Dodaj do ulubionych

Problem ze studiami...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:27
W tym roku rozpocząłem własnie studia na PW wydział elektroniki i tech
informacyjnych, niestety mimo, że maturka b. dobrze poszła to kompletnie
sobie nie radzę na tym kierunku (I semestr) szczególnie z matmą. Doszedłem
właściwie do wniosku że to nie dla mnie, jednak nie mam narazie innego poysłu
co chicałbym robić w przyszłości. Czy ktoś z Was rezygnował ze studiów w
pierwszym semestrze (myślę, że i tak mnie wywalą po pierwszym)? Czy może
istnieją szkoły policelane, które zaczynają się od lutego (chodzi mi o
Warszawę)? /chciałbym uchronić się przed wojskiem i zacząć studia gdzie
indziej w przyszłym roku/
Obserwuj wątek
    • Gość: ktos Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:53
      hej, jestem w tej samej sytuacji co Ty, tylko, ze ja jestem na polibudzie krakowskiej :)
      W 100% Cie rozumiem, u mnie do tego wszystkiego dochodzi tez to, ze doktorzy traktuja wszystkich jak smieci. Myslalem, ze studia sa dla osob, ktore reprezentuja juz jakis poziom, i sa uczone przez osoby, ktore osiagnely dosyc wysoki poziom. Mylilem sie. Moja profesorka od angielskiego proboje byc inteligentnie uszczypliwa (cos a'la Ewa Drzyzga) ale jej nie wychodzi.

      Do tego dochodzi analiza matematyczna, ktora nie jest tlumaczona, tylko po prostu dyktowana.

      Wracajac do Twojego pytania: ja na razie chwycilem sie za prace, nie zamierzam rezygnowac ze studiow, bo by mi stawki w zusie sie pozmienialy :)
      Ja na razie planuje (niestety) zarobienie na wyjazd do anglii/irlandii. Pomimo tego, ze potrafie tu, w polsce znalezc prace, to i tak w irlandii sa szanse na zgromadzenie wiekszej ilosci pieniedzy. Mniejsza :)

      Jedyne co Ci moge poradzic: rob to, co uwazasz za sluszne, zeby w razie popelnienia bledu nie miec zalu do innych, tylko do siebie. Tak samo w przypadku odniesienia sukcesu.
      Zycze powodzenia
    • Gość: inana Re: Problem ze studiami... IP: *.aster.pl 12.11.06, 20:02
      Poki nie masz pomyslu na inne studia i pewnosci ze to chcesz zrobic to nie
      rezygnuj. Postaw sobie za cel przetrwanie sesji. Kup dobra ksiazke do matmy
      (polecam rachunek calkowy i rozniczkowy Fichtenholza), ew. znajdz pomoc w
      postaci kolegi czy korepetytora. Zobaczysz ze jak przystapisz do tego na
      spokojnie a nie w ciagu 1,5 h to bedzie dobrze.
    • Gość: Q Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:12
      Jeśli twoja ochota na UCIECZKĘ podyktowana jest tylko "nieradzeniem" sobie to
      jest to BARDZO ZŁA DECYZJA.
      Wpierw postaraj się, naucz się sam albo przy pomocy innych.

      Zdaje mi się, że Ciebie po prostu przeraża INNOŚĆ - to już nie szkoła, a
      studia. Wszystko wygląda inaczej. I na dodatek jest ciężej ;)
      Ja z szoku, czyt. zaadaptowałam się, wyszłam gdzieś w okolicy drugiej sesji ;)))
      Po I roku też chciałąm to rzucić - oczywiście wynikało to z PRZERASTAJĄCYCH
      mnie obowiązków, wymagań etc.
      Nie zrezygnowałam i cieszę się z tego ;)

      MOże być i tak, że twoja chęć przerwania jest rzeczywiście podyktowana tym, że
      są to studia nieciekawe dla CIebie. Ale z tego co piszesz, to raczej tak nie
      jest.
      • Gość: ktos Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:20
        Q: a co radzisz w przypadku, kiedy sa nieciekawe (wiem, na pierwszym roku ciezko to stwierdzic, ale rozmawialem z ludzmi ktorzy koncza te studia na moim kierunku i ogolnie nie zadowala mnie to, czego maja mnie nauczyc).
        • Gość: Q Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:50
          Ciekawe są dla jednych, a dla drugich nie.

          Głupotą jest podejmować decyzję SUGERUJĄC się opiniami innych. W zależności
          kogo posłuchasz taka będzie twoja decyzja. Dość niebezpieczne.

          Jeśli jesteś na tyle "dojrzały", że umiesz oddzielić realną "nieciekawość"
          studiów od "strachu" czy cokolwiek innego - to .... po co się męczyć 5 lat ?
          Wtedy ciekawi mnie bardzo - na jakiej zasadzie wybierało się kierunek ????
          • Gość: ktos Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 22:45
            Gość portalu: Q napisał(a):

            > Ciekawe są dla jednych, a dla drugich nie.
            >
            > Głupotą jest podejmować decyzję SUGERUJĄC się opiniami innych. W zależności
            > kogo posłuchasz taka będzie twoja decyzja. Dość niebezpieczne.
            >
            > Jeśli jesteś na tyle "dojrzały", że umiesz oddzielić realną "nieciekawość"
            > studiów od "strachu" czy cokolwiek innego - to .... po co się męczyć 5 lat ?
            > Wtedy ciekawi mnie bardzo - na jakiej zasadzie wybierało się kierunek ????

            Na zasadzie zainteresowan. Problem polega na tym (odnosze sie do postow i problemow innych ludzi), ze czesto jest tak, ze wybierajac kierunek, ktory nas interesuje, trafiamy na profesorow/doktorow, ktorzy robia wszystko, zebysmy przestali sie tym interesowac. Zakladam, ze kierunek na ktorym jestem moze byc ciekawy... Niestety, chodzac na uczelnie kazdego dnia tylko widze, jaka satysfakcje doktorom i innym sprawia wmawianie studentom, ze odpadna w pierwszym lub drugim semestrze. Pewnie powiesz, ze mam zbyt slaba psychike. Nie. Ale nie zamierzam po 5ciu latach miec papier niby dobrej uczelni, a tak na prawde umiec nie to, co chcialem umiec. Bo to, co pisza uczelnie przy rekrutacji o programie danych kierunkow, rzadko kiedy jest oparte na faktach.
            • Gość: Q Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 08:18
              Studiowanie polega na SAMODZIELNYM uczeniu się.
              Nauczyciele akad. pokazują ci jedno, a nic nie stoi na przeszkodzie żeby samemu
              sięgnąc po ksiązkę,iśc na ciekawą praktykę Z WŁASNYCH ZAINTERESOWAŃ i POTRZEBY.

              Na mojej uczelni też było chamstwo, cóż tacy są ludzie. Kto powiedział, że
              wykształcenie jakoś koreluje z kulturą ?
              • Gość: sad Re: Problem ze studiami... IP: *.aster.pl 13.11.06, 18:26
                Witamy na Polskich studiach. Gratuluje własnie się przekonałeś na czym polega
                studiowanie. Ja miałem taki sam problem. Szedłem na studia z myślą że rozwine
                sowje zainteresowania. A tu surprise!! Studia polegają na tym że trzeba dużo
                samemu się uczyć, korzystać z biblioteki, konsultacji, pomocy kolegów i
                kochanych kserówek na których tracisz niekiedy majątek. Musisz się zaprzeć i
                wytrwać pierwszy semestr. Później sam zobaczysz. Z Analizą cię pociesze ona jest
                wszczędzie na pierwszym roku ( dotyczy to kierunków opierających się na
                matematyce) i zazwyczaj każdemu sprawia problem. Należy po prostu do niej
                przysiąść, porobić zadanka. Nie przejmować sie tym co mówią wykładowcy i
                ćwiczeniowcy. Warto się zorientować wśród starszych kolegów jak się uczyć na co
                uważać. Powodzenia.
    • Gość: anda Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 00:53
      czesc

      tez studiuje na pw (architektura) i co prawda nie mialam mysli, zeby rzucic
      studia, bo bardzo lubie to co robie, ale watpliwosci byly rozne. na 1. roku
      trafilam na beznadziejna prowadzaca z glownego przedmiotu, mialam problem z
      mechanika, budownictwo wydawolo sie denne, od razu wymagai wszystkiego w
      autocadzie, photoshopie itp. a nikt tego nie uczyl.... czyli ogolnie szok. teraz
      jestem na 2. roku i stwierdzam, ze potrzeba wiekszej samodzielnosci, ale wcale
      material nie wydaje mi sie trudniejszy do przyswojenia niz w liceum. wogóle jest
      lepiej: duuuzo mniej stresu, powazniejsze traktowanie (przynajmniej u mnie na
      wydziale), ludzie bardziej tolerancyjni i spora swoboda - duzo terminow
      zaliczen, duzo korekt, nie na wszystko trzeba chodzic....
      w nawiazaniu do Twojego problemu: moze po prostu musisz przeczekac ten rok i
      pogodzic sie z tym, ze wszystko jest inne niz w liceum. normalnie ciagnij dalej
      ten rok a awaryjnie wymysl sobie, c bys innego mogl studiowac (tak na wszelki
      wypadek, gdybys jednak rzucal ten kierunek)

      powodzenia
      • rototrol Re: Problem ze studiami... 15.11.06, 12:34
        1 rok jest najlepszy (przynajmniej dla mnie był).

        Chciałbym teraz być jeszcze raz na tym roku.

        Ale wy ludzie macie problemy. Analiza mat., PODSTAWY wszystkiego, i to mają
        być "męki".

        A co będzie na 8-9 sem. ?? Wcale nie będzie tzw. "luzu"..
    • Gość: student Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 20:02
      No i to jest najlepsze w polibudzie - czytaj rekrutacja następuje po roku
      studiowania. Dlatego uważam, że te studia nie są dla osób którzy nigdzie się
      nie dostali to poszli na politechnike , bo łatwo się dostać. Pozdrawiam kolegów
      po fachu.
      • Gość: ja Re: Problem ze studiami... IP: *.c153.petrotel.pl 16.11.06, 11:33
        Hej ja teżprzeżyłam podobną sytuację , tylko że na 2 semestrze , nie zaliczyłam
        1 przedmiotu , i niestety musiałam odejść z uczelni. to co studjowałam mam na
        myślii filologię nie interesowało mnie, chociaż wiem że języki sa ważne. Ale
        wtym roku zaczęłam prawo na umk , i nie powiem zawsze to chciałam studjować ,
        realizować swe marzenia. Mam nadzieję że uda mi się zostać prawnikiem .
        Pamiętajcie warto się pomęczyć 5 lat, lecz należystudjować to co się lubi. Więc
        nie popełniajcie błędów nie idzie na kierunki na które łatwo się dostać jeśli
        was to nie interesuje
    • Gość: olga Re: Problem ze studiami... IP: *.76.classcom.pl 18.11.06, 15:31
      pierwsze semestry zazwyczaj sa piekielnie stresujące, u mnie jakieś 90% chciała zucić studia i twierdziło że im się wogule nie podoba. A to dlatego, że (w przypadku mioch studiów) na pierwszym roku nie uczyliśmy się nic konkretnego( same maty, fizy pięć rodzajów) i ciągle zastanawiałam się po jaką cholere mi to wszystko. Teraz z perspektywy 4 roku stwierdzam, że ten pierwszy rok był niezmiernie potrzebny, fakt wykorzystuję z tego co się nauczyłam jakieś 2 %, oj ale nauczyłam się myślenia i samodzielnego studiowania, lepszego pojmowania tego co się uczę teraz. Obecnie przedmoity są bardziej specjalistyczne i choć ich nazwy wydawały mi się tak beznadziejne i nudne, ze nieraz mi się chcialo płakać to teraz mnie to wszystko tak wciągnęło ze mogę siedzieć całą noc i nawet nie zauważyć ze dziś nie poszłam spać......generalnie nie łam się dopiero po 2 roku ( mowa o studiach technicznych/ścisłych... bo na innych to nie wiem) możesz stwierdzić czy to dla ciebie czy nie......dlapocieszenia im ciężej na studiach tym łatwiej i mniej stresowo w pracy... no i dużo dużo ciekawiej...................aha tak jeszcze zapytam czy doszedleś do wniosku, że studia techniczne cie nie kręcą czy tylko kierunek??
      • Gość: UWAGA Re: Problem ze studiami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:38
        piszemy:studiować nie ( studjować) i w ogóle ( nie wogule) "studjenci";D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka