rita78
01.10.04, 22:13
Pamietam kiedy jako nastolatka, podrozowalam sobie autostopem po Europie,
jeszcze wtedy nie-zjednoczonej, trafilam pierwszy raz do holandii.
Spotkalismy takiego niesamowitego faceta na swojej drodze ktory na wiesc o
tym ze zamierzamy spac pod gwiazdami na parkingu, przejal sie niezmiernie i
zabral nas do domu na noc. On i jego zona byli niesamowicie goscinni i
przejeci faktem goszczenia ludzi z tego " dziwnego kraju na wschodzie" i
wiecie co...wstajemy sobie rano atam pani domu na sniadanie "po polsku" nas
wola...cala w wypiekach cos tam pichci na kuchni swej blyszczacej...stol
zastawiony do granic mozliwosci a na nim : kielbasa gotowana, jaja na twardo,
kawa ale taka zasypywana po turecku, wodeczki tylko do kompletu brakowalo i
ogorkow...bleee ...nie mogli uwiezyc ze wolimy grzanke z dzemem i soczek
pomaranczowy na sniadanko...:)))