paola.brunetti
16.11.23, 14:39
Wygląda na to, że ktoś chciał wywołać sztuczny ferment, a GW pożałowała czasu i kasy na research. Na stronie szkoły, w której odbyła się feralna lekcja, zamieszczono oświadczenia uczniów i rady rodziców, popierające nauczycielkę - lekcja byla zapowiedziana i nie było obowiązku uczestniczenia; sala została zdezynfekowana; uczniowie byli przygotowani do tego typu zajęć. Wiadomość do fundacji wysłała osoba, której tego dnia nie było na tych zajęciach.
Tak więc, zmienia to postać rzeczy i naprawdę dziwię się dziennikarce GW, że tak dala się wkręcić.