tomkow2
23.08.07, 20:41
Dzisiaj właśnie wybrałem się do Lublina aby złożyć podanie o akademik i
stypendium.Miałem wszystkie dokumenty(przynajmniej tak mi się wydawało) jednak
sokole oko jednej z urzędujących tam pań wypatrzyło,że w zaświadczeniu o braku
gospodarstwa rolnego nie figuruje moja siostra.Rodzice i moja osoba była
wymieniona,takie coś dostałem w urzędzie miasta mojego rodzinnego.Niby nic
wielkiego a przez takie coś(być może to było moje niedopatrzenie) muszę jutro
ponownie wybrać się do Lublina i złozyć prawidłowy dokument.Czy wy macie
podobne doświadczenia wyniesione po wizycie w dziale spraw socjalnych,czy
mo0że to tylko mnie tak zbulwersowało.Może to za duże słowo,ale troche mnie
wyprowadziło z równowagi.Zwłaszcza że moi dwaj koledzy z którymi się wybrałem
także muszą coś dowieść.Dodatkowo większość osób które wychodziły z pokoju
także były niezadowolone,bo kazano im cos jeszcze uzupełnić w dokumentacji.Ach
ta biurokracja!