cytrusowa
08.07.07, 10:29
z ta terapia malzenska?
trafilam na to forum, bo wali mi sie cale moje zycie.
mysli o odejsciu sa i to dosc intensywne ale mimo wszystko uwazam, ze nalezy
dac sobie szanse.
tylko do tego trzeba dwojga.
moj maz nie jest przekonany i na pocz sie nie zgadzal, teraz z laski wyazil
zgode.
czy moze lepiej isc mi samej do psychologa na poczatku...nie radze juz z
sobie z sytuacja, z tym co dzieje sie miedzy nami.do tego dochodza
siedmiomiesieczne bliznieta i zycie na obczyznie bez rodziny i znajomych. a
wiec wszystko pozostaje we mnie, dusi sie i kisi. bo nie mam z kim
porozmawiac...
teraz jestem w Pl u rodzicow i mysle sobie wlasnie,. czy nie isc najpierw do
psychologa smaej...moze ja popelniam jakies podstawowoe bledy w odbiorze
mojego meza i stad sa nasze problemy...nie wiem.
ale czuje, ze on coraz bardziej mnie osacza psychicznie...
tylko dzieci powstrzymuja mnie przed zrobieniem czegos glupiego.
niestety.