uwierz_w_to
19.09.13, 03:42
Rozrywałem łańcuchy własnego umysłu,byłem jak ten błysk błyskawicy który trzaśnie nie wiadomo w co, strach towarzyszący co niektórym osobom snuł się w ich umysłach ,,byle o mnie się nie otrze" niewiadoma była prawdopodobna lub nie.
Nikt nie mógł przewidzieć ani zrozumieć.
Jedyną osobą która mnie poznała była Ditta, ona mnie zna,zna mój śmiech i poczucie humoru.
Krótkie godziny przegadane przegadane przez telefon pękały jak minuty.
Eszmera wytrwała przy mnie, co było niezmiernie trudne.
I nastała Cisza po burzy.Po tylu latach.
Osoby które się przwineły przez forum to byli zwykli ludzie z problemami większymi lub mniejszymi jak każdy,lecz z tych osób najbardziej wartościowe się skumulowały na obecnym.
Całe te lata to był krzyk mojej duszy,mojej świadomości.Chciałem pojąć nie pojęte.
Wszystko leciało na forum jak grad bo burzy,ale odzewu nie było, nikt mi nie mógł dorównać,nie miałem punktu zaczepienia ani wsparcia,jedynie w Dittcie i szmerze.