alexolo
11.01.07, 00:17
hmhm..
tatuś dziecka nie widywał sie z nim od czasu ucieczki do
kochanki...( 4 miesiace...od 5 miesiecy ma adwokata ..od tej pory
"interesuje sie dzieckiem" zabierajac je na 5 h co druga
niedzielę...nic po za tym..."0" pytań o malca..o jego potrzeby o to
gdzie chodzi do przedszkola ..co dzioeje sie z oczkami i zebami(
wcześniej chorował) w pozwie maz wniósł , iz chce zabierać (
czytaj... teściowa chce) małego..od piatku do niedzieli wieczorem...ja
nie chce sie na to zgodzć..moga być dwa dni weekendu ale bez
nocowania...mąz z kochanica ( do której sie nie przyznaje) mieszka
na budowie..( stan surowy zamkniety) ,po za miastem...w sadzie
twierdzi że mieszka u mamy...co nie jest prawdą ..czas kiedy spedza
z dzioeckiem jest podzielony między kochanke a teściów.
kto .sledził ..moje watki...wie że tatus wykazał sie ogromna
nieodpowiedzialnoscia ...nie umie zapewnić bezpieczeństwa sobie ani
innym,,,,beztroski..wielkie dziecko!!! nie widze potrzeby aby tatuś
zabierał małego na noce!!!nigdy sie nim nie zajmował ..nie
kompał..nie karmił...nigdy nie przeczytał bajki( sam chyba nigdy tez
nie przeczytał żadnej ksiażki) alkochol..i nocne wypady to to co
lubił mój mąż..
mały gdy ma nocować po za domem ...bb to przezywa...mimo ż e u
mojej mamy ma własny pokoik!!!..bardzo duzo energi czasu i wysiłku
włozyłam w prace nad małym ( który po odejściu taty...miał problemy
emocjonalne) maz twierdził że to ja mam isc do psychologa.. bo
dziecku nic nie bedzie...mąz nawet nie zdaje sobie sprawy jaka kżywde
wyżądzil małemu...
jak mam argumentować fakt że nie ma powodu zabierać 3 latka na noc
po za dom..gdzie czuje sie bezpieczny i ma własny kat..tato jest
osoba ..która pojawia sie od niedawna na 5 h co 2 tyg...
ku mojej radości mały twierdzi ż e nie chce spać u cioci(kochanki)i
tatusia...on ma swoje łóżeczkoo...ale to dziecko...nikt nie bedzie go
w sadzie słuchał!!!