pójdę spać, a tak la poprawienia humoru poczytaj, jeśli nie
          czytałaś wątek o kąpieli wink
          pozdrawiam Cię serdecznie
        • hela74 Re: Dziękuję Wam.. 15.07.05, 02:04
          samosiu, psychiczny dół dopada każdego, ty jesteś bardzo dzielna i już
          wielokrotnie to udowodniłaś. Czy jest ktoś z rodziny a może znajomych, kto
          chociaż trochę może Cię odciążyć, chociaż na chwilę, byś mogła "naładować
          akumulatory?"
          Życzę Ci, by było lepiej.
          • luna41 Re: Dziękuję Wam.. 15.07.05, 04:08
            czasami jest dolek, a czasami z dolka wychodzimy jak krecik na gorke...zycze Ci
            by juz teraz byla gorka...Doly ma kazdy, krotsze lub dluzsze, ale sa. Tez mam
            czasami chec uciec gdzies, a najgorzej nie lubie 'bycia taka dzielna kobieta.'
            Czasami juz nie mam ani checi ani sily 'bycia silna.' Wiec, pomimo, ze to nic
            nie pomaga, nie jestes osamotniona w tego typu odczuciach. Zycze Ci aby lepsze
            nadeszlo.
    • zuzka323 Re: Jest źle 15.07.05, 08:34
      witaj samosiu, a może można Ci jakoś pomóc?
    • bursztynowe Re: Jest źle 15.07.05, 09:25
      Dołki, doły, chwile zwątpienia, czarna rozpacz (w kratkę).. to wszystko jest
      ludzkie.. i normalne.

      A co ważniejsze... przechodzi, przemija. Wiesz, co bardzo pomaga? Uświadomienie
      sobie, że przecież nie mam wcale tak źle. Że sa inni, którzy doświdaczyli
      gorszej tragedii, ale dali radę, pozbierali się. Kiedyś oglądałem w telewizoru
      wywiad z Katarzyną Grocholą. W pewnym momencie jej życia wszystko się posypało:
      praca, małżeństwo, problemy z dorastającym dzieckiem i koniec okazało się, że
      do tego ma jeszcze raka. Wydawało się jej, że nic gorszego nie mogło jej
      spotkać, że jest jakaś naznaczona przez los. Pewnego razu wchodząc do Instytutu
      Onkologii minęła kobietę z córką. Potem spotkała ją znowu i to co ją
      zaintrygowało to fakt, że wbrew miejscu (onkologia), kobieta jest radosna,
      ciepła i życzliwa wobec otoczenia. Grochola ją zagadnęła - okazało się, że
      córka owej kobiety ma raka gałek ocznych, któe trzeba było usunąć. Dramat.
      Grochola pomyślała wtedy, że za nic na świecie nie chciałaby być na miejscu tej
      kobiety, przecież też jest matką, też ma córkę... że jej problemy to nic,
      fraszka... bo przecież ją wyleczą, pracę jakąś znajdzie, faceta pewnie też... A
      nowo poznana przyjacółka już zostanie ze swoją tragedią na zawsze. Jednak to co
      najbardziej uderzyło Grocholę, to pogoda i akceptacja, z którą przyjmowała to
      co przyniósł los.

      Dla mnie takim bodźcem był artykuł o Ewie Błaszczyk i o tym co ją spotkało.
      Artykuł był chyba w Zwierciadle i stanowił zajawkę do książki o walce Ewy
      Błaszczyk. Polecam - warto czasem skorzystać z cudziej siły i woli walki z
      przeciwnościami.

      Nadzieja umiera ostatnia

      Buziaki...
      Poranek lepszy od wieczora!
    • czekolada72 Re: Jest źle 15.07.05, 12:19
      Samosiu! Trzymaj sie, dół minie smile Aniołki przesyłam smile
      • julka1800 Re: Jest źle 15.07.05, 12:32
        Samosiu nie wiem czy to pocieszenie ale
        ostatniej nocy spałlyśmy z corcią 1,5 godz. nosiłam ją na rekach a ona wiła sie
        z bólu nie byłam w stanie jej pomóc
        i lekarze tez nie, trzeba bylo czekac az zadziala lekarstwo

        bezsilnosc to jest cos co mnie paralizuje i rozbraja
    • kasia9873 Re: Jest źle 15.07.05, 12:39
      Samosiu!
      Wiem jak jest Ci ciężko! Ból i choroba dziecka jest dla matki najgorszym do
      zniesienia rodzajem bólu. Ja też sobie z tym nie radzę i chyba najgorsza jest w
      tym wszystkim bezsilność.
      Natomiast Ty musisz być silna, wbrew temu co czujesz, wbrew całemu załamaniu,
      które Cię ogarnia. Bo jeśli nie Ty, to kto ma mieć tą siłę ?
      Samosiu !
      Trzymaj się i nie poddawaj się. Pomyśl, że ból kiedys minie. Musi minąć.

      Pozdrawiam Cię cieplutko
      Kasia
    • akacjax Re: Jesteś po prostu zmeczona 15.07.05, 19:32
      Czy musisz latać do pracy, gdy dziecko choruje?
      Też byłam taka pracowita, dziecko zostawało z ojcem, a ja na noc do pracy. Po
      latach wiem, że to było niepotrzebne poświęcenie.
      Mam nadzieję, że dzieci chorujące zdrowieją(dotyczy innych forumowiczów też) i
      opanowana sytuacja powoduje cofanie się doła.
      Bardzo współczuję osobom, które same zajmują się dziećmi, domem, a do tego
      pracuja zawodowo.
      Trzymam za Was.
      Samosiu dasz radę, będzie dobrze.
      • banetka Re: Jesteś po prostu zmeczona 15.07.05, 21:51
        Samosiu baaardzo wspolczuje , a czy mozna ci jakos realnie pomoc ????
        Poza tym pamietaj ze nie ma tak zle aby gorzej byc nie moglo ani tez tak dobrze
        by lepiej byc nie moglo smile))))
        Jesli realnie mozna Ci pomoc to bardzo chetnie od poniedzialku do srody sluze
        wlasna osoba ....
        • anja_pl Re: Jesteś po prostu zmeczona 15.07.05, 23:26
          nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej smile)

          to moja dewiza
      • czekolada72 Re: Jesteś po prostu zmeczona 18.07.05, 11:17
        akacjax napisała:

        > Czy musisz latać do pracy, gdy dziecko choruje?
        > Też byłam taka pracowita, dziecko zostawało z ojcem, a ja na noc do pracy. Po
        > latach wiem, że to było niepotrzebne poświęcenie.

        Otóz to! Coraz czesciej mam takie samo wrazenie sad Nie wiem - poczatki doła?
        Inna rzecz, ze choc rozum mówi, ze powinnam zaczac myslec "o sobie", a
        dzieciatko "da sobie radę" - to serce nie słucha...... sad
        • samosia75 Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 19.07.05, 22:38
          U mnie czarne chmury już się nieco oddaliły. Koniec z dojazdami do szpitala,
          teraz czekamy na urlop i wyjazd nad morze.Dziekuje za wszystkie wirtualne,
          ciepłe słowa smile
          • akacjax Fajnie to czytać 19.07.05, 22:42
            Po nocy przychodzie dzień, tylko czemu tak powoli, no nie?
            • samosia75 Re: Fajnie to czytać 19.07.05, 23:40
              To jeszcze nie całkiem dzień niestety. Do pełni szczęscia brakuje mi ...tego
              co wam tutaj wszystkim..
              Na razie nie jest źle, dzieciak zdrowy, wszystko inne też w porządku -mam
              wszystko oprócz "..."
          • anja_pl Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 19.07.05, 22:57
            cieszę się bardzo,
            moje dzieciaki z tatusiem nad morzem...
          • hela74 Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 20.07.05, 10:03
            Bardzo sie cieszę samosiu
            • viillemo Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 23.07.05, 22:21
              ja też, mam nadzieję, że malutki jakoś dojdzie do siebie po takich przeżyciach,
              biedny mały chłopczyksad czytałam wszystkie posty i coraz bardziej mnie serce
              bolało, ale na końcu odetchnęłamsmile)) ukochaj synkasmile)
              • samosia75 Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 24.07.05, 20:56
                Dziekuję Willemo. Synek wrócił psychicznie do normy po szpitalnej traumie a za
                tydzien wyjezdzamy na wakacje. Nad morze smile
                • hela74 Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 24.07.05, 20:58
                  ja samosiu, wyjeżdżam z córcią za półtorej tygodnia, też nad morze smile
                  • samosia75 Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 24.07.05, 21:00
                    Helu- pomorze jest małe smile Może się przez przypadek spotkamy...kto wie?
                    To nasze pierwsze wakacje nad morzem.
                    • hela74 Re: Pozdrawiam wszystkich po przerwie.. 24.07.05, 21:03
                      U mnie kolejne, ale też się cieszę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka