Dodaj do ulubionych

nie samymi studiami student zyje...

13.12.05, 16:28
no wlasnie, a jak to jest z Wami? Udzielacie sie na swoich studiach bardzo,
angazujecie sie w jakies samorządy i organizacje czy raczej nie obchodza was
takie rzeczy? Czy macie duzo kumpli i przyjaciol w szkole? Czy raczej spoza
niej, a ludzi na uczelni zbyt wielu nie znacie badz sa to stosunki
czysto "szkolne"? Czyli generalnie jak podchodzicie do tej kwestii, czy
angazujecie sie w zycie uczelni i studenckie czy nie?
Obserwuj wątek
    • sashs Re: nie samymi studiami student zyje... 13.12.05, 16:46
      nie samymi studiami człowiek żyje,czasami też pije:))
    • Gość: Richelieu* Re: nie samymi studiami student zyje... IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 13.12.05, 17:04
      to zależy od osobowości, jeden jest towarzyski i się udziela w organizacjach
      studenckich (bo do rozwojania towarzyskości są tylko), a drugi nie widzi
      potrzeby w zabawowaniu się i woli w ciszy posiedzieć w bibliotece. Na osobowość
      przekłada się prawie wszystko, nie licząc mody na udzielnictwo się, kiedy
      człekowi wcale się nie chce, ale chce mieć potem większe CV.
      Ja na przykład byłam starostą, a to właśnie zbliża do szkoły, a nie oddala
      • maadz Re: nie samymi studiami student zyje... 13.12.05, 19:41
        ale ja nie mam na mysli osobowosci czy temperamentu, bo to toczywiste, tylko
        raczej stosunek do szkoly, bo ja dla przykladu jestem osoba wesolą i towarzyską
        a mimo to nie udzielam sie w szkole bo mi sie nie chce zresztą nie czuje
        potrzeby rozmow z tymi ludzmi tj. nie wydają mi sie az tacy ciekawi by byli
        warci mej uwagi;) bardziej o to mi chodzilo
        • maadz Re: nie samymi studiami student zyje... 13.12.05, 19:43
          i wiekszosc znajomych mam spoza uczelni... bardziej o to pytalam
      • Gość: Marek Re: nie samymi studiami student zyje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 07:38
        "udziela w organizacjach studenckich (bo do rozwojania towarzyskości są tylko)"
        Ale ograniczone myślenie.
        • Gość: Richelieu* Re: nie samymi studiami student zyje... IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 14.12.05, 14:18
          Właśnie, moje myślenie jest ograniczone warunkami panującycmi w wielu
          organizacjach i choćbym stanęła na rzęsach nic konstruktywnego nie wyniosłabym
          z nich. Pomijając fajnych kolegów, ale do poznawania ludzi nie trzeba
          organizacji
    • Gość: Tawananna* Re: nie samymi studiami student zyje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:02
      Ależ jasne, że to zależy od osobowości, zainteresowań itd. :).

      Są przeciez tacy, którzy są bardzo towarzyscy i mają masę znajomych z uczelni,
      ale w żadne organizacje się nie pakują, bo nie mają ochoty.

      Są tacy, którzy udzielają się w iluś organizacjach, jakichś wolontariatach
      itd., bo chcą mieć wpis do CV.

      I tacy, którzy mają potrzebę działania, organizowania czegoś, pozatowarzyskiego
      i pozanaukowego kontaktu z ludźmi.

      I tacy, którzy w pubach raczej się nie udzielają, a odżywają w jakimś tam kole.

      I tacy, którzy są bardzo towarzyscy, mają masę znajomych spoza uczelni i w
      związku z tym nie mają potrzeby angażować w znajomości uczelniane.

      Podejrzewam, że plasuję się gdzieś w środku tych wszystkich
      charakterystyk ;)))) (czyli odpowiedź wymijająca :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka