Studia prawo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 08:59
Ja się zastanawiam , a raczej już jestem pewna, że chcę studiować
prawo. Zdaję na maturze historie i WOS rozszerzone i pol. ang.
podstawowe. Prawo... hmmm nie sądze, żeby to był mój wymarzony
kierunek... ale nie powiem, że mi sie nie podoba. Szczerze mówiac
nigdy nie miałam takiego wymarzonego kierunku , no moze archeologia
kiedys, ale rodzice szybko wybili mi to z głowy. Zastanawiam się,
czy ktoś z was studiuje prawo, i gdzie? Gdzie jest najlepiej( ja się
zastanwiam najbardziej nad Wrocławiem/ Krakowem)? I czy wymagania na
prawie są rzeczywiście tak wysokie. Czy to się wogole oplaca. Z góry
dziekuje =).
    • sundry Re: Studia prawo 07.11.08, 10:20
      Temat wałkowany był ze 100 razy,mogę tylko dodać,że o Wrocławiu
      nieprzyjemne rzeczy słyszałam.
      • Gość: lilka Re: Studia prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 10:48
        Tak ja rozumiem, " ze to już bylo" ale niestety szukałam takiego
        tematu, przejrzałam wszystkie strony, ale niestety postanowiłam
        zacząć nowy wątek :). Ja dalej czekam na odpowiedz. ;)
        • sundry Re: Studia prawo 15.11.08, 15:43
          O tym,gdzie studiować:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=82092069&a=82094465
          Ja jestem na uś i narzekać nie mam powodu.

          O tym,czy warto,np:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=82092069&a=82094465
          albo

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=85971500
          Ale nikt ci nie powie,jak będzie w twoim przypadku.Jeśli masz dobrą
          pamięć,to sobie poradzisz.
          • Gość: jaskier Re: Studia prawo IP: *.tktelekom.pl 21.11.08, 23:07
            ja studiuje prawo na UWr. Moge troszke podpowiedziec.

            gg 2914051
    • Gość: Lenka Re: Studia prawo IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.08, 15:57
      czemu nikt nie zastanawia się nad Łodzią?:D mamy taki fajny wydział:D
      • Gość: gość Re: Studia prawo IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.08, 00:01
        odnowiony z prawdziwego zdarzenia:) A jak ktoś napisze że Łódź to beznadziejne
        miasto to sie grubo myli. Ot co
        • Gość: Leeeo Re: Studia prawo IP: *.173.26.215.tesatnet.pl 26.11.08, 01:10
          Łódź to jest wioska,
          Wisoka typowo ........
          • Gość: gość Re: Studia prawo IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.08, 01:16
            A ty skąd z pcima dolnego? Jak nie byłeś w Łodzi i nie znasz jej to nie sie nie
            wypowiadaj lepiej!!!
    • Gość: mar Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 22.11.08, 11:13
      1. Nie słuchaj rodziców, wybieraj sama.
      2. Idź na to prawo jesli chcesz, ale nie oczekuj potem cudów. Albo
      bedziesz w tym świetna, naprawde swietna, albo znikniesz w tlumie
      nikomu niepotrzebnych absolwentów. Bo jest ich za dużo, sami
      wykładowcy nam to mówią. Z praca jest trudno, znam kilka osob
      pracujących już od 2 roku w kancelariach- wszystkie z rodzin "z
      branży".
      3. Nie rób tego, jesli w ogóle Cię to nie interesuje. Bo przed sesją
      jest sporo nauku i bez cienia zainteresowania będzie ciężko.
      4. Wiele zalezy od wykladowcy, ale wymagania ogólnie sa wysokie.

      • Gość: ;) Re: Studia prawo IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.08, 12:39
        a ja studeiuje na Uniwerytecie Śląskim,Katowic nie lubię ale wydział
        jest świetny:) polecam
        • Gość: holy Re: Studia prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 12:00
          Ja studiuję prawo na UG . Wydział świetny , odnowiony , wykładowcy
          super , kierunek mój wymarzony więc nie narzekam choć wiadomo na 1
          roku nie ma jakichs super ciekawych prezdmiotów ( nie licząc
          prawoznawstaw ;) ) no i duzo na 1 roku histori więc dla mnie troche
          męka ale juz za rok bedzie ciekawiej ;D
          Co do tego czy jest cięzko to mogę powiedzieć ze b.ciezko zaliczyc
          historie ustroju i prawo rzymskie . np do histori ustroju 3 ksiązki
          są do opanowania przez semestr jedna jakies 700 str i dwie po ok
          300 . Więc nauki troche jest ale wiadomo że na prawie nie ma co sie
          obijać ;) Ale jesli ktos chce studiowac prawo to nie bedzie mial
          problemów ;)
          • Gość: rachwalski Re: Studia prawo IP: *.chello.pl 23.11.08, 12:20
            a ja studiuje prawo na umcs w lublinie, i narzekam pełna geba! kierunek do
            wymarzonych nie nalezal ale był przed studiami moim najwazniejszym, co wiecej
            składalem tylko na 2 uczelnie umcs i uj i only na prawo, bo maturke napisałem
            bardzo niezle wos 86 i hist 80 rozszerz ale ang 60 pods i to zawazylo o
            nieprzyjeciu na uj;( ...:( no to zaczelem lublinek i co? i juz wiem ze jestem
            maksymalnie przecietny i zgine w przecietyżmie;P nie napinam sie na zadne
            aplikacje bo nie ma sensu juz to wiem, staram sie uczyc i rozwijac ale bez
            napinki bo od tego szybko sie umiera:) teraz planuje przeniesc sie na uj po 2gim
            roku i spokojnie sobie studiowac kierunek dzeiki ktoremu tak duzo w naszym kraju
            jest osob niezle postawionych ktorzy nie maja zasad moralnych, sa
            antyklerykalni, pija na umor przy kazdej nadarzajacej sie okazji, zdradzaja
            swoje 2gie połowki, sa zadufani w sobie i mysla ze sa najlepsi na swoecie:) no
            to ja odradzam jak nie masz taty prokuratora to nie idz na prawo, naprawde po
            roku 2, jak sobuie to przypomnisz co napisalem to stwierdzisz kurde on miał
            racje, ale on prawde napisał, bo teraz to napewno nie zrezygnujesz bo ja tez bym
            przed nie zrezygnował! pozdro dla kolejnego zmarnowanego nie daj boze talentu:)
            • Gość: holy Re: Studia prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 12:25
              co do tego , że trzeba mieć tate/wujka/dziadka/kuzyna
              prokuratora/adwokata/sedziego to już była dyskusja sto tysięcy
              razy .. Moim zdaniem to kompletna bzdura bo na aplikację sa egzaminy
              więc jak nawet taki synek prawnika sie nie wykarze wiedzą to nici z
              aplikacji . Owszem na studiach prawniczych duuuzo takich osób ktore
              mają rodziców prawników ale wynika to z tego , że są zarazeni pasją
              od rodziców , a jesli nie pasją to tym , że widzą ze rodzice dobrze
              zarabiają i tez chcą ;) Napewno jesli będą po aplikacji lub przed to
              latwiej znaleźć im prace ale nie ma to nic wspólnego z dostaniem się
              na aplikację .. znam mnóstwo osób , które bez prawniczej rodzinki
              radzą sobie świetnie . A takie gadanie jest bez sensu i tylko
              zniechęca osoby , które chcą studiwać prawo .


              Co do wypowiedzi o ekonomi to ekonomistów jest jeszcze więcej niż
              prawników ;DD
              • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 24.11.08, 12:30
                Są egzaminy, tak. Ale potem już wszystko zalezy od Rady Adwokackiej czy innej. Bo to tam przeprowadzane sa kolokwia i egzaminy. Jest teraz łatwiej niż było, ale świat prawników dalej jest zamknięty i trudno się wcisnąc. Mam na roku sporo ludzi pracujących "w branży". Prawie wszyscy mają rodziców prawników. Dziwne, nie?
                • sundry Re: Studia prawo 25.11.08, 20:01
                  Chyba wygodniej pracować u rodziców niż żebrać o jakiś
                  wolontariat,czy pracę za grosze u obcych.Nie tylko prawników to
                  dotyczy.
    • arafata Re: Studia prawo 23.11.08, 22:47
      Ja jestem teraz na II roku filologii UAM i w zasadzie od początku
      studiów zastanawiam się nad prawem (rodzeństwo skończyło prawo na
      UAMie i UJocie). Planuję za rok zacząć drugi kierunek, co dziś
      niczym nadzwyczajnym nie jest. Tyle że teraz coraz częściej myślę o
      ekonomii... Bo przecie prawników jak psów ;) Ale chyba spróbuję mimo
      to :) Prawo na UAMie też ponoć nie jest złe ;)
      • Gość: haha Re: Studia prawo IP: *.237.spine.pl 25.11.08, 19:44
        A ekonomistów ilu jest? :)
        • gloomy2 Re: Studia prawo 25.11.08, 20:19
          to samo chcialem napisac:) ekonomistow jest bardzo duzo,chyba nawet wiecej niz
          prawnikow (w koncu ekonomia jest np w takim wrocku na
          ekonomicznym,"zwyklym",przyrodniczym i pewnie w paru szkolach prywatnych...poza
          tym jesli masz lub bedziesz mial rodzine w branzy,powinno byc C:))
          • gloomy2 Re: Studia prawo 25.11.08, 20:20
            sorry za szybko wyslalem
            powinno byc Ci latwiej,jesli np jakis rodzinny biznes bedzie,w stylu kancelarii
            czy cos:)
            • arafata Re: Studia prawo 25.11.08, 21:09
              Do mnie to było? :D
              • gloomy2 Re: Studia prawo 25.11.08, 22:29
                tak :) cos nie tak?
                • arafata Re: Studia prawo 25.11.08, 23:09
                  :)
                  Myślę przyszłościowo, bynajmniej tak mi się do tej pory wydawało.
                  Dobra znajmość dwóch języków i certyfikat z trzeciego + ekonomia=
                  niezłe perspektywy... chyba. Chociaż z drugiej strony, moja siostra
                  powiedziała mi ostatnio, że radcy czy adwokatowi języki też się
                  przydadzą. Jeszcze mam dużo czasu, zdążę się zastanowić :)
                  • lstiti Re: Studia prawo 25.11.08, 23:32
                    Każdemu języki się przydadzą. Choć by po to by na wakacjach się z tambylcami
                    łatwiej dogadać :)
                  • inz_mech Re: Studia prawo 26.11.08, 21:18
                    Dziewczynko-takimi papierami nikogo nie poruszysz. Ludzie maja duzo lepsze
                    zawody i znaja po 2-3 jezyki. Daruj sobie albo idz na porzadne studia.
                    • arafata Re: Studia prawo 26.11.08, 22:51
                      inz_mech- nikt nie prosił Cię o komentarz.
                  • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 15:03
                    Jeśli chcesz byc ekonomistką/prawnikiem i filologia Ci potrzebna tylko, by znac język, to nie warto jej studiowac, lepiej isc na kurs. Chyba, że rzeczywiście Cię interesuje.
    • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 02:14
      Wszyscy tylko piszą o tym, ile to osób kończy prawo. Oczywiście, że kończy. I co
      z tego? Trzeba mieć trochę wiary w siebie, a nie chować się za liczbami.
      Ostatecznie - dostaniecie się na aplikację - świetnie. Nie dostaniecie,
      będziecie sobie musieli radzić na klasycznym rynku pracy, a czy pracodawca woli
      absolwenta prawa czy może politologii, to niech sobie każdy sam odpowie. Zamiast
      "po prawie ciężko się dostać na aplikację" proponuję raczej głosić hasło "tylko
      po prawie można się dostać na aplikację" (wyłączywszy pewne marginalne wyjątki)
      - jak to zwykle, szklanka może być do połowy pełna albo pusta.

      Na prawie jest sporo osób, które się umiarkowanie opieprzają, jest też trochę
      przeciętniactwa, kupa ludzi nie myśli logicznie i nie potrafi się uczyć. Tak
      naprawdę logicznym myśleniem i perspektywicznym spojrzeniem na własną karierę
      potrafi się wykazać niewiele osób. Są tacy, którzy pierwszy raz komentarze do
      kodeksów albo prasę prawniczą mają w ręku dopiero po studiach - to nic tylko
      pogratulować takim osobom refleksu :) Podobnie sporo jest osób, które się prawem
      nie interesują, to nie jest ich pasja, tylko rzemiosło. Nie wiem, co radzić
      takim osobom.

      Dla mnie to przykre, ja mógłbym z wielką satysfakcją studiować filozofię,
      historię i jeszcze kilka innych kierunków. Uważam, że inteligentny człowiek,
      którego zainteresowania oscylują wokół szeroko pojętej humanistyki i nauk
      społecznych po prostu powinien złapać bakcyla prawa. Są wyłącznie pojedyńcze
      przedmioty, które są faktycznie nudne (weźmy taką procedurę administracyjną -
      padaka totalna). Ale to jest margines - większość gałęzi prawa jest po prostu
      fascynująca :) Fascynujące jest prawo karne i cywilistyka. Fascynująca jest
      komparatystyka prawnicza oraz teoria i filozofia prawa. Fascynujące są
      teoretyczne uwarunkowania poszczególnych instytucji prawnych, fascynujące jest
      ich przesczepianie na grunt praktyki.

      A jeśli ktoś się tak naprawdę niczym nie interesuje, to ma problem,
      jakichkolwiek studiów by nie wybrał, ale wydaje mi się, że lepiej się trochę
      przyłożyć i być średnim absolwentem prawa, takim trochę beznamiętnym szarakiem,
      niż opieprzającym się przez całe studia, przeciętnym, absolwentem większości
      innych kierunków.

      Dodam, że mnie bardzo odpowiada system studiowania prawa. Nie zdzierżyłbym
      regularnego uczenia się wszystkiego na bieżąco, jakichś śmiesznych kartkówek,
      regularnego odpytywania. Jak najbardziej odpowiada mi system, w którym dostaję
      semestr albo cały rok na opanowanie danej partii materiału (pomijając nieliczne
      kolokwia, ale mam wrażenie, że ich jest śmiesznie mało w porównaniu do innych
      kierunków). Mnie to odpowiada, godzin zajęć jest mało, materiały są wybitnie
      łatwo dostępne (nie wiem, czy jakikolwiek inny kierunek ma tak rozwinięty rynek
      podręczników i pozostałej literatury - od wyboru, do koloru).

      Co do miejsca studiowania, polecałbym Kraków, Toruń, Wrocław (w sumie na Wrocław
      ludzie narzekają, ale mam wrażenie, że właśnie ci "przypadkowi studenci" - kadrę
      ma Wrocław naprawdę mocną), do tego jeszcze Łódź i Poznań, nie wypada nie
      wymienić Warszawy, bo wiadomo, że to czołówka, ale ja bym tam studiować nie
      chciał - jakoś za duszno. Reszta się trochę wlecze, ale jeśli ktoś polubi prawo,
      ma trochę oleju w głowie i zapał do pracy, to może się nauczyć wszędzie, bo
      tajemnicą nie jest, że to studia teoretyczne, a więc wystarczy przysiąść nad
      książkami. No i wypada mieć niezłą pamięć, sęk nawet nie w tym, że materiału
      jest jakoś bardzo dużo, ale większość osób uczy się głównie w ostatnim miesiącu
      przed sesja, a przede wszystkim dlatego, że w przeciwieństwie do innych
      kierunków humanistycznych, bardzo niewielki jest margines błędu - jak już się
      czegoś uczysz, musisz się tego nauczyć dobrze, nie można sobie pozwolić na
      opowiadanie tego samego innymi słowami czy mówiąc wprost - na ściemnianie. To
      wszystko tworzy specyfikę tych studiów, gdyby mnie prawo nie interesowało, to
      chyba szybko bym sie poddał, ale dodam, że wcale nie jestem człowiekiem, który
      chciał studiować prawo przez całe życie :) Wręcz wybitnie mnie tacy ludzie
      śmieszą, ma taki dzieciak 15 lat i już wie, że chce prawo studiować, bo to
      prestiż i duże pieniądze. Paradne :)

      Ludzie mający rodziców prawników mają łatwiej z kilku powodów. Mając rodziców
      prawników, ma się często łatwiejszy dostęp do wiedzy, tak teoretycznej, jak i
      przede wszystkim tej praktycznej. Drugi powód jest dużo ważniejszy. Jakkolwiek
      to zabrzmi brutalnie, student z prawniczej rodziny jest zmobilizowany już przez
      sam fakt, że będzie musiał świecić oczami przed całą rodziną jak zawali sesję, a
      taki modelowy student szewca i sprzątaczki będzie dla rodziny powodem do dumy
      już z samego tego powodu, że studiuje na tym "prestiżowym kierunku". Jak wpływa
      to na mobilizację, nietrudne sobie wyobrazić. Wreszcie ewentualny nepotyzm,
      ułatwienia przez sam fakt pokrewieństwa - łatwiej o praktyki, w pojedynczych
      przypadkach może się zdarzyć, że taka osoba będzie uprzywilejowana gdzieś po
      drodze do zawodu, pewnie na aplikacji - ale jeśli już coś takiego występuje, to
      raczej na zasadzie wyciągania do góry słabszych osób mających plecy, a nie na
      zasadzie gnębienia tego przykładowego syna szewca. Będzie dobry, to sobie
      poradzi. Prawnicy słyną z "troski o rodzinę"? Pewnie tak. Ale nie zapominajacie
      z czego słyną przede wszystkim - z tego, że umieją liczyć pieniądze i nie
      przegapiają dobrych okazji :) Jeśli trafi im się bardzo dobry prawnik, to nie
      będą mu podstawiać nogi, tylko wezmą go do siebie.

      Aha, dodam, że prawnik musi być cierpliwy. Można liczyć na duże pieniądze, ale
      nie od razu. Dobry absolwent politechniki jest od razu wchłaniany przez rynek,
      jeszcze podczas studiów, prawnik musi swoje odczekać, a owoce pracy spływają
      dopiero po czasie, ale jak już zaczną, to nie jest źle :)

      Po tym steku wynurzeń mogę wrócić wreszcie do nauki - na moje pierwsze w tym
      roku kolokwium :)
      • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 15:05
        Ja nie złapałam bakcyla prawa.
        Ale to jest margines - większość gałęzi prawa jest po prostu
        > fascynująca :) Fascynujące jest prawo karne i cywilistyka. Fascynująca jest
        > komparatystyka prawnicza oraz teoria i filozofia prawa. Fascynujące są
        > teoretyczne uwarunkowania poszczególnych instytucji prawnych, fascynujące jest
        > ich przesczepianie na grunt praktyki.
        >
        To TWOJE zdanie. Fajnie, że Ci się podoba, to ważne, żeby byc dobrym w tym co się robi. Ja mam szerokie zainteresowania z zakresu humanistyki, ale prawo mnie nudzi.
        • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 15:10
          Czy aby te Twoje szerokie humanistyczne zainteresowania nie sprowadzają się do
          kultury, literatury itp.? (nadal mogą być to szerokie zainteresowania, ale nie w
          tym sensie, o którym ja myślę) Jeśli ktoś lubi historię, interesuje się
          polityką, sprawami państwowymi, moim zdaniem musi polubić prawo :)
          • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 20:49
            Nie.
            Literatura, socjologia, archeologia, kultura Żydów, polityka, historia, zwłaszcza XX wieku i wszystko co związane z Węgrami...Nie lubię prawa. Żałuję, że mnie coś podkusiło i poszłam na te studia.
            • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 22:05
              Ale mimo wszystko odnajdujesz się na filologii, a na prawie nie, więc stawiam,
              że choćby podświadomie, jesteś właśnie bardziej taką humanistką
              kulturowo-językową, a nie polityczno-historyczną, a może po prostu za bardzo
              uogólniłem. Ale nadal twierdzę, że jeśli ktoś interesuje się szeroko pojętym
              państwem, to jest bardzo duża szansa, że prawo go wciągnie.
          • Gość: holy Re: Studia prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 13:15
            Jeśli ktoś lubi historię, interesuje się
            polityką, sprawami państwowymi, moim zdaniem musi polubić prawo :)


            ja generalnie uwielbiam mój kierunek studiów ale HISTORII nie
            cierpię .. jakoś ten pierwszy rok przetrwam a potem juz w większości
            tylko prawnicze przedmioty <3

            nie koniecznie musi studenta prawa wszystko interesować . Mnie
            interesują przedmioty jak prawoznawstwo , wszelkiego rodzaju prawa (
            karne , cywilne itp ) , kryminalistyka i polityczne rzeczy ale nie
            znosze historii , filozofii , teorii .. zawsze na kazdym kierunku
            pojawia się cos co nas kompletnie nie interesuje . Wystarczy
            przebrnąc i bedzie ok
      • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 15:07
        Nie zdzierżyłbym
        regularnego uczenia się wszystkiego na bieżąco, jakichś śmiesznych kartkówek,
        regularnego odpytywania.

        A ja z tym własnie się spotkałam. Nie piszesz w tym momencie o prawie, ale o swoim wydziale.
        • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 15:12
          Jasne, piszę ze swojej perspektywy, ale też znajomych z innych wydziałów. Jeśli
          się dobrze wybiera ćwiczeniowców, ma trochę szczęścia, to naprawdę nie jest źle.

          Regularnie się z tym spotykasz? Porównując do innych kierunków, to ludzie
          studiujący co innego mają mniej pracy na bieżąco?
          • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 20:51
            Zalezy jakie kierunki. Teraz jestem na dziennej filologii i też mam sporo pracy na biezącp. A co do prawa- nie wyobrażam sobie, jak nagle, w sesji przyswoic wsztstko. Teraz jestem na zaocznych a i tak uczę się regularnie.
            • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 22:02
              No dla mnie porównanie regularnej nauki na dziennej filologii a dziennym prawie
              wypada tak, że studenci filologii których znam mają kilka razy więcej pracy na
              bieżąco, a na prawie jest po prostu trudniejsza sesja. Jasne, że jeśli chce się
              zdać dobrze egzaminy, nie mając przy tym rozwiniętej zdolności szybkiego
              opanowania materiału w krótkim czasie, to powinno się zacząć uczyć wcześniej.
              Ale w tym sęk - ma się właśnie wybór, to ja decyduję, czy cały miesiąc
              imprezuję, a potem ostro się uczę, czy sobie rozkładam materiał w partiach. Ale
              to jest mój wybór i mój komfort.
    • Gość: ja Re: Studia prawo IP: *.acx.pl 27.11.08, 09:51
      Hmm,prawo - powiem tak. Kierunek moze kiedys nalezal do prestizowych niestety teraz to raczej masówka. W zestawieniu MEN to drugi kierunek,po pedagogice jesli chodzi o liczbe studiujących ogolnie studentow. Z tym przepracowaniem w ciagu studiow to tez lekka przesada. Znajomy studiuje na UWM i kiedy pod koniec wrzesnia stwierdzilem ze czas pedzi,koniec wakacji ten mi odpowiedzial: przeciez wakacje trwaja do stycznia:)
      Kiedy widze,ze ktos tu pisze,ze ma w ciagu semestru opanowac 3 ksiazki (700str. i 2 po 300) i to jest problem,to ja sie pytam co maja powiedziec studenci kierunkow technicznych - np. budownictwo gdzie oprocz projektow (naprawde kobylastych) trzeba naliczyc tysiące zadań w semestrze, przeczytac i zrozumiec (nie da rady swiecic oczami,lać wodę,bo w inżynierii albo coś 1 albo 0) ksiazki,materialy o wiele grubsze niż 700 stron (polecam tomy Kobiaka), zaliczac laborki i kolokwia na bieżąco, bo niestety niemozliwym jest zaliczenie czegokolwiek, piszac jak na wiekszosci kierunkow 1 kolokwium na koniec semestru:)
      • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 15:08
        I znowu te liczby. Prawo kończy dużo osób, bo to studia doceniane na rynku pracy
        i tyle. Przygotowują nie tylko do zawodu prawnika, ale też do miejsc związanych
        z administracją, zarządzaniem, finansami, a nawet windykacją :P Jeśli kogoś
        przeraża duża liczba studentów, to się pytam dlaczego? Dlatego, że boi się
        konkurencji?

        A reszta to już efekt specyfiki studiów, o której pisałem. Przedmówca nie pisał
        o 3 książkach na semestr, tylko do jednego przedmiotu. Poza tym nie wierzę, że
        nie potrafisz zrozumieć, że przyswajanie sobie teorii w sposób tak dokładny jak
        na prawie może być uciążliwe. Jasne, że student politechniki nie może lać wody,
        ale co, myślisz, że student prawa może? W takim razie nie masz mój drogi
        najmniejszego pojęcia o tych studiach :) Wy musicie pracować przez cały rok, ale
        sesję macie jednak znacznie mniej stresującą. Zresztą jak się chce to można
        balować i na prawie, i na politechnice - co więcej, większość osób tak robi i
        nie ma co się nad sobą użalać, jakie to studia ciężkie - bez względu na to, czy
        będzie to kierunek techniczny, czy może prawo.
        • Gość: ja Re: Studia prawo IP: *.acx.pl 27.11.08, 15:45
          Studenci prawa moga byc konkurencja tylko i wylacznie dla grona
          politologow,socjologow,ludzi po administracji itp. Inzynierowie czy prawnicy
          pracuja w zupelnie innych srodowiskach i najczesciej poruszaja sie w zupelnie
          innej tematyce. Studia prawnicze przygotowuja jak piszesz do pracy w
          administracji,zarzadzaniu,sporadycznie w finansach,ale wyobraz sobie,ze ludzie
          po politechnikach nie pracuja tylko i wylacznie w sferze
          inzynierii,projektowania.W duzych przedsiebiorstwach i firmach to zwykle
          inzynier jest projekt managerem,a ostatnio nawet banki otwarcie przyznaja,ze
          zatrudniaja inzynierow na stanowiska analityczne,wymagajace logicznego myslenia
          itp - z prostego powodu: szkoly techniczne lepiej ksztalca i rozwijaja te
          umiejetnosci. Piszesz,ze na prawie nie mozna lać wody,a ja wiem,ze mozna robic
          to przez 5 lat i z dobrymi wynikami skonczyc te studia. Ty jako prawnik mozesz
          pozwolic sobie na roznego rodzaju "gdybanie". Od inzyniera sie wymaga
          realnych,100 proc. celnych decyzji - w innym przypadku bledna decyzja powoduje
          ogromne straty materialne,nie mowiac o ofiarach smiertelnych (vide katastrofy
          budowlane,awarie elektrowni i wiele innych)
          Ja po prostu uwazam,ze prawo nie jest prestizowym kierunkiem. Co wiecej mamy
          obecnie tylu magistrow i "owczy pęd",ze zaden kierunek nie jest sam w sobie
          prestizem. Szkoly w obliczu nizów demograficznych zabijaja sie o kandydatow na
          studia,zarowno na uniwersytetach jak i politechnikach. Obecnie nawet na medycyne
          jest duzo prosciej sie dostac niz ladnych pare lat temu.
          • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 16:29
            Nie wiem, dlaczego odebrałeś moje słowa tak, jakbym próbował kogokolwiek
            przekonywać, że prawo to studia lepsze niż studia techniczne. Pod większością
            względów te studia różnią się całkowicie i porównywanie ich nie ma sensu, tutaj
            nie ma sporu. Nie wspominając o tym, że pojęcie "studia techniczne" jest bardzo
            ogólne. Na plus wszelkich politechnik trzeba zaliczyć to, że szybciej pozwalają
            zarabiać spore pieniądze, ale o tym już wspominałem.

            Natomiast nietrafne jest to rozwodzenie się, jakie to studia techniczne
            precyzyjne, a prawnicze to lanie wody. Akurat prawo jest bardzo precyzyjne,
            zawsze musisz się powoływać na konkretną podstawę prawną, choć skutki
            rzeczywiście są innej natury - zamiast zawalenia mostu Twój klient przegra sprawę :)

            Jasne, że prawo nie jest prestiżowym kierunkiem, jest po prostu bardziej cenione
            przez pracodawców i społeczeństwo niż inne, pokrewne kierunki. Mit o lekarzu,
            prawniku i inżynierze jako najlepszych zawodach tak szybko się nie skończą, są
            dość nieźle zakorzenione w myśleniu ludzi. Zresztą nie do końca bezpodstawnie -
            to jedne z niewielu kierunków, które umożliwiają studentowi zdobycie
            szczegółowej wiedzy potrzebnej do wykonywania zawodu.

            No i rozróżnijmy prestiż studiowania prawa, a od prestiżu bycia prawnikiem - to
            dwie różne rzeczy, ta pierwsza osiągalna dla wielu, ta druga już niekoniecznie.
        • Gość: marajka Re: Studia prawo IP: *.citynet.pl 27.11.08, 20:53
          Prawo kończy ZA DUŻO osób. Takie opinie słyszałam z ust nauczycieli akademickich. Zajrzyj sobie na forum Praca jesli nie wierzysz.
          • delikt Re: Studia prawo 27.11.08, 21:57
            Tak się składa, że żyjemy w gospodarce wolnorynkowej, a popyt determinuje podaż.
            W tym sensie wszystko działa jak trzeba - jest zapotrzebowanie, są więc miejsca
            na studiach. Można co najwyżej poddać w wątpliwość to, że za studia osób mniej
            utalentowanych i pracowitych płacą wszyscy z podatków, ale mimo wszystko
            znajduję trochę więcej powodów, żeby się przyczepić do innych kierunków niż
            akurat do takiego, gdzie najsłabsi nie trafiają z czysto obiektywnych powodów
            (nie najniższe progi, nie najłatwiejsze studia)

            Najlepsi studenci prawa idą robić aplikację i karierę w zawodzie, średni mają
            szanse znaleźć niezłą pracę, a słabsi powinni iść do zawodówki i uczyć się
            zawodu, ale tutaj prawo nie jest żadnym wyjątkiem.

            Zresztą, to przyjmowanie dużych ilości to częściowo dobry system. Jeśli marzysz
            o tym, żeby przyjmowano co roku na prawo po 40 osób i każdej gwarantowano
            miejsce na aplikacji, to chyba nie byłby najlepszy system :) A tak mamy dużo
            kandydatów, niewiele miejsc, więc dostają się najlepsi - nie tacy, którzy
            najlepiej zdali maturę z WOSu, tylko którzy obiektywnie najlepiej napisali
            egzamin będący niejako podsumowaniem 5-letniego okresu studiów.

            Rynek pracy jest zasadniczo nieprzychylny wszystkim za wyjątkiem inżynierów,
            więc to żaden argument.
            • Gość: bart Re: Studia prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 22:31
              rynek pracy jest ogólnie nieprzychylny. z wielu powodów. choc wg mnie to może i
              dobrze. będzie jakieś sito weryfikujące delikwentów. bo uczelnie na pewno tego
              nie spełniają. wymienione tutaj politechniki przyjmują kandydatów na potęgę
              czego pięknym przykładem jest mój wydział. 5 lat temu, gdy zaczynałem studia z
              zaliczeniem mechaniki (kluczowy przedmiot na wydziale) problem miało kilka osób
              na 120 (po ustawowej liczbie terminów), teraz pół roku...
              nie znam specyfiki prawa, ale jeśli jest podobnie to, jak wcześniej napisałem,
              może utrudnienia poprawią sytuację. zresztą najprawdopodobniej za niedługo czyli
              od października zacznę to weryfikowac;]

              ps. co do relacji popyt/podaż. jasne, że drugie jest odzwierciedleniem
              pierwszego. problem tylko w tym, że źródłem popytu nie jest rynek pracy, ale
              "marzenia i wizje" 18-19 latków, a to taki wiek, że z trzeźwym stąpaniem po
              ziemi czasami jest problem.
              • Gość: ja Re: Studia prawo IP: *.acx.pl 28.11.08, 10:28
                Politechniki,ale i uniwerki przyjmuja wszystko i wszystkich jak leci. Jesli nie zmieni sie w jakikolwiek sposob system prawny to bedzie jeszcze gorzej,bo obecnie studia rozpoczynaja ludzie urodzeni w koncowce lat '80tych czyli niżu demograficznego. Nie wspomne już o latach 90tych w tym kontekscie. Uczelni jest też za dużo. Inna sprawa,ze znakomita wiekszosc nie konczy tych studiow (mowie w przez pryzmat politechniki). Oczywiscie znajdzie sie kilku slizgaczy,cwaniaczków,ale to jednostki. Od bodajze 2 lat na mojej polibudzie obowiazkowe sa zajecia wyrownawcze z matematyki i fizyki z powodu roznic programowych pomiedzy starym a nowym systemem nauczania w szkolach srednich (glownie braki tematyczne,ludzie czesto przychodza i pierwszy raz spotykaja sie z całką czy pochodna,juz nie mowie znajomosci elementarnych funkcji - generalnie poziom po reformie szkolnictwa zdecydowanie spadł). Na obecna chwile magistrow produkuje sie masowo tylko problem pojawia sie pozniej,ze kazdy nastepnie żąda duzych pieniedzy za sam fakt posiadania tego mgr a nie za umiejetnosci,prace itp.
Pełna wersja