Dodaj do ulubionych

kurator :(

12.09.08, 11:05
Właśnie odebrałam telefon od mamy - była p. kurator u nas... Mieszkam u
rodziców w malutkim pokoiku, wpadła rano (wyszła przed chwila), w pokoiku
bałagan - jak to rano - chyba nikt nie sprzata rano jak się spieszy do pracy i
z dzieckiem małym do przedszkola... Ale i tak sie boję... sad
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: kurator :( 12.09.08, 13:55
      Nie martw sie na zapas. U mnie wtedy tez był bałagan, nawet gorszy niz zazwyczajwink

      I jeszcze zalezy, co przez bałagan rozumiesz. Moja przyjaciolka, rzeczywiscie
      straszna bałaganiara (choc jednoczesnie niezwykle uprzadkowana i zorganizowana
      osoba, na przykład w pracy, zdarza się) zaprosila kiedys kolezankę. Ponieważ
      wiedziała, ze kolezanka wyjatkowo porządnicka, przez dwa tygodnie nic nie
      robiła, tylko sprzatała. Kolezanka po tych dwoch tygodniach weszla, rozejrzała,,
      się, uśmiechnęla i powiedziała ze zrozumieniem, ciepło: Nie przejmuj sie, u mnie
      tez jest bałagan.
      • fiabei Re: kurator :( 12.09.08, 14:36
        No u mnie trochę gorzej tongue_out

        Pościel i pidżama Młodej na łózku (swoje na szczęście pochowałam), jakies moje
        ubrania co to je wczoraj zostawiłam na wierzchu, na podłodze pielucha z nocy,
        opakowanie po samochodzie co córa wczoraj dostała, rozpakowała i rzuciła, no i
        zabawek trochę...
        Na szczęście babeczka ma przyjść jeszcze w poniedziałek wieczorem - tak, zebyśmy
        były w domu...
        • nangaparbat3 Re: kurator :( 12.09.08, 14:58
          fiabei napisała:

          > No u mnie trochę gorzej tongue_out
          >
          > Pościel i pidżama Młodej na łózku (swoje na szczęście pochowałam), jakies moje
          > ubrania co to je wczoraj zostawiłam na wierzchu, na podłodze pielucha z nocy,
          > opakowanie po samochodzie co córa wczoraj dostała, rozpakowała i rzuciła, no i
          > zabawek trochę...

          To dobrze - widac, ze pieluchy dzieciakowi zmieniasz, i ze ma sie czym bawic -
          nie martwiłabym sięsmile
          • fiabei Re: kurator :( 12.09.08, 15:18
            hehehe pieluchy na noc tylko stosujemy, a dzisiejsza w dodatku sucha była wink
            dzięki za podniesienie na duchu wink
    • fiabei zrobili nas w balona...? 15.09.08, 21:41
      Kurator miala przyjśc dziś po raz drugi - mialyśmy czekac w domu między 18 a 20
      i co? nie przyszła uncertain
      • nangaparbat3 Re: zrobili nas w balona...? 15.09.08, 21:48
        Może ma katar?
        Zimnosad
        • fiabei Re: zrobili nas w balona...? 15.09.08, 21:53
          Nienawidzę jak ktoś się umawia, a później nie pojawia się nie mówiąc ani słowa...
          A zimno to fakt - my obie zasmarkane. sad
    • fiabei Re: kurator :( 16.09.08, 21:23
      Była bardzoo mila Pani, porozmawiałyśmy, wypytala o wszystko i na koniec
      powiedziała, ze ona jednak nie jest ZA tym rozwodem, bo...jestem młoda i dziecko
      jest małe...
      • nangaparbat3 Re: kurator :( 16.09.08, 22:35
        Tak sobie myślalam, ze moze dzisiaj przyjsc.
        Dobrze, że trafilas na przyzwoitą kuratorkęsmile
      • cynta Re: kurator :( 17.09.08, 00:15
        Ja oczywiscie nie wiem o co chodzi ale... w Polsce o rozwodzie
        decyduje ktos inny niz sami zainteresowani???? Pani kurator???? OMG!!
        • kingas38 Re: kurator :( 17.09.08, 08:15
          Cynta już chyba zapomniałaś jak to wygląda w Polsce... nieważne czy
          np. tatuś mieszka już z inną panią,czy mamusia z dziećmi u innego
          pana/znam takie przypadki/ to ze względu na ,,dobro małoletnich
          dzieci" sąd nie udziela rozwodu...
          • fiabei Re: kurator :( 17.09.08, 08:16
            Nie straszcie...
            • krolowazla Re: kurator :( 17.09.08, 08:34
              U mnie po wizycie Pani kurator tez nie było ciekawie.
              1. mieszkalismy wszyscy razem
              2. ex mówił same bzdurne rzeczy typu, nie zajmuje się domem, dzieckie, bije mała
              (kuratorka skwitowała: w domu czysto i schludnie, mała nie ma sladów bicia)
              3. kuratorka napisała, że musimy znaleźć nic porozumienia i poradziła RODK.

              Więc na I sprawie sedzia zaproponował mediacje. ja odmówiłam. Na II sprawie (za
              3,5 msc) dostałam rozwód, bez problemu. Z exem nie mieszkałam wtedy prawie 3
              msc, a córa w dniu II sprawy miała 2 lata i 5 msc.


              Głowa do góry.
          • chalsia Re: kurator :( 17.09.08, 09:32
            kingas38 napisała:

            > Cynta już chyba zapomniałaś jak to wygląda w Polsce... nieważne
            czy
            > np. tatuś mieszka już z inną panią,czy mamusia z dziećmi u innego
            > pana/znam takie przypadki/ to ze względu na ,,dobro małoletnich
            > dzieci" sąd nie udziela rozwodu...

            moja adwokat powiedziała mi, że przy małym dziecku (między pól a
            półtora roku) i stosunkowo krótkim okresie (6-12 miesięcy) od
            rozstania sąd często odmawia udzielenia rozwodu, jesli rozwód bez
            orzekania o winie z niezgodnością charakterów podaną jaką przyczyną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka