niutka
22.06.08, 22:07
Troszke mnie nie bylo na forum (brak netu w domu). Probowalam Was podczytywac
w pracy ale to tak wybiorczo. Ale ja nie o tym chcialam. Przez dwa ostatnie
weekendy chodzilam na warsztaty psychologiczne dla kobiet rozwodzacych sie
badz tez po rozwodzie. Dzis mielismy min. temat o wybaczaniu. Ze trzeba
wybaczyc sobie i tej drugiej osobie, aby zamknac pewien rozdzial zycia, bo
inaczej nie mozna zbudowac czegos nowego. I spodobal mi sie wiersz, ktory w
zwiazku z tym dostalysmy:
"Chce sobie wybaczyc
poszukiwanie niedostepnej gwiazdy
swa kruchosc
ze wstydzilam sie swego bolu
ze oskarzalam sie w nieszczesciu
podtrzymywanie pragnienia nieosiagnietej doskonalosci
ze stalam sie wspolnikiem mego napastnika
ze ustawilam sie na zewnatrz mego serca
przezuwanie raniacych oskarzen wzgledem siebie
ze nie potrafie wszystkiego przewidziec
nienawisc siebie bez wspolczucia
poczucie bezsilnosci w udzielaniu przebaczenia innym.
Krotko mowiac chce sobie wybaczyc, ze jestem tylko czlowiekiem."