Dodaj do ulubionych

Ni-hao!!!!

19.03.05, 21:12
Suuuuper forum!!
Tego mi bylo trzeba!!! Chinami coraz bardziej i bardziej sie interesuje, to juz prawie pasja!! Pewnie dlatego ze mam sporo znajomych Chinczykow!!
I duzo tu roznych wiadomosci!!!!
Tak trzymac!!
I powodzenia!!!! Niech forum rosnie i rosnie:)))
Obserwuj wątek
      • witekjs Re: Ni-hao!!!! 05.11.05, 20:15
        Może się zdarzyć, że jeśli pojedzie tam prywatnie (!),nie będzie nastawiona na
        robienie "bisnesu" i spotka kulturalnych ludzi, stanie się jeszcze bardziej
        zakochana w Chinach...

        Witek
        • lan.kwai.fong Re: Ni-hao!!!! 06.11.05, 11:23
          Mój wewnętrzny radar sygnalizuje mi sarkazm w Twojej wypowiedzi. Powiedz, że się
          mylę...

          Nie chodzę po ulicach (polskich, czy chińskich) z wytatuowaną wizytówką na
          czole, nie widzę więc związku z charakterem moich podróży do Azji z negatywnymi
          doświadczeniami w kontaktach z jej mieszkańcami. Zdarzyło mi się spotkać więcej
          "kulturalnych ludzi" (czytaj: otwartych) wśród poważnych przedsiębiorców, niż
          wśród wielu poznanych "normalnych" (tak się to pisze?). Bariera nieufności jest
          większa niż w krajach arabskich. W Chinach wyczuwalny jest absolutny brak
          zainteresowania w nawiązywaniu kontaktów - czy to wynik zniechęcenia
          ustrojowego, czy może własna konstatacja chińczyków, że lepiej spuścić głowę,
          nie zwracać uwagi na ciosy i równać do szeregu, a wtedy łatwiej dostać sie do celu?

          LKF

          p.s. mowa oczywiście o kontynencie, bo w HK wygląda to inaczej
          • witekjs Re: Ni-hao!!!! 06.11.05, 20:40
            Nie było w tym sarkazmu.
            Być może wynika to z tego, że byłem w Chinach tylko raz i miałem wyjątkowe
            szczęście spotkać kulturalnych, przyjaznych i bardzo zainteresowanych światem
            ludzi.
            Możliwe, że to się zmieniło...
            Byłem tam kilka miesięcy przed tragedią na Tienanmen.
            W październiku 1988 r. Chińczycy byli zachłyśnięci tą wolnością, której
            zasmakowali wówczas przez krótki czas.

            Pozdrawiam. Witek
            • lan.kwai.fong Re: Ni-hao!!!! 07.11.05, 01:46
              witekjs napisał:

              > Byłem tam kilka miesięcy przed tragedią na Tienanmen.
              > W październiku 1988 r. Chińczycy byli zachłyśnięci tą wolnością, której
              > zasmakowali wówczas przez krótki czas.

              Obecnie zachłyśnięci są wszystkim tym, co można kupić w ogromnych centrach
              handlowych - przynajmniej na południu i środkowym wschodzie (Guangzhou,
              Shenzhen, Shanghai). Polityka = tabu.

              Stara recepta na sukces, system się wali, dać ludziom napełnić żołądki, a potem
              pomachać świecidełkami przed zmęczonymi oczami. Pełne zatrudnienie załatwi
              resztę. Niepokornych zastrzelić. Zdatnych do pracy zagonić do roboty. Ot i
              wszystko.

              Niestety, podczas kilku podróży w ostatnich latach nie miałem szczęścia do
              sympatycznych i kulturalnych Chińczyków. Bardzo ich potrzebowałem, ale jakoś nie
              chodzili widocznie tymi samymi ścieżkami co ja. I tak się dziwię, że to
              wszystko działa, jak działa. Jakaś metoda w tym chaosie jednak jest.

              LKF
              • witekjs Re: Ni-hao!!!! 07.11.05, 06:53
                Myślę, że to co piszesz można obserwować w każdym miejscu na świecie, po wielu
                latach otwarcia i spotykania baaardzo różnych cudzoziemców.
                W latach osiemdziesiątych reakcje Chińczykow, przypominały mi nasze, w
                latch "wczesnego" Gomółki i już w mniejszym stopniu Gierka.
                Dominowało zainteresowaanie, życzliwość i gościnność.
                Z czasem to spowszedniało i dla zbyt wielu stało się, jak wycieczki, jeszcze
                jedną, lub główną formą zarabiania.
                Chyba podobnie jest z Chinami i niemałą częścią ludzi je odwiedzających.
                Moje "harbińskie korzenie" i wiele lat traktowania wizyty w Chinach jako
                nierealnego marzenia, z pewnościa powodowało idalizowanie tego co widziałem.
                Prawdopodobnie takie, pełne życzliwego zainteresowania nastawienie, wyzwalało
                podobne reakcje...
                Oczywiście miałem szczęście, że spotkałem człowieka ze znajomościa angielskiego.
                Już nie udało mi się zrealizować kolejnego wyjazdu, może na dłużej...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25095&w=20586684&a=22273437
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25095&w=20586684&a=22484471
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25095&w=21613619&a=21613619
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25095&w=21665450
                Cieszy mnie, że się odezwałeś i mam nadzieję, że będziemy mogli, nie tylko o
                Chinach rozmawiać. :)

                Pozdrawiam. Witek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka