Dodaj do ulubionych

wf na studiach - czy potrzebny?

12.08.08, 13:21
tak nam się jakoś w kręgu znajomych, mimo środka wakacji zebrało ostatnio na
dyskusje o naszym systemie edukacji ,o studiach w ogóle i jednym z tematów
poruszonych było wychowanie fizyczne na uniwersytetach. i jedna z myśli jakie
padła brzmiała tak – z jakiej racji państwo wymaga w ogóle od dorosłych ludzi
by kopali piłkę albo moczyli się w basenie. tego można wymagać od dzieci w
podstawówce, ale dla dorosłego człowieka kwestia jego kondycji lub braku
powinna być osobistą sprawą. nie powiem, zgodziłem się z tym pomysłem
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.chello.pl 12.08.08, 13:42
      Państwo niczego od tych dorosłych ludzi nie wymaga, dorośli ludzie
      sami idą na studia, gdzie mają rozliczne przedmioty, w tym w-f :P
      Jeśli komuś to aż tak bardzo przeszkadza, może iść na wieczorowe lub
      zaoczne, tam w-fu nie ma.
    • Gość: pani_am Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:45
      z jakiej racji państwo wymaga w ogóle od dorosłych l
      > udzi
      > by kopali piłkę albo moczyli się w basenie. tego można wymagać od
      dzieci w
      > podstawówce


      Studenci uwazaja sie za najbardziej doroslych na swiecie - zabierac
      jedzenie z domu to wstyd, na wf chodzic tez niedobrze.. Nie
      probujcie byc tak przerazliwie niezalezni, dorosli i samodzielni bo
      jeszcze zatesknicie za tym, ze ktos traktowal Was jak dzieci. Ja
      osobiscie jestem jeszcze dzieckiem , nie czuje sie dorosla mimo ze
      mieszkam sama.
      Co do wfu to uwazam, ze jest bardzo potrzebny - gdyby nie on to
      wiekszosc studentow nie ruszylaby tylka z kanapy w ogole. Czy nie
      milo pojsc raz czy dwa w tygodniu na aerobik czy siatkowke? Sama
      przyjemnosc, na ktora nikt nie znalazlby czasu gdyby wf nie byl
      obowiazkowy. Dobrze, ze uczelnie dbaja o kondycje swoich studentow.
      Tak samo mozna powiedziec o obowiazkowych badaniach lekarskich - co
      kogo obchodzi rentgen moich pluc? Z drugiej strony 90% osob by go
      nie zrobila gdyby nie trzeba bylo. Oprocz suchej wiedzy teoretycznej
      uczelnie chca nas nauczyc dbalosci o wlasne zdrowie i sprawnosc
      fizyczna i nie widze w tym niczego zlego.
      • poorty Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 13:49
        To ja sie rowniez zgodze :-) Oprocz tego, ze „moj tluszcz – moja sprawa!!” i
        nikomu nic do tego, to jesli studenci nie byliby zmuszani do chodzenia na WF o
        ile mniej byloby problemow ze wszystkim rejestracjami na zajecia, byloby mniej
        uldzi na jedno miejsce. i wtedy komfortowo cwiczyli by ci ktorzy naprawde tego
        chca, o!!!
        • poorty Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 13:50
          Aj, ten post mój to oczywiście do pierwszego w temacie się odnosił ;-)
        • wilniukrr Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 14:10
          no tak….
          tylko czy dobrze będzie dla państwa jeśli j ego obywatele będą zgrają
          pokrzywionych lubgrubych oferm…z zsdyszką, nadciśnieniem czy miażdżycą…
          ja bym tego nie chciał, wiec może trochę przymusu po prostu się przyda…na
          przyszłość
          • Gość: jakas Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 14:14
            moim zdaniem tu nawet nie chodzi o kondycję, ale o to by się nie nabawić jakichś
            chorób kręgosłupa. siedzenie nad ksiązkami temu sprzyja.
            • big_in_korea Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 14:25
              po pierwsze: to jest rzeczywiście kwestia indywidualnego wyboru. to już nie jest
              prl gdy państwo ma ciągle napominać i wychowywać. jesteśmy wolnymi ludźmi i
              przede wszystkim o siebie powinniśmy dbać. po drugie: ja osobiście bardzo chcę
              chodzić na wf! i to robię. co więcej, co tydzień jeżdżę na rowerze, gram w
              piłkę, jeżdżę na narty itp, itd. wcale nie czuję się do bycia jakąś mimozą. i
              takich osób jest przecież mnóstwo, bo sport jest po prostu fajny , zdrowy i
              popularny. to co mi się nie podoba to przymus jakbyśmy byli dziećmi i tyle. a
              jak ktoś o siebie nie dba to te jedne zajęcia w tygodniu mu wcale nie pomogą, bo
              po pierwsze prócz tego nic nie będzie robił, po drugie z tych zajęć będzie się
              wiecznie zwalniał albo tylko patrzył czy trener nie patrzy żeby sobie w kącie
              posiedzieć
              • Gość: kasiek Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 14:45
                u mnie na uczelni tak latwo nie jest się zwolnić. mozna mieć jedną nieobecność
                inne (chocby usprawiedliwione) trzeba odrobić albo ma się pół oceny w dół (ocena
                jest za obecności, nie za to czy masz super kondyche czy też jesteś koślawcem i
                piłki do kosza nie umiesz wrzucić)
                godzina tygodniowo to zawsze lepiej niż nic.
                a być moze takiemu kanapowcowi spodoba się jakiś sport i zapragnie później sam
                go uprawiać we własnym zakresie?
                WF to takie same coś jak języki obce.
                • big_in_korea Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 15:27
                  ale języki obce, znaczy się lektoraty przynajmniej na uw nie są obowiązkowe
                  • gdabski Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 19:24
                    > ale języki obce, znaczy się lektoraty przynajmniej na uw nie są obowiązkowe

                    Tylko nie na wszystkich wydziałach o tym wiedzą ;)

                    /Gdabski
              • wilniukrr Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 15:14
                tja…
                ….po tem jak dorośnie i będzie się ratował przed miażdżycą proficarem i będzie
                żałował że trochę rękoma nie pomachał…
                w ogóle…po co martwić się o nasze państwo, o społeczeństwo, dbajmy tylko o siebie…
                • big_in_korea Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 15:25
                  chyba mnie nie rozumiesz. proszę bardzo, można propagować, namawiać, nawet
                  pieniądze państwowe wydawać na akcje uświadamiające o zdrowym trybie życia, o
                  diecie, ale bez traktowania ludzi jak bydła które trzeba na godzinę zaprowadzić
                  na salę gimnastyczną i kazać im odbijać piłkę skoro oni absolutnie nie mają na
                  to ochoty
                  • Gość: beret Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:30
                    to już nie skarż się na państwo tylko na swoją uczelnię.
                    Jak można przeczytać w niektorych postach, niektóre uczelnie potrafiły rozwiązać
                    problem nudnych WF dając studentom szeroki wybór aby każdy znalazł coś dla siebie.
                  • wilniukrr Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 15:52
                    tylko że…
                    czasem jak nie zastosuje się przymsu….to wszystko się porozlałzi i tyle…
              • Gość: pani_am Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 18:29
                Idac na studia godzisz sie na wszystkie warunki i zasady panujace na
                studiach - to nie jest tak, ze kazdy obywatel, niezaleznie od tego
                czym sie w zyciu zajmuje musi chodzic na wf. Studia to jest SZKOLA!
                Inne zajecia tez masz obowiazkowe, to tez Cie oburza? No przeciez
                jestes DOROSLY! jak ktos smie Ci kazac przychodzic na zajecia!
                • Gość: Dugo Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 19:17
                  Gość portalu: pani_am napisał(a):

                  > Idac na studia godzisz sie na wszystkie warunki i zasady panujace na
                  > studiach - to nie jest tak, ze kazdy obywatel, niezaleznie od tego
                  > czym sie w zyciu zajmuje musi chodzic na wf. Studia to jest SZKOLA!
                  > Inne zajecia tez masz obowiazkowe, to tez Cie oburza? No przeciez
                  > jestes DOROSLY! jak ktos smie Ci kazac przychodzic na zajecia!

                  Nie każdy, tylko dzienni zazwyczaj. Wieczorowi, zaoczni, eksternistyczni w 99%
                  nie mają tych zajęć. Co to za podziały? Jak wszyscy to wszyscy!

                  Zamiast wfu wprowadziłbym kurs gotowania dla każdego studenta, albo
                  szydełkowanie. Też byłabyś zadowolona? Bo ja nie po to studiowałem farmacje,
                  żeby chodzić na w-f i grać w siatke, gdzie ludzie co najwyżej potrafią to
                  odbijać. Tak jakbyś poszła na angielski i cały rok uczyła się kolorów.

                  A kto chce to dba o kulturę fizyczną i bez 2h w-fu w tygodniu. Ruch jest
                  potrzebny CODZIENNIE, nie tylko studenci AM to wiedzą przecież...
    • Gość: dora Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:49
      To jest właśnie ta kwestia, któa najbardziej mnie irytuje. Na mojej
      uczelni (UJ) plan zajęć jest bardzo elastyczny. Pzy odrobinie sprytu
      można było ułożyć sobie plan, aby wszystkie wykłady i ćiczenia
      wypadały od pon. do czwartku.. Czyli w czwartek wieczorem byłabym
      już w domu (100 km od Krakowa). Ale nie... trzeba przecież w piątek
      rano wstawić się na jakiś durny w-f.... Na pierwszym roku ciągle
      powtarzano nam, że jesteśmy już dorośli, że nikt nas za rękę
      prowadzić nie będzie, że trzeba się wziąć za siebie, być
      samodzielnym. No to dlaczego, do cholery, ja jako "dosrosły
      człowiek" muszę zapieprzać o dzikiej porannej godzinie na jakąś
      halę, gdzie w dodatku wystawiają mi ocenę z moich możliwości
      fizycznych. Jakby mnie to kręciło, to poszłabym na AWF... Jestem
      dorosła i gdy uzam, że brakuje mi ruchu, to ubiorę dres i pójdę
      sobie pobiegać. Paranoja...
      • Gość: Kasia Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:59
        no to tylko żal uczelni.
        U mnie (PWr) WF to czysta przyjemność, ktorej musimy zaliczyć 4 semestry (dla
        porównania na UWr 1-2).
        Mamy ogromny wybór. Od tradycyjnych siatkówek, koszykówek czy piłek nożnych (dla
        początkujących i zaawansowanych osobno), przez 20 rodzajów fitnessu (taniec,
        taniej jazzowy, nordic walking, step, funky, ABT, aquaaerobik, strech.... itp),
        pływanie (w tym można zrobić np. kurs młodszego ratownika WOPR), ping pong i
        tenis ziemny, po zajęcia wyjazdowe: turystyka rowerowa, turystyka górska,
        narciarstwo, windsurfing, paralotnie... każdy znajdzie coś dla siebie.
        a jeśli w danym semestrze nie masz ochoty chodzić na WF to nie problem. Masz
        zrobić 4 semestry WF w przeciągu 4 lat (lata 2-5). A często później jeszcze
        ludzie się dopisują ponad limit w ramach wolnych miejsc.
        I pogląd większości studentów na mojej uczelni jest taki, że gdyby nie WF to by
        zwariowali. Już nie chodzi o "mój tłuszcz - moja sprawa" ale od siedzenia nad
        ksiązkami, projektami kręgosłup boli oj boli. ot poruszać się aby nie bolał.
        • Gość: Dugo Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:39
          Gość portalu: marajka napisał(a):

          Co wy tak z tym domem? Zasmakuj życia studenckiego kobieto. Kraków-
          knajpy, teatry, kluby, dla każdego coś miłego, na każdą kieszeń
          znajdzie się rozrywka. Czemu studenci nie potrafią odciąć pępowiny?
          Jestem dorosła, ale w kazdy czwartek do domciu?

          A co ma do rzeczy dorosłość i przyjazdy do domu? Dziewczyno, pomyśl czasem, to
          nie boli, bo można jeździć np. z powodu:
          -posiadania drugiej połowy w swoim miejscowości
          -potrzebna jest pomoc w domu (choroba członka rodziny, gospodarstwo wiejskie,
          remont, itp.)
          -starzy znajomi, których próżno szukać w miescie w którym studiujesz
          -bo lepiej się komuś uczyć w swoim pokoju niż w akademiku

          Ja np. przez całe studia jeździłem często do domu, bo lubie, a oprócz tego
          grałem w siatkówke w klubie w swoim mieście i weekendy spędzałem na treningach.
          Ale pępowiny nie udało mi się przeciąć Twoim zdaniem? Zanim skrytykujesz kogoś
          pomyśl, że są różni ludzie i mają różne potrzeby i nie wszyscy mierzą Twoją miarą :)

          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > U mnie (PWr) Mamy ogromny wybór. Od tradycyjnych siatkówek,
          > koszykówek czy piłek nożnych (dla
          > początkujących i zaawansowanych osobno), przez 20 rodzajów fitnessu >
          (taniec,taniej jazzowy, nordic walking, step, funky, ABT,
          > aquaaerobik, strech.... itp),
          > pływanie (w tym można zrobić np. kurs młodszego ratownika WOPR),
          > ping pong i
          > tenis ziemny, po zajęcia wyjazdowe: turystyka rowerowa, turystyka
          > górska, narciarstwo, windsurfing, paralotnie... każdy znajdzie coś > dla siebie.
          > a jeśli w danym semestrze nie masz ochoty chodzić na WF to nie
          > problem

          Pozazdrościć studentom PWr w takim razie, u mnie (Akademia Medyczna Lublin) nie
          ma nawet basenu, pozostają gry zespołowe, ping-pong, ogółem taki w-f jak w
          prowincjonalnej podstawówce ;)

          Ogólnie jestem przeciwny obowiązkowym zajęciom z w-fu, mimo że sam od wielu lat
          gram w klubie w siatkówkę oraz w AZSie swojej uczelni i sport zajmuje sporo
          miejsca u mnie.

          Po pierwsze - państwo "dba" tylko o dziennych, a co z wieczorowymi i zaocznymi?
          Oni już nie potrzebują opieki państwa?

          Po drugie - powinno się dawać wędkę zamiast ryby. Znam osoby które zniechęciły
          się do sportu przez w-f na uczelni, sam pamiętam jak miło mi było wstawać o 6.00
          aby zdążyć na w-f na 7.30 na drugi koniec Lublina, żeby potem mieć 4h przerwy do
          następnych zajęć, więc niewyspany siedziałem pod uczelnią, bo nie opłacało sie
          już wracać do domu.

          Powinny to być do wyboru zajęcia jeśli już, ja np. żeby mieć czas na gre w
          klubie 3 razy w tyg. musiałem 'załatwić' sobie zwolnienie w w-f w jednym
          semestrze, bo psuł mi tylko czas i uważam ten czas za stracony, na pewno mnie to
          nie rozwijało fizycznie ;)
      • Gość: ja Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: 217.98.19.* 12.08.08, 14:06
        ja jako "dosrosły
        > człowiek" muszę zapieprzać o dzikiej porannej godzinie na jakąś
        > halę, gdzie w dodatku wystawiają mi ocenę z moich możliwości
        > fizycznych

        A ile ludzi dosrosłych w Stanach czy nawet Anglii jest otyłych. Taka dorosla
        jestes ze hehe. Na UJ akurat wf trwa 1 rok wiec to i tak chyba bardzo malo.
      • Gość: marajka Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:57
        Co wy tak z tym domem? Zasmakuj życia studenckiego kobieto. Kraków-
        knajpy, teatry, kluby, dla każdego coś miłego, na każdą kieszeń
        znajdzie się rozrywka. Czemu studenci nie potrafią odciąć pępowiny?
        Jestem dorosła, ale w kazdy czwartek do domciu?
      • gdabski Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 19:27
        > No to dlaczego, do cholery, ja jako "dosrosły
        > człowiek" muszę zapieprzać o dzikiej porannej godzinie na jakąś
        > halę, gdzie w dodatku wystawiają mi ocenę z moich możliwości
        > fizycznych.

        Wynika z tego, że wf na UJ jest beznadziejnie zorganizowany. Jakiś samorząd
        mógłby się wykazać :>

        /Gdabski
    • Gość: stódęt Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:09
      jest potrzebny. Na 1szym roku dzięki niemu miałem chociaż jedną 5. Poza tym mam
      elegancką siłke za free.
    • Gość: marajka Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:54
      Bo to państwo będzie potem leczyć otyłość. A jak człowiek się
      nauczy, że 2 razy w tygodniu się porusza-większe prawdopodobieństwo,
      że tak mu zostanie. Skończyłam już WF, ale i tak pójdę na basen.
      Przyzwyczaiłam się. WF na studiach, to nie to samo co w szkole.
    • Gość: dora Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:47
      do domu jeżdżę wtedy kiedy tylko mogę, bo bo śmierci ojca mama sama
      użera się z dwójką mojego młodszego rodzeństwa. Dla niektórych życie
      nie składa sie tylko z imprez i szlajania się po knajpach..
      poza tym, jak ktoś słusznie zauważył, tylko o studentów dziennych
      uczelnia tak zajebiście "dba". Wieczorwym i zaocznym już nie grozi
      otyłość? :-)
      • Gość: v Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 19:10
        ale wieczorówka też ma wf, przynajmniej u mnie, obowiązkowy (Umed Łódź)
        • Gość: Dugo Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 19:21
          Fakt, chyba wszystkie uczelnie medyczne prowadzą w-f dla wieczorowców, jedynie
          nie prowadzą dla zaocznych. Oni nie potrzebują widocznie nadzoru państwa nad
          stanem ich ciała hahaha!

          Ale to chyba wyjątek w polskim szkolnictwie wyższym :)
      • Gość: Kasia Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: 81.15.194.* 12.08.08, 19:12
        Uważam, że WF jest potrzebny i dobrze, że jest obowiązkowy.Uczelnie
        powinny dbac nie tylko o stan umysłu ale i ciała. Przynajmniej
        czlowiek ma motywacje,zeby sie poruszac.A przeważnie uczelnie mają
        szerki wachlarz dyscyplin do wyboru. A do tego wf jest za darmo,wiec
        tym bardziej warto z niego korzystac!
    • Gość: zuza Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 19:45
      Ja uważam, że z jednej strony wf jest potrzebny, bo faktycznie większość osób
      nie potrafi się zmobilizować by zacząć się ruszać. Z drugiej strony od
      podstawówki można obserwować jak ludzie migają się od wfu. Dziewczynki zgłaszają
      niedyspozycję 7 razy w miesiącu, załatwia się lewe zwolnienia, albo siedzą w
      toaletach czy na ławkach przez całe zajęcia. Głupotą są na pewno 3 godziny wfu w
      liceum, gdzie brakuje godzin na zrealizowanie chociażby rozszerzonego programu z
      j. polskiego. Aczkolwiek na studiach, gdzie zajęcia są inaczej rozłożone i
      student tak czy siak musi dużą część wiedzy zdobywać sam jest całkiem
      pożytecznym przedmiotem.

      I tylko pozazdrościć PWr takich możliwości. Myślę, że gdyby na każdej uczelni
      rozpiętość różnych form aktywności fizycznej była większa to może ludzie tak nie
      marudziliby z tym wfem. :)
    • n_nicky Re: wf na studiach - czy potrzebny? 12.08.08, 23:41
      Sport, dbanie o kondycję fizyczną w Polsce leży i kwiczy. Począwszy od podstawówek, przez gimnazja, licea, aż po studia i resztę życia. Tylko w Małopolsce grubo ponad 50% dziewczyn w gimnazjach ma całoroczne zwolnienia lekarskie z WF-u, a przecież tak jest w całej Polsce. Już w czasach, gdy ja chodziłam do liceum (4-6 lat temu) można było zaobserwować spory spadek sprawności fizycznej (szczególnie u dziewczyn), ale całoroczne zwolnienie lekarskie miała jedna, z powodu astmy. Dzisiaj zdecydowana większość zwolnień jest lewa. Żenujący jest fakt, że lekarze, którzy powinni namawiać młodych ludzi do ruchu, wypisują im karteczki ze zwolnieniami, a później narzekają w telewizji, że co drugi nastolatek w Polsce ma krzywy kręgosłup.

      Studenci kompletnie olewają WF. Na mojej uczelni (UWr) wybór zajęć jest spory, można zapisać się na wiele ciekawych rzeczy, nawet przez całe studia (do zaliczenia są dwa semestry, ale po ich zaliczeniu można nadal chodzić na WF). Większość moich znajomych w ogóle nie uprawia żadnego sportu. Na moich zajęciach z WF-u były dziewczyny, które nie wytrzymywały 5-10 sekund przy jednym ćwiczeniu, nie miały jakiejkolwiek sprawności fizycznej. Powiem więc tak - WF na studiach jest niezwykle potrzebny, ale podejścia ludzi się nie zmieni. Później, po 30-tce, gdy zaczną ich boleć wszystkie kości przypomną sobie o sporcie i będą jeździć do spa, błędnie myśląc, że to nadrobi brak ruchu - sporo się teraz o tym mówi i pisze.

      >>Myślę, że gdyby na każdej uczelni
      >rozpiętość różnych form aktywności fizycznej była większa to może >ludzie tak nie
      >marudziliby z tym wfem. :)

      Zupełnie się z tym nie zgodzę. U mnie na UWr wybór zajęć jest naprawdę bardzo duży. Mimo to, 9 na 10 studentów wybiera tenis stołowy, aerobik, pilates itp. Chodziłam przez pół roku na jogę, to ludzie pytali się mnie, po co się tak poświęcać.
      • Gość: Marika Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 11:59
        na APS-ie w WAwie wf każdy musi zaliczyć na studiach dziennych,
        nawet osoba na wózku
      • Gość: zuza Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 15:15
        A ja uważam, że na większości uczelni jednak ma się mały wybór. Zwłaszcza jeśli
        ktoś faktycznie ma jakąś wadę, która uniemożliwia mu uprawianie większości
        dyscyplin a nie na każdej uczelni niestety jest np joga. A przecież nikt nie
        będzie chodził na zajęcia, które mu szkodzą. Np trudno żeby osoba z wadą serca
        uprawiała sport typowo wydolnościowy, bo się wykończy - proste. A nie każdy musi
        lubić np siatkówkę i nie każdy potrafi pływać.
        A studenci z Wrocławia mają szczęście, bo na innych uczelniach wybór zajęć jest
        zdecydowanie mniejszy.
      • Gość: sara Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 14:13
        zgadzam sie z-nicky, że lewe zwolnienia z wf to plaga szkól, począwszy od
        podstawówek, apogeum osiągająca w LO.Wf na studiach jest niezły,ale złych
        nawyków nie wykorzeni, bo wiadomo: czym skorupka itp. Faktycznie lekarze mogliby
        odsyłać jęczące pannice do szatni,a nie ulegać prośbom! Bo potem dochodzi do
        kuriozalnych sytuacji-słyszałam o osobie, któa zrezygnowała ze studiów na
        uniwer. i poszła na NKJO, głownie z powodu wf. Bo nigdy nie ćwiczyła (nadwagę ma
        już potężna), a uniwersytet nie honorował zwolnień i ponoć największe nawet
        łamagi kierował na jakieś dla nich dobrane zajęcia korekcyjne czy inne:)
        • Gość: PWrka Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 14:50
          moja uczelnia (PWr) z tego co wiem nie honoruje zwolnień od byle jakiego
          lekarza, musi to być lekarz ze SWFiS.
          Żadne "bo mnie kolano boli" nie przejdzie.
          Sama miałam w LO (ot w trakcie WF wypadek) problemy z kolanem, szpital,
          operacja. Potem przez 2 lata nie ćwiczyłam. Mogłabym, ale nie tak jak to
          wyglądało. Bieganie testów coopera czy też biegów wahadłowych nie dla mnie (a na
          tym zwykle polegał WF w moim LO). Gdybyśmy mieli basen - nie ma problemu, wręcz
          wskazane. Siłownia (może poza kilkoma przyrządami) też jak najbardziej.
          na studiach nawet nie probowałam się wymigać, tylko ot znaleźć coś
          nieobciążającego stawów.
          A dla tych bardziej "obłożnie chorych" są zajęcia typu "korekcja postawy metodą
          osiową" czy inne korekcyjne. Koleżanka z dość poważnymi problemami (po operacji
          biodra, proste łyżwy u niej odpadają) bez problemów mogła chodzić na basen czy
          też na siłownię - korekcję.
          I tak patrzę na system zapisów... na całą uczelnię zwolnienie miało tylko 60
          osób!!!
    • Gość: .dominik17 jestem zerem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 13:44
      a co jeśli jestem ciotą, nie umiem grać w nic, i zawsze bałem się wf (by tylko
      inni się ze mnie na nim wyśmiewali). muszę iść na studia zaoczne, bo nie chcę
      przeżywać tego koszmaru jeszcze raz. nie jestem otyły, jestem zdrowy, ale nie
      umiem grać w nic bo nigdy nie grywałem a i talentu do tego nie mam. nie chcę być
      pośmiewiskiem znów na uczelni. pomóżcie mi.....................................
      • Gość: pomocna Re: jestem zerem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 15:28
        pójdź na uczelnię gdzie masz szeroki wybór i tyle. zapiszesz się najwyżej na
        jogę albo na jakis nordic walking. zakładam, że chodzić potrafisz więc jak dojdą
        kijki to chyba będziesz umiał nimi machać...
        • Gość: q Re: jestem zerem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 15:57
          >> zakładam, że chodzić potrafisz więc jak dojdąkijki to chyba będziesz umiał
          nimi machać...

          :) :) :)
      • Gość: xfranek Re: jestem zerem. IP: *.nat.student.pw.edu.pl 14.08.08, 08:44
        @dominik17: lepiej nie przesadzaj z tym powtarzaniem "jestem do niczego", bo
        wreszcie w to uwierzysz - to jest tzw. samospełniająca przepowiednia. Nie wiem
        na jakie studia się wybierasz, ale większość uczelni ma np. jakieś zajęcia na
        basenie, także dla początkujących - zdziwisz się, ilu studentów nie umie pływać.
        Niektóre w ramach wf mają także wycieczki piesze; czasami można zaliczyć szkołą
        tańca albo wyjazdami narciarskimi, żeglarskimi, rowerowymi. Jak już zaczniesz
        studiować to musisz po prostu uważnie się rozejrzeć. To naprawdę jest jeden z
        mniejszych problemów na studiach...
    • Gość: jj Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.nfz.gov.pl 13.08.08, 13:48
      Polityka zdrowotna? Promocja zdrowia?
    • sundry Re: wf na studiach - czy potrzebny? 13.08.08, 15:02
      Obowiązkowy w-f jest nie do egzekwowania,jak ktoś nie będzie chciał,to sobie
      załatwi zwolnienie i już.ja miałam zwolnienie,bo mam poważną wadę wzroku,ale
      musiałam siedzieć 10 razy w semestrze,żeby dostać zaliczenie.Ale prowadzący
      dawał taki wycisk na tym basenie,że chyba tylko super wysportowani ludzie daliby
      radę.
      • verdana Re: wf na studiach - czy potrzebny? 13.08.08, 16:58
        Zawracanie glowy. Liczba ludzi otylych nie zmniejszy się po
        zaliczeniu obowiazkowych 3-4 semestrw wf-u godzine w tygodniu.
        Rozumiem, ze od trzeciego roku studentom już otyość, ani przyszle
        zawały nie grożą, moga spokojnie zasiąść z pilotem przed telewizorem.
        Wf w szkole i na studiach więcej osób zniechęcił do sportu niż
        zachęcił.
    • Gość: ppppp Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 14:17
      Trzeba wziąć również pod uwagę to - że będąc na studiach i korzystając z zajęć wf w dowolny sposób, czy to basen, aerobik, zwykły wf, czy siłownia - ma się to za darmo!! Gdyby nie było wf na studiach, i trzeba samemu by sobie to zorganizować, to za wszystko trzeba płacić. 2 razy w tygodniu basen, razy 4 tygodnie w miesiącu, razy 10 miesięcy w roku... to jest do 500zł w roku więcej wydatków. Może więcej, może mniej. Nie każdego stać.I nie każdy mógłby sobie na to pozwolić. A tak to w szkole ma się za darmo. I to jest właśnie duży plus zmuszania ludzi do wf na studiach.
      • ratyzbona Re: wf na studiach - czy potrzebny? 14.08.08, 21:01
        Cóż jesli już mówimy o polityce państwa - zawsze mnie zastanawia ile
        kosztuje np. UW utrzymanie wszystkich sekcji odpowiedzialnych za
        realizowanie wf dla studentów - podejżewam że idzie na to mnóstwo
        kasy której brakuje np. na dobre wyposażenie laboratoriów i
        eksperymenty w naukach ścisłych ( pisze to altruistycznie bo sama
        studiuję historię i nam nic poza lampą i stołem zasadniczo nie jest
        potrzebne. ) Oczywiście fajnie że uczelnia funduje nam bezpłatne
        lekcje tańca czy judo ale uważam że jest to mimo wszystko
        marnotrawienie pieniędzy które przy dość małym ( na tle światowym)
        budżecie UW można by lepiej wydać
        • Gość: ja Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 21:16
          jak uczelnia pokraka to pieniędzy nie ma.
          popatrz na większośc politechnik.
          studia są droższe bo jest więcej specjalistycznych laboratoriów niż na typowo
          uniwersyteckich uczelniach a politechniki sobie świetnie radzą pod względem
          finansowym
          • pluskotka Re: wf na studiach - czy potrzebny? 14.08.08, 21:31
            Takie pytanie mam odnośnie wuefu na UŁ. Czy wydział prawa i administracji go ma?
            Bo na stronie nie został wymieniony ani na I ani II roku.
            • Gość: minia Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.08.08, 11:13
              no właśnie tez patrzyłam i wygląda na to, że o nas zapomnieli, hehe. wysłałam im
              maila z pytaniem o to, ale nie odpowiedzieli jeszcze.
          • Gość: komst Ratyzbona - bardzo słuszna uwaga z tym budżetem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.08, 12:43
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > jak uczelnia pokraka to pieniędzy nie ma.
            > popatrz na większośc politechnik.
            > studia są droższe bo jest więcej specjalistycznych laboratoriów niż na typowo
            > uniwersyteckich uczelniach a politechniki sobie świetnie radzą pod względem
            > finansowym

            Akurat politechniki stoją najniżej jeśli chodzi o światowy poziom leboratoriów.
            Poza PW jesteśmy daleko za murzynami, takie sprzęty jakie mają politechniki
            Europa pokazuje w muzeach.

            Studiuje fizykę techniczną na PP i pracownie magisterską musiałem wykonywać na
            UAM, bo politechnia (nie tylko ta w Poznaniu zresztą) nie miała połowy
            potrzebnych mi urządzeń, a jak miała to z odzysku z uniwerku, który wyzbywał sie
            złomu. Uważam że do poziomu europejskiego najbliżej polskim laboratoriom
            uniwersyteckim jednak (byłem na Erasmusie rok i różnica jest wielka)
            • Gość: asdas Re: Ratyzbona - bardzo słuszna uwaga z tym budżet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 13:43
              heh, a w niektórych miastach, ludzie z uniwerków chodzą na politechniki do laboratoriów. hmmmmmmm
    • Gość: diboo:) Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.infoglob.com.pl 15.08.08, 14:45
      Ja uważam, że wf na studiach jest bardzo potrzebny. Przynajmniej każdy student
      zmuszony jest do ruchu! Kondycha siada, kiedy jedynym sportem jest pląsanie na
      imprezach ;)
      No i leniuchy, którym nie chciało się ćwiczyć na wf-ie w szkole wreszcie ruszą
      tyłki (na zajęcia np. korekcyjno-kompensacyjne. Na większości Uniwerków
      zwolnienia nie są brane pod uwagę!).
      • Gość: PWrka Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 14:52
        U mnie zwolnienie musi wystawić uczelniany lekarz, a nie jakiś pierwszy lepszy
        rodzinny, czy też wójek albo ciocia...

        Na całą uczelnię w zeszłym semestrze zwolnienie miało raptem 60 osób.
        Bo, mimo wszystko, są ludzie którym się ono należy.
      • Gość: Dugo Re: wf na studiach - czy potrzebny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.08, 15:23
        Gość portalu: diboo:) napisał(a):

        > Ja uważam, że wf na studiach jest bardzo potrzebny. Przynajmniej każdy student
        > zmuszony jest do ruchu! Kondycha siada, kiedy jedynym sportem jest pląsanie na
        > imprezach ;)

        Akurat osoby imprezowe najczęściej potrafią całą noc nie schodzić z parkietu.
        Przy takiej dyskotece, dwugodzinny w-f nawet rozgrzewką nie jest, także ten
        argument do mnie wcale nie przemawia, Diboo.

        Wy widze macie jakiś problem z tą kondycją i głupio wierzycie że 2h cokolwiek
        da. Ja trenowałem 3-4 razy w tyg. po kilka godzin + zgrupowania klikudniowe na
        pełnych obrotach i to może dawać jakieś niewielkie rezultaty, bo do klasy
        sportowca I klasy daleko z takim zaangażowaniem. A Ci tu 2 godzinami tyg. się
        jarają i kondycję budują. Śmieszne to sie już robi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka