warszawianka_jedna
06.03.07, 13:38
Kobiety i mężczyźni przeklinają tymi samymi słowami. Ale u kobiet wulgaryzmy
służą rozładowaniu napięcia, a u mężczyzn także stroszeniu piórek.
Publiczne używanie określeń żeńskich genitaliów jest zawsze deprecjonujące, a
męskie mogą nobilitować. Powiedzieć o kimś, że "ma jaja" to docenić jego
charakter. A nie można powiedzieć o nikim, że ma jajniki.
www.gazetawyborcza.pl/1,79077,3938293.html
przyznam, że jak się wkur..., to potrafię mięchem rzucić i faktycznie po
chwili złość mi przechodzi. Natomiast nie używam przekleństw jako przecinków,
w czym celują panowie, czasem zupełnie bezwiednie.