Gość: gevinie
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.07.05, 09:27
Sprawa dotyczy rekrutacji na studia a konkretniej porównywania kandydatów ze
starą i nową maturą. Wiem, że problem ten pojawił się również na innych
uczelniach.
Kandydaci piszący w tym roku mature nową (czyli zdecydowana większość)
przyjmowani są na podstawie wyników z owej matury, poziom rozszerzony.
Dodatkowo piszą test predyspozycji, lecz maksymalna ilość punktów do zdobycia
na tym teście jest niewielka w porównaniu z punktami otrzymywanymi za maturę.
Taki sposób rekrutacji jest oczywisty i wprowadzony na większości uczelni.
Kandydaci posiadający mature starą (czy to absolwenci techników, osoby
podchodzące kolejy raz do egzaminu, czy uczniowie językowych, pięcioletnich
klas licealnych) przyjmowani są na podstawie egzaminu wstępnego tak, jak to
sie odbywało w latach poprzednich. O trudności testów na akademie medyczne,
przygotowywanych przez CEM (Centrum Egzaminów Medycznych) nie muszę chyba
nikogo przekonywać.
Akademia Medyczna w Poznaniu zrobiła jednak rzecz dziwną: wyniki egzaminu
wstępnego kandydatów ze starą maturą, po odpowiednim pomnożeniu wyniku tak, by
maksymalna liczba punktów była identyczna, porównała z wynikami nowych matur.
Zabieg taki praktycznie dyskwalifikuje kandydatów piszących test przygotowany
przez CEM! Test wstępny na akademie medyczne jest nieporównywalnie trudniejszy
od nowej matury. Efekt: Na famację z 220 kandydatów ze starą maturą
przyjętych zostało... 3, pomimo że grupa ta stanowiła 40% wszystkich
kandydatów na ten kierunek!!!! Na biotechnologię medyczną (test CEM trwał 5,5h
i zawierał 160 pytań) na liście przyjętych nie ma nikogo! ze starą maturą, a
najlepszy z piszących jest...57 na liście! To samo tyczy się wszystkich innych
kierunków.
70% z testu CEM daje miejsce daleko poza "kreską", pomimo że w latach
poprzednich wynik taki spokojnie zapewniał miejsce wśród przyjętych. I nie
świadczy to o słabym poziomie kandydatów (Akademia Medyczna w Poznaniu jest
najlepszą akademią w Polsce), lecz o bardzo wysokim poziomia trudności testu.
Próbując wyjaśnić sprawę osobiście, usłyszałem :"Faktycznie, tak
przeglądałyśmy te listy dzisiaj i patrzymy, a tu wszyscy są z nową
maturą.(...)Prosze pisać odwołania, może zostaną rozpatrzone pozytywnie" bądź
"Ale jak byśmy zrobili dla państwa łatwiejszy test, to znowu nowa matura by
się buntowała". Pozostawiam bez komentarza.
Jako osoba, która osobiście doświadczyła owego niesprawiedliwego sposobu
podziału miejsc, zwracam się z apelem do wszystkich, których spotkał ten sam
problem. Jako jednostka nic nie zdziałam, natomiast gdy liczba telefonów z
odwołaniami będzie duża, może AMP podejmie jakieś kroki. Sytuacja jest o tyle
trudna, iż w przyszłym roku odsetek osób ze starą maturą będzie tak nikły, że
nikt nie będzie sobie tym zawracał głowy. Sprawa musi być nagłośniona teraz i
to jak najszybciej, póki lista przyjętych nie została zatwierdzona.
Licze na odzew nie tylko poszkodowanych. Proszę o pomoc wszystkich, którzy
rozumieją, że porównywanie nowej matury i egzaminu wstępnego jest
niedorzecznością.
Marek Popielarski
gevinie@o2.pl