Dodaj do ulubionych

świński wykladowca.

26.11.05, 22:28

Powiedzmy, że to mało zgrabny przymiotnik.
Ale dobrze oddaje to, o czym chcę napisać.

Do stworzenia wątku nakłonił mnie dwa wydarzenia.

Obserwuj wątek
    • lilith18 Kontynuacja nastąpi niebawem. 26.11.05, 22:29
      • lilith18 Re: Kontynuacja nastąpi niebawem. 26.11.05, 22:37
        coś się wysłało przedwcześnie.

        A więc dwa zasygnalizowane wydarzenia.

        1) rzekomy autentyk przeczytany w sieci.
        "widzę, pani Kasiu, że częściej rozkłada pani nóżki niż ksiązkę"
        [cytowałam z pamięci]

        2) uczęszczam na kurs przedmaturalny.
        Jeden z wykładowców - profesor akademicki - jest oryginalny.
        Robi jednoznaczne aluzje. Czasami przykre, zawsze z podtekstem.
        Grupa się śmieje.
        Je, niestety, jestem zniesmaczona.


        Skonsultowałam przypadki ze znajomymi.
        Miały takie okazy na roku.
        Uzyskałam ogólne informacje.

        A jak jest u Was?


        Przepraszam za mało skłądne sformułowanie problrmu.
        Mam nadzieję, że da się odczytać to, co odczytać należy.
        • Gość: k Re: Kontynuacja nastąpi niebawem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:24
          u mnie na szczescie nikogo takiego nie ma...
        • Gość: Kisiello Re: Kontynuacja nastąpi niebawem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 19:56
          studentka: dlaczego transformator buczy jak pracuje
          wykładowca: jakby pani miała 50 okresów na sekundę, też by pani buczała

          bywają wykładowcy... oj bywają
    • paninocy Re: świński wykladowca. 26.11.05, 23:54
      No cóż... u mojego chłopaka na studiach jest taki delikwent... ma różnego
      rodzaje teksty..ale czasami chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi...a
      wychodzi tak, jak wychodzi...

      jeden z tekstów "No to Olu, zrób mi teraz dobrze".

      "Piotrek Sloneczko, a co Ty dzis robisz wieczorem?"
      • Gość: dr hab. wzwod Re: świński wykladowca. IP: 217.197.77.* 27.11.05, 09:54
        U mnie był pan który podrywał chłopców. Łapał za rączki, podgadywała co sadzą
        na ten temat. A potem miało się problemy na egzaminach jak ktoś wpadł panu w
        oko.
        Było to Uniwersytecie Wrocławskim na Wydziale Nauk Historycznych i
        Pedagogicznych. Zdarzenia miały miejsce przy ul. Szewskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka