Dodaj do ulubionych

i wy z państwowych uczelni jesteście tacy biedni ?

IP: *.chello.pl 25.03.06, 21:24
Dawno już nie było mnie na tym forum - teraz jest łikend to mam troszkę
czasu. Wypisujecie w jednym poście co pijecie: wódkę, piwo, wyszukane drinki,
wino - to są drogie rzeczy - większość z was studiuje na uczelniach
państwowych w trybie dziennym i ja i moi rodzice musimy was - darmozjadów
finansować - podobno jesteście biedni to skąd macie pieniadze na takie
rzeczy? Ja staram się oszczędzać - największe oszczędności oczywiście
wychodzą na jedzeniu i piciu - nie kupuję żadnego alkoholu, nawet jakbym
chciał nie mogę sobie na to pozwolić - a studiuję na uczelni prywatnej z
własnego wyboru - biorę kredyt studencki, do moich studiów dokładają się
dziadkowie i rodzice (jestem ze wsi a dojeżdżałem do liceum do miasta)-
połowa z moich kolegów z liceum z klasy o profilu matematycznym mimo, że w
większości mieli gorsze wyniki z matury z matematyki niż ja poszła głównie na
politechniki na studia dzienne - jak się z nimi czasem kontaktuję i
opowiadają mi w jakich ekskluzywnych restauracjach ostatnio byli, chwalą się
imprezami, częściami do kompa jakie ostatnio kupili to mi się włosy na głowie
jeżą - NIBY W PAŃSTWOWYCH UCZELNIACH TACY BIEDNI JESTEŚCIE - z kim nie
zagadam to się dziwi, że z takimi wynikami z matury poszedłem na prywatną
uczelnię, a ja odnoszę wrażenie, że u mnie jest więcej statystycznie osób
biednych niż na uczelniach państwowych i jakoś na żadne imprezy nie ma czasu -
jeśli chodzi o imprezy to szczególnie utkwiła mi w pamięci politechnika
białostocka i łódzka z opowieści moich 4 kolegów - jak oni mi się chwalili
ostatnio imprezowym życiem jakie to oni mają to normalnie ja nie
wiem.......... (no i tak jest chyba na większości politechnik - no może poza
politechniką warszawską bo odwiedziłem na niej ostatnio 2 kolegów z liceum to
wiem). Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie PO dojdzie do władzy i wprowadzi
płatne studia wszystkim - bo jak widzę to wy nie wiecie co to bieda - ja aż
taki biedny nie jestem - mam szczęście być jedynakiem (jest to NIESPOTYKANE
NA WSI) - oczkiem w głowie rodziców, moi rodzice nie piją (to w ogóle żadkość
na wsi na wschodzie polski) - cieżko pracują - a piszę, że nie jestem aż taki
biedny bo widziałem rodziny na mojej wsi nawet z 9-ciorgiem dzieci; 4 - 5
dzieci to norma; wyście pewnie w życiu nie widzieli takich dużych rodzin a do
tego ojciec najczęściej pije - leje i żonę i dzieci - dodatkowo zwykle
rodzice z takich rodzin nie dbają o wykształcenie takich dzieci - wiele z
nich jest inteligentnych, ale nie ma nawet szans by pójść do dobrej szkoły po
gimnazjum (jeśli w ogóle), nie wspominając o studiach; nawet nie wspomnę o
tym jak w takich rodzinach są traktowane zwierzęta - to co z nimi czasem tacy
ludzie wyprawiają jak, np. ojciec się napije i zdenerwuje go szczekanie psa
to się w głowie nie mieści - a walka z taką patologią jest w porównaniu do
ogromu tego zjawiska na polskich wsiach na samiuśkim wschodzie polski bez
celowa - a najśmieszniejsze, że choćby nie wiem jak źli ludzie mieszkali na
wsi to i tak zawsze cała wieś idzie w niedzielę do kościoła nawet jak dzień
wcześniej pijany ojciec uderzył swoją małą córkę, że jej wypadły 2 zęby bo
zdenerwował go jej płacz - do lekarza oczywiscie jej nie zawiózł żeby
sprawdzić czy nie doznała wstrząsu mózgu - może jakby była umierająca to
wtedy- może......... Wy w telewizji widzicie jak gdzieś tam ojciec pobił
rodzinę - ale takie przypadki są ujawniane tylko w mieście - ja to widziałem
na co dzień - na wsiach na wschodzie polski to norma - ale nikt o tym nie
wie - bo wszystko odbywa się tylko w obrębie wsi (wszyscy moi koledzy i
koleżanki z liceum - nie wszyscy oni byli ze wsi - natomiast wszyscy marzyli
żeby tylko po skończonym liceum wyjechać jak najdalej na studia na zachód
Polski - wy nie wiecie jaka bieda panuje na wschodzie - jak ja zobaczyłem
pierwszy raz w życiu warszawe jak przyjechałem na studia byłem w niebo
wzięty, że wreszcie przyjechałem do jakiegoś normalnego rejonu Polski). I wy
w porównaniu do takich rodzin uważacie się za biednych i macie jeszcze
czelność żądać utrzymania dalej bezpłatnych studiów i bezpłatnej opieki
medycznej żeby większość społeczeństwa musiała na was płacić?
Obserwuj wątek
    • klon_zlego Nie klam 25.03.06, 21:28
      Miales podobno ponad 90 % z matury rozszerzonej, mogles dostac sie na najelpsze
      wydzialy informatyczne w Polsce, lacznie z mimuw ....
      A poszedles na PLATNE PRYWATNE studia !!!!

      Przeciez to nienormalne co piszesz !!! Zadna normalna rodzina nie majaca
      plynnosci finansowej nie puscilaby dziecka na jakies prywatne, bo nie chce mu
      sie isc na najlepsze wydzialy panstwowe !!!

      To chore co piszesz i mam dosc tego Twojego gadania.
      Juz pol roku minelo i wciaz nic nie umiesz !!!
      Zamiast sie chwalic, pokaz czego sie nauczyles w tym WICIE ...
      • klon_zlego Re: Nie klam 25.03.06, 21:31
        No chyba ze terroryzowales rodzicow i tupales nozka "niee , ja nie chce isc na
        panstwowe :((( nieee !!! "

        Masz 20 lat, dorosnij w koncu.
        • Gość: zły eh klon złego IP: *.chello.pl 25.03.06, 21:43
          eh klon złego nie masz o niczym pojęcia - kredyt studencki będę ja spłacał po
          studiach (zresztą zamierzam walczyć o stypendium naukowe żeby mi się chociaż
          trochę zwróciło) - wierzyciele to mój tata i ciotka - nawet jakbym poszedł na
          dzienne państwowe to i tak rodzice i dziadkowie by musieli dokładać do moich
          studiów (oczywiście nie wziął bym wtedy kredytu studenckiego) - zresztą ze
          spłaceniem kredytu po studiach nie powinno być problemu - znam się dobrze na na
          naprawie komputerów nawet jakbym nie pracował w najgorszym przypadku od razu
          jako "typowy informatyk" po studiach. Rozmawiałem z serwisantami z Warszawy -
          jakie oni pieniądze zarabiają to się w głowie nie mieści - tzw. pogotowie
          komputerowe - serwisanci na telefon - biorą 60 zł na godzinę, z tego połowę
          (lub troszkę więcej) oddają firmie dla której pracują - minimalnie wyciągają
          miesięcznie 3000 zł a bywają miesiące, ze nawet 5000 zł, pracowałem na
          samiuśkim początku studiów w sklepie komputerowym - nie miałem problemu ze
          znalezieniem pracy - naprawianie kompów (ostatecznie z tego zrezygnowałem z
          powodu braku czasu) - szkoda tylko, że studia mnie w tym akurat rozczarowały,
          bo nie mamy nic o naprawianiu kompów, ale ja się sam tego nauczyłem i nauczę
          jeszcze lepiej ;P takze ze spłaceniem kredytu po studiach nie powinno być
          problemów
    • lol_niezly Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 25.03.06, 21:42
      Zły bez urazy, ale - bierz papiery, za pare miesiecy bedzie czerwiec
      startuj na UW, jesli faktycznie miales ponad 90% z rozszerzonej to sie dostaniesz.
      I co zyskasz ?

      - kolosalnie wyzszy poziom
      - kolosalna kasa w kieszeni
      - ludzie beda Cie naprawde szanowac, bo studiowac na mimuw to przywilej
      - jesli skonczysz to bedziesz miec papier uczelni z renoma
      - ... i ogromna wiedze dzieki ktorej nie powinienes miec problemow z praca.

      Nic nie tracisz.
      Pozdrawiam!
      • Gość: zły do lola niezłego IP: *.chello.pl 25.03.06, 21:48
        Lolku choćby mnie wołami ciągnęli to na informatyke na UW w życiu nie pójdę,
        jesli miałbym iść na państwową uczelnię to tylko I WYŁĄCZNIE NA POLITECHNIKĘ.
        NIKT MNIE NIE PRZEKONA DO INFORMATYKI NA UNIWERSYTECIE. A poza tym skoro
        twierdzisz, ze tam mają programowanie na znacznie wyższym poziomie to ja sobie
        nie poradzę, bo ja dopiero uczę się programować - jeśli idzie o matematykę to z
        pewnością bym sobie poradził (no moze poza matematyką dyskretną bo słyszałem o
        niej złe opinie), ale ja chce studiować informatyke a nie matematykę. Jesli
        miałbym studiować matematyke to napewno poszedłbym na uniwerek, ale jeśli idzie
        o przedmiot typu informatyka to z uczelni państwowych tylko politechnika
        warszawska, ale ja narazie zostanę na swojej prywatnej cuzelni - podoba mi się
        tu
        • Gość: zły Re: do lola niezłego IP: *.chello.pl 25.03.06, 21:51
          zresztą politechnika warszawska nie jest taka dobra skoro dużo osób po
          uzyskaniu tytułu inżyniera na PW idzie na moją uczelnie zrobić tytuł magistra -
          zwłaszcza idą na jakiś kierunek u mnie nie pamiętam jak się nazywa ale związany
          z programowaniem gier komputerowych - to dalsza część wyjaśnienia a nie zadna
          reklama
          • Gość: m3lm4k Re: do lola niezłego IP: *.opticom.pl 25.03.06, 23:56
            Zły, reklama to na pewno nie jest, bo bez obrazy ale w spolecznosci
            odwiedzajacej forum zdyskredytowales uczelnie zwana WITem maksymalnie :)
    • Gość: zły czy wiecie może.........???? IP: *.chello.pl 25.03.06, 22:21
      A czy wiecie może czy w Warszawie są gdzieś w jakiejś szkole organizowane kursy
      zaawansowanej naprawy komputerów, że po ich ukończeniu dają jakiś certyfikat ?
      Bo ja bardzo się interesuję tą dziedziną komputerów ;P
      A na marginesie to jak gadałem z takimi serwisantami (zresztą zawaleni robotą,
      na brak klijentów nie narzekają) od naprawy komputerów to najczęściej są
      wzywani przez kompletnych laików komputerowych - najczęściej do instalacji
      windowsa lub jakiegoś podzespołu komputera, np. wiatraczka :D hehehe - ja
      myślałem, że jak ktoś zamawia serwisanta wiedząc, ze każda godzina jego pracy
      kosztuje 60 zł (a ja rozmawiałem z serwisantami z małej firmy, a bywają takie
      firmy, że za samą instalację windowsa biorą 120 zł nie wspominając o o wiele
      bardziej skomplikowanych rzeczach!!! heheheh ). A jakie śmieszne przypadki
      słyszałem - np. jeden koleś wezwał serwisanta bo kupił sobie wentylator
      (zresztą ten wentylator zamówił pierwszy lepszy nie wiedząc, że on jest na inny
      socket) myśląc, że jest na radiator procesora, a nie wiedząc jak go zamontować
      to wziął go i przykleił klejem - superglu czy coś w tym stylu i zamawiajac
      serwisanta powiedział, że mu wnetylator do procesora nie chodzi :D
      • klon_zlego Nie rob z siebie posmiewiska 25.03.06, 22:26
        prosze :(((((((((((((
        • Gość: zły to ty nie rób z siebie pośmiewiska IP: *.chello.pl 25.03.06, 22:34
          przestań przybierać moją antynazwę i odczep się z przekonywaniem mnie do
          przejścia na państwową uczelnię, jak dojdę do wniosku, że na mojej prywatnej
          uczelni nic się nie nauczę to pójdę na PW, jesli nie będzie możliwości
          przeniesienia w trakcie studiów inzynierskich to po uzyskaniu tytułu inżyniera
          tam pójdę, ale narazie nie mam zamiaru nigdzie się przenosić.
          Zarówno ty jak i lolek niezły nie rozumiecie dlaczego poszedłem na prywatną
          uczelnię a nie na UW - ale spróbujcie uszanować mój wybór - i nie każcie mi się
          przenosić na UW - ja nie chcę iśc na uniwersytet :((((( jeśli już to na
          politechnikę i to tylko na politechnikę warszawską, ale narazie nie chcę -
          spróbujcie mnie zrozumieć i nie przekonywujcie usilnie do pójścia tam gdzie
          narazie wcale nie chcę, jak będę chciał to pójdę, narazie nie chcę !!!!!!!
          • klon_zlego Re: to ty nie rób z siebie pośmiewiska 25.03.06, 22:37
            O co ci chodzi ???
            Nie rob siebie posmiewiska z tymi serwisantami.Oni maja tyle wspolnego z
            informatyka co swinia z niebem.Wiem bo mam paru kumpli ktorzy w tym siedza.
            Przeciez kompow sie nie naprawia - lokalizuje sie czesc, wysyla ja do serwisu i
            w 90% przychodzi nowa - cala filozofia.Co ty chcesz windowsy przeinstalowywac ???
            Szczyt twojej ambicji ???
            Wiec nie rob z siebie posmiewiska.
            A studiuj sobie gdzie chcesz, mnie to rybka.Mozesz nawet studiowac w Ulan-Bator
            jesli sprawia Ci to przyjemnosc.
            • Gość: Richelieu* Re: to ty nie rób z siebie pośmiewiska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 22:42
              ;) albo odkręca się śrubki, bierze pędzelek, szmatkę i wyciera z kurzu. Zakręca
              się śrubki, wymyśla z nieba wzięty, bardzo trudny do rozwiązania problem i 60
              zł się należy.
    • Gość: no way Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 25.03.06, 22:40
      poczekaj, że PO wprowadzi płatne studia
    • Gość: Richelieu* Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 22:46
      Piszesz o tej patologii tak, jakbyś się nią chwalił, że Ty z takiego biednego
      regionu, a my wszyscy tacy bogaci. Miasto czy wieś, patologie są wszędzie.

      I pisz z podziałem na akapity, tekstu ciurkiem nie da się czytać. Mało kto
      doczyta to do końca.
      • Gość: zły odpowiedź IP: *.chello.pl 25.03.06, 22:52
        jedni wymieniają popsuty zasilacz na nowy, inni starają się go naprawić, np. ja
        serwisanci mają tyle wspólnego z informatyką co świnia z niebem - eh.... to
        jest typowe myślenie studentów uniwersytetów - zdecydowana większość
        informatyków pracuje w dziale powiedzmy software - chodzi tu głównie o
        programistów, ale nie tylko
        mniejszość pracuje w dziale nazwijmy go hardware - głównie USA - to oni pracują
        nad tworzeniem nowych procesorów, płyt głównych itd. - o tym chyba nie
        wiedziałeś co? jak już studiujesz informatykę klonie złego to studiuj ją
        chociaż na politechnice a nie na uniwersytecie
        a przeinstalowywanie windowsów - na poczatek nie mam nic przeciwko - płaca bywa
        lepsza niż ma niejeden programista - choć oczywiście zamierzam być
        informatykiem "biurowym" czy jak go nazwać a nie "fizycznym" od naprawy kompów -
        choć bardzo lubię naprawiać kompy a i pieniądze też są duze przynajmniej w
        Warszawie a roboty będzie coraz więcej bo coraz więcej ludzi ma kompy
        "A studiuj sobie gdzie chcesz, mnie to rybka.Mozesz nawet studiowac w Ulan-Bator
        jesli sprawia Ci to przyjemnosc." Ej uważaj bo o ile pamiętam to w jednym z
        ostatnich konkursów TopCoder Ułan Bator był na wysokim miejscu heheheheheh
        • klon_zlego hahahah 25.03.06, 23:01
          To robia elektronicy , nie informatycy :D
          Kurcze, musze pokazać tego posta kolegom - pośmiejemy się razem hehehe.
          • Gość: z. Re: ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 23:15
            Cos ci powiem zły,nie poszłam na studia prywatne ( pomijając wyższy poziom
            pewnych kierunków na uczelniach państwowych ) m.in.dlatego,że właśnie nie stać
            mnie na płatne studia ,tak samo jak nie stać by mnie było na wieczorowe i
            prawdopodobnie zaoczne.Mieszkam w domu ,więc dojazdy do Krakowa trochę mnie
            kosztuja choć i tak bardziej mi sie opłacaja niż wynajmowanie mieszkania w
            dużym mieście.System płatnych studiów owszem jest dobry tylko,że nie w naszym
            kraju ,gdzie student nie jest w stanie normalnie zarobić na swoja edukację,musi
            dodatkowo opłacać sobie sam książki itd.Nie wiem czy na dziennych,państwowych
            jest aż tylu bogatych ,akurat większość moich znajomych jest tak sobie
            sytuowanych.Piszesz o patologiach ,to jest wszędzie ,myślisz ,że w większych
            miastach to się nie zdarza?ależ oczywiście,że tak .podobnie jak bieda i
            pijaństwo i będzie coraz gorzej ,ponieważ w naszym społeczeństwie dochodzi
            niemal do takiego rozwarstwienia jak w Meksyku czy Brazylii.
        • lol_niezly Re: odpowiedź 25.03.06, 23:13
          Uklady scalone projektuja tak jak powiedzial klon zlego elektronicy nie
          inoformatycy.I zrozum wreszcie : istenie podzial informatyka - software i
          elektronika - hardware.Jesli myslisz ze informatyka na politechnice polega na
          budowaniu ukladow scalonych ( jesli nie jest to specjalnosc elektroniki )
          TO SIE GRUUUUUUBO mylisz.

          Przykro mi ze jestes gluchy na argumenty :)
          • lol_niezly Re: odpowiedź 26.03.06, 00:06
            I jeszcze jedno: byl tu taki koles z elektroniki, mial chyba nick YaBasta.
            Skonczenie elektroniki nazwalbym raczej wstepem do zabawy w konstruowanie
            sprzetu komputerowego - wspolczesne procesory sa to jednostki niesamowicie
            skomplikowane, opracowywane i testowane przez setki najlepszych inzynierow i
            watpie czy swiezo upieczony student elektroniki zrozumialby nawet o co chodzi,
            gdyby pokazano mu projekt.

            Konczysz studia, doszkalasz sie z 10 lat i moze wtedy jak bedziesz the best to
            zatrudnia Cie w Intelu czy innym gigancie elektronicznym.

            Mi tak sie przynajmniej wydaje patrzac na znajomych z politechniki.
            Ale niech YaBasta mnie poprawi ;))
            • Gość: zły NIE elektronicy tylko informatycy IP: *.chello.pl 26.03.06, 10:32
              wy z uniwerków nie macie pojęcia o różnorodności kierunków w jakich może
              pracować informatyk
              lolek napisałeś:
              "wspolczesne procesory sa to jednostki niesamowicie
              skomplikowane, opracowywane i testowane przez setki najlepszych inzynierow i
              watpie czy swiezo upieczony student elektroniki zrozumialby nawet o co chodzi,
              gdyby pokazano mu projekt."
              Tak się składa, że mam przedmiot o nazwie "organizacja i architektura
              komputerów" - jest to przedmiot na którym mamy właśnie omawiane działanie
              procesora, DOKŁĄDNE OMAWIANIE, jego budowę, język asemblera;, mamy o pamięci
              cache, architekturze superskalarnej itd.; w pierwszym semestrze miałem podstawy
              układów logicznych, a niedługo podstawy układów cyfrowych - wtedy też po tym
              przedmiocie będę miał odpowiednie podstawy do stworzenia jakiegoś prostego
              podzespołu komputera
              NA POLITECHNICE ŁÓDZKIEJ NA STARSZYCH LATACH INFORMATYKI NA INFORMATYCE
              STUDENCI TWORZĄ, NP. KARTY DŹWIĘKOWE DO KOMPUTERA - STUDENCI UNIWERSYTETÓW
              MYŚLĄ, ŻE TYM ZAJMUJĄ SIĘ ELEKTRONICY A W RZECZYWISTOŚCI KAŻDY STUDENT
              INFORMATYKI POWINIEN SIĘ W TAKICH RZECZACH ORINETOWAĆ
              Tak samo przy tworzeniu, np. nowych procesorów w większości pracują informatycy
              a nie elektronicy - ale na uniwersytecie nie nauczycie się stworzenia, np.
              karty dźwiękowej i zasady działania procesorów i ich budowy...........
              • lol_niezly Re: NIE elektronicy tylko informatycy 26.03.06, 13:17
                Zly nie zamierzam z Toba dyskutowac.Na uniwerkach tez jest przedmio architektura
                komputerow i programowanie niskopoziomowe.

                I przymij do wiadomosci, ze to czego Cie tam nauczyli jest niczym wobec zlozonosci
                prawdziwych jednostek.

                Co my bedziemy gadac, wez sobie dokumentacje Intela do Pentium IV z jego stronki
                www i zobacz jak wyglada prawda.
                • Gość: Maciej z zadupia zly - pan madry posiadl wszystkie rozumy IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 26.03.06, 13:22
                  jw.
              • Gość: YaBasta YaBasta - obecny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.06, 19:58
                Pozwalam sobie odpowiedziec akurat tutaj.
                Jesli jak napisales wczesniej usilujesz naprawiac zasilacz do komputera to jest to czysta elektronika na dodatek w 100% analogowa wyobraz sobie - wiec chyba jednak mijasz sie z powolaniem, a montowac wiatraczki to sobie moze wozny - naprawde nie potrzeba do tego wyzszego wyksztalcenia.

                >Tak się składa, że mam przedmiot o nazwie "organizacja i architektura
                >komputerów" - jest to przedmiot na którym mamy właśnie omawiane działanie
                >procesora, DOKŁĄDNE OMAWIANIE, jego budowę, język asemblera;, mamy o pamięci
                >cache, architekturze superskalarnej itd.; w pierwszym semestrze miałem >podstawy układów logicznych, a niedługo podstawy układów cyfrowych - wtedy też >po tym przedmiocie będę miał odpowiednie podstawy do stworzenia jakiegoś >prostego podzespołu komputera

                Tak sie sklada ,ze takie rzeczy ma kazdy informatyk i elektronik takze (moze na roznym stopniu zlozonosci). Nie wiem na jakim poziomie chcialbys tworzyc podzespoly do komputera? Robic scalaki w piekarniku? Ukladac scalaki na plytce? Czy po prostu laczyc plytki? Nie wiem kto pracuje przy tworzeniu nowych procesorow no ale mysle ze i jedni i drudzy, zreszta podzial ten wydaje sie mocno iluzoryczny bo obie dziedziny mocno zazebiaja sie w niektorych miejscach (ale na pewno nie w dziedzinie zasilaczy impulsowych!) tu akurat masz racje.
                Z tego co widze tobie tak naprawde marzy sie mikroelektronika no ale coz wpadles na informatyke.

                > A W RZECZYWISTOŚCI KAŻDY STUDENT
                > INFORMATYKI POWINIEN SIĘ W TAKICH RZECZACH ORINETOWAĆ
                tak samo jak kazdy student informatyki powinien sie orientowac w Javie, PHP czy jakichs tam innych abstrakcyjnych dla mnie softwarowych rzeczach (ktorych nazw nawet nie znam), ale wtedy te studia musialyby trwac 10 lat.
                A jak chcesz projektowac komputery to zacznij za rok dwa Elektronike jako drugi kierunek (poradzisz sobie skoro jestes taki dobry) no i pakuj walizki.

                Moj post dosyc taki rozstrzelony ale to chyba dlatego ze nie bardzo kumam jaki jest sens/cel tej dyskusji?
                PS Koncze Elektronike i Telekomunikacje ze specjalnoscia telekomunikacja wiec z elektronika mam juz dosc malo wspolnego (co niezmienia faktu ze pewnie i tak wiecej niz inni bywalcy). Moze sprobuje ubrac moje zdanie w bardziej sensowna forme jak kogos to zainteresuje.
                PSS Zly nie rozumiem cie, jak zaczynasz mowic/pytac o czyms/cos sensownego to zaraz zaczynasz wskakiwac w jakies podwatki ktore cie hmmm osmieszaja - goraca glowa z ciebie.
    • Gość: Water Proof Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.icpnet.pl 25.03.06, 23:04
      Ale o co Ci chodzi, człowieku???? Bardzo Ci współczuję trudnej sytuacji
      społecznej i finansowej, ale to nie jest moja wina!!! Trzeba było iść na
      państwowe, a nie teraz nam ich żałować - miałeś wybór. Zazdrościsz?
      Powiem Ci jedno, gdyby studia były płatne, pewnie nie mogłabym studiować.
      Kredytu bałabym się wziąć - co będzie, jeśli nie znajdę pracy? Z czego go
      spłacę? Nieee, kredyt - to nie dla mnie.
      Moi rodzice też płacą podatki, możliwe, że wyższe, niż Twoi, więc to oni raczej
      mi finansują naukę. Z resztą, na "bezpłatnych" studiach też za wiele rzeczy
      trzeba płacić.
      Weź też pod uwagę różnicę w kosztach utrzymania w dużym mieście na zachodzie i w
      małej wiosce niedaleko Suwałk, gdzie jakieś ziemniaki czy inne marchewki możesz
      sobie wychodować we własnym ogródku.
      I nie denerwuj się tak, bo Ci zaszkodzi... :P
    • Gość: 5rulez odpowiadami ni(e)jakiemu złemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 23:45
      stary pieprzysz głupoty
      • Gość: gienio Re: odpowiadami ni(e)jakiemu złemu IP: *.astral.lodz.pl 26.03.06, 11:49
        Ja takich kolezkow jak zly nie kumam .Jak nie mam kasy na studia zaoczne czy
        wieczorowe to ide na dzienne.Obczaj roznice pomiedzy placeniem 4 kola za semestr
        (czy tam rok) a pomiedzy polowka mety za 5 zeta.Wogole wiekszosc lokali
        studenckich jest z friko przynajmniej w Łodzi.
    • Gość: biedny student Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 12:10
      zły przesadziłeś i to zdrowo.Jestem na dziennych ale straciłem na to rok-Rok
      siedziałem w domu i się przygotowywałem do examu bo za pierwszym razem sie nie
      dostałem a nie stać mnie na zaoczne tak samo jak nie stać by mnie bylo gdybym
      miał płacić za dzienne:/ mnóstwo znajomych jest w takiej samej sytuacji więc
      nie pie...takich głupot.Zanim coś palniesz to podejdź do sprawy obiektywnie
      • Gość: ona Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 13:24
        Tak sobie czytam to forum, obserwuję złego i dochodzę do wniosku, że ten koles,
        to musi jeszcze dojrzeć.
        • Gość: zły dojrzec dojrzec IP: *.chello.pl 26.03.06, 13:47
          no może i muszę dojrzeć - i nie mam jak tam ktoś poprzednio napisał 20 lat, bo
          ja bardzo niedawno zacząłem dopiero 19 - zawsze byłem najmłodszy czy to w
          podstawówce, gimnazjum czy liceum czy też teraz na studiach - a dojrzeć to
          faktycznie muszę bardziej, ale nie jest to łatwe jak się jest jedynakiem i do
          tego zawsze najmłodszym (na tym forum pewno też jestem najmłodszym)
          w każdym razie jeśli idzie o państwowe uczelnie o informatykę to zawsze będę
          uważać, że politechnika jest 100% razy lepsza od uniwersytetu :D
          • Gość: z. Re: dojrzec dojrzec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 13:50
            oj musisz ,jak miałam 19 lat -256 lat temu ;)to tez myślałam,że pozjadałam
            wszystkie rozumy tego świata i jestem już taaak dojrzała ,a tak naprawdę
            czlowiek ciągle się uczy ,że jedyne co wie na pewno to to ,że nic nie
            wie.Jeszcze ze 100 razy zmienisz zdanie co do studiów i życia w ogóle.
          • Gość: Richelieu* Re: dojrzec dojrzec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 16:23
            Zły! Normalnie przełożyć cię przez kolano i dać klapsa. Piszesz o patologiach,
            a potem wyjeżdżasz ze swoim jedynactwem. Nie wstyd ci? Takimi dyrdymałami
            tłumaczyć swoją infantylność? Gdybyś faktycznie rozumiał co się w
            takich "rodzinach" dzieje to nawet nie śmiałbyś ust otworzyć na swój temat. Ty
            jesteś dorosłym chłopakiem, masz pełnię praw obywatelskich, więc nie strugaj tu
            chłopczyka w krótkich spodenkach. Twoi rówieśnicy, niektórzy z nich jedynacy,
            wspaniale sprawdzają się jako pracownicy czy ojcowie.
            • bugsior zostawcie zlego 26.03.06, 16:53
              dobra, poczytalem troche zlego i po prostu pekam ze smiechu. chlopak jest nieszkodliwy, naiwny, taki
              generalnie pocieszny... ale nie sadze, ze trzeba go tak oklepywac jak worek treningowy. wyrosnie z
              tego, wyrobi sie jak to sie mowi.

              tak na marginesie to sadze, ze to prowokacja. chlopak zgrywa polprzyglupka ale widzac jak powaznie
              do tych dyskusji podchodzicie to pewnie przed ekranem w domu boki zrywa.
              • Gość: Richelieu* Re: zostawcie zlego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 17:26
                no co Ty ;) po czym poznajesz nieszkodliwość?
          • Gość: Water Proof Re: dojrzec dojrzec IP: *.icpnet.pl 27.03.06, 22:59
            Widać Twoi rodzice woleli nie ryzykować spłodzenia drugiego takiego Złego...
    • Gość: mourinho Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: 212.244.78.* 26.03.06, 14:34
      1. "zły" naucz się ortografii, bo ośmieszasz się.
      2. Jeśli nie masz czasu na picie itd. na prywatnych, to cóż gratuluję Ci super
      wyboru, obyś nie zdziwił się za pięć lat.
      3. Jeśli Twoi koledzy chwalą się ile to piją itd. to podziel to przez
      dwadzieścia. Szczególnie jeśli pieski zerwały się dopiero co z łańcucha
      domowego.
      4. W sumie nie wiem czemu ten tekst ma służyć, jeśli masz kompleks to daj komuś
      w ryj może Ci przejdzie.
    • beatrycze123 Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 26.03.06, 16:13
      A czt ktos tu twierdzi, że wssycy na uczelniach państwowych są biedni? Wiele
      osób rzeczywoiście jest, al nie wszyscy. Nawet nie wikęszość. Natomiast na pewno
      są tam ludzie ambitni. Ambitniejsi niż ty.
      • paulaa10 Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 26.03.06, 16:32
        w ogole to mi sie smiac chce jak czytam takie rzeczy, ze biedne osobki ze wsi sa dyskryminowane tylko i wylacznie z tego powodu ze niby kasy na nic nie maja. to skad na studia bierzesz, z kosmosu. no moze jestes az taki inteligentny, ze pieniazki sam produkujesz, a pozniej tylko narzekasz, ze to niby prywatne uczelnie zmuszaja do tylu wyrzeczen, ze nawet alkoholu nie mozesz sie napic, bo cie na to nie stac. wes sie chlopcze zastanow co ty piszesz, masz jakas obsesje na punkcie osob ktore mimo ze maja kase, to nie zrezygnowaly z panstwowych uczelni, tylko po to zeby sie lansowac swoim poziomem finansowym. to chyba swiadczy o ich "normalnosci" bo licza na swoja wiedze i prestiz uczelni, a nie na kupno dyplomu za kase. pozdro dla ciebie i chyba az taki inteligentny nie jestes, a te 90% na egzaminie to moze za kase ze sprzedania krowy czy czegos tam, narx
        • r.richelieu Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 26.03.06, 18:38
          na forum uroda foremka się twierdziła, że nie ma kasy, nie stać ją na kosmetyki
          i chyba z tego powodu rzuci studia. To jest bardzo zbliżone do żalu, że nie
          stać na alkohol.

          co do stać na alkohol. Stać na piwo za 4 złote i na wódkę, najtańszą 20-30 z
          połówka, ale na drogie alkohole nie tylko przeciętnego studenta nie stać, ale i
          się na nich nie zna. Przytoczę problem pytania w kwestionariuszu badającego
          poziom zamożności. Co bada pytanie o ulubioną markę whisky? Student whisky nie
          pija, w filmach najwyżej pooglądał sobie pijących menów. Student zna marki
          powa, bo tanie i w każdym pubie można kupić. Znają żyto, Bolsa i Smirnoffa, a
          dziewczyny żubrówkę i martini koniecznie bianco i na tym kończy się znanie.
          Czasem świeżoupieczona osiemnastka cieszy się, że student postawi jej
          kolorowego drinka, w którym więcej jest barwnika niż procentów, a potem
          opowiada o tym Wydzrzeniu przez miesiąc. Chwalenie się, pozowanie na loozaków,
          a nie żadno bogactwo. Napoje pijane codzienie bywają droższe od alkoholi,
          którymi raczą się studenci, i taki zły na przykład, może wydawać więcej na
          Kubusie (które bardzo lubię) niż student z wielkiego miasta na imprezy.
          • bugsior Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 26.03.06, 18:42
            :DDDDDDD

            ale sie usmialem. fajnie piszesz! a z tymi kubusiami to prawda.

            pozdrawiam
            • Gość: Richelieu* Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 19:04
              zwłaszcza, że to wygląda jakbym sama se coś golnęła. Dziennik leci, na trzeźwo
              tego oglądać nie sposób. Więc pooglądam na wstawieniu babskim trunkiem Kubusia
              Puchatka ;)
              • Gość: arczi_86 Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.compnet.com.pl 26.03.06, 21:03
                Szkoda gadać :/ Nie zgadzam się z tobą w 100% ale troche prawdy jest, ja
                również studiuję na prywatnej uczelni w systemi zaocznym POLITOLOGIĘ nie
                dostałem się na dzienne ale juz mi przeszło polubiłem to co studiuję i jest mi
                z tym dobrze ale zgadzam sie że lament studentów z uczelni państwowych że są
                biedni jest beznadziejny :| Tez mam paru znajomych na dziennych studiach i
                widze jak sie bawią od piątku do niedzieli wydają na to miliony ale takie to
                biedne środowisko nie wspominąjąc o tym że połowa kasy idzie na dragi :/ Aż
                szkoda gadać jakbyście musieli zawalać cały tydzien w pracy po 8h potem nocami
                kuć cały materiał bo jest go w cholere (Bowiem dzienni mają tyle samo godzin
                zajęc z poszczególnych przedmiotów co zaoczni) i na dodatek byc na uczelni na
                której nie ma zmiłuj BO TO ZE PŁACISZ NIE ZNACZY ZE MASZ (I przestańcie żyć w
                tym przekonaniu ) To połowa z was by wypadła po paru dniach!!!
                Aha i zgadzam sie że na studiach płatnych na ogół są osoby biedniejsze a na
                dziennych sama elita (No maja w koncu w polsce te znajomości ;))

                PS:ALE ZA TO WIELKI SZACUNECZEK DLA OSÓB KTÓRE DZIENNIE STUDIUJĄ I PRACUJĄ MOIM
                ZDANIEM JESTEŚCIE WIELCY :)

                Aha i żeby nie było nie uzalam się nad sobą MAM STUDIA KTÓRE LUBIE I PRACE
                KTÓRĄ UWIELBIAM :)
                • siegfriedswaelderin Re: i wy z państwowych uczelni (...) 26.03.06, 21:12
                  Gość portalu: arczi_86 napisał(a):

                  > Aha i zgadzam sie że na studiach płatnych na ogół są osoby biedniejsze a na
                  > dziennych sama elita (No maja w koncu w polsce te znajomości ;))

                  Baaardzo ciekawe.
                  Na studia dostalam sie dlatego, ze mialam dobre wyniki z egzaminu wstepnego.
                  Dodam, ze "jednego wora" wrzucano "nowych" maturzystow, ktorzy do matury
                  przygotowywali sie przez pol roku oraz "starych", ktorzy musieli zdawac egzaminy.
                  Elita - tak, ale moze raczej intelektualna?...
    • siegfriedswaelderin Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 26.03.06, 21:07
      Gość portalu: zły napisał(a):

      > większość z was studiuje na uczelniach
      > państwowych w trybie dziennym i ja i moi rodzice musimy was - darmozjadów
      > finansować -

      Rozumiem, ze ciezko pracujesz i placisz podatki, by utrzymac mnie - studentke
      studiow dziennych na UW, czyli "darmozjada". Ciekawe.
      Moze sie wsciekniesz, ale dodam, ze studiowalam przez rok na innym kierunku. Tez
      na dziennych na UW. Potem jednak uswiadomilam sobie, ze to nie jest to, co mi
      odpowiada, wiec zdalam na obecne studia.

      > studiuję na uczelni prywatnej z
      > własnego wyboru

      A na czym ow wybor byl oparty?

      > do moich studiów dokładają się
      > dziadkowie i rodzice

      Cos niesamowitego. Do moich tez.

      > (jestem ze wsi a dojeżdżałem do liceum do miasta)

      Kolejna jakze ciekawa paralela.

      > połowa z moich kolegów z liceum z klasy o profilu matematycznym mimo, że w
      > większości mieli gorsze wyniki z matury z matematyki niż ja poszła głównie na
      > politechniki na studia dzienne

      Hmmm... Gorsi niz Ty, a na polibudy na dzienne sie dostali?

      > NIBY W PAŃSTWOWYCH UCZELNIACH TACY BIEDNI JESTEŚCIE

      ????????
      A gdziez taka opinia zostala wypowiedziana?

      - z kim nie
      > zagadam to się dziwi, że z takimi wynikami z matury poszedłem na prywatną
      > uczelnię

      Ja tez sie dziwie.

      > a ja odnoszę wrażenie, że u mnie jest więcej statystycznie osób
      > biednych niż na uczelniach państwowych i jakoś na żadne imprezy nie ma czasu

      Wrazenia to rzecz czasem wielce pozyteczna, zob. np. dziela impresjonistow.

      > opowieści moich 4 kolegów - jak oni mi się chwalili
      > ostatnio imprezowym życiem jakie to oni mają to normalnie ja nie
      > wiem..........

      Czyzbys byl sfrustrowany swoim wlasnym zyciem towarzyskim?

      (no i tak jest chyba na większości politechnik - no może poza
      > politechniką warszawską bo odwiedziłem na niej ostatnio 2 kolegów z liceum to
      > wiem).

      Tak, tak. Dwaj koledzy to porazajaca wielka probka statystyczna.

      > Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie PO dojdzie do władzy

      Ja tez. W pewnym ograniczonym zakresie, ale sa jednak liberalni.


      > ja aż taki biedny nie jestem

      Tylko sie cieszyc i pogratulowac swietnej sytuacji finansowej.

      > mam szczęście być jedynakiem

      Nie wiem, czy to takie szczescie - w obliczu tego, co piszesz wynika, ze
      jedynactwo przeszkadza Ci teraz w nawiazywaniu kontaktow miedzyludzkich.


      > na wsi na wschodzie polski) - cieżko pracują - a piszę, że nie jestem aż taki
      > biedny bo widziałem rodziny na mojej wsi nawet z 9-ciorgiem dzieci; 4 - 5
      > dzieci to norma; wyście pewnie w życiu nie widzieli takich dużych rodzin

      A ja widzialam rodzine z czternasciorgiem dzieci. Nie masz sie czym chwalic ;>

      > jak ja zobaczyłem pierwszy raz w życiu warszawe jak przyjechałem na studia
      byłem w niebo wzięty, że wreszcie przyjechałem do jakiegoś normalnego rejonu
      Polski).

      Warszawa normalna? Smiala teza ;)

      > I wy w porównaniu do takich rodzin uważacie się za biednych i macie jeszcze
      > czelność żądać utrzymania dalej bezpłatnych studiów i bezpłatnej opieki
      > medycznej żeby większość społeczeństwa musiała na was płacić?

      Jacy "wy"? Masz do kogos jakis zal/pretensje, to moze skieruj je do konkretnej
      osoby i nie wypisuj bzdur na forum.

      Na koniec zasadnicze pytanie, ktore wpisalam juz w temacie: o co Ci, czlowieku,
      chodzi?!
      • Gość: Rysio Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 22:05
        hehe dobre ,wyraziłaś to co większość z nas sądzi o tym biednym ,chorym
        człowieku.
    • agonize Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie 27.03.06, 00:28
      od jakiegoś czasu czytam Twoje posty i nie wiem czemu mają one służyć? Piszesz
      o patologiach i zarazem o biedzie? Chcesz aby było nam cię żal, że takie rzeczy
      oglądałeś?
    • Gość: tomek Re: i wy z państwowych uczelni jesteście tacy bie IP: *.resetnet.pl 27.03.06, 20:09
      ale o co ci kliencie chodzi??? nudzi ci się??? skąd ty takich bzdur się
      nasłuchałeś??? kto ci powiedział, że studenci na państwowych uczelniach są
      biedni??!!! a poza tyum piwo to luksus??? widać masz problemy z samym sobą!!!
      no i ten nieustanny kompleks studiów prywatnych!!! ku.. zawsze probujecie
      udowodnic jakie te studia są zajebiste!!! porazka.................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka