magdaaa567
21.10.08, 07:36
Moj maz sie na mnie zezloscil. Powod: awantury o bzdury. Detale,
ktore tak naprawde skladaja sie na nasze zycie. Problem w tym, ze
jest az tak zly, ze nie chce ze mna rozmawiac i najprostszym dla
niego rozwiazniem jest chyba rozstanie sie. A ja nie moge uwierzyc,
ze z tak blachego powodu mozna chciec sie rozwiesc!!! Przeciez mialo
byc na cale zycie a tu po 1,5 roku taka niespodzianka i to z powodu
malych sprzeczek. Jak go zachecic do pozytywnego rozwiazania
problemu, zeby zrozumial, ze nieporozumienia sa czyms normalnym i
trzeba je rozwiazywac. Ja rozumiem, ze jest zmeczony, ja tez ale
trzeba probowac. Tymczasem on zamknal sie jak slimak. Jak do niego
dotrzec ????????