nikletni
24.06.11, 15:33
Nie cierpię reklam , ale przypadkiem obejrzałem to , co mi podrzucili . Na jakiejś tam pozycji był towar w miarę przyzwoitej cenie . Otwierają o ósmej w poniedziałek . Oferta ważna od poniedziałku . Jechałem po siódmej w okolicy a jakiś klient już stał z wózkiem przed drzwiami. Zajechałem przed ósmą a już spora kolejka ustawiona była z wózkami . Wpuścili o 07.57 . Bez wózka patrzyłem na zamieszanie , a nawet ów pierwszy klient zadał obsłudze pytanie , gdzie ów towar ? Szukaj Pan ! Rzecz jasna nie znalazł .
Podpucha . Klient jak wchodzi do sklepu , to już na coś się niepotrzebnego się nabierze , szukając tego , co chciał kupić . Stary kawał i oszukaństwo !
Dla prawników Lidla - zachowałem ofertę ( to co mi podzucają za płot ) . Niech mi udowodnią , że nie mam podstaw do paskudnej opinii o tej sieci i istotnie ten towar był wystawiony zgodnie z ofertą .
Najśmieszniejsze jest to , że po raz drugi dałem się nabrać Lidlowi .
Są i korzyści z istnienia Lidla - mam darmową rozpałkę z ich reklam . Bez przeglądania , w kotłowni , czego i innym życzę .