Gość: zły
IP: *.chello.pl
25.03.06, 21:24
Dawno już nie było mnie na tym forum - teraz jest łikend to mam troszkę
czasu. Wypisujecie w jednym poście co pijecie: wódkę, piwo, wyszukane drinki,
wino - to są drogie rzeczy - większość z was studiuje na uczelniach
państwowych w trybie dziennym i ja i moi rodzice musimy was - darmozjadów
finansować - podobno jesteście biedni to skąd macie pieniadze na takie
rzeczy? Ja staram się oszczędzać - największe oszczędności oczywiście
wychodzą na jedzeniu i piciu - nie kupuję żadnego alkoholu, nawet jakbym
chciał nie mogę sobie na to pozwolić - a studiuję na uczelni prywatnej z
własnego wyboru - biorę kredyt studencki, do moich studiów dokładają się
dziadkowie i rodzice (jestem ze wsi a dojeżdżałem do liceum do miasta)-
połowa z moich kolegów z liceum z klasy o profilu matematycznym mimo, że w
większości mieli gorsze wyniki z matury z matematyki niż ja poszła głównie na
politechniki na studia dzienne - jak się z nimi czasem kontaktuję i
opowiadają mi w jakich ekskluzywnych restauracjach ostatnio byli, chwalą się
imprezami, częściami do kompa jakie ostatnio kupili to mi się włosy na głowie
jeżą - NIBY W PAŃSTWOWYCH UCZELNIACH TACY BIEDNI JESTEŚCIE - z kim nie
zagadam to się dziwi, że z takimi wynikami z matury poszedłem na prywatną
uczelnię, a ja odnoszę wrażenie, że u mnie jest więcej statystycznie osób
biednych niż na uczelniach państwowych i jakoś na żadne imprezy nie ma czasu -
jeśli chodzi o imprezy to szczególnie utkwiła mi w pamięci politechnika
białostocka i łódzka z opowieści moich 4 kolegów - jak oni mi się chwalili
ostatnio imprezowym życiem jakie to oni mają to normalnie ja nie
wiem.......... (no i tak jest chyba na większości politechnik - no może poza
politechniką warszawską bo odwiedziłem na niej ostatnio 2 kolegów z liceum to
wiem). Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie PO dojdzie do władzy i wprowadzi
płatne studia wszystkim - bo jak widzę to wy nie wiecie co to bieda - ja aż
taki biedny nie jestem - mam szczęście być jedynakiem (jest to NIESPOTYKANE
NA WSI) - oczkiem w głowie rodziców, moi rodzice nie piją (to w ogóle żadkość
na wsi na wschodzie polski) - cieżko pracują - a piszę, że nie jestem aż taki
biedny bo widziałem rodziny na mojej wsi nawet z 9-ciorgiem dzieci; 4 - 5
dzieci to norma; wyście pewnie w życiu nie widzieli takich dużych rodzin a do
tego ojciec najczęściej pije - leje i żonę i dzieci - dodatkowo zwykle
rodzice z takich rodzin nie dbają o wykształcenie takich dzieci - wiele z
nich jest inteligentnych, ale nie ma nawet szans by pójść do dobrej szkoły po
gimnazjum (jeśli w ogóle), nie wspominając o studiach; nawet nie wspomnę o
tym jak w takich rodzinach są traktowane zwierzęta - to co z nimi czasem tacy
ludzie wyprawiają jak, np. ojciec się napije i zdenerwuje go szczekanie psa
to się w głowie nie mieści - a walka z taką patologią jest w porównaniu do
ogromu tego zjawiska na polskich wsiach na samiuśkim wschodzie polski bez
celowa - a najśmieszniejsze, że choćby nie wiem jak źli ludzie mieszkali na
wsi to i tak zawsze cała wieś idzie w niedzielę do kościoła nawet jak dzień
wcześniej pijany ojciec uderzył swoją małą córkę, że jej wypadły 2 zęby bo
zdenerwował go jej płacz - do lekarza oczywiscie jej nie zawiózł żeby
sprawdzić czy nie doznała wstrząsu mózgu - może jakby była umierająca to
wtedy- może......... Wy w telewizji widzicie jak gdzieś tam ojciec pobił
rodzinę - ale takie przypadki są ujawniane tylko w mieście - ja to widziałem
na co dzień - na wsiach na wschodzie polski to norma - ale nikt o tym nie
wie - bo wszystko odbywa się tylko w obrębie wsi (wszyscy moi koledzy i
koleżanki z liceum - nie wszyscy oni byli ze wsi - natomiast wszyscy marzyli
żeby tylko po skończonym liceum wyjechać jak najdalej na studia na zachód
Polski - wy nie wiecie jaka bieda panuje na wschodzie - jak ja zobaczyłem
pierwszy raz w życiu warszawe jak przyjechałem na studia byłem w niebo
wzięty, że wreszcie przyjechałem do jakiegoś normalnego rejonu Polski). I wy
w porównaniu do takich rodzin uważacie się za biednych i macie jeszcze
czelność żądać utrzymania dalej bezpłatnych studiów i bezpłatnej opieki
medycznej żeby większość społeczeństwa musiała na was płacić?