14.12.10, 16:21
Na wielu stołach wigilijnych jedna z podstawowych potraw, gdzie w Laskowicach lub okolicy można kupić smacznego karpika.
Obserwuj wątek
    • constants Re: karp 14.12.10, 16:34
      W okolicy:
      - u Pana Dąbrowskiego na początku Nadolic Wlk.
      - na stawach w Nowym Dworze
      - Na stawach w Borucicach (zawsze były I kl.)
      - na stawach w Paczkowie
      Tyle pamiętam na już smile
      • dorkasz1 Re: karp 14.12.10, 17:55
        Dzięki za info, właśnie miałam pytać. Bo mój "pan od karpia" zmienił nr telefonu i zastanawiałam się co robić.
        Borucicie, Paczków... gdzie to? Znam Paczków w opolskim, ale to chyba nie ten?
        • constants Re: karp 14.12.10, 19:51
          Chodzi o Paczków na lewo od drogi Miłocice - Bierutów ( w normalnych warunkach można też dojechać przez Łaziszki) a Borucice leżą za Biskupicami prosto w kierunku na Rogalice, Mąkoszyce.
          • mikoj50 Re: karp 15.12.10, 06:44

            Witam serdecznie.

            Ja po wigilijnego karpika od kilku lat jeżdżę do Barucic.

            Wybieram się tam w najbliższą sobotę.

            Tylko patrząc na stan pogody, to mam obawy odnośnie możliwości mojego autka smile

            Pożyjemy - zobaczymy smile

            Pozdrawiam serdecznie.
            • nocai Re: karp 15.12.10, 07:39
              Podłącze się do pytania : gdzie można kupić wędzonego karpia ?
              Widziałem jedną tabliczkę w Nadolicach, gdzie jeszcze ?
              • mirabelka200377 Re: karp 15.12.10, 13:02
                od paru lat kupuję na targu u tych samych sprzedawców, polecam
                • kolarz630 Re: karp 15.12.10, 13:32
                  we Wrocławiu w real w koronie jest promocja na karpia 6,97zł i kolejka przez cały dzień
                  • mikoj50 Re: karp 15.12.10, 13:55

                    Witam serdecznie.

                    Słyszałem o tej promocji. Wszystko się zgadza. Przy takiej cenie to i nie dziwota, że kolejka jak za poprzedniego ustroju smile Tyle tylko, że jak już tutaj w innych wątkach napisano, zbliżają się święta BN. Dlatego dla mnie, oprócz ceny liczy się też tradycja. Do Barucic jeździmy po karpika razem z moim zięciem. Jest to niemal cała eskapada smile Po pierwsze mamy okazję się spotkać. Po drugie razem oprawiamy karpie ucząc się wzajemnie metod jakimi można to robić. Cieszę się niezmiernie, że zięć uznaje moje metody za równie dobre i z dużą ochotą robi to po mojemu. Powiem Wam jeszcze o rzeczy oczywistej, że każda ryba ma wątróbkę, serce oraz mlecz lub ikrę. Mój tato nauczył mnie, aby te rybie podroby podsmażyć na patelni i po wbiciu jajka powstaje z tego wspaniała potrawka wink Zasadniczo zajadam się tym jeden raz do roku i właśnie wtedy mogę spokojnie wkroczyć w okres świąteczny, bo to jedzonko przypomina mi jedną z najbliższych osób w moim życiu, mojego tatę wink Po takim jedzonku czuję, że okres przedświąteczny zaczął się na dobre wink

                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • dorkasz1 Re: karp 15.12.10, 19:15
                      Morderstwo na zlecenie wykonuje mój Mąż. Cierpi przy tym okrutnie, bo jest spod znaku Ryb wink I na tym się kończy jego działalność. Wyflaczaniem ja się zajmuję. Zwykle zostawiam je na jakiś czas żeby "całkiem" przestały żyć smile Gdy zaczynam oprawiać karpie, w dziwny sposób moi Panowie znajdują się w pobliżu kuchni smile Nie boję się myszy, zaskrońców, pająków itp. Ale nie jestem w stanie opanować "blondynkowego piszczenia", gdy karp klepie ogonem w deskę.
                      Jak już mam to za sobą, kroję karpie w dzwonka i zalewam je mlekiem. Tak zostawiam je w chłodnym miejscu na całą dobę. Następnego dnia wyciągam je z mleka, obsypuję tymiankiem i świeżo zmielonym pieprzem i zostawiam na kolejną dobę. Odkąd tak przygotowuję karpie nie zdarzyło mi się, aby "śmierdział mułem". Tuż przed smażeniem solę. W mące obtacza i smaży mój młodszy Syn. I robi to pysznie smile Wtedy to już na pewno są Święta smile
                      • mikoj50 Re: karp 16.12.10, 09:18

                        Witam serdecznie.

                        Mnie roli kata, który pozbawia życia niewinne rybki (sam nią jestem, podobnie jak pewien Pan z Przylesia) nauczył mój tata. Od najmłodszych lat z dużym zaciekawieniem oglądałem pływające w wannie karpie. Zazwyczaj pochodziły ze stawu Cynober w ND. Przekazywanie wiedzy w jaki sposób ten wyrok wykonywać odbywało się z zachowaniem odpowiedniej powagi no i oczywiście w pełnym skupieniu smile Teraz ja mogę tę wiedzę przekazywać swoim następcą smile W dzwonka również ja kroję, smaży natomiast żona. Zapach szlamu mi nie przeszkadza. W końcu karp to jest ryba słodkowodna i ten zapach jest niemal wpisany w jej smak wink Nie wiem dlaczego, jednak u mnie w domu karp również jest smażony po obtoczeniu w mące. Do innych ryb stosuje się tartą bułkę lub specjalną niemiecką mąkę lekko granulowaną. Mnie osobiście najbardziej odpowiada smak karpia i w ogóle smażonych ryb obtaczanych w mące smile

                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • dorkasz1 Re: karp 16.12.10, 09:27
                          Mikoj! Jesteś rybą?! Ale fajowo smile Ryby fajne są smile I do jedzenia i do ... życia smile
                          • mikoj50 Re: karp 16.12.10, 10:02

                            smile wink
      • jackopacko Re: karp 17.12.10, 08:41
        witam,

        co smacznych karpi - polecam te stawu przy ciastkarni - naprawdę SUPER. Tylko trzeba je samemu złapać.
        • mikoj50 Re: karp 20.12.10, 11:50

          Witam serdecznie.

          W sobotę popełniłem "morderstwo" na trzynastu karpiach i jednym amurze. Pracowałem przy nich do 22.00. Na szczęście nie biadolę, ponieważ bardzo lubię pracę związaną ze skrobaniem rybich łusek smile Warto wspomnieć, że nie wszystkie karpiki były dla mnie smile Z mojej pracy jest zadowolonych kilku znajomych, którzy mieli z głowy cały ten bałagan towarzyszący skrobaniu. Ale co tam skrobanie i bałagan, liczy się efekt końcowy, czyli karpik smażony i wędzony podany na wigilijny stół wink a to już w piątek smile Na moim stole będzie tylko smażony sad

          Pozdrawiam serdecznie.
          • dorkasz1 Re: karp 20.12.10, 14:12
            Ło matko i córko! Mikoj! Ale zamordysta z Ciebie!
            Moje 4 karpie jeszcze się cieszą życiem. Do środy.
            PS A jak pomarańczka? Smakowała? wink
            • mikoj50 Re: karp 21.12.10, 13:57

              Witam serdecznie.

              Pomarańczka oczywiście smakowała wyśmienicie smile Chyba dlatego, że była kupiona po cenie promocyjnej i to w nowo otwartej biedronce, który to fakt był tak szeroko opisywany na naszym forum wink

              W związku z Twoim pytaniem przypomniało mi się, jak pod koniec lat sześćdziesiątych odwiedził naszą szkołę „Teatrzyk Objazdowy”. Wiadomo, że podczas takich występów, które odbywały się na szkolnej sali sportowej, dobrze jest wciągać do zabawy widownię. Jeden z aktorów zadał pytanie do zgromadzonych dzieciaczków, „czy ktoś z was potrafi gwizdać na palcach”? Oczywiście zgłosiło się kilku sprytnych chłopców, wśród nich, o ile dobrze pamiętam, był syn nauczycielki Tadeusz P. Trzech z nich zostało poproszonych do wzięcia udziału w konkursie na szybkość zjadania herbatników. Wygrać miał ten, który jako pierwszy zje całą ich paczkę, po czy uda mu się zagwizdać na palcach. Oczywiście ambitni, rządni wygranej chłopcy, mając jeszcze pełne usta ledwo co zgryzionych ciastek wkładali palce między wargi i usiłowali gwizdać. W efekcie tego powstawała buchająca z ust fontanna skruszonych ciastek (taka pszczółka). Po zakończeniu zabawy prowadzący ją aktor powiedział, że zabawa była fajna, jednak to co robili chłopcy, czyli bardzo szybko jedli ciastka i z pełnymi ustami usiłowali gwizdać na palcach, było zachowaniem nagannym i tak się robić nie powinno sad Chłopcy zawstydzeni wrócili na widownię.

              Z opisaną przez Ciebie pomarańczką było niemal identycznie. Włożyłem do ust większy jej kawałek i w tym momencie zadzwonił telefon, który oczywiście postanowiłem odebrać bez względu na sytuację. Tak już mam smile Niby już mogłem rozmawiać, jednak w tym momencie okazało się, że pełne usta soku uniemożliwiają mi prowadzenie rozmowy. Na dodatek, gdy się przedstawiłaś, to skojarzyłem sobie, że dzwoni Twoja „siostra”, gdyż była na zwolnieniu i w pierwszej chwili pomyślałem, że może chce zgłosić jego przedłużenie. Dopiero gdy zapytałaś o naszą harcówkę „zatrybiłem”, że dzwoni zupełnie kto inny. Tą drogą wszystkim zainteresowanym wyjaśniam, że pomarańczka była jedzona w moim domu i zbieg okoliczności spowodował, że w tym czasie zadzwoniła nasza koleżanka Dorota z zapytaniem o harcówkę, ponieważ jechała z upominkami do naszych harcerzy. Zbiegi okoliczności bywają różne, więc w tym przypadku nie widzę nic dziwnego, chociaż żartobliwie napisane zapytanie o smak pomarańczki mogło być różnie odebrane przez rządnych sensacji plotkarzy smile

              Pozdrawiam serdecznie.
              • dorkasz1 Re: karp 21.12.10, 15:23
                Mikoj! No Ty to tak od razu musisz kawę na ławę smile Ja tu chciałam mieć z Tobą małą pomarańczową tajemnicę, a Ty od razu pełna przejrzystość smile smile smile
                Jak świat światem ludzie gadali, gadają i będą to robili zawsze smile Normalka.
                Pozdrawiam karpiowo i pomarańczowo smile
                • anna0601 Re: karp 21.12.10, 19:06
                  Jestem zazdrosna!!!
                  • dorkasz1 Re: karp 21.12.10, 19:49
                    Anka, no co Ty? Nie zazdraszczaj tylko się przyłącz smile smile smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka