mkornet
12.01.05, 13:41
Chcialam sie z Wami podzielic informacja o czyms, co dokonalo praktycznie
rewolucji w moim zyciu (zwlaszcza zdrowotnym). Do preparatow homeopatycznych
nie mialam dotad zadnego sprecyzowanego stosunku. Na moje ustawiczne bole
glowy (migrena), szyi i kregoslupa (po wypadku) zazywalam
niesmiertelne "pijnstillers". Bo - wiadomo - dzialaja szybko i skutecznie.
Kilka miesiecy temu, podczas ostatniej wizyty w Polsce, moja przyjaciolka
opowiedziala mi jak to "wyleczyla sie" z migreny. Oczywiscie, ze jej nie
uwierzylam. Zwlaszcza, gdy zaczela opowiadac o "cudowanym"preparacie
homeopatycznym.... bla bla bla, pomyslalam sobie.."kolejny wondermiddel"..
Migrena to nie jest dolegliwosc (przeciez), ktorej mozna sie pozbyc, ot tak
sobie, przy pomocy "jakiegos tam homeopatycznegö eliksiru"...
Przypadkiem spotkana inna osoba opowiedziala mi podobna historyjke, tyle, ze
dotyczaca zarowno jej bolu glowy, jak i ogolnego stanu wyczerpania
organizmu.. Natomiast opowiesc innej osoby (coraz bardziej zainteresowana
zaczelam drazyc, aby dowiedziec sie jak najwiecej) o tym jak jej uklad
pokarmowo-trawienny unormowal sie na przestrzeni 6 tygodni, oraz ze jej maz
przestal chrapac (Boze, skad ja to znam!) spowodowala, ze Zainteresowalam sie
preparatem blizej. Przyznaje, z nadal bardzo sceptycznym nastawieniem.
Poniewaz nie wiedzialam kiedy znowu bede w Polsce, kupilam sobie "na wszelki
wypadek" cztery butelki tego specyfiku. Podkreslam: nie spodziewalam sie
cudow.. ale - jak to mowia: nie strzelone zawsze chybione.
W momencie, gdy konczyla sie zawartosc drugiej butelki (jedna wystarcza na 1
miesiac) uswiadomilam sobie, ze juz dawno nie bolala mnie glowa! Ponadto
zniknela potrzeba stalego noszenia przy sobie dziesiatek paczek chusteczek
higienicznych, nie stoi juz przy moim lozku pudelko z klineksami a uklad
oddechowy drozny jak autostrada A2 w Polsce.
Myslalam juz nawet, ze nigdy nie bede dobrze sie czuc w tutejszym klimacie.
Rozwazalam mozliwosc alergii i robilam wszelkie mozliwe testy....
Nieprzespane noce z powodu zaburzen drog oddechowych, bolu glowy i innych
nieprzyjemnych dolegliwosci naleza do przeszlosci dzieki preparatowi, ktory
Wam rowniez polecam. Nazywa sie ALVEO. Jest dosyc drogi (butelka kosztuje ca
50 € ale wystarcza na miesiac dla jednej osoby) i jest do kupienia w
niektorych aptekach w Polsce (napewno w Warszawie). Jak wspomnialam
wczesniej: rezultaty zauwazylam (zupelnie bezwiednie) po dwoch miesiacach,
tak wiec nie nalezy sie nastawiac "na jedna flaszke", bo mozna sie zawiesc.
Ja w kazdym razie zamierzam kontynuowac wypijanie 1 kieliszka ALVEO
codziennie na czczy zoladek.
Jestem zdrowa dzieki niemu i uwierzylam w sile homeopatii.
Sprobujcie! Polecam z calego serca. Jest jak najbardziej wskazany rowniez dla
dzieci.