hansgrubber 08.12.05, 12:40 www.szukamypolski.com/radarxl.php?id=3877&gal=1 A co Wy na to? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
khaki3 Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 13:21 Swietny pomysl.Pamietam,ze sama kiedys sie takim zajmowalam,jak moja kolezanka miala na studiach praktyke z mlodymi dziewczynami.Dala takie lalki chyba 10 osobom.Zajmowalam sie taka lalka przez 4 dni.I juz po 3 szczerze mowiac mialam dosc.Ale to dobra nauczka na przyszlosc.Mnie przynajmniej nauczyla,ze dziecko to nie zabawka,ktora mozna oddac po 4 dniach i miec tylko jakies wspomnienia.A dziecko zostaje na zawsze.Przydalaby sie taka laka w Bielskich szkolach. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 13:34 Pomysl swietny. Tylko czy lalki nie powini tez dostawac chlopcy? Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 13:48 Oczywiscie,ze tak>przeciez facet tez wychowuje dziecko.Wiec dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 13:51 Pytanie bylo formalnoscia - tez tak uwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 13:54 Hansie a ze sie tak zapytam Ty przypadkiem nie powinienes pracowac?14 dopiero:) A Ty juz na necie??:):) Obijasz sie?Leniuchujesz?Jaki przyklad dajesz forumowiczom? Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 14:02 :) Mam nienormalizowany czas pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaukonsky Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 21:57 Regiony Białostocczyzna Mamy przez weekend Piątek, godzina 18. Od tej chwili lalki zaczynają żyć. Potem karmienie, zmiana pieluch, kołysanie... Niektórym „matkom” opadają ręce. – Dziecko to moje marzenie, ale wiem, że dziś jest na nie za wcześnie – mówi jedna z dziewcząt biorących udział w eksperymencie. Uczennice klas trzecich Gimnazjum nr 2 im. Adama Mickiewicza w Bielsku Podlaskim zmagały się z wychowaniem „dzieciaczków”. Nie były to żywe maleństwa, tylko lalki z komputerem, które rejestrowały każde działanie opiekuna. Przez dwie doby dziewczęta musiały się nimi opiekować jak prawdziwymi niemowlakami. – W razie jakichkolwiek problemów można było zadzwonić do „matki głównej”, naszej nauczycielki, pani Anny Dolińskiej – śmiały się uczestniczki eksperymentu. Piątek – dzień rodzinny Piątkowe popołudnie było radością dla czterech „matek”. Spotkania z „ciociami” i „wujkami”, kilka telefonów, „dziecko” do nosidełka i na miasto! Okazuje się, że ponad połowa lalek biorących udział w eksperymencie została „wychowana” na ławce pod ratuszem lub w parku na Łysej Górce w towarzystwie rówieśników „matek”. Tylko co trzecie „dziecko” cieszyło się odpoczynkiem w domowym zaciszu. Jedna z „matek” znalazła dla swojej pociechy azyl w piwnicy. – Każde miejsce jest dobre, byle bezpieczne – mówiły „matki”. Mamusie zaskakiwane były różnymi sytuacjami. – Przewijanie Marceliny na środku chodnika w centrum naszego miasta wywołało nie lada sensację wśród kilku emerytów i rencistów siedzących niedaleko urzędu – wspomina Gosia. – Największa niespodzianka spotkała mnie jednak w kościele. Marcelina nie mogła wybrać lepszego miejsca na swój „koncert płaczu” i trzeba było się nagle zająć moją niunią. Poczuć macierzyństwo Wyzwaniem dla młodych „mam” były reakcje znajomych. – W większości spostrzegaliśmy pozytywne nastawienie do nas. Było tak na przykład, gdy panie ze sklepu rybnego, podziwiając cud techniki, kołysały na rękach małego Czarusia – wspomina jedna z „matek”. – Zdarzały się uwagi na temat lekkiego ubioru lalek. Niektórzy myśleli, że dzieci są prawdziwe. Po wspaniałym weekendzie z dziećmi z bateriami, młodym „matkom” pozostały wspomnienia, fotki i filmy. Ale też to, co najważniejsze – doświadczenie. – Opieka nad Tobiaszem była bardzo dużym wyzwaniem, ale zarazem ogromną przyjemnością. Mogłam troszeczkę poczuć macierzyństwo i poznać jego uroki – mówiła jedna z „matek”, Patrycja Pacewicz. – Ten program uświadamia młodym dziewczynom, że posiadanie dziecka to ogromna odpowiedzialność i wypływająca z tego radość. Mimo, iż była to tylko lalka z komputerem w środku, zżywałyśmy się ze swoim „dzidziusiem” i traktowałyśmy go jak prawdziwe dziecko. Kamila Borowska, (jan) Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 22:52 A to niesposzianka - skad ten cytat? Odpowiedz Link Zgłoś
kaukonsky Re: Tymczasowe dziecko 08.12.05, 22:58 Nie będę odpowiadał, bo usłyszę zarzut kryptoreklamy ;-) Ale w archiwum jest oryginał tekstu. A jego autorką - co warte podkreślenia - jest uczennica tej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
doktorpajchivo Re: Tymczasowe dziecko 09.12.05, 01:37 a o tej akcji już kiedyś słyszałem ... (tylko nie pamiętam skąd :() Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: Tymczasowe dziecko 09.12.05, 08:36 cos podobnego bylo w Bialymstoku. dobry pomysl. moze dzieki takim akcjom bedzie mniej niechcianych dzieci na swiecie ... Odpowiedz Link Zgłoś
doktorpajchivo Re: Tymczasowe dziecko 09.12.05, 15:58 hansie daruj Jej ... wczesna pora ... Odpowiedz Link Zgłoś