pieg00ska
17.11.07, 19:49
A już było tak dobrze... przyzwyczaiłam się do myśli, że to koniec
mojego małżeństwa.
A w tym tygodniu przyszedł pozew... rozprawa dokładnie pomiędzy
urodzinami moich chłopaków, 4 dni przed Wigilią.
Czeka mnie smutna końcówka roku.
Jakoś teraz trudno mi uwierzyć, że kiedyś będzie lepiej, że jeszcze
sobie poukładam życie.
Wiem że powinnam wziąc się w garść, ale nie mam ani siły, ani woli.
Taki marazm mnie ogarnął.
Dobija mnie pogoda, potworny stres w pracy, nie najlepszy ostatnio
stan zdrowia...
Ech, przetrwaćto wszystko...
pozdr
pieg00ska