Dodaj do ulubionych

Na co do kina?

    • heymdall Re: Na co do kina? 13.03.07, 17:12
      ostatnio .. byłem z Maleństfem na filmie "Testosteron" .. od tego momentu na
      komediach średnio się śmieję, bo w kinie wyczerpałem zasoby .. smile .. naprawdę ..
      w pewnym momencie prawie tupałem z radości .. smile .. rewelacja .. do dziś mam
      napady śmiechu, jak sobie cokolwiek przypomnę .. a na zwierzątka lub cokolwiek
      związanego z "żubrami", "mrówkojadami" .. etc. odpowiadam histerycznym atakiem
      śmiechu .. smile
      • makler4 Re: Na co do kina? 15.03.07, 20:01
        Na "Konklawe" w ramach równowagi do serii słodkopierdzących filmików papieskich.
    • cichy_don Re: Na co do kina? 18.09.07, 08:39
      Na pewno warto będzie się wybrać na "Katyń" Andrzeja Wajdy, a nawet trzeba.
      Zwiastun pl.youtube.com/watch?v=J-6F42KWO6E
      • poodzian Re: Na co do kina? 18.09.07, 08:44
        Ciągle ta martyrologia, cierpienie, tragizm i śmierć. Mnie to już
        męczy. Naprawdę.
        • makler4 Re: Na co do kina? 21.09.07, 12:04
          Byłem na "Katyniu". Nie polecam, szczególnie dla młodzieży, którą
          stadami zaganiają na ten film. Nie jest film łatwy miły i przyjemny.
          Może pokolenie Wajdy go odbiera inaczej dla mnie za ciężki.
          Pewnie to co napisałem będzie niepopularne ale takie są moje
          odczucia i myślę, że nie są oddosobnione.
          • djmixer1 Re: Na co do kina? 21.09.07, 18:01
            U mnie w szkole ten film jest obowiązkowy. Cała klasa musi iść w
            środę. Dlaczego zmusza się młodzież do oglądania politycznych
            filmów, na miesiąc przed wyborami?
            • aureolka1 Re: Na co do kina? 27.09.07, 20:28
              Byłam na "Katyniu" jest cienki a obecność obowiązkowa. Bilet
              kosztował mnie 11 zł i musiałam iść w czasie lekcji tak jak
              wszystkie moje kumpele.
              • laskovitz_bis Re: Na co do kina? 02.10.07, 16:23
                Bardzo chciałem zobaczyć Katyń. Wiele sobie po filmie obiecywałem. Cóż... nie
                wyszedł ten film Wajdzie. Tak czasem bywa jak się bardzo chce, żeby się udało.
                Tak jak z ciastem na ważną uroczystość, najczęściej nie wyjdzie. Ostatnio nic
                mnie tak filmu nie popsuje jak kilku aktorów w swoich pozach, minach, gestach
                wrzuconych do ciekawego filmu z jakiejś knot-noweli które atakują mnie z każdego
                programu o każdej porze.
                • makler4 Re: Na co do kina? 25.02.08, 09:14
                  Katyń to słaby film. Nasi pseudo "krytycy" nakrecali społeczeństwo i wmawiali
                  nam jakie to wspaniałe dzieło. Zgodnie z przewidywaniami nie został zauważony w USA.
    • librys Re: Na co do kina? 16.11.07, 18:52
      Co dziś polecacie. Na jaki film warto iść do kina?
      • girardengo Re: Na co do kina? 25.02.08, 11:10
        Ktoś odkopał temat... w sumie to dobrze, bo polecam LEJDIS -
        naprawde film warty wydanych pieniędzy na bilet smile

        Również JUMPER - ciekawy i lekki film, na który można pojść z
        młodszą widownią... i miło spędzić 1:30h
        • heymdall Re: Na co do kina? 25.02.08, 13:39
          .. AAAAAAAAAAAAAABSOLUTNIE!! wylazłem z ryjem uśmiechniętym od ucha do ucha ..
          a "jumper"?? hmm .. zastanowię się: od jakiegoś czasu zabawa z czasem i
          przestrzenią nie bawi mnie .. chyba Lem mnie "uziemił", bezlitośnie mordując
          wszystkie idiotyczne paradoksy w tego typu filmach ..
          • girardengo Re: Na co do kina? 25.02.08, 15:44
            Nie ma co ukrywać, że JUMPER to lajtowa bajeczka, która w niczym nie
            dorówna klasyce LEMA ;] po prostu to taki filmik sympatyczny w
            oglądaniu ;]
    • clooney_g Re: Na co do kina? 28.02.08, 00:28
      W J-L w kinie to leci...tynk z sufitu !
      • nocai Re: Na co do kina? 28.02.08, 05:08
        Polecam film "Wojna Charliego Wilsona", o tajnej pomocy USA dla Mudżahedinów w
        Afganistanie. Film pokazuje niezłe połączenie polityki i finansów, dzięki
        zaangażowaniu kongresmena Wilsona udaje się nawiązać porozumienie między
        Pakistańczykami, Izraelitami, Egipcjanami. A na końcu jakże prawdziwa puenta:
        "Zrobiliśmy tak dużo dobrego, a na końcu wszystko udało nam się spieprzyć!"
    • makler4 Re: Na co do kina? 18.01.09, 22:33
      Na nową polską komedie.
      • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 18.01.09, 23:11
        Mógłby Pan rozwinąć swoją wypowiedź? O jaką konkretnie komedię chodzi, jakie
        jest Pana zdanie na jej temat i czy poleca ją Pan czy nie?
        • mooreland Re: Na co do kina? 19.01.09, 11:18
          Tym co nie ogladali proponuje i zachecam do obejrzenia filmu STAY.
          Tlumaczenie skonczone, film w sieci
          • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 19.01.09, 13:13
            Panie mooreland, po co podaje Pan pozycję filmową, którą duża część osób z tego
            forum nie zrozumie? Zapewne nazwali by go nudnym i głupim, ale tak jest, gdy
            ktoś czegoś nie rozumie. Ja od siebie polecam jeszcze Mulholland Drive, w ogóle
            kocham filmy Lyncha.
            • mooreland Re: Na co do kina? 19.01.09, 13:17
              Filmy Lyncha sa wiecej niz swietne. Polecam Clouda Bunuela np.
              Mroczny przedmiot porzadania. A dlaczego ludzie nie mieliby
              zrozumiec STAY? Polecam zatem Panu THE MECHANIST. Jeszcze bardziej
              zagmatwany niz STAY. I lepszy moim zdaniem choc zostal skrytykowany
              przez wiekszosc polskiej publicznosci. No coz, jezeli sie nic nie
              rozumie pozostaje tylko krytyka. Polecam jeszcze raz THE MECHANIST
            • cindirella70 Re: Na co do kina? 19.01.09, 13:45
              jak.kogut.pazurem:"Zapewne nazwali by go nudnym i głupim, ale tak
              jest, gdy ktoś czegoś nie rozumie."

              Czemu bawisz sie we wróżkę?Może jeszcze powiesz dokładnie kto z
              forumowiczów zrozumie,a kto nie?
              • mooreland Re: Na co do kina? 19.01.09, 13:53
                Moge calkiem powaznie powiedziec ci kto nie zrozumie. Wygadana nie
                zrozumie z tego filmu NIC. Powaznie. Nie zdajesz sobie sprawy jak
                piora mozg pismidla reklamowane prze nia. jezeli ktos wypisywane
                bzdury w brukowcach podaje do publicznej wiadomosci to czego mozna
                sie spodziewac po kims takim. jezeli pisze o szczepieniach ktore sa
                celowe w wieku do 15 roku zycia ( nie doczyta glupia) to czego sie
                spodziewac. Film o ktorym pisalem jest swietny ale nie dla
                milosnikow Harrego Potera.
                • cindirella70 Re: Na co do kina? 19.01.09, 14:34
                  No to wymyśliliście z kogutem nową podstawę logiki
                  matematycznej:gdybanie.
                  • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 20.01.09, 00:43
                    Gdybanie gdybaniem, ale można po analizie postów niektórych użytkowników
                    stwierdzić na jakim są poziomie. Np. taka Pani wygadana, pisząc o Zielonej Mili,
                    (oczywiście film bardzo doby)recenzuje krótko, iż <<<Film o dobrych i złych
                    ludziach którzy spotkali się w więzieniu po obu stronach
                    krat ze swoimi zwykłymi problemami. Ta krótka recenzja nie oddaje tego filmu,
                    tej wspaniałej atmosfery>>> Dobrzy i źli? O wiele więcej tam dobrych, o złych
                    można mówić, że jest tylko dwóch. I jakie zwykłe problemy? Chyba nie zrozumiała
                    za bardzo tego filmu, ale nie ma co się dziwić.
                    A taki djmixer? Tak zachwyca się Boratem, że aż szok. No i polewka była mocna,
                    więc dziwne twierdzić, że ten film by go jakkolwiek wciągnął.
                    A poodzian, który się zachwyca Wyborczą czy periodykiem Fakty i Mity? Oj to już
                    by zapewne w ogóle tego filmu nie zrozumiał, chociaż zbyt trudny on nie jest,
                    interpretację każdy może sobie sam stworzyć. Ok ale się już nie wypowiadam w tym
                    temacie, bo ten jest o tym, na co można iść do kina.
                    Ja ze swojej strony polecam Milczenie Lorny i w Cieniu Chwały, chociaż ten rugi
                    ma oklepany schemat - gliny, korupcja, rodzina, jednak jest bardzo dobrze
                    zrobiony z dobrymi grami aktorskimi Nortona i Farrella.
                    • 1.karol7777 Re: Na co do kina? 20.01.09, 01:26
                      Krytykujesz Mooreland innych za banalny komentarz do filmu "Zielona Mila"

                      Sam jednak stosujesz albo metody w ogóle nie będące recenzją filmów
                      i ich oceny
                      albo i tu cytat
                      "chociaż ten rugi
                      > ma oklepany schemat - gliny, korupcja, rodzina, jednak jest bardzo dobrze
                      > zrobiony z dobrymi grami aktorskimi Nortona i Farrella. "

                      GRAMI aktorskimi, ciekawa składnia.

                      Trzeba przyznać, że twoje recenzje są fenomalne, takie głębokie.
                      Innych krytykujesz, sam nie tworząc niczego.
                      Zacznijmy od dokładnych recenzji, a nie jakiś ogólnych wybiegów od tematu.

                      Grami aktorskimi, pani polonistka jest z ciebie dumna pewnie.
                      Wychwala ciebie, jak cię spotka? Takiego geniusza uczyła.

                      Myslę, że pobieżnie znasz filmy, nie wgłębiając się, w ogóle czy potrafisz.

                      A tak przy okazji znam wykładowcę z politechniki drugiego,
                      Sławek, mieszka w Oławie, interesuje się fotografią,
                      a także znam wykładowcę z Politechniki z J-L,
                      a właściwie z Laskowic, mieszka koło wiaduktu.
                      Ten z Laskowic ma żonę Bognę.
                      Kogo jak kogo, ale z Jelcza wykładowca wykładowcę Politechniki znać powinien,
                      więc pewnie jesteście na ty.
                      A że żona ma oryginalne imię, to nietrudno się domyślić o kogo chodzi.
                      Przepraszam, że piszę to o tej godzinie, ale irytują mnie twoje posty mooreland,
                      te ciągłe przechwałki, co to nie ja, jacy to inni są
                      głupi, idioci i w ogole.

                      A pod tym nickiem "Jak Kogut....." nie przesadzaj z tym pan/pani
                      bo i tak za chwilę mieszasz z błotem owego forumowicza, więc po co
                      takie sztuczne zachowanie.

                      I czekam czy znasz owego Sławka z Oławy, nawet z takiego miasta, jak Oława, nie
                      każdy jest wykładowcą na Politechnice, więc pewnie znacie się co Mooreland?
                      A już na pewno znasz wykładowcę X z Laskowic, wiesz o kim mówię?
                      Nie wiem nawet, może jest on również uczestnikiem tego forum.

                      Twoje komentarze są tak bezczelne i kompromitujące, brak ci dystansu do siebie,
                      brak ci poczucia humoru, a wyzywanie ciągłe, a w tym niezwykła pewność siebie
                      sprawia, że czuję się poirytowany,
                      i wiesz muszę ciebie poznać. Tak czy inaczej.
                      Wzbiera się we mnie złość, światowy człowiek, który ciągle siedzi na forum,
                      tworzący niezliczone tematy, wszechwiedzący, obrażający.
                      Potrafisz chyba w życiu doprowadzić do furii każdego stoika prawda.
                      Nikt przy tobie nie potrafi być obojętny.
                      Wzbudzasz w ludziach zażenowanie i politowanie.

                      • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 20.01.09, 09:16
                        Ok, przepraszam, zdarza się o tej godzinie. Miało być z dobrą grą aktorską
                        Nortona i Farrella, a jak wyszło, każdy widzi. I nie wiem dlaczego Pan uważa
                        mnie za moorelanda? A co do filmu, przecież nie będę tutaj zamieszczał długich
                        wywodów na jego temat. Od tego mam filmweb i KMF. Po prostu, w krótkim zdaniu
                        ująłem to, co każdy zazwyczaj mówi po obejrzeniu tego filmu, więc i każdy to
                        zrozumie, więc co w tym złego?
      • makler4 Re: Na co do kina? 19.01.09, 22:01
        "To nie tak jak myślisz, kotku" Czy warto? Ktoś był. Piosenka
        wykonywana przez Edytę Górniak jest już hitem.
        • 1.karol7777 Re: Na co do kina? 19.01.09, 23:42
          Dla mnie zarówno serial Twin Peaks jak i film to porażka.
          Przerost formy nad treścią. Najlepszy Blue Velvet i Dzikość Serca, Człowiek Słoń
          i Głowa do wycierania.
          Diuna nie oddała całkowicie ducha powieści. Najnowszych sprzed paru lat w ogóle
          nie widziałem.
          Filmy Lyncha bywają pokręcone, nie wszystko rozumiem, zresztą większości to
          chyba tylko sam reżyser wie o co chodzi.
          Za to każdy może sobie rozumieć go na swój sposób.
          Do dziś zastanawia mnie Zagubiona Autostrada.
          A jeszcze Prosta Historia. Czym byłby ten film bez Fanswortha.
          Zmarł juz chyba.

          A Clouda Bunuela nie znam. Luis to imię reżysera.
          Także powątpiewam czy naprawdę Mooreland interesujesz się filmami.
        • mikoj50 Re: Na co do kina? 20.01.09, 07:00
          Byłem na tym filmie Maklerku. Polskie komedie są świetne, ale tej
          akurat nie polecam. Od komedii oczekuję, że pozwoli mi się wyluzować
          i chociaż trochę pośmiać. Na tym filmie tylko jedna, no może dwie
          sceny mnie odrobinę rozśmieszyły. W sumie, mogę spokojnie
          powiedzieć, że nic nadzwyczajnego. Jednak jestem świadom, że ocena
          zależy od gustu. Osoba, z którą byłem na tym filmie oceniła go dość
          pozytywnie. Nie mam jej tego za złe. Lejdis wg mnie był znacznie
          lepszy.
          Pozdrawiam.
          • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 20.01.09, 09:23
            Też byłem na tym filmie, w połowie myślałem, że zasnę. Wiadomo, nie są to bracia
            Marx, nie jest to także rewelacyjny Brain Donors, ale po polskiej komedii omyłek
            oczekiwałem czegoś większego. A tak dostałem masę gagów, gaf, pomyłek i
            naciąganych żartów. A mimo, że nie jest tofilm s-f to kilka scen było bardzo
            nierealistycznych, co jeszcze bardziej powodowało moje zażenowanie tym filmem.
            Gdzieś czytałem, że po 30 minutach filmu tempo coraz bardziej wzrasta. Jak dla
            mnie był zbyt długi, pomyłki się mnożyły, strzelano nimi jak z karabina i pod
            koniec mało kto wiedział o co już w tym wszystkim chodzi. Ale film i tak odniósł
            komercyjny sukces, do którego się przyłożyłem.
            • mikoj50 Re: Na co do kina? 20.01.09, 09:46
              Powiem tak, po dłuższej chwili oglądania tego filmu, miałem
              wrażenie, że zamieszania, pomyłek i niejasności było prawie tyle co
              na naszym forum z jednym bardzo plennym uczestnikiem, którego celowo
              nie wymieniam z niku, ponieważ mam same traumatyczne wspomnienia i
              oby na tych wspomnieniach się skończyło. Zakończenie również mi się
              nie podobało. Ale przy okazji pobytu w kinie dostrzegłem reklamę
              filmu "Popiełuszko", który na ekrany kin ma wejść w lutym br. Na ten
              film napewno pójdę.
              Pozdrawiam.
              • el-fin-biuro Re: Na co do kina? 20.01.09, 10:24
                Film o Popiełuszce glądałam i jest totalnym kitem. Czego mozna
                wymagać jeżeli sponsorem produkcji oraz dystrybucji jest Gazeta
                Wyborcza. Film wyrażnie został nakręcony dla "kasy". Chwytliwy tytuł
                i postać. Nawet na fałszowaniu kulis morderstwa robi sie kasę.
                Czysta komercja. Wyrzucone pieniądze, stracony czas, fatalna gra
                aktorów. Film robiony byle jak , na czas. Nie polecam.
                • mikoj50 Re: Na co do kina? 20.01.09, 10:37
                  Czasy, kiedy miały miejsce wydarzenia związane z działalnością Ks.
                  JP doskonale pamiętam. Pomimo Twojej negatywnej opinii, będę ten
                  film chciał obejrzeć, aby przekonać się naocznie, jak bardzo jego
                  twórcy przekłamują historię.
                  Pozdrawiam.
                  • mikoj50 Re: Na co do kina? 13.02.09, 09:36
                    Premiera Popiełuszki niebawem. Słowo się rzekło, więc może nie na
                    premierę, ale w terminie późnieszym napewno się udam.
                    PS.
                    Ostatnio byłem na filmie "Najlepszy chłopak dla mojej dziewczyny".
                    Tym razem mogę spokojnie napisać, że polecam. O niebo lepszy od "To
                    nie tak, jak myślisz kotku".
                    .............................................
                    wiadomosci.onet.pl/1915846,11,item.html
                    • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 13.02.09, 13:51
                      Też miałem nieprzyjemność być na filmie "Idealny facet dla mojej dziewczyny",
                      ale mikoj50 fajnie napisałeś, najlepszy chłopaksmile Duet Konecki i Saramonowicz
                      rozszedł się, każdy w swoją stronę, i może dobrze. Bo jak jeszcze Ciało i
                      Testosteron były bardzo dobre, to już Lejdis gorzej, a z Idealnym... osiągnęli
                      prawie dno. Na całe szczęście film się nie przyjął także wśród widzów (nie
                      wspominając o recenzentach), gdyż po 2 tygodniach wyświetlania ma ok. 500 tys.
                      widzów, walniętetynki na pewno ten wynik poprawią, ale nie będzie widowni na
                      poziomie Lejdis, czyli ponad 2 mln. Po pierwsze praktycznie Ci samie aktorzy, co
                      w poprzednich filmach, jakbym oglądał jakąś telenowelę Wenezuelską.
                      Niepotrafiąca grać Różczka, zagubiony Dorociński i Nie Wiadomo Po Co Olbrychski.
                      Jedynie dobrze wypadła Kuna a świetnie Globisz, w roli Ryszardysmile Dla mnie
                      feminizm w tym filmie jest co najmniej śmieszny, i zapewne feministkom za bardzo
                      się nie spodobał. A tak poza tym? Marna parodia sacro - polo Rubika, parodia
                      Radia Maryja, bardziej udana, i kopiowanie amerykańskich komedii
                      nieobyczajowych. Do tego film zagmatwany, pokręcony, czasami nie wiadomo, o co w
                      nich naprawdę chodzi. Hetero zamienia się w lesbijkę, była hetero staje się
                      lesbijką by znowu stać się hetero, sceny nie wiadomo o czym i po co z
                      Olbrychskim i Dorocińskim, jakby miały jakiś sens i miały coś wnieść do filmu, a
                      są niepotrzebne, bez nich film byłby na pewno lepszy. Do tego jeszcze scenki z
                      dzieciństwa Kostka, jak w jakimś thrillerze psychologicznym. Film przeciętny, by
                      nie powiedzieć słaby, więc nie dziwi ocena na filmwebie 4 z dziesiętnymi po
                      przecinku. Oczekiwania na pewno były większe.
    • poodzian Re: Na co do kina? 14.02.09, 10:29
      Na co do kina? Bo dawno nie byłem...
      • jak.kogut.pazurem Re: Na co do kina? 14.02.09, 10:38
        Ja polecam z swojej strony Obywatela Milka. Amerykanie, w odróżnieniu o nas,
        świetnie potrafią filmować swoją historię. I do tego świetna rola Penna jako
        pierwszego polityka homoseksualisty, który się do tego otwarcie przyznawał.
        Polecam jeszcze Drogę do Szczęścia. Film ma świetny klimat, cudownie odwzorowane
        lata 50. w USA i ciekawe zakończenie. Dwójka bohaterów, dobrze zagranych przez
        DiCaprio i Winslet, którzy wydają się idealną parą i rodziną, żyjącą na
        przedmieściach. Tak naprawdę obydwoje mieli i mają marzenia o lepszym życiu, o
        wyrwaniu się z codziennej normalności, jednak jak wiadomo, marzenia ciężko
        zrealizować.
    • heymdal Re: Na co do kina? 04.09.09, 10:07
      A dziś to na jaki film warto pójść. Był ktoś na Janosiku?

      ------------------------------------------------------------------
      • kaszka-manna Re: Na co do kina? 04.09.09, 11:14
        Ja sobie Janosika odpuszczam, ze względu na głównego bohatera... Aktor mi nie
        odpowiada....
        • heymdall Re: Na co do kina? 04.09.09, 12:16
          a ja koniecznie obejrzę smile Perepeczko Perepeczką, ale trailer mnie
          skusił
          --------------------------------------------------------------------
          - Żyje nam się coraz lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.
          - To fajnie macie... - pomyślał naród
          • kaszka-manna Re: Na co do kina? 04.09.09, 13:01
            To koniecznie napisz mi swoje odczucia, bo jestem ciekawa smile
          • gallen Re: Na co do kina? 04.09.09, 16:33
            Trailery czy to w grach czy w filmach zawsze sa podrasowane, ale czekam na opinie jak oglądniesz
      • kaszka-manna Re: Na co do kina? 07.09.09, 09:54
        Ja byłam jednak na Janosiku- namowa partnera wink Jak dla mnie film beznadziejny,
        jedno co utkwiło w pamięci to sex i ciągłe napady. Nic nie wnosi do obrazu
        legendy... Rozczarowało mnie ukazanie rozpasania wśród górali... Tam praktycznie
        każdy sypia z każdym. Sam Janosik dla mnie też mało przekonujący, mam na myśli
        jego charakteryzacje na ówczesnego górala, dla mnie więcej przypomina Pocahontas
        niż zbója... Ale to moje odczucia, także jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam smile
    • simgall Re: Na co do kina? 07.09.09, 08:01
      wybierz pop corn i colę.
      • petit7 Re: Na co do kina? 21.03.10, 10:30
        Proponuję film hiszpański "Agora". Historyczny film, którego akcja
        dzieje się w Aleksandrii w V wieku. Warto.
    • ciarek_jerzy Re: Na co do kina? 06.04.10, 11:26

      - Co leci w kinie ?
      - Tynk z sufitu....
      • mikoj50 Re: Na co do kina? 06.04.10, 11:41

        Witaj Jureczku sad

        Wpadłeś i wypadłeś niczym "kulisty"

        Napisałeś co wiedziałeś i pasuje wink

        Pomyślałem sobie, że dzisiaj to Ty jesteś bardziej BAciarek niż
        Ciarek wink

        Pozdr......
    • poodzian Re: Na co do kina? 09.08.10, 21:42
      Ostatnio nic ciekawego nie mogę znaleźć w kinach. Same powtórki (Koszmar ulicy
      Wiązów, czy Predator).
      • poodzian Re: Na co do kina? 30.01.11, 21:21
        Był ktoś na "Och Karol II"?
        Podobno fatalna obsada aktorska.
    • mieszkajacywpl Re: Na co do kina? 31.01.11, 15:49
      do kina smile
      • petit7 Re: Na co do kina? 15.05.11, 22:18
        Czy ktoś z Was był ostatnio na ciekawym i wartościowym filmie?
        • petit7 Re: Na co do kina? 02.08.11, 18:31
          Mogę polecić komedię z dany Boon'em "Nic do oclenia". Dla ludzi, którzy pamiętają czasy, gdy były granice, świetna zabawa. Polecam. To już drugi film tego reżysera, który mi się spodobał. to "Jeszcze dalej niż północ" www.youtube.com/watch?v=s5w8P2n9etU
          • librys Re: Na co do kina? 28.10.11, 22:02
            Byliście na nowym filmie Koterskiego, Baby są inne?
            Podobno świetna komedia (więcej na nią poszło niż na pierwszy Polski film 3D, o wojnie z ruskimi.)
            https://1.fwcdn.pl/po/37/04/583704/7392497.3.jpg?l=1314802530000
    • wygadana Re: Na co do kina? 06.12.11, 20:31
      " Listy do M." czy "Wyjazd integracyjny"?
    • djmixer1 Re: Na co do kina? 26.02.12, 14:42
      Sponsoring:

      https://img.interia.pl/rozrywka/nimg/w/a/Sponsoring_5629803.jpg

      Wstyd

      film.interia.pl/zwiastuny/zwiastun/wstyd,1704
    • j.laskowice Re: Na co do kina? 27.02.12, 11:51
      Mamy za sobą noc noc Oskarów. Co sądzicie o zwycięzcach, czy filmy, które wygrały w tym roku są warte oglądnięcia?
      • przystojna Re: Na co do kina? 29.02.12, 07:49
        Byłam na sponsoringu, dobry polski film w odróżnieniu od amerykańskiej chały.
        • adamogo Re: Na co do kina? 29.02.12, 08:16
          Byłem na Sponsoringu, bardzo słaby film, rażąca nieporadność Szumowskiej, którą pokazała już w 33 scenach z życia. Temat poważny a przedstawiony w formie mdławego erotyku, który pozostawia widza obojętnym na problem. Lepsze już Amerykańskie, świetne kino.
    • makler4 Re: Na co do kina? 03.11.12, 18:38
      Podobno w kinach grają ciekawy film. "Miłość" austriackiego reżysera to film, który ściska za gardło. Może tym razem wyjdę niezniesmaczony z kina....
    • j.laskowice Re: Na co do kina? 04.11.12, 14:22
      Tego typu filmy, jak wyświetlany wczoraj na kanale kultura "Drobne cwaniaczki" Woody Alena nie są tak popularne jak filmy z Agentem Bondem. A szkoda.
      • neologin Re: Na co do kina? 22.11.12, 12:50
        Warto pójść na nowy film Władysława Pasikowskiego z Maciejem Stuhrem. Ten film to "Pokłosie"
        www.filmweb.pl/film/Pok%C5%82osie-2012-624892
        • czarnamama73 Re: Na co do kina? 22.11.12, 18:48
          Oczywiscie na Zmierzch Przed świtem 2 smile
        • przebudzonyx Re: Na co do kina? 22.11.12, 20:59
          Mi wystarczył taki komentarz, żeby sobie odpuścić:

          brixen.salon24.pl/462389,popompie
        • proszenieregulowacodbiornikow Re: Na co do kina? 22.11.12, 21:24
          A niedługo thriller "Cedynia" będzie. Podobno Stuhr będzie grał dobrego rycerza niemieckiego uwalniającego dzieci z polskich tarcz. To będzie napięcie.
    • librys Re: Na co do kina? 19.01.13, 12:42
      Warto iść na "Sępa", boję się, że znów wyjdę niezadowolony z kina? Może lepszy jest "Klip", mocny film z Serbii?
    • poodzian Re: Na co do kina? 08.09.13, 21:08
      Na film Wałęsa, Człowiek nadziei.
      www.filmweb.pl/video/trailer/nr+2-31123?rel=tb
      • okioko Re: Na co do kina? 08.09.13, 22:39
        Tego filmu jeszcze nie wyświetlają w kinach. Więc trolling trochę na wyrost Ci wyszedł.
      • proszenieregulowacodbiornikow Re: Na co do kina? 09.09.13, 21:59
        czekam na ten film z niecierpliwością przez sentyment
        obawiam się jednak, że mogę przeżyć zawód
        Bolek już bez Lolka to nie to samo
    • djmixer1 Re: Na co do kina? 27.12.14, 18:31
      Właśnie wchodzi do kin świetny niemiecki film "Droga krzyżowa".
      www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1+%28polski%29-34378
        • djmixer1 Re: Pastisz, nie da się dużo wymagać, 27.12.14, 21:00
          Poziom tego filmu jak raz pasuje do tego, kto go poleca.
          Ciekawsza sprawa z tym filmem, jest to że, amerykańcy przestraszyli się północnoamerykańskich hakerów.
          I nie dopuścili tego filmu do kin.
          • proszenieregulowacodbiornikow Re: Pastisz, nie da się dużo wymagać, 28.12.14, 00:13
            pastisz, gimbusiku
            pastisz
            ja wiem, że tobie obce jest znaczenie pewnych słów
            ale z nieudacznikami twojego pokroju tak bywa
            • librys Re: Pastisz, nie da się dużo wymagać, 09.09.16, 19:46
              Można iść na każdy film oprócz szmiry propagandowej pod nazwą "Smoleńsk"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka