Dodaj do ulubionych

Drożyzna w sklepach.

03.03.11, 18:10
Dziś robiłam zakupy w kilku sklepach. Np. w Biedronce. Tam spotkałam przed półką z cukrem starszego pana, który kręcił głową patrząc na cenę cukru. Koszt jednego kilograma w tanim dyskoncie to 3,89 zł. Tydzień temu cukier kosztował 3,59 zł! Podrożała też mąka i wiele innych produktów. Zapowiada się ciężki rok. Ileż możemy zaciskać pasa?
Obserwuj wątek
    • djodkurzacz666 Proszę nie krytykować PO 03.03.11, 18:28
      i już smile
      Ta drożyzna to medialne fantasmagorie kaczystów
      • przebudzonyx Re: Proszę nie krytykować PO 03.03.11, 22:31
        Hehe dokładnie.

        Zamiast jeść oglądajcie dużo tv z Tuskiem i zieloną wyspą, wszystko jest w porządq, śpijcie dalej.
        • mieszkajacywpl Re: Proszę nie krytykować PO 04.03.11, 12:44
          smile pieknie powiedziane!
    • girardengo Re: Drożyzna w sklepach. 03.03.11, 22:52
      Drożyzna... czasami zastanawia mnie zachowanie ludzi...

      Oczywiście nie mówię tu o tym starszym Panu, bo on może otrzymywać skromną rentę. Ale często narzekają ludzie młodsi, którzy płaczą nad podwyżką czegoś tam o kilkadziesiąt groszy, a za chwilę lekką ręką przepuszczają 40 - 50 zł na jakąś pierdołę.
    • mono80 Re: Drożyzna w sklepach. 04.03.11, 08:43
      nie ma się czym martwić nasz premier(oby żył wiecznie)zapewne zna wszystkie ceny i po odpowiedniej analizie podejmie odpowiednie decyzje, nie to co ten obciachowy Kaczyński nie znał ceny jabłek,tak więc nie ma się co martwic na zapas, nasze ukochane i umiłowane słoneczko nie pozwoli na to abyśmy nie byli zieloną wyspą na oceanie światowej drożyzny,w przeciągu roku zmniejszymu nasze zadłużenie o 1/3 jak zapewnia nas jego minister bez pesela (ale przecież to niczemu nie przeszkadza) i na 100% będziemy II Irlandią a nawet ją przegonimy o czym jestem przekonany
      • koch-111 Re: Drożyzna w sklepach. 04.03.11, 12:22
        Nie do końca rozumiem, co waszym zdaniem ma rząd ten czy jakikolwiek inny do cen produktów. Czy powinniśmy być gospodarka centralnie planowaną jak za komuny...Podwyżka Vat-u podniosła cenę tego cukru w biedronce o około 4 groszy.
        Na cenę ma wpływ wiele czynników. Sądzicie, że co powinno się zrobić aby centralnie obniżyć "ceny". Rozwiązań widzę kilka, po pierwsze likwidacja podatków smile po drugie widzę możliwość obniżki kosztów pracy - po pierwsze dużo obniżyć płace minimalne oraz koszty osłony dla pracowników smile po wtóre dobrze by było gdyby państwo dopłacało do cen sprzedazy w ten sposób aby obniżyć je o połowe smilesmilesmile Najłatwiej narzekać że wszystko drożeje. Na wódę wydajemy corocznie kilkanaście miliardów złotych. Na papierosy kolejne kilka. I nikt nie narzeka smile Taka dziwna polska mentalność. Narzekanie. Zabrać się do pracy i zarabiać - to problem z cenami zniknie sam! smile
        • mieszkajacywpl Drożyzna 04.03.11, 12:43
          hmm...najpierw piszesz, że nie rozumiesz co ma rząd do cen produktów, a potem wymieniasz działania (wbrew pozorom bardzo rozsądne -likwidacja minimalnej pensji, radykalne obniżenie podatków, zmniejszenie obciazenia na płacach), które wyłącznie zależą od rządu. Ja bym dodał jeszcze zwolnienie min. 60% urzędników, wyjście z UE (wystarczy strefa Schengen), oraz likwidacja setek niepotrzebnych zezwoleń, pozwoleń, licencji i koncesji. Do tego jeszcze prywatyzacja szkolnictwa i słuzby zdrowia. No i mamy cenę benzyny na poziomie około 2,5 zł/litr i wszystkie inne ceny wielokrotnie nizsze (np. M2 domu za około 1000 zł, a nie tak jak teraz 4000 zł)
          • koch-111 Re: Drożyzna 04.03.11, 13:14
            specjalnie napisałem tak - przewrotnie, ponieważ sądzę że niestety te swego rodzaju działania nie są możliwe do spełnienia w europie o polsce nie wspomijając a jesli bysmy chcieli iść w taka stronę to musiałoby to trwać przynajmniej kilka dekad. To co postulujesz działa w USA. U nas to, moim zdaniem, nie przejdzie! W europie ten model oznaczałby de facto likwidację "państwa" i wszystkich jego "obowiązków".
            Masz rację, również uważam, że trzeba odchudziś administrację - na każdym poziomie, sadzę też że natłok wszelkiego rodzaju pozwoleń, koncesji i innych temu podobnych ograniczeń działa destrukcyjnie. Jestem młody, buntuję się przeciw ZUS-owi i obowiązkowemu podatkowi na emerytów. Sądzę, że podstawą do ulepszenia powinno być hasło "racjonalność" oraz "zdrowy rozsądek" którego niestety u nas brakuje!
            • kr-ok Re: Drożyzna 05.03.11, 10:18
              Ponieważ jestem prawie już emerytem, to chciałbym wiedzieć o jakim to podatku piszesz, który to Ty jako młody człowiek płacisz na emerytów? Poza tym przypominam Ci,iż młodość szybko mija.
              • dorka1986 Re: Drożyzna 05.03.11, 18:18
                Kr-ok: Zapewne chodziło o składki, bo ZUS wszystko na bieżąco wypłaca. Nie zapominajmy jednak, że emeryt sobie wypracował swoje (a nawet więcej, wiadomo jak jest liczona emerytura, w zależności od daty urodzenia).
                Chyba o to, bo mi nic innego do głowy nie przychodzi. Czy są inne podatki ściśle na emerytów?- ja o takich nie słyszałam.
                Zresztą jest reklama, która brzy mniej więcej tak: Dziś na jednego emeryta pracuje ileś tam osób,a jak się nic nie zmieni to w przyszłości jedna osoba w wieku produkcyjnym będzie pracować na kilku emerytów. Czy kiedyś będzie konflikt pokoleń?- obym tego nie dożyła. Ciężkie czasy i nie tak łatwo założyć rodzinę, gdy się ledwo wiąże koniec z końcem.
                Pozdrawiamwink
                • koch-111 Re: Drożyzna 05.03.11, 20:38
                  Dokładnie, chodziło mi o składki. Nie poddaję w wątpliwość sensu płacenia do ZUS-u tylko moja złość wynika z tego, iż prawdopodobnie za kilkadziesiąt lat ZUS już nie będzie istniał, z płaconych przez nasze pokolenie składek emerytura będzie głodowa. Gdy zliczę to co rocznie oddaję w daninę i przemyślę jak można te pieniążki inwestować samemu to stwierdzam, iż samemu dorobiłbym się wcale małej sumki na starość, per saldo dużo większej niż kiedykolwiek dostanę z powrotem w postaci emerytury.
                  • dorka1986 Re: Drożyzna 05.03.11, 22:06
                    Rozumiem Cię Panie Koch. Ja mam być ponoć pierwszy rocznikiem dla którego ZUS już nie będzie miał nic do zaoferowania. Oczywiście to prognozy. Moim zdaniem może to nastąpić znacznie szybciej. Zabrać OFE i jakoś boje się kolejnego pomysłu... Wiem swoje w tym temacie i niech tak zostanie...
                • kr-ok Re: Drożyzna 06.03.11, 11:12
                  Moim skromnym zdaniem,na moją emeryturę o ile jej dożyje nikt nie musi pracować. Uważam, iż przez lata swojej pracy wystarczająco dużo przekazałem do ZUS,aby móc śmiało wyciągać rękę po zwrot wcześniej wpłaconych kwot.Już pracuję 40 lat a do emerytury postało mi jeszcze 4 lata.Przez ten okres oddałem do ZUS składki w wysokości około 370000,00 zł,co po przejściu na emeryturę powinna ona wynieść około 2000zł.(przyjąłem optymistycznie iż pożyję jeszcze 15 lat).Wiem,że nie jest to kwota oszałamiająca dlatego też mam jeszcze inne źródła z których będę czerpał zyski co myślę pozwoli mi godnie żyć.Dlatego też uważam,iż nikt nie ma prawa mówić że pracuje na moją emeryturę,aha ostatnio dostałem symulację mojej emerytury i ZUS wyliczył mi trochę mniej bo ciut mniej niż 2000zł.Pozdrawiam.
                  • subik Re: Drożyzna 06.03.11, 14:45
                    jak mozesz to napisz ile srednio zarabiales przez 40lat?
                    • kr-ok Re: Drożyzna 06.03.11, 20:03
                      Nie potrafię podać dokładnie,ale przeważnie moja pensja wynosiła tyle ile średnia krajowa,choć były lata chudsze i tłuściejsze.Obecnie moje zarobki są trochę poniżej średniej.
                  • koch-111 Re: Drożyzna 07.03.11, 08:10
                    Masz rację Kr-ok. Moja wypowiedź wcześniej była niestosowna. Przepraszam!

                    Aczkolwiek w dobie dzisiejszej idei odkładania pieniążków na swoje indywidualne konto uważam, że ta forma ZUS-u jest dla mnie niesprawiedliwa. Mówimy o indywidualnych kontach a śmiem twierdzić, iż sytuacja w ZUS-ie na przestrzeni najbliższych lat się pogorszy i moje pokolenie lat 80-tych niestety nie może liczyć, iż nasze emerytury będą adekwatne do odłożonych środków. Ciągły i pogłębiający się deficyt w systemie emerytalnym spowoduje kolejne przewartościowanie ujemne wysokości wypłaty średnich emerytur kolejnym rocznikom beneficjentów systemu i w perspektywie - powiedźmy - średnio 30 lat niestety będzie dużo gorzej. I to mnie bardzo denerwuje, teraz musze płacić na fundusz, z którego nie otrzymam w przyszłości adekwatnej do dzisiejszych składek emerytury.
                    Uważam, że system powinien zostać zreformowany w ten sposób, by po ustaleniu okresu przejściowego powiedzmy do roku 2030r. w każdym kolejnym roku środki wpłacane ze składek powinny w relatywnie większym stopniu być odkładane rzeczywiście na indywidualne konta a udział płaconych składek do ZUS-u z przeznaczeniem na bieżące wypłaty corocznie zmniejszany tak by w latach 2040-2045 spadła praktycznie do zera. Da to przynajmniej moim dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pewność, iż ich składki będą naprawdę ich.
    • mieszkajacywpl Drożyzna wszedzie.. 04.03.11, 12:36
      "Ileż możemy zaciskać pasa?" - pytasz..
      Myslę, że w nieskończoność ,jeśli się niewłaściwie głosuje w wyborach do sejmu. Niestety te ceny, to jest jeden z rezultatów dokonywania takich, a nie innych wyborów politycznych. A najlepsze, ze niektórzy mówią, że nie obchodzi ich polityka, bo polityka nie ma wpływu na ich życie. Pewien forumowicz o niku "przebudzony" dobrze pisze na ten temat w wielu swoich wpisach, wiec nie ma sie co powtarzać..
      • makler4 Re: Drożyzna wszedzie.. 05.03.11, 17:01
        Trzeba było głosować na SLD.
        • dogbono166 Re: Drożyzna wszedzie.. 05.03.11, 17:24
          Obawiam sie, ze nic by to nie dalo, ceny w calej Europie rosna i zwykly zjadacz chleba nic na to nie poradzi. Sztucznie pompowana cena paliwa bardzo pomaga w tym procederze.
          I tylko patrzec jak niebawem stopy procentowe znow w gore.

          _______________________________________________________________________
          Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
        • djodkurzacz666 Re: Drożyzna wszedzie.. 05.03.11, 19:02
          i byłaby druga Hiszpania. Ba! Nawet Grecja smile
        • mieszkajacywpl Re: Drożyzna wszedzie.. 07.03.11, 09:36
          smile ciekawe wnioski wyciągają niektórzy..
    • djodkurzacz666 Nic to, że cukier! 16.03.11, 14:47

      Mała strata. Jest tyle rzeczy, które znacząco potaniały. Na przykład lokomotywy elektryczne. Chyba nawet o 40%. Okazja jak nigdy. Tylko kupować i jeść. Będzie mniej cukrzycy i będziemy wyrównywali braki ważnego pierwiastka: żelaza!
      • soeinmyst Re: Nic to, że cukier! 16.03.11, 14:54
        dlugie macki ma ten Tusk, u mnie tez wszystko podrozalo....a to lobuz wink...w sumie znajomi z calego swiata pisza mi, ze u nich tez podrozala zywnosc wink...dzizasssss smile ...armagiedonnn smile
        • djodkurzacz666 To może jednak 16.03.11, 15:14

          warto te lokomotywy elektryczne jeść póki są tanie?
        • mono80 Re: Nic to, że cukier! 16.03.11, 16:28
          soeinmyst napisał:

          > dlugie macki ma ten Tusk, u mnie tez wszystko podrozalo....a to lobuz wink...w s
          > umie znajomi z calego swiata pisza mi, ze u nich tez podrozala zywnosc wink...d
          > zizasssss smile ...armagiedonnn smile

          jak w 2007 roku podrożały jabłka z powodu nieurodzaju to była wina Kaczyńskiego, a gdy wszystko drożeje teraz to jest wina kryzysu ogólnoświatowego i jak ma się to ceny cukru w Niemczech gdzie kosztuje 65 eurocentów,znajomi ci nie zadzwonili abyś przyjechał do nich po cukier za 2,60zł
          • soeinmyst Re: Nic to, że cukier! 16.03.11, 16:46
            mono80 ( oby pisal nam wiecznie ( prawak ) na tym forum ) napisal :
            jak w 2007 roku podrożały jabłka z powodu nieurodzaju to była wina Kaczyńskiego
            , a gdy wszystko drożeje teraz to jest wina kryzysu ogólnoświatowego i jak ma s
            ię to ceny cukru w Niemczech gdzie kosztuje 65 eurocentów,znajomi ci nie zadzwo
            nili abyś przyjechał do nich po cukier za 2,60zł

            - no popatrz nie wiedzialem, ze to tez byla wina Kaczynskiego, jednak mozna sie od ciebie czegos dowiedziec
            - ano dzwonili, ale chyba wole przyleciec po tanie (...) do Polski, cukru nie uzywam
            - a co ? czyzbys sie cofnal do komuny, ze wszystko do cen cukru porownujesz ?
            - przyznaj sie mono80 ( oby pisal nam wiecznie ( prawak ) na tym forum ), ze tak jak w komunie zakupiles kilka workow slodkiego specyfiku ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka