Pierwsze myśli ;)

03.09.09, 12:25

Proponuję małą sondę wink

Matka pracująca, samotnie wychowująca dzieci po rozwodzie, które
często chorują. Często zwalnia się z pracy, bo wiadomo- wywiadówki,
problemy w szkole, zachorowania. Częste zwolnienia lekarskie....

Jakie są Wasze pierwsze myśli, skojarzenia na tak przedstawioną
sytuację? Co myslelibyście jako pracodawcy?
    • mola1971 Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 13:21
      Jestem szefem 12 osobowej ekipy składającej się z samych młodych
      kobiet. Młode kobiety mają to do siebie, że zachodzą w ciążę, rodzą
      dzieci, opiekują się nimi i czasem też chodzą na zwolnienia
      lekarskie. Nigdy nie robiłam z tego problemu i nie ma dla mnie
      znaczenia to czy kobieta jest mężatką, rozwódką czy panną. Korzysta
      z przysługującego jej prawa i tyle. Co prawda niektóre trochę
      przeginają, ale cóż... Tak bywa i tyle.
      • wiosenka.pl Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 14:22
        > Jestem szefem 12 osobowej ekipy składającej się z samych młodych

        W dużej ekipie da się to zorganizować, tym bardziej że na ogół
        młodym matkom zalezy na pracy, więc są branże gdzie spokojnie
        nadrobią zaległości. No ale wyobraźcie sobie, że ktoś chce zatrudnić
        takową mamę do 1-2 osobowego sklepu. Pewnie odpadnie w przedbiegach.
    • scindapsus Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 14:28
      wywiadowki są po pracy
      (tak mi sie przynajmniej wydaje)
      A co do reszty-trochę pracuję i widzę że matki dzieciom pazurami sie
      trzymają pracy.Panowie częsciej strzelają focha i idą gdzie oczy
      poniosą.
    • tricolour Pracodawcy są rózni... 03.09.09, 14:40
      ... jeden ma za sobą wielki zakład, w którym czyjaś nieobecność jest
      łatwa do zastąpienia. Inny ma napięty limit kadrowy i nieobecność
      stanowi problem.

      Na to nie ma jednego prostego rozwiązania, bo nieobecność może
      oznaczać realną finansową stratę dla pracodawcy. Stanie on wówczas
      przed wyborem: inny pracownik, inny system zatrudnienia, mniejsze
      wynagrodzenie - by było na pokrycie strat itp.
    • sonia_30 Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 14:45
      Też mam zespół 12 - osobowy, tyle że damsko - męski. Oceniam
      meritum - jeśli osoba kompetentna, z głową na karku, doświadczenie
      ma, w kontakcie w porządku, to OK. Nie mają dla mnie znaczenia ani
      stan cywilny, ani liczba i wiek dzieci. Poza tym w zespole mam
      dziewczynę samotnie wychowującą dziecko, która zachrzania jak mały
      parowozik. Zależy jej na pracy, jest absolutnie bez zarzutu, bije na
      głowę całą resztę ekipy. Często sama ją wypycham do domu, jeśli wiem
      że ma dziecko chore, tudzież jakąś imprezę w przedszkolu.
    • sbelatka Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 20:04
      moja pierwsza mysl dotyczy twojego nicka.. "zmęczona"...
      Jęsli tak wyglądasz i tak sie przedstawiasz jak o sobie piszesz - to
      możesz nie miec dzieci i miec męża.. a i tak uznam, ze nie jestes
      dobrym kandydatem

      rozumie, ze JESTES zmęćzona.,.

      ale...
      im częsicej bedziesz osbie o tym pzrypominac i oglaszac to swiatu -
      tym mocniej bedzie w Ciebie wrastac przekonanie, ze TAK jest
      i tym wyraźniej bedzie sie to odbijac w Towim ciele i zachowaniu..

      co z tym zrozbic?
      to juz zupelnie inna sprawa..
    • pokopanka Re: Pierwsze myśli ;) 03.09.09, 20:52
      mysle, ze matka jest swietnym pracownikiem
      zorganizowana i rzeczowa nie ma czasu na pierdoly w pracy, bo w domu
      czeka drugi etat z dziecmismile
    • zmeczona100 Zmiana ;) 04.09.09, 14:10
      A samotnie wychowujący dzieci, po rozwodzie, pracujący?
      Czy te skojarzenia, pierwsze myśli, są identyczne?
      • zmeczona100 O mężczyznę tym razem 04.09.09, 14:11
        Ups, wysłałam poprzedni wpis bez sprawdzenia wink
        • sauber1 Re: O mężczyznę tym razem 04.09.09, 14:25
          Chętnie bym i tu coś dorzucił, ale jestem ojcem niepracującym, po rozwodzie,
          samotnie wychowującym troje dzieci, w tym jedno z orzeczonym stopniem
          umiarkowanej niepełnosprawności, a kiedyś też zatrudniałem ludzi i tu raczej
          prawidłowa selekcja i wybór chętnych do pracy ma wielki wpływ na sukces firmy.
          Dla pracodwacy częsta i długotrwała absencja chorobowa pracownika zawsze zmorą ...
    • puzzle33 Re: Pierwsze myśli ;) 04.09.09, 14:31
      zmeczona100 napisała:

      > Co myslelibyście jako pracodawcy?
      Zwolnić ją z robotysad((
      • sauber1 Re: Pierwsze myśli ;) 04.09.09, 14:36
        puzzle33 napisała:

        > zmeczona100 napisała:
        >
        > > Co myslelibyście jako pracodawcy?
        > Zwolnić ją z robotysad((

        A dlaczego by nie, dziś chętnych i to zagrosze nie brakuje, nad pracodawcą też
        nikt się nie lituje. Wszyscy muszą mieć obowiązki.
        • zmeczona100 Re: Pierwsze myśli ;) 05.09.09, 15:33
          Co innego, jeśli ktoś się z obowiązków nie wywiązuje.

          Pewnie na "złym" forum założyłam watek wink
          Ponoć w stosunku do kobiety częściej okazuje się własnie niechęć, a w
          stosunku do mężczyzn w takiej samej sytuacji- podziw...
    • triss_merigold6 Re: Pierwsze myśli ;) 23.09.09, 18:57
      Nikt Ci nie każe informowac pracodawcy o swojej sytuacji rodzinnej.
      Wywiadówki są po pracy zwykle.
      Tatus tez może brać zwolnienia na dziecko, ja swojego eksa zmuszam
      argumentem, że pracujemy w identycznym wymiarze godzin więc dlaczego
      zawsze miałabym brać wolne?
    • mrsnice Re: Pierwsze myśli ;) 23.09.09, 19:39
      ja swojej asystentce dałam nielimitowany czas pracy (dziecko półtora
      roku). Wychodzi kiedy chce, przychodzi kiedy chce. Średnia godzin
      dziennie wychodzi jej 8,5 h. Uważam, że wywiązuje się idealnie.
      Owszem, musi zawsze odebrać ode mnie telefon (ma służbowy, a ja
      nigdy nie dzwonię w godz. 21.00-7.00). Uważam, że wypracowałyśmy
      dobry układ.
      • dsz27 Re: Pierwsze myśli ;) 23.09.09, 21:47
        Jakie skojarzenia ma pracodawca nie wiem ale z mojego doświadczenia wynika, że
        nie najgorsze. Na spotkaniu rekrutacyjnym przedstawiłam dokładnie swoją
        sytuację: samotna matka, 2 dzieci w trakcie rozwodu, silna motywacja w tym
        głównie finansowa. Zagwarantowana opieka dla dzieci w osobie dziadków.
        Startowałam na stanowisko biurowe dostałam propozycję pracy w charakterze
        handlowca. Zdecydowałam się i nie żałuję. Łatwo nie jest ale pieniądze pozwalają
        mi normalnie funkcjonować, właśnie kupiłam mieszkanie /kredyt/, praca daje mi
        mnóstwo satysfakcji.
        Z rozmowy z szefami wiem, że moja sytuacja osobista była moim atutem:
        - jako samotna matka nie strzelę focha i przy pierwszym kryzysie nie trzasnę
        drzwiami (maż na mnie nie zarobi)
        - duża motywacja: im więcej zarobię tym większy obrót wygeneruje firma.
        - wychowywanie dwójki dzieci uczy samodyscypliny i organizacji a to cechy
        potrzebne w pracy

        Z perspektywy czasu widzę, że szefowie pomimo wielkich oczekiwań idą mi także
        często na ustępstwa, jak trzeba jechać z dzieckiem do lekarza, zwalniam się i
        nikt nie robi z tego powodu tragedii. Oczywiście duże tu znaczenie ma to, ze mam
        generalnie opiekę dla młodych jak również to, czy jest zrealizowany target czy nie.

        pozdrawiam
        Donia
        • rannypromien Re: Pierwsze myśli ;) 24.09.09, 17:19
          U mnie w pracy też nie ma większego problemu - jak trzeba wyjść wcześniej z
          powodu dzieci to wychodzę (odrabiam później jak -ex ma widzenie w tygodniu), jak
          mam już strasznie dużo spraw dzieciaków do załatwienia to biorę 1/2 dnia urlopu
          (żeby cały mi nie "wyszedł" po 3-ech miesiącach roku),zwolnienia raczej rzadko -
          dbam,aby dzieci się nie przeziębiały. W pracy pędzę jak mały samochodzik
          (notabene mój zastępca- samotny PAN- częściej siedzi i się nudzi jak ma wolną
          chwilę ).Jeśli nie nadążam w pracy,albo jakiś nawał obowiązków to przyspieszam z
          etatem domowym ,kładę dzieci i siadam do kompa z łączem z firmą. Pracuję też w
          lekko innych godzinach niż reszta firmy - bo moje "domowe przedszkole" trzeba
          porozwozić do szkół i przedszkola.Jakoś wszyscy przywykli ,nie ma żadnych
          negatywnych komentarzy.Zastanawiam się jakby to znosił nowy pracodawca - ale jak
          widać chyba można się dobrze i sprawnie zorganizować, nawet pewnie nie
          przyznając się pracodawcy do bycia samotną mamą.
          A tak żartem raz na rozmowie kwalifikacyjnej padło pytanie : czy ma pani
          dzieci i sam pracodawca powiedział: to dobrze ,bo takie osoby są lepiej
          zorganizowane smile)
Pełna wersja