Dodaj do ulubionych

Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studiow

    • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 19:38
      No ale wszystko to przecież zależy od tego jak zdefiniujemy sobie "trudność kierunku".
      Niektóre kierunki są pseudo-trudne w studiowaniu bo wymagają masę czasu i pracy (np. prawo, gdzie pochłaniamy stosy książek).

      Na innych z kolei nawet gdybyśmy chcieli się uczyć dniami i nocami to i tak za mało. Musimy mieć predyspozycje w postaci np. ponadprzeciętnej inteligencji która jest bezwzględnie potrzebna np. na informatyce. I to jest rzeczywiście trudny kierunek bo oprócz zarywanych nocek wymaga również zdolności. Dla zwykłego śmiertelnika może okazać się za trudny nawet przy ogromnym wkładzie pracy.
      Natomiast niemal każdy może się przyłożyć do humanistycznych kierunków i go skończyć. Jeżeli ktoś uważa, że to jest dla niego czarną magią to tylko dla tego, że go to nie bawi(jak większość ludzi) i nigdy się nie zagłębiał. Humanista nawet gdy się zagłębi w fizykę jądrową to i tak będzie to dla niego czarną magią.

      Trudność kierunku definiuje również poziom na uczelni. Np. nie ma sensu porównywanie informatyki na AGH czy UW z informatyką na jakieś tam podrzędnej politechnice. To są inne bajki.

      Poza tym w miarę wymiernym "wyznacznikiem poziomu"(czyli w dużej mierze trudności) kierunków są progi przyjęć na studia, które w tej chwili przecież są ujednolicone. Np. w Krakowie najwyższy próg uzyskała właśnie informatyka na EAiE na AGH.

      W dodatku faktem który potwierdza, że kierunki humanistyczne są ogólnie łatwiejsze jest to, że z dobrze zdaną matematyką przyjmują na różne kierunki humanistyczne. Pewnie uważają, że jeżeli gośc radzi sobie z matmą to jako człowiek myślący poradzi sobie i historią.

      Wydaje mi się, że jeżeli niektórym ciężko na studiach to już uważają, że mają najgorzej.
      • Gość: załamana matematyk Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.ruc.lama.net.pl 17.01.07, 19:43
        moim zdaniem najtrudniejsza jest matma na polibudzie-gdzie
        studiuje-KOSMOS_twierdzenia i DOWODZIKI:///poza tym wszelkie kierunki na
        polibudach i uczelniach technicznych a łatwiejsze sa napewno
        humanistyczne...przeciez to przyjemnosc czytac ksiazki...zreszta kazdy moze miec
        swoija interpretacje wiersza czy tym podobne wiec nie ma az takiego problemu,a
        na technicznych kierunkach???uczysz sie uczysz i sensu nie widzisz:P Pozdr. dla
        wszystkich matematykow,energetykow,chemikow i wszystkich z polibud:)
      • Gość: gośiówa Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.01.07, 19:48
        Z twojej wypowiedzi wnioskuje, że jesteś na informatyce, bo tak ją i ludzi ją
        studjujących wychwalasz... no cóż moja siostra skończyła matme stosowana i
        ubezpieczeniową na polibudzie(przez cały okres studiów miała informatykę na
        bardzo wysokim poziomie). Owszem żeby mieć stypendium musiała dużo siedzieć nad
        ksiązkami. ...Ale uwierz mi studiowali tam również ludzie bez talentu do
        ścisłych przedmiotów tzw. humaniści i wiesz co?? tak samo pokończyli te studia,
        a jeśli się przykładali to nawet z 5 na dyplomie. Więc nie wmówisz mi że do infy
        trzeba "szczególnych" zdolności, bo wiem że jak komuś naprawdę na czymś zależy
        to pracuje nad tym i to osiąga, bez wzgledu na predyzspozycje!!!
        • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 20:09
          odp do gośiówa:

          Dla mnie to teraz są brednie. Jak przeciętny humanista jest w stanie pojąc matematykę dyskretną na poziomie naprawdę wysokim.
          Powiedz mi co znaczy informatyka na wysokim poziomie?!?
          Mam sąsiada który studiuje matematykę stosowaną na AGH co jest chyba już prestiżem.
          Wiem dokładnie co ma na tej jego informatyce. Już nie przychodzi do mnie po pomoc przy latex-u czy HTML-u bo mu odpowiadam, że wiem o tym tyle co i on. Bierzesz książkę, czytasz i robisz. To jest informatyka z obsługi komputera.
          Ja jako informatyk nie wiem jeszcze dobrze jak sobie sieć skonfigurować. !Bo po prostu informatyka dla informatyków jest czymś zupełnie innym niż informatyka dla innych ludzi. Uwierz mi, że mi na studiach bardzo zalezy, więc się uczę ale nie wiem czy to wystarczy.
          • Gość: miglance Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 212.106.166.* 18.01.07, 01:20
            Informatyka czy matematyka to nie jest czarna magia. To sa kierunki gdzie sa
            ajsne definicje i scisle procedury. Ich istota jest pewana lancuchowosc wiedzy,
            aby zrobic B trzeba umiec robic A. Gdy kos przylozy sie do systematycznej pracy
            to skonczy te studia. Tu nie trzeba byc geniuszem przecietne IQ wystarczy by
            skonczyc na piatkach.

            Z kolei na kierunkach takich jak filozofia sa pewne teorie, ktore z zalozenia sa
            niejasne, nie maja definicji ani zadnych regul. Aby je zdac trzeba albo miec
            szczescie, albo miec mozg nadajacy na tych samych falach co autora koncepcji co
            jest malo prawdopodobne. :-)
        • Gość: kokokokokoko Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.dolsat.pl 17.01.07, 23:55
          No cóż zawsze mówiłem że informatyka na PŁ do trudnych nie należy. Ale nie
          należy generalizować.
      • Gość: gościówa Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.01.07, 19:52
        Z twojej wypowiedzi wnioskuje, że jesteś na informatyce, bo tak ją i ludzi ją
        studjujących wychwalasz... no cóż moja siostra skończyła matme stosowana i
        ubezpieczeniową na polibudzie(przez cały okres studiów miała informatykę na
        bardzo wysokim poziomie). Owszem żeby mieć stypendium musiała dużo siedzieć nad
        ksiązkami. ...Ale uwierz mi studiowali tam również ludzie bez talentu do
        ścisłych przedmiotów tzw. humaniści i wiesz co?? tak samo pokończyli te studia,
        a jeśli się przykładali to nawet z 5 na dyplomie. Więc nie wmówisz mi że do infy
        trzeba "szczególnych" zdolności, bo wiem że jak komuś naprawdę na czymś zależy
        to pracuje nad tym i to osiąga, bez wzgledu na predyspozycje!!!
      • Gość: bb Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:08
        > Natomiast niemal każdy może się przyłożyć do humanistycznych kierunków i go sko
        > ńczyć. Jeżeli ktoś uważa, że to jest dla niego czarną magią to tylko dla tego,
        > że go to nie bawi(jak większość ludzi) i nigdy się nie zagłębiał.

        Przykro mi, ale ilość moich znajomych, studiujących kierunki ścisłe, proszących mnie, żebym
        tłumaczyła im zagadnienia związane z filozofią absolutnie Twojej teorii nie potwierdza. Nawet jeśli
        przykładają się do tego co robią - po prostu nie są w stanie zrozumieć o czym czytają.
        Nie twierdzę, że każda osoba z umysłem ścisłym ma problemy z zagadnieniami humanistycznymi. Ale
        też uważam, że nie masz racji pisząc, że niemal każdy po przyłożeniu się do humanistycznego
        kierunku może go skończyć.
        Z drugiej strony - przy moim, bądź co bądź, humanistycznym umyśle nigdy nie miałam najmniejszego
        problemu ze zrozumieniem rzeczy dotyczących fizyki. Co prawda nie na poziomie uniwersyteckim - bo
        z taką nie miałam styczności. Jednak tu też bym się upierała, że twierdzenie "Humanista nawet gdy się
        zagłębi w fizykę jądrową to i tak będzie to dla niego czarną magią" jest nieprawdziwe. "Większość
        humanistów" wyglądałoby lepiej.
        • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 20:14
          do bb:
          więc jesteś humanistą z powołania, myślę, że należysz do mniejszości.
          Jeśli chodzi o czytanie, to ludzie bardzo ściśli mają z tym problemy bo nie potrafią sią skoncentrować na niczym, czyli laniu niepotrzebnych słów. Książki techniczne chłoną bardzo przyzwoicie.
          • Gość: bb Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:32
            No widzisz - sam teraz przyznałeś - "nie potrafią". Czyli wychodzi na to, że jednak nie jest tak, że
            każdy człowiek z umysłem ścisłym będzie w stanie ukończyć każde studia humanistyczne, jeśli tylko
            się przyłoży. To tylko chciałam wykazać. Absolutnie nie było moim celem robić z ludzi o umysłach
            ścisłych tępaków, którzy nie są w stanie zrozumieć ŻADNYCH książek :).
            Co do tego czy książki czytane przez humanistów to "lanie niepotrzebnych słów" - nie będę się
            odnosić, bo to nie miejsce na taką dyskusję :-).

            A żeby było do tematu:
            najtrudniejsze kierunki (że pozwolę sobie pominąć banał "to te do których nie mamy predyspozycji" -
            bo to przecież oczywiste - piszę więc o tych, które byłyby najtrudniejsze dla mnie): medycyna (dużo
            pamięciówki, a to dla mnie horror), informatyka (bo wymaga moim zdaniem zamiłowania, którego nie
            odczuwam)

            Na temat najłatwiejszych wypowiadać się nie będę, bo znając tylko kierunki, na których sama studiuję,
            ciężko byłoby mi powiedzieć, czy taka pedagogika, zarządzanie, itd, to kierunki rzeczywiście łatwe, czy
            tylko takie chodzą plotki.
      • Gość: ave Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.broker.com.pl 18.01.07, 00:48
        "Wydaje mi się, że jeżeli niektórym ciężko na studiach to już uważają, że mają
        najgorzej."

        lol napisałeś chyba z 15 postów w których mówisz że informatyka jest
        najtrudniejsza, znaczy że ci ciężko? ;)

        W każdym razie smutny jesteś koleś, podniecasz się progami, które są zero
        adekwatne do rzeczywistości. Co ci po tym że próg jest 90% skoro ty masz np 93%
        i przyjdzie 120 kolesi co maja więcej niż ty ? Co ci wtedy po progach?

        Czyżby rozdziewiczająca sesja i zaliczenia tak przerastały twoje możliwości, że
        musisz się dowartościować na forum publicznym ? ;)

        Tak się składa że zajrzałem sobie na plan informatyki z agh bo lubię wiedzieć o
        czym gadam i mało nie zasmarkałem ekranu monitora ze śmiechu. Mówisz mi o
        zarwanych nockach, a co ty do cholery o tym wiesz? Nie masz żadnych laborek, nie
        liznąłeś nawet technik cyfrowych, elektrotechniki nie wspominając o elektronice.
        Skoro teraz nie sypiasz to zastanów się nad przyszłością bo to początek dopiero.


        Uwielbiam po prostu jak ktoś sobie po 4 miesiącach uczy innych czegoś o studiach ;)
        • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 18.01.07, 03:03
          Po pierwsze:
          Cytat który zamieściłeś jest implikacją w jedną stronę.

          Po drugie:
          Próg punktowy zawsze będzie narzucał poziom na kierunku. Juz pisałem wcześniej dlaczego. A jeżeli tak jest, to oznacza, że w pewnym stopniu się przyczynia do wzrostu poziomu trudności danego przedmiotu. To też chyba oczywiste. Dlatego użyłem tego jako małego argumentu.

          Po trzecie:
          Gdzie ja kurna napisałem, że zarywam nocki i w ogóle.
          Ty jak i kilka innych osób macie ten problem, że piszecie tylko przez pryzmat własnej osoby. Ja próbuje spojrzeć na to globalnie, np. na podstawie opinii znajomych. Czytaj uważniej.
        • cholmin Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 18.01.07, 10:52
          A na nas, studentów farmacji, nasi koledzy z medycyny mówią, ze my to dopiero
          musimy kuć, no coś w tym jest:)
    • Gość: Czeko Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.umed.lodz.pl 17.01.07, 19:41
      Najtrudniejsze kierunki:
      -farmacja
      -lekarski
      -prawo
      Najłatwiejsze kierunki:
      -politologia
      -zarzadzanie
      -pschologia
    • Gość: gość portalu opinia od promotora pracy magisterskiej IP: 82.210.179.* 17.01.07, 19:47
      Otóż sprawa przedstawia się następująco - promotor mojej pracy magisterskiej
      polecił mi samodzielnie napisać opinię.Czy ktoś mógłby przesłać mi wzór takiej
      opinii? Może jakieś konkrente sformułowania?Za ewentualne wskazówki będę
      wdzięczna:)

      z góry dziękuję
      • Gość: yeellow Re: opinia od promotora pracy magisterskiej IP: 194.7.114.* 18.01.07, 14:20
        "Studentka niesamodzielna, bez zewnetrznej pomocy niezdolna do napisania kilku
        zdan nawet na najlepiej sobie znany temat. Zachodzi w zwiazku z tym uzasadnione
        podejrzenie, ze jej praca magisterska byla napisana przez osobe trzecia.
        Wnioskuje o powtorzenie roku dla w/w i odrzucenie pracy magisterskiej w
        calosci".

        p.s. Nie ma za co ;-)
    • Gość: jaca Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 217.116.110.* 17.01.07, 20:02
      jako były student nie wypowiem się na temat "trudności" kierunków na studiach.
      Nie studiowałem na innych więc nie powiem jakie one są. Czy ktoś z Was
      studiował na kilku kierunkach że zie jak to wygląda?? Kazdy jest trudny, nie ma
      łatwych...
    • Gość: Richelieu* Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 195.117.90.* 17.01.07, 20:13
      Proszę Państwa. Cała ta wyliczanka opiera się na sterotypach i opiniach z
      trzeciej ręki. Czy to jest rzetelna źródło informacji? Potem rosną takie
      kwiatki jak ten o filologii jako kursie języka obcego (prezentowany przez
      marudarudę), o psychologii jako kierunku podobnym do socjologii i pedagogiki
      (prezentowanym przez wielu), lub o informatyce uniwersyteckiej jako różnej o
      180 stopni od politechnicznej. I na co tego rodzaju bzdury? Chyba tylko po to,
      żeby zaznaczyć swoją obecność. Przypominam, że gdy nie ma się nic do
      powiedzenia lepiej nie mówić zamiast mówić byle co.
      • Gość: Sanchali Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:18
        najciekawsza: historia
        najtrudniejsza: historia
        najłatwiejsza: historia
        najnudniejsza (rzekomo): historia

        Wniosek: Historia królową nauk :D
        • Gość: Michal Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:16
          Kilka słów od siebie:

          Weźmy przeciętnie uzdolnionego studenta - z czym będzie miał największy problem?

          Medycyna[lekarski] - nie jest wcale specjalnie trudna ale wymaga NAJWIECEJ
          PRACY, jesli ktos nie zostal stworrzony do pamieciowki - sorry. Ale ten nasz
          przecietny studencina jesli jest pracowity poradzi sobie, to samo na PRAWIE na
          ktorym jest o wiele wiecej luzu niż na lekarskim [mam brata na UAM dziennym
          prawie, sesja ciagla, jakos sobie radzi i sie nie przemecza specjalnie]

          Problem dla naszego studenciny pojawi się na: fizyce/matmie/chemii - IMO 3
          najtrudniejsze typowo naukowe uniwersyteckie kierunki, moze nie wymagaja
          wkuwania, ale jesli nie jest sie geniuszem to trzeba sie nameczyc zeby
          skonczyc. RESPEKT DLA TYCH CO TO KONCZA!

          Polibuda - no moze jakies elitarne kilkuosobowe kierunki w stylu
          nanotechnologia tez sa trudne ale nie tak jak scisłe, po trochu dlatego ze
          kierunki na polibudach sa bardziej rzeczywistosci. [bo na matmie np. teoria
          grafów czy w fizyce fiza kwantowa to jest absurd totalny cos co istnieje tylko
          w glowie i ciezko sobie cokolwiek wyobrazic - tzn. nie chciałbym tu urazic
          zadnyc fizykow matmiarzy to napewno ma jakis sens ale sorry to nie na moja
          glowe]


          najlatwiesze?

          cos jak moje - socjologia, filozofia itp. Jestem doktorantem na socjologii i
          moge powiedziec ze od poczatku studiow nie przemeczalem sie zbytnio, nie dosc
          ze mialem czas na zabawy to od 3 roku prowadze wlasna firme - hanel na
          allegro.pl

          pzdr
          • Gość: bb Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:37
            > cos jak moje - socjologia, filozofia itp. Jestem doktorantem na socjologii i
            > moge powiedziec ze od poczatku studiow nie przemeczalem sie zbytnio, nie dosc

            Dla mnie filozofia jest dosyć łatwa (oczywiście nie wszystkie teksty, przez niektóre brnie się z analityczną wnikliwością), ale tylko dlatego, że mnie pasjonuje. Ogólnie nie nazwałabym jej kierunkiem łatwym. Proponuję podrzucić teksty niektórych filozofów z kręgu filozofii analitycznej ludziom, którzy się tym nie interesują. Odpowiedzą czy to łatwe.

            Oczywiście mówię o studiowaniu samej filozofii, a nie o tych elementach, które przerabia się na niemal każdym kierunku. Bo powiedzieć trzy słowa na temat Platona i Arystotelesa to naprawdę nie to samo, co studiować ten kierunek :-).
          • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 21:49
            I właśnie o to chodzi. Ze te prawa i medycyny wcale nie są trudne tylko wymagają mase pracy. Trudnym jest to do czego sama praca nie wystarcza.
            • Gość: bb Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:51
              Tak, ale ja pisząc o tym, że medycyna byłaby dla mnie najtrudniejsza nie miałam na myśli jakiejś trudności obiektywnej. Miałam na myśli właśnie to, że nie sądzę, żebym była w stanie zmobilizować się do wkuwania medycyny, zwłaszcza, że kompletnie mnie nie interesuje.
            • Gość: stud.med Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.08.08, 11:55
              Zgadzam sie,że medycyna jest bardzo pracochłonna,ale to nie jest
              tylko pamieciówka.Trzeba też umieć szybko kojarzyć fakty, mieć
              dobrze rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną (patrzysz w atlas i
              potrafisz przenieść to, co zobaczyłeś na ciało człowieka), a
              myslenie też się przydaje szczególnie na pierwszych latach, kiedy
              trzeba przejść przez chemię i biofizykę :) No i dobrze byłoby mieć
              jeszcze jakieś zdolnosci manualne (niezbędne w chirurgii) i zdolnosć
              słuchania pacjenta :)
          • Gość: Wilq Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.toya.net.pl 17.01.07, 22:41
            Co do fizyki, chemii, biologii - nie zapominaj, że aby dostać się na wydział
            lekarski, trzeba wykazać się świetną znajomością tych trzech przedmiotów. Kilka
            osób na 1 miejsce - dostają się najlepsi. I oni później ostro pracują, aby
            przyswoić wiedzę już czysto medyczną.
            Na kierunki takie jak chemia idą w dużej części osoby, którym nie powiodło się
            przy zdawaniu na medycynę, farmację itp. Tacy właśnie przeciętni studenci. I oni
            te kierunki kończą! Nie mówię, że są to łatwe kierunki. Ale stawianie ich wyżej
            od prawa czy medycyny.. co najmniej kontrowersyjne.
            Dla mnie osobiście, ilość pracy, godzin nauki potrzebna aby skończyć medycynę
            jest tak kosmiczna, że uważam ten kierunek za najtrudniejszy. To oczywiście
            zupełnie inny rodzaj trudności, niż np. analiza matematyczna, matematyka itp.
            Na te studia nie dostają się raczej "przeciętni studenci", jak to opisujesz.
            Pozdrawiam i życzę sukcesów w prowadzeniu firmy! :-)
            • Gość: stud.med Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.08.08, 11:56
              Zgadzam sie z powyższą wypowiedzią w 100% :)
    • Gość: paweł Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:16
      Jednym z najtrudniekszych kierunków jest farmacja. Masa nauki, jak na
      wszystkich kierunkach na Akademiach Medycznych zresztą.

      Najłatwiejsze kierunki: pedagogika, etnologia, socjologia
    • Gość: ja Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:18
      W związku z dyskusją o trudności kierunków humanistycznych i prawa mogę się wypowiedzieć, bo studiuję jedno i drugie.
      Socjologia jest o niebo trudniejszym kierunkiem, pracuje się cały rok, czyta, uczy itd. Na prawie nie robi się nic przez większość czasu, tylko w sesji trzeba przysiąść.
      Nie wiem skąd ten stereotyp, że prawo to trudny kierunek. Powiem tyle, każdy socjolog bez problemu poradzi sobie na prawie, ale bardzo nieielu studentów prawa jest na tyle inteligentnych, żeby skończyć socjologię.
      • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 17.01.07, 22:50
        A na studiach prawniczych nie uczy się?nie czyta?Na jakiej uczelni studiujesz
        prawo,że nie musisz tego robić?Ciekawe...
        A cóż takiego jest w socjologii,że trzeba być szczególnie inteligentym,by ją
        skończyć?I na czym polega ta różnica między studentami prawa i socjologii(skoro
        studiujesz oba,to pewnie to wyjaśnisz bez problemu...)
        Mam koleżankę na socjologii ma Uś i mówienie że tam jest praca cały rok to
        żarty...Ona chce wziać drugi kierunek,tyle ma czasu.Sami studenci
        socjologii(przynajmniej na Uś)żartują,że łatwiej wylecieć w kosmos niż stamtąd...
        • Gość: ja Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 09:07
          Studiuję na najlepszej uczelni w kraju, nie wiem jak jest na UŚ, wiem jak jest u nas i na jeszcze jednym uniwersytecie, też bardzo dobrym.
          NA prawie się nie czyta, nie trzeba też chodzić na zajęcia, ja mam ios i nie pokazuje się na wydziale cały semestr, tylko w sesji przychodzę na egzaminy, do których uczę się z siążek- wbicice na pamięć 500 stron podręcznika, to 10 dni, egzaminów na prawie w sesji są dwa, trzy, więc to raptem miesiąc nauki. Znajomi z prawa mi zazdroszczą, bo chdzenie na te zajęcia jest stratą czasu, można to wszystko znaleźć w podręczniku, nic nowego. Nie wiem czemu u nas pokutuje mit, że to ciężki kierunek.
          Na socjologii jest za to bardzo dużo czytania, na zajęciach toczą się zacięte dyskusje, nie wystarczy dobra pamięć, by zrozumieć Habermasa. Nie wiem, jak jest u Twojej koleżanki, ale u mnie są to ciężkie studia i łatwo z nich wylecieć.
          A różnica między studentami tych dwóch kierunków jest taka, że do nauki prawa nadaje się dobrze wytresowany orangutan, bo wystarczy dobra pamięć. Z większością studentów nie da się zamienić zdania, część jest jeszcze na etapie: "przyszłem poszłem", z ich intelektem po prostu nie byli by w stanie zrozumieć większości teorii socjologicznych i tyle.
          • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 18.01.07, 10:29
            Hmm,czyli zobowiązań np.,uczyłaś się 10 dni...nieźle,chyba że studiujesz na
            prywatnej uczelnin albo UKSW...ale spróbuj na UW
            Wszystkie zagadenienia prawne można znaleźć w książkach,a z zakresu
            socjologii-nie,a zarazem studia socj.opierają się na...czytaniu-:)Hmm,bez
            urazy,ale pomimo 2 kierunków z logiką u ciebie najwidoczmiej nie
            bardzo...Zresztą,jakich zagadnień socjologicznych nie można znaleźć w
            książkach-bardzo jestem ciekaw...
            łatwo wylecieć z socjologii-rozumiem,że są przedmioty jak logika na I roku prawa
            UW,przez którą opada 1/4 studentów...A jakie?
            I uważasz,że np przy rozwiązywaniu kazusów nie jest potrzebne myślenie(chyba że
            nie masz czegoś takiego naswoim prawie-ale to znowu świadczy tylko o uczelni)
          • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 18.01.07, 10:37
            PS oceniasz możliwości intelektualne ludzi na podt.tego,że ktoś mówi
            ,,poszłem''...Trafne kryterium,niewątpliwie...A spotkałaś się faktycznie
            zsytuacja,że student prawa przeczytał coś z socjologii i nie mógł tego
            zrozumieć-bo tylko wtedy można sensownie twierdzić,co napisałaś??(na
            marginesie-trudny Habermas? np.Derrida jest faktycznie-dla mnie-bardzo
            trudny-ale
            Habermas...)
            PS Mam nadzieję że na socjologii nikt nie mówi,,poszłem'':)
            • Gość: ja Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 14:27
              To studiujemy na tej samej uczelni. Tak, zobowiązań uczyłam się 10 dni, jak większości egzaminów. Nie chodzę na żadne ćwiczenia i na żadne wykłady, uczę się koło dwóch tygodni tylko z podręczników i dostaję zazwyczaj5.
              Tak, dawałam koleżankom z prawa np. Zaproszenie do socjologii Bergera, ni w ząb nie rozumiały.
              Oczywiście, teorie socjologiczne znajdują się w książkach, tylko w bardzo wielu, żeby poznać Foucaulta trzeba po prostu przeczytać jego książki, żeby poznać prawo rodzinne i spadkowe wystarczy jeden podręcznik.
              Tak, uważam, że student mówiący przyszłem nie powinien studiować tylko zająć się czymś innym. Szczególnie student prawa, od którego wymaga się właśnie mówienia.
              • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 18.01.07, 22:01
                Chyba nie mnie nie zrozumiałaś-ja studiuję na WPiA UJ.Nigdzie nie pisałem,że
                studiuję na UW-ale studiuje tam mój kolega z liceum-stąd wiem trochę,jak studia
                tam wyglądają.Co donauki zobowiązań przez 10 dni-skoro jak piszesz,nie chodzisz
                poza tym na zajęcia,to znaczy że nic,dosłownie nic z tej materii nie
                wiesz..Przecież to ok.650 art plus podręcznik Czachórskiego....To oczywiśce
                Twoja sprawa,ale dziwią mnie ludzie poświęcający swój czas na studia,którzy
                zarazem traktują je na zasadzie-byle odwalić...Bo przecież chodzi(wg.mnie)nie o
                ocene z egz.,ale znajomość danego zagadnienia...
                Co do tych koleżanek-to co piszesz,jest niemożliwe.Czego tam nie rozumiały??Ja w
                trzeciej klasie liceum czytałem właśnie np Foucalta,traktując jego
                książki(bardzo ciekawe)bardziej jak rozrywkę niż jakieś wyzwanie
                intelektualne.Wg mnie,przeciętna osoba ze średnim wykształceniem Bez problemun
                zrozumie tekst z zakresu socjologii...nic oczywiście nie ujmując tej dziedzinie
                wiedzy,którą sie zresztą kiedyś trochę interesowałem.Wg mnie to raczej tekst
                prawny jest często niezrozumiały dla osób ,,z zewnątrz'',z uwagi na
                terminologię(,,ograniczone prawo rzeczowe'',,nabycie translatywne''itd itd)NO i
                po socjologii-jest się(chyba)socjologiem,natomiast absolwent prawa,to jak
                wiesz,jeszcze nie prawnik,żeby nim zostać,trzeba się jednak kształcić trochę
                dłużej(taka uwaga odnośnie różnicy między tymi dwoma ,,profesjami'').Pozdrawiam
                • Gość: przekret Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:40
                  u nas zobowiązan mozna sie w 10 dni nauczyc, bo to jeden z najprostszych egz na
                  studiach.. (UMCS) - raptem 200 stron, ale jak ktos chce/musi dobrze sie z nimi
                  zapoznac, a zwłaszcza z podrecznikiem Czachóra - 600 stron - to 10 dni w żadnym
                  wypadku nie wystarczy. w żadnym.
                  • Gość: q Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 17:37
                    600 stron w dziesięć dni, to 60 stron dziennie. Osiągalne jest dla mnie 50 stron dzienie, to cały podręcznik zajmuje 12 dni.
                    • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 19.01.07, 19:31
                      Nie chodzi oprzeczytanie tych 600 stron(nawet 2 czy 3 razy),tylko nauczenie się
                      ich.Chyba że masz tzw.pamięć fotograficzną:))
                      • Gość: q Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 21:26
                        Ja mówię o nauczeniu się. To ile storn dziennie jesteś w stanie zakuć?
                        • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 19.01.07, 21:52
                          To gratuluję :))))))) Myślę że dla ciebie dobrym kierunkiem byłaby medycyna-jej
                          studentom opanowanie ok.1000-stronnicowego podręcznika do anatomii zajmuje cały
                          rok,a ty po 3 tygodniach miałbyś całą anatomię zrobioną;D
                          • Gość: q Re: Prawo i socjologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 23:09
                            Nie rozumie, to ile Ty się uczysz na egzaminy? Przecież wkucie 50 str dziennie nie jest czymś super. Jatak pracuję, że wstaję o 6 i siedzę nad książką z krótkimi przerwami do 21, potem spać i znowu. Skuteczne i polecam.
                            • Gość: przekret Re: Prawo i socjologia IP: *.resetnet.pl 20.01.07, 14:51
                              Gość portalu: q napisał(a):

                              > Nie rozumie, to ile Ty się uczysz na egzaminy? Przecież wkucie 50 str dziennie
                              > nie jest czymś super. Jatak pracuję, że wstaję o 6 i siedzę nad książką z krótk
                              > imi przerwami do 21, potem spać i znowu. Skuteczne i polecam.

                              Ja mówię o nauczeniu się. To ile storn dziennie jesteś w stanie zakuć?


                              pytanie wprawdzie nie do mnie bylo skierowane, ale odpowiem. moge nauczyc sie
                              max 30 stron dziennie. średnio, bo nie ucze sie w ten sposób, ze ryje 30 stron
                              jednego dnia i juz wiecej do nich nie wracam raczej przerabiam materiał kilka
                              razy. ile godzin sie ucze: na pewno nie 15. i ja jestem typem nocnym: ucze sie
                              głownie między 22 a 3.

                              30 stron to jest max - jak mam dobry dzien. z reguły 20. pamietam ze podrecznik
                              równo 150 stron tekstu uczyłem sie dokładnie tydzien. uczciwie sie przykładałem,
                              nie obijałem, ale tez nie był to jakis hardcor. dostałem 5. gdybym jednak miał
                              nauczyc sie 1000 stron to uczac sie stron 800-1000 niewiele bym pamietał z tego
                              co uczyłem sie na poczatku. gdzieś czytałem, że po roku pamietamy do 5%
                              materiału. po miesiącu do 20%.
                              • Gość: lombardino Re: Prawo i socjologia IP: *.ghnet.pl 20.01.07, 18:25
                                O to mi właśnie chodzi-że na upartego da się,uczyć po 30 str dziennie(a nawet
                                więcej-bardzo dużo zależy od tekstu),tyle że nie ma to sensu,bo po tygodniu
                                pamięta się z materiału w ten sposób przyswojonego bardzo niewiele,i trzeba do
                                niego wracać...Dlatego ja mam inną metodę-najpierw przeczytanie
                                podręcznika,nast.uczenie się go plus np.równoległe czytanie kodeksu-w ten sposób
                                wiedza faktycznie się utrwala... Pozdr
                                PS No i dodam(co jest inną sprawą)że oczywiście nie chodzi oto,by uczyć się,,jak
                                wierszyka''-bo są u mnie na roku osoby,które znają np.przepis na pamięć,ale
                                gdyby zapytać je o jego zastosowanie,(np.skoro przepis tak reguluje sytuacje
                                X,to czy osoba Y może dokonać w jego świetle czynności Z)to robią przerażoną
                                minę...
                            • Gość: leoś Re: Prawo i socjologia IP: 212.106.166.* 19.02.08, 17:56
                              prawiczku mówi się "rozumiem:,ale to nie ważne,ważne że 50 stron potrafisz wykuć
                              dziennie
                    • Gość: przekret Re: Prawo i socjologia IP: *.resetnet.pl 20.01.07, 14:22
                      Gość portalu: q napisał(a):

                      > 600 stron w dziesięć dni, to 60 stron dziennie. Osiągalne jest dla mnie 50 stro
                      > n dzienie, to cały podręcznik zajmuje 12 dni.

                      aha. albo mówimy o innym stopniu "nauczenia się" albo rozmawiam z geniuszem albo
                      mówimy o różnych 600 stronach. nie znam nikogo kto byłby w stanie w 12 dni w
                      pełni opanowac 600 stron. jasne, mozna poświęcic 4 dni na 300 stron i dostac 4,5
                      - mi sie to kiedys zdarzylo - ale to zawsze bedzie fart. no i to bylo małe 300
                      stron - wielka czcionka, wielkie marginesy i w efekcie mało tekstu. i to ja tyle
                      w tym temacie...

                      pozdro dla UJ ;)

    • Gość: magda Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 89.191.129.* 17.01.07, 21:28
      trudne: medycyna, biochemia itp., filologie egzotycze (arabistyka, sinologia)
      łatwe : pedagogiki (szczególnie prywatne uczelnie), socjologia, politologia
      Pozdrawiam
      • Gość: Absolwent Kierunki ścisłe-najtrudniejsze IP: *.aster.pl 18.01.07, 08:03
        Kierunki ścisłe są zdecydowanie najtrudniejsze.Prawda jest taka,że większość
        tzw. ściślaków poradziłaby sobie na studiach humanistycznych.Natomiast
        humaniści nie daliby rady na studiach ścisłych.Od razu zaznaczam, że jestem
        absolwentem studiów humanistycznych.Niestety, Bozia poskąpiła mi zdolności
        matematycznych, technicznych itp., nad czym trochę ubolewam.
      • beduinka Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 18.01.07, 21:55
        Gość portalu: magda napisał(a):

        > trudne: filologie egzotycze (arabistyka, sinologia)

        nie wydaje mi się... jestem na ostatnim roku arabistyki i nie uważam tego
        kierunku za trudny... nie jest trudny dla ludzi z pasją...
    • Gość: rosa vermelha Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:28
      natrudniejsze:
      filologia
      filologia
      filologia
      najłatwiejsze:
      socjologia
      socjologia
      socjologia
      • Gość: pinona Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.remedium.bochnia.pl 17.01.07, 21:42
        nie ma co kryć że kierunki medyczne są najtrudniejsze, sama studiuje taki i na
        nic nie mam czasu. Do trudnych zaliczam też chemię, bo mój chłopak ją studiuje
        i widzę po nim że jest mu bardzo ciężko chociaż on uwielbia chemię. Do łatwych
        zaliczyłabym kierunki humanistyczne, bo jednak na nich ludzie mają więcej czasu
        wolnego niż inni. Może się ktoś ze mną nie zgadza ale take jest moje zdanie
        • Gość: bb Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:44
          Czas wolny nie jest moim zdaniem wyznacznikiem trudności kierunku. Jest wyznacznikiem czasochłonności i tyle.
          Że już nie wspomnę o tym, że osoba, która studiowanie kierunku humanistyznego traktuje poważnie, nie ogranicza się do chodzenia na ćwiczenia i zaliczania egzaminów. Bo jeśli się ogranicza - to faktycznie, czasu ma pełno. Ale nie wiem czy coś takiego ma sens.
          • flyerbag Prawo, medycyna, budownictwo.. 17.01.07, 21:48
            Dlaczego? Proste, konczysz zajebiscie trudny kierunek, a potem jeszcze przez
            pare lat musisz robic roznego rodzaju, staże, aplikacje, praktyki zeby w ogole
            cos znaczyc...tyle
            • Gość: lady Re: Prawo, medycyna, budownictwo.. IP: *.chello.pl 18.04.07, 20:33
              zgadzam sie z przedmowca:) jestem na budownictwie i o innych sie nie
              wypowiadam. latwo nie jest a potem jeszcze kilka lat uprawnien. poziom uwazam
              ze wysoki. przez pierwsze 2 lata mnostwo przedmiotow teoretycznych, mnostwo
              matmy. moja mama - matematyk po uj - byla bardzo zdziwiona iloscia wiedzy ktora
              od nas wymagano. egzamin np z analizy to nie tylko liczenie calek ale tez
              bardzo obszerny egz teoretyczny. a na 4 roku, po wyborze specjalnosc (mosty)
              bylo jeszcze trudniej:D
        • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 21:55
          Wydaje mi się, ze jednak trudność kierunku to nie to samo co ilość wolnego czasu podczas jego studiowania.
    • Gość: czytelnik Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:56
      zgadzam się z przedmówcą, tryz najtrudniejsze to: prawo, informatyka i medycyna
      a najłatwiejsze socjologia, zarządzanie i większość humanistycznych
    • Gość: marecki Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.cable.casema.nl 17.01.07, 22:20
      najtrudniejsze to mechanika na politechnice,medycyna,prawo

      najlatwiejsze to studia kosmetyczne i wszystko co na prywatnych uczelniach
    • Gość: doktorant informatyka trudna??? chyba dla niemowlaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:21
      Skonczylem elektronike i telekomunikacje na PWr, gdzie informatyki i matematyki
      jest mnostwo, na koniec studiow mialem ocene celujaca i powiem tyle, ze takie
      studia to bulka z maslem. Na tej wysmiewanej pedagogice wylecialbym po pierwszym
      semestrze, bo mam bardzo slaba pamiec... na moich studiach praktycznie nie bylo
      wkuwania. Ta trudnosc jest mitem, miejska legenda, wg mnie kazdy nieuposledzony
      umyslowo czlowiek jest wstanie skonczyc kierunek scisly bez zadnych problemow.
      Jestem tego przykladem, jestem srednio inteligentny, a koncze wlasnie doktorat z
      telekomunikacji. Kluczem jest po prostu systematycznosc i silna potrzeba
      zrozumienia zjawisk, nie potrzeba specjalnie bystrosci ani dobrej pamieci.
      • marzencic Re: informatyka trudna??? chyba dla niemowlaka 18.01.07, 07:54
        Moze zbyt nisko cenisz swoje zdolnosci ? "Silna potrzeba zrozumienia zjawisk"
        jest obca wiekszosci studentow medycyny lub prawa. Nauczyc sie zapamietywac
        pewne rzeczy np. medtoda Buzana jest znacznie latwiejsze niz zrozumienie.
        Pozdrawiam i zycze sukcesow w zyciu prywatnym i naukowym oraz wiekszego szacunku
        dla wlasnej wiedzy i mozliwosci.
      • Gość: nik A może akurat taki poziom uczelni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 09:35
        • Gość: doktorant Re: A może akurat taki poziom uczelni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 10:42
          Politechnika Wroclawska ma podobno wysoki poziom. W rankingach drugie, trzecie
          miejsce w kraju. Caly czas powtarzam, ze lek przed naukami scislymi jest
          irracjonalny. Wystarczy tylko od podstawowki systematycznie poznawac i rozumiec
          matematyke, fizyke i inne przedmioty scisle. Jest to zdecydowanie latwiejsze niz
          dobre opanowanie przedmiotow humanistycznych, w ktorych bardzo latwo zgubic sie
          wsrod niuansow i niejednoznacznosci. Tylko ze panuje jakas chora moda na
          nielubiebie tych przedmiotow. Studia techniczne i scisle sa intelektualnie malo
          wymagajace, powiedzialbym, ze sa wrecz prostackie. Oczywiscie caly czas mowa o
          studiach, a nie "studiach".
          • kzeto Re: A może akurat taki poziom uczelni? 18.01.07, 11:25
            > Wystarczy tylko od podstawowki systematycznie poznawac i rozumiec
            > matematyke, fizyke i inne przedmioty scisle. Jest to zdecydowanie latwiejsze ni
            > z
            > dobre opanowanie przedmiotow humanistycznych
            Ty sam te bzdury wymysliles. Nie wiesz o podstawowej sprawie jesli chodzi o
            kierunki scisle. Tu licczy sie przede wszystkim talent, i jak ktos jest totalnym
            beztalenciem to nie ma kompletnie szans na cokolwiek w tej dziedzinie, nawet
            jesli by ciezko pracowal od podstawowki. Znam pare osob ktore sie kuly z matmy i
            myslaly ze nawet sa dobrzy. A gdy przyszly egzaminy na studia to na 25 pkt
            zdobyly 0 lub 1. Ja nigdy nie bylam systematyczna. Prawda jest calkiem inna to
            wlasnie matematyka nie wymaga systematycznosci. Do egzaminu mozna sie
            przygotowac przez 5 dni i caaly semestr sie obijac. Kazdy kto studiuje matme to
            cos o tym wie, ze sa ludzi ktorzy potrafia tak. CZesto jednak przy ciezkim
            przedmiocie 5 dni to za malo.
            • Gość: bobrek Re: A może akurat taki poziom uczelni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 11:49
              > Ty sam te bzdury wymysliles. Nie wiesz o podstawowej sprawie jesli chodzi o
              > kierunki scisle. Tu licczy sie przede wszystkim talent, i jak ktos jest totalny

              Nonsens. Talent to musi miec artysta, a i tutaj najwieksi artysci mowia, ze
              talent to 10%, a ciezka harowa to 90%.

              > kierunki scisle. Tu licczy sie przede wszystkim talent, i jak ktos jest totalny
              > m
              > beztalenciem to nie ma kompletnie szans na cokolwiek w tej dziedzinie, nawet

              Nie mowimy o beztalenciach, tylko osobnikach o przecietnym, srednim intelekcie.

              > jesli by ciezko pracowal od podstawowki. Znam pare osob ktore sie kuly z matmy

              Blad. Matmy sie nie kuje, matme sie rozumie.

              > zdobyly 0 lub 1. Ja nigdy nie bylam systematyczna. Prawda jest calkiem inna to
              > wlasnie matematyka nie wymaga systematycznosci. Do egzaminu mozna sie
              > przygotowac przez 5 dni i caaly semestr sie obijac. Kazdy kto studiuje matme to
              > cos o tym wie, ze sa ludzi ktorzy potrafia tak. CZesto jednak przy ciezkim
              > przedmiocie 5 dni to za malo.

              Eeee, nie chodzi o to, ile dni sie ktos uczy. Chodzi o podejscie do poznawanej
              wiedzy. Matematyka wymaga rozumowania dedukcyjnego, ktore z kolei wymaga
              starannosci i cierpliwosci - to mialem na mysli piszac o systematycznosci.
    • Gość: farmaceutka Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.aster.pl 17.01.07, 22:44
      Najtrudniejsza jest farmacja, dlatego, ze nauki jest tyle samo co na medycynie,
      ale 1,5 raza wiecej zajec
      • Gość: Świątek ultimate answer IP: *.cust.tele2.se 17.01.07, 23:14
        najtrudniejsze jest to, co ja studiuję.
        a najłatwiejsze jest to, co studiujesz ty.

        proste.


        Świątek
        • Gość: rav107 Re: ultimate answer IP: 82.177.11.* 18.01.07, 09:29

          > najtrudniejsze jest to, co ja studiuję.
          > a najłatwiejsze jest to, co studiujesz ty.

          W sumie patrząc na większość głosów w tej dyskusji to można odnieść takie
          wrażenie :)
    • Gość: M., Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 23:36
      Weterynaria trudniejsza od medycyny, bo trzeba sie znac na 4 gatunkach (kon
      swinia krowa pies0 a nie na jednym (czlowiek). Chemia - pieronsko trudny
      kierunek, zwlaszcza ciezkie laborki. Latwe? biologia. Sam konczylem to wiem.
      • Gość: prawie inżynier najtrudniejsze to te największą odpowiedzialnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 00:06
        w pewnym momencie studiów zaczynasz rozumieć że lepiej zacząć się uczyć bo
        możesz mieć spore problemy
        medycyna farmacja - można ukatrupić pacjenta
        inżynierskie - przypomnijcie sobie halę w Katowicach

        jak się na pedagogidze nie uczysz to najwyżej każesz matołom z książek sobie
        przeczytać
        • street_pop Re: najtrudniejsze to te największą odpowiedzialn 18.01.07, 22:06
          ....albo tak bardzo zaniżyc im poczucie własnej wartosci, że cpaja, chleją,
          prostutuuja się, kłamią i nic nie robią. Za walkę z alkoholizmem, bezrobociem
          itd. płaci Rząd. A Ty jesteś jego podatnikiem. Wychowawca, odpowiadajac w dużej
          mierze za los człowieka, jego postawy (douczony lub nie) odpowiada także za to,
          czy Twoja matka stanie się ofiarą bandziora, który wyrwie jej torebkę na pasach
          (w najlepszym wypadku).
    • Gość: a ja Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 217.19.189.* 18.01.07, 00:05
      a co powiecie na architekture wnetrz? wkolo ludzie ci zazdroszcza, myslac ze
      uczysz sie dobierac firanki do tapet, a ty liczysz przenikalnosci cieplne,
      rozwiazujesz detale stropow albo robisz zestawienia kosztow..... jak tego nie
      czujesz to lezysz
    • Gość: nat Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 00:39
      nie wiem po co wam te klotnie kazdy uwaza co innego i sie sprzeczacie:) moze
      byscie tak co to znaczy dla was trudny kierunek? ze niby duzo sie trzeba
      uczyc? - wszedzie sa sesje i trzeba je pozdawac. ja jestem humanistka - nie
      poszlam na AE czy na polibude bo mnie to zupelnie nie interesuje, nie wiem czy
      to sa trudne studia czy tez nie. filologie czy sa trudne? no dla kujona ktory
      nie mysli tylko non stop kuje moze i sa trudne ale dla osoby ktora mysli latwo
      wychwytuje nowe slowka to nie. na studiach trzeba byc zorganizowanym i wtedy
      studia nie sa trudne - jesli sie wszystko zrozumie to naprawde nie jest trudne.
      ja studiuje psychologie - czy to sa trudne studia? dla mnie bynajmniej nie -
      mnie to interesuje rozumiem to czego sie ucze wiec nie jest trudne fakt mam
      teraz zabojczy przedmiot dosc mocno ze statystyka zwiazany i dla osob ktore za
      matma nie przepadaly, albo tylko chca to wykuc to jest trdne. wystarczy chciec
    • Gość: czekoladowe usta Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.onlink.net 18.01.07, 01:56
      najlatwiejsze wuefizdy. najtrudniejsze matematyka, fizyka, chemia,
      informatyka,medycyna,prawo,
      • Gość: anula Budownictwo kontra pedagogika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 07:44
        Najtrudniejsze są kierunki ścisłe: budownictwo, elektrotechnika, budowa maszyn,
        najprostsze to chyba pedagogika, socjologia, itp., ale pamiętajmy, że to sami
        wybieramy kierunki, są przecież humaniści i ścisłowcy...
    • marzencic Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 18.01.07, 07:39
      Wszystko zalezy od uzdolnien.
      Lamaga bedzie sie meczyl na AWF-ie. Debowe ucho w klasie fortepianu itd.
      Mam wrazenie ze uzdolniena do przedmiotow scislych sa skorelowane z radzeniem
      sobie na tzw. normalnych uczelniach lacznie z humanistycznymi. Medycyna
      natomiast nie wymaga ponadprzecietnych zdolnosci tylko systematycznosci co dla
      niektorych moze byc trudne.
      Ogolnie mowiac osoba przyzwyczajona do systematycznego uczenia sie (pogardliwie
      i nieslusznie zwanego kuciem) da sobie rade wszedzie.
      Wazny tez jest poziom i wymagania panujace na danej uczelni.
      • Gość: Velika Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.smsnet.pl 18.01.07, 08:30
        Dla mnie najtrudniejsze to: medycyna i wszystko na polibudach:] Wiem że
        wyleciałabym z wielkim hukiem po 1 semestrze. Sama studiuję prawo i nie wiem czy
        to jakis strasznie trudny kierunek w porównaniu do innych. 1 rok przeszłam dość
        gładko, teraz na 2 też sobie radzę. Ale nie wyobrażam sobie że mogłabym
        przebimbać cały semestr i przysiąść do nauki w sesji. Na tym kierunku trzeba
        mieć dobrą pamięć i być w miarę systematycznym, bo nie wyobrażam sobie zdania
        egz np. z karnego albo administracyjnego jeśli ktoś cały rok nic nie robił. No i
        to lubić. Zresztą wydaje mi się że najtrudniej studiować to, czego się nie
        znosi. Łatwe mi się wydają wszystkie humanistyczne, może poza filologiami :]
      • Gość: malinka Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 08:32
        Najtrudniejsze:
        medyczne
        matematyka/chemia/fizyka i ich pochodne-ścisłe
        kierunki na politechnikach skupiające się na układach o dużym stopniu
        skomplikowania(pochodne elektroniki i automatyki)
        Najłatwiejsze
        kulturoznastwo
        socjologia/politologia/europeistyka i inne "szumnie brzmiące"
        pedagogiki różnej maści
        zarządzanie i marketing

        są tu uwagi subiektywne. Za wysoki stopień trudności uznałam ilość i stopień
        skomplikowania i "abstrakcyjności" przyswajanego materiału-tu kierunki ścisłe
        wiodą zdecydowanie prym.Wiem jednak ze to bardzo subiektywne odczucia, jesli się
        czegoś nie studiowało. Można wtedy opierac się jedynie na przypuszczeniach. JA
        akurat studiowałam biotechnologię i dla mnie nie był to trudny kierunek. WIem
        jednak że ilość i stopień skomplikowania przyswajanego tam materiału jest
        wysoki. Mam tez przygotowanie pedagogiczne i kilka semestrów pedagogiki za sobą
        i w tym wypadku akurat mam porównanie
        • Gość: jakaś Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 13:08
          studiuję europeistykę akurat na Wydziale Prawa i Administracji i niezrozumiałe
          jest dla mnie zrównywanie tego kierunku z socjologią czy politologią... oprócz
          dużej ilości języków mamy tutaj takie przedmioty jak prawo cywilne porównawcze,
          prawo karne, administracyjne, pracy... tyle że z dodatkiem "w państwach UE". sa
          też przedmioty dotyczące ekonomii, historii i kultury. może opierając się na
          przypuszczeniach lepiej nie wygłaszać swoich pogladów? bo można krzywdzić w ten
          sposób innych, np. moich znajomych którzy wylecieli z powodu historii prawa.
          nie uważam że mój kierunek jest bardzo trudny ale nie moge się zgodzić z tym
          gdy ktoś pisze że jest "najłatwiejszy". w dyskusji przeważają opinie
          ścisłowców, nie wiem może rzeczywiście macie trudniej ale troche pokory by wam
          nie zaszkodziło.
    • Gość: informatyk Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.crowley.pl 18.01.07, 08:41
      Najtrudniejsze
      -prawo
      -medycyna

      Czemu? Bo znajomi studiujący na tych kierunkach częściej niż inni zabierają na
      weekendowe wypady potężne knigi typu "Wstęp do biochemii" albo "Prawo rzymskie.
      Tom I"

      Najłatwiejsze
      Sądzę, że przez każde studia można przejść tak, żeby się zbytnio nie
      napracować:) (może oprócz tych dwóch powyżej, ale głowy nie dam)
      • Gość: Hyo Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.chello.pl 18.01.07, 09:48
        Dlaczego nikt nie wymienia farmacji????
        To są dopiero studia dla wytrwałych!!!!!
    • Gość: rav107 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 82.177.11.* 18.01.07, 09:37
      Moim zdaniem prawda jest taka, że:
      1. Przez każde studia można przejść i na luzie, i harując non-stop. Zależy od
      uzdolnień, pracowitości, podejścia, trochę tez szczęścia.
      2. Ten sam kierunek może być trudny dla jednej osoby i łatwy dla innej.
      Najbardziej typowy przykład to podział humaniści vs umysły ścisłe, czy też
      osoby łatwo przyswajające wiedzę pamięciową vs osoby wolące myślenie
      abstrakcyjne.

      Jako trudny kierunek wymieniano tu np prawo i lingwistykę, tak sie składa że
      znam osoby które studiowały te kierunki JAKO SWÓJ DRUGI KIERUNEK studiów (oba
      dziennie) i bynajmniej się na tych drugich studiach nie przepracowywały.
      Dlatego stoję na stanowisku że i tak wszystko zależy od uzdolnień, pracowitości
      oraz od teog czy dany kierunek naprawdę nas interesuje czy traktujemy go jako
      zło konieczne.
    • Gość: Newman Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.centertel.pl 18.01.07, 09:43
      Najtrudniejsze są takie dziedziny gdzie trzeba wykazać się szybkim i trafnym
      kojarzeniem wątków pozwalających uzyskać właściwy wynik w formie zapisu
      matematycznego, który da sie obronić bezwzględnie i nikt nie podważy go
      humanistycznym laniem wody a więć wszystkie studia oparte na fizyce, chemii i
      matematyce. Zawsze tak było i będzie bo najmniej ludzi ma takie predyspozycje.
      A najłatwiejsze humanistyczne, w tym prawo, bo oparte na wkuwaniu choć
      podziwiam nieraz szybkość zapamiętywania.
      Ale "ścisły" i tak z oporami jest w stanie coś wkuć gdy trzeba a "humanistyk"
      nie strawi logiki.
      • Gość: rav107 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 82.177.11.* 18.01.07, 09:57
        > Ale "ścisły" i tak z oporami jest w stanie coś wkuć gdy trzeba a "humanistyk"
        > nie strawi logiki.

        Pewnie logiki matematycznej nie strawi, słyszałem kiedyś od mojego genialnego
        kolegi że matematyka na pewnym poziomie starje sie tak abstrakcyjna, że niemal
        zahacza o filozofię, co mnie osobiście trudno jest sobie wyobrazić :) Ale to
        samo można powiedziec o bardzo ścisłym umyśle w naukach humanistycznych. Znam
        osoby, które ucząc się do egzaminu z historii gospodarczej na I roku studiów
        potrafiły doskonale wkuć daty, wydarzenia, nazwiska itp., ale bardzo ciężko
        przychodziło im umieszczenie tej wiedzy w szerszym kontekście historycznym,
        wykazanie związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy różnymi procesami
        historycznymi, argumentowania z wykorzystaniem wiedzy historycznej itp.
        Pamiętajmy że w naukach humanistycznych nie chodzi o wyuczenie się czegos na
        pamięć, to często stanowi oczywiście podstawę bez której trudno sie obyć, ale o
        wiele więcej.

        Dodam że opieram sie na przykładach moich znajomych z czasu studiów, bo sam nie
        reprezentuję zadnej ze "skrajnych" stron - akurat jestem gdzies pośrodku
        pomiędzy umysłem ścisłym i humanistycznym.
      • Gość: tutex Re: A co z kierunkami przyrodniczymi?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 14:18
        No a co z medycyną,farmacja,biologią?Te kierunki opierają się m.in.na chemii,a
        zarazem polegają na wkuwaniu...To jakie w końcu są-ścisłe czy humanistyczne??
        Poczytajcie na tym forum wypowiedi studentów farmacji(w innych
        tematach),opowadających o swoich studiach,ile muszą uczyć się na pamięć...
    • Gość: deler Re: Budowa dróg i mostów :] IP: *.pulsar.com.pl 18.01.07, 09:48
      Budowa dróg i mostów zapraszam na polibude Świetokrzyską i Warszawską :]
      • Gość: eee Re: Budowa dróg i mostów :] IP: *.mnc.pl 19.01.07, 01:49
        a ja zapraszam na PŁ o ile oczywiscie chcesz postudiowac 7-8lat :-]
        • Gość: t Re: Budowa dróg i mostów :] IP: *.chello.pl 18.04.07, 20:37
          mosty i budowle podziemne pk:D
          • Gość: asphyx Re: Budowa dróg i mostów :] IP: *.aster.pl 19.04.07, 10:39
            mosty i budowle podziemne to na ILPW najbardziej luzacka specjalność w obrębie
            KBI, lajcik
    • Gość: x japonistyka i sinologia IP: *.aster.pl 18.01.07, 09:52
      bardzo bardzo trudne sa japonistyka i sinologia :)
    • Gość: rafal Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 195.94.210.* 18.01.07, 09:59
      wydaje mi sie ze kategoria "najtrudniejsze" zalezy bardzo od typu studenta.
      jezeli trudno komus wykuwac ksiazki na pamiec no to najtrudniejsze sa: medycyna
      i prawo. A z drugiej strony, jezeli ktos woli "na pamiec" niz "ze zrozumieniem"
      to dla niego najtrudniejsza bedzie informatyka i inne techniczne przedmioty.
      Programowania na pamiec sie nie da nauczyc, a anatomii sie zrozumiec nie da:-).

    • Gość: kulturoznawca Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 10:23
      Zapraszam wszystkich wypowiadających się tu technicznych mądrali na to rzekomo łatwe
      kulturoznawstwo. Idę o zakład, że 3/4 z Was wyleciałoby po pierwszym roku. Oczywiście 3/4 z tych,
      którzy by się dostali - czyli pewnie z jakiejś 1/50.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka