Chyba juz nie potrafie cieszyc sie zyciem tak jak Wy...chociaz milo czytac wasze posty pelne zyciowych sekretow oraz i te tryskajace humorem

)) U mnie znow czarne chmury i tak naprawde to mam wrazenie ze to sie nigdy nie skonczy ..albo dopiero wtedy gdy Jacka (mojego synka ) zamkne w zakladzie zamknietym .Dopiero co w lipcy byl na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym we Wroclawiu a tu znow problemy ..1 sierpnia pojechal na oboz harcerski i jakos sobie radzil gorzej lub lepiej od innych ..dzis dzwonia do mnie i prosza o natychmiastowy odbior Jacka z obozu poniewaz oni nie sa w stanie zapewnic mu bezpieczenstwa a juz tym bardziej byc odpowiedzialni za niego.W tym momencie niebo znow zwalilo mi sie na glowe bo..mysle ze wykorzystalam juz wszystkie mozliowsci zeby pomoc synkowi -najlepsi specjalisci ,poradnie w Tychach w Warszawie i wszystko na nic ..jestem przerazona tym co sie dzieje patrzac jak moj synek zamyka sie w swiecie do ktorego nie mam dostepu i nie potrafie mu pomoc ( podobnie jak dziecko autystyczne z ktorym nie ma kontaktu) czuje sie juz bezsilna i naprawde nie wiem co mam dalej robic ..mam wrazenie ze to poczatek konca

(((