Dodaj do ulubionych

sprawdziły Wam się kiedyś

25.10.03, 15:52
przepowiednie wróżki?

Albo czy tzw. wróżka widziała coś o czym nie wiedzial nikt oprócz Was?

Mnie nie sprawdziło się nic (byłam dwa lata), ale stan obecny i przeszłość
zdiagnozowała bezbłędnie.

Co sądzicie o tarotach i wróżkach?

Ja uważam, że to brednie
Obserwuj wątek
    • Gość: Minimum estetyki Re: sprawdziły Wam się kiedyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 17:03
      malenka13 napisała:

      > przepowiednie wróżki?
      >
      > Albo czy tzw. wróżka widziała coś o czym nie wiedzial nikt oprócz Was?
      >
      > Mnie nie sprawdziło się nic (byłam dwa lata), ale stan obecny i przeszłość
      > zdiagnozowała bezbłędnie.
      >
      > Co sądzicie o tarotach i wróżkach?
      >
      > Ja uważam, że to brednie



      Zabobony,ciemnogród,ciasnota umysłowa i myślenie magiczne.Witamy w Polsce.
      Podobno co trzeci Polak korzystał z pomocy wróżki,jasnowidza itp.Żenujace...
    • Gość: Lena Re: sprawdziły Wam się kiedyś IP: 80.48.96.* 25.10.03, 20:51
      Miałam kolegę który wykreślił mi kosmogram i na jego podstawie odtworzył moją
      przeszłość i przepowiedział przyszłość. Kolega zajmował sie tym kilka lat z
      wielką pasją i uważał, że stale się uczy. Ja, ponieważ nie znaliśmy się wtedy
      byłam dla niego "materiałem doświadczalnym". Z mojej daty i miejsca urodzenia
      wykreślił właśnie ten kosmogram. Ta przeszłość i przyszłość to były wydarzenia,
      predyspozycje, posunięcia, które w ogromnej większości się potwierdziły. Mojemu
      koledze chodziło o potwierdzenie swoich umiejętności. Chciałam tego nauczyć sie
      od niego ale przestrzegł mnie - jestem typem nałogowca, pasnonata bez granic i
      nie powinnam zajmować się takimi rzeczami. I tu też chyba miał rację.
      Od kilku lat kolega mieszka za granicą bardzo daleko stąd i korespondujemy
      raczej kartkami niż listami.
      Miałam też pośrednio kontakt z panią która rozmawia z pewnym świętym.
      Jej "przepowiednie" sprawdziły się w 100%.
      Nie uzależniłabym się nigdy od ludzi którzy w taki sposób mi pomagają. Zawsze
      interesowała mnie bardziej "astrologia w służbie człowieka". Kolega od
      kosmogramu powiedział mi kiedyś, że mam ogromną aurę do nauki i wykorzystałam
      to. Nie wiem czy to była sugestia czy prawda ale mogłam uczyć się właściwie "w
      biegu", pamiętałam wszystko co przeczytałam nawet raz. Chciałabym żeby mi ktoś
      jeszcze to powiedział ....
    • l2m Re: sprawdziły Wam się kiedyś 27.10.03, 19:52
      Osobiście po wróżkach nie chadzam. Ale chcę opowiedzieć pewną historię, która
      zdarzyła się jednej znanej mi osobie (dalej - pani Ola). Otóż pani Oli zgubiły
      się złote kolczyki i pierścionki. Opowiadała, że schowała je w pewnym mejscu, a
      jak tam po pewnym czasie zajrzała, to już tego złota tam nie było. Myślała
      sobie, że podwędziła to młodsza córka, ewentualnie zięć, bo miała akurat z nimi
      na pieńku. Mówiłyśmy jej, by poszukała jeszcze, bo może schowała gdzie indziej,
      ale ona odpowiadała w stylu: "Aż taka głupia to ja nie jestem, by zapomnieć, co
      i gdzie chowam". Toteż zwróciła się do wróżki. Tamta naopowiadała jej, że ma w
      domu "nieprzyjaciółkę i nieprzyjaciela", że "oni ją narazili na strate" itepe.
      Potem pani Ola opowiadała nam, że oto mówią, że wróżki kłamią, ale ona się
      upewniła etc. Mówiłyśmy jej, że tamta zasięgnęła o niej informacji wcześniej
      (wiem, że miała tę możliwość), a potem w czasie "seansu" niespostrzeżnie
      wypytałają ją jeszcze o tym i owym - ale gdzie tam! "Wiem swoje, bo ona mi
      tylko moje podejrzenia podtwierdziła." No, dobrze. Po pewnym czasie przychodzi
      nasza pani Ola zawstydzona i opowiada, że znalazła całe swe złoto w całkiem
      innym miejscu, a na dobitkę wspomniała, że sama je tam przełożyła, bo poprzedni
      schowek uznała za niepewny...
      A w ogóle o przepowiedniach... Istnieje takie zjawisko, jak efekt Barnuma.
      Wyraża się ono tak, że tekst, ułożony w określony sposób, da się dopasować do
      każdego człowieka i do każdej sytuacji. Kiedyś na studiach mieliśmy
      psychologię; opowiadano nam wtedy o pewnym doświadczeniu. Grupie studentów dano
      do wypełnienia bardzo detalistyczny kwestionariusz; byli oni powiadomieni, że
      według tego kwestionariusza dla każdego z nich będzie opracowany horoskop za
      pewną nową, rewelacyjną metodą. Po upływie paru dni każdego studenta wzywano, i
      w ścisłej tajemnicy dawano mu do przeczytania ów horoskop. Większość z tej
      grupy uznała horoskop za bardzo ścisły i doskonale odobrażający jego (jej)
      charakter oraz drogę życiową. Ale sęk tego doświadczenia stanowiło to,
      że "horoskopy" wszystkich studentów były jednakowe. Ale uwzględniono przy
      ułożeniu tego tekstu właśnie prawo Barnuma...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka