Dzisiaj będzie bardzo pikantny wpis, bo o czosnku

. Sadzę co roku zimowy czosnek, bo w mojej kuchni zużywa się go dużo, a wiosną mam innych zajęć takie nagromadzenie, że to co mogę, robię wcześniej. Posadzony jesienią czosnek (a czasem dopiero w grudniu, gdy wcześniej nie mam czasu, a ziemia nie jest zamarznięta) jest gotowy w początkach lipca, gdy liście zaczynają schnąć, a główki są wykształcone. Ale żeby były dorodne, właśnie teraz trzeba o nie zadbać. Jednym z najważniejszych zabiegów jest usuwanie pojawiających się kwiatostanów. Na zdjęciu porównanie dwóch główek czosnku. Ta po lewej rosła wraz z kwiatostanem, ta po prawej miała oberwany pęd kwiatostanowy. Różnica jest znacząca, prawda?