traktowanie wszystkich po ludzku, niezależnie na ile kto zawinił.
Mimo pojawiających się tu napaści chwilowych (najczęściej obcych,
jednorazowych, nerwowych, nagłych, niezrozumiałych, wywyołanych własnym bólem
itd.)udaje nam się doprowadzać do rzeczowych lub bezrzeczowych, czyli
niedorzecznych, nie mówiąc już o bezecnych dyskusji. I jest miejsce dla
porzuconych i zdradzających, dla samotnych na wieki i szukających towarzystwa
do porannego śniadania.
Ale zawsze podnosi mi się adrenalina, gdy ktoś (zauważyłam, że to cecha osób
pojawiających się nagle, bez własnej historii na tym forum jeszcze) pisze w
tonie oskarżycielskim, napastliwym z lekka itd.
Ja rozumiem, że można się z kimś nie zgadzać, ale, czy dlatego, że mnie się
nie ułożyło, to mam wyżywać się na reszcie świata?
A przecież tu można terapię niedrogą przejść, rozluźnić napięte mięśnie i
bezecne myśli obudzić

Pozdrawiam wszystkich!