PRAWO...??

IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.06, 22:19
hey, jestem tegoroczną maturzystką i wybieram się na prawo na UMK. Please piszcie co myślicie o tym kierunku i o studiowaniu..Podejrzewam, że nauki jest sporo;) ale naprawde tak ciężko?? To prawda, że na pierwszym roku najwięcej jest historii i dużo osób przez to oblewa?? Co jest najgorsze na I roku?? Będę wdzięczna za opinie;)
P.S. Jeszcze jedno pytanko..jak sądzicie lepiej iść do Torunia czy do Lublina (KUl)?? oczywiście jeśli się dostanę..;) Pozdrawiam
    • Gość: Kawa Re: PRAWO...?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 23:55
      Ja jestem na prawie na UWr.
      Powiem ci, ze każda uczelnia kładzie nacisk na inną dziedziną i inną
      dziedzinę "ulewają". Tak jak u nas bardzo ciężko jest zdać prawo
      administracyjne, tak gdzie indziej taki poziom trudności mogą mieć np. doktryny
      polityczne i prawne. Nie ma zasady myślę.
      Na pewno nie kieruj się tym, że trzeba wszystkie kodeksy od A do Z na pamięć
      znać!! To bardzo wygórowane stwierdzenie; ja do tej pory tylko na pamięć
      musiałam umieć KRiO, co wcale nie jest grube.

      Co do przedmiotów historycznych - na I roku jest historia państwa i prawa
      polskiego, historia powszechna państwa i prawa, prawo rzymskie (też u nas
      piłują), reszta to ekonomia, wstęp do parwoznawstwa, logika dla prawników,
      prawo konstytucyjne. To, czy oblejesz nauki historyczne, czy ekonomie czy
      logike ... zalezy tylko od tego jak się uczysz, a także w dużej części od tego
      gdzie studiujesz i jakie wykładowcy mają podejście do studentów.
      Życzę udanej decyzji i milego studiowania.

      Ps. Jeżeli czujesz że to to, polecam , ja czuję, że się spełniam ucząc się
      prawa, ale jeżeli przez 5 lat masz się męczyć, to radzę odpuścić; zamęczysz się
      bo pamięciówki jest sporo.
      Pozdrawiam.
      • Gość: gosia:) Re: PRAWO...?? IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.06, 12:37
        Dzięki za opinię;) Też myśle, że na różnych uczelniach różnie to wygląda..Pocieszające jest,że nie wszystko trzeba znać na pamięć, bo to już by była przesada;)Mam nadzieje, że nie minę się z powołaniem idąc na prawo;) pozdro

        P.S.A może ktoś studiuje na UMK albo KUL?? Proszę, piszcie jak prawo wygląda u Was.
        • babunowa Re: PRAWO...?? 17.06.06, 14:53
          nie wszystko trzeba znać na pamięć,ale i tak bardzo dużo,tak więc się nie
          pocieszaj;>Poza tym to,że nie trzeba znać na pamięć treści danego artykułu,nie
          oznacza,że nie trzeba znać jego idei.Przed podjęciem warto wejść sobie na
          www.lex.pl potem na serwer studentów prawa i tam poogladać kodeksy.To mniej
          więcej Tobie zobrazuje ile tego jest.Naturalnie do tego jest jeszcze wiele
          innych aktów.Jeżeli masz problemy z nauką na pamięć to będzie ciężko.
          Niemniej jednak,życzę powodzenia:)
          • Gość: letarg_ona UMK/KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 18:10
            ja bym wybrała KUL z tych dwóch. ale chce na UW względnie UJ. pozdrawiam.
          • Gość: gosia;) Re: PRAWO...?? IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.06, 19:34
            Domyślam się,że we wszystkim trzeba się dość dobrze orientować;);(no ale pewnie na każym kierunku są przedmioty, przez które trzeba zarywać noce..dzięki za stronkę napewno zajrzę;)

            Wciąż mam dylemat, gdzie lepiej iść-UMK czy KUl?? Możecie napisać mi gdzie lepiej?? Albo raczej plusy i minusy;) studiowania na UMK i KUL...please;)A może jeśli Lublin to lepiej na UMCS?
            • Gość: Lukasz Re: PRAWO...?? IP: *.prenet.pl 18.06.06, 00:16
              Na umcs rekrutacja skonczyla sie dzisiaj:)
              • marlenkamc Re: PRAWO...?? 18.06.06, 00:36
                Prawo UW :-) U nas naciskł kładziony jest na KPA, ST, PK pozdrawiam inne
                uczelnie ;-)
                • Gość: ja Jesli chodzi o UMCS IP: 83.14.92.* 18.06.06, 11:00
                  podejrzewam że interesuje ci najbardziej pierwszy rok :)...zatem najwiekszy
                  nacisk kładziny jest na hitorie powszechną prawa i prawo rzymskie...o historii
                  prawa polskiego nie wspomnę :P...to już jest masakra...ale da sie wszystko
                  przejść...i to nie jest tak na prawie że od wiedzy wszystko zalezy...owszem sa
                  geniusze i jakies wybitne jednostki ale wiekszosć (99%) to sa normalni ludzie
                  (zwykli rzemieslnicy , którzy bez ciezkiej pracy nic nie zdołaja
                  zrobic)...dlatego też dla nich nie jest dane sie wszystkiego od A do Z nauczyc
                  stąd moim skromnym zdaniem szczescie też sie liczy ;)...do reszty uczelni nie
                  bede sie odnosił gdyż nie znam ich poprostu...no moze z opowieści ale jak wiemy
                  moga byc one czesto wyidealizowane pozytywnie jak i zarówno
                  negatywnie...pozdrawiam!!!
                  • Gość: niki Re: Jesli chodzi o UMCS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:56
                    studiuję prawo na UMK. Cóż moge Ci powiedzieć.. jest ciężko, bardzo duzo
                    pamięciówki. Najgorsza jest historia powszechna, nie lżejsza zresztą historia
                    ustroju polski... od cholery materiału. czeka mnie zresztą poprawka.. logika
                    nie jest wcale taka trudna jak mówią a prawoznawstwo to chyba najłatwiejszy
                    przedmiot. niestety z roku na rok nie jest wcale lżej.. UMK ma naprawdę wysoki
                    poziom więc polecam jako uczelnię. Wykładowcy są różni ale zawsze wymagający.
                    Co do prawa to radzę się poważnie zastanowić.. to jest 5 lat wyjęte z
                    życiorysu, nic tylko zakuwasz na pamięć ksiązki wielkości encyklopedii. Łatwo
                    nie jest.. Dodatkowo nie możesz liczyć na życzliwą pomoc kolegów i koleżanek bo
                    daje o sobie znać wyścig szczurów.. W skrócie: UMK tak, prawo nie. Decyzja
                    nalezy do Ciebie
                    • nikatie UMK 19.06.06, 16:10
                      Twój post daje dużo do myślenia ;) Ja osobiście prawo na UMK traktowałam
                      bardziej jako alternatywę, mimo że się nim interesuję, ale chyba prawników to
                      Polska ma już od cholery (zwłasza z punktu widzenia osoby nie pochodzącej z
                      rodziny prawniczej ;) Teraz myślę, że bez pożądnego zacięcia hmm "prawniczego"
                      nie ma co... tym bardziej że myślałam, że prawo to nieco lżejszy kierunek niż
                      np. filologie obce. No ale chyba byłam w błędzie.
                      W każdym razie pozdrawiam i życzę powodzenia na poprawce (:P) i oczywiście w
                      następnych latach studiów :)
                      • Gość: niki Re: UMK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:54
                        Dziękuję Nikatie, mam nadzieję że jakoś zaliczę(Chociażby dlatego że nie mam
                        innego pomysłu na studia..)Prawo z pewnością nie jest lżejsze od filologii. To
                        bardzo ciężki kierunek. Powiem Ci że męczące jest wbijanie sobie do głowy
                        prawniczych pojęć. Ani to interesujące ani się lekko nie czyta.. Nie chcę tutaj
                        nikogo zniechęcać. Zrobisz jak uważasz. Szkoda by było tylko stracić rok żeby
                        się przekonać że to jednak nie jest to. Wiadomo że wszędzie trzeba się uczyć,
                        ale to jest kierunek dla osób które są zdolne albo po prostu maja niesamowite
                        zacięcie do nauki.. Zresztą na aplikacje tez niełatwo się dostać.. Czasem sie
                        śmieję że te studia trwają dłużej niz medycyna(6lat dla niezorientowanych),
                        5 lat same studia plus jeszcze dłuuugie próby dostania się na aplikacje..
                        Pozdrawiam Cię i życzę trafnego wyboru studiów:)
                        • Gość: niki Re: UMK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 12:04
                          Jeszcze jedno, jeśli mogę Ci coś doradzić odnośnie filologii.. Sam język w
                          zasadzie nie daje aż takich perspektyw. Chyba że ktos chce zostac tłumaczem
                          albo nauczycielem. Dobrze by było połączyć go z inną dziedziną wiedzy. Mam
                          znajomego który jest na 4 roku filologii angielskiej i dodatkowo próbuje swoich
                          sił na prawie. Lekko to mu nie jest, ale nie w tym rzecz. Jeśli bierzesz pod
                          uwagę naukę języka to zawsze mozesz dorabiać sobie jako wyżej wspomniany
                          tłumacz i pod koniec studiów rozpocząć dodatkowy kierunek, w zależności od tego
                          jaka będzie sutuacja na rynku pracy lub co Cię akurat zainteresuje. Tak czy
                          siak ważne żebyś lubiła to co robisz.
Pełna wersja