khaki3
29.12.05, 00:03
Ośmioletni Dawid boi się iść rano do szkoły, na lekcjach dostaje ataków
histerii, leczy się w poradni psychiatrycznej. Dziecko przeżyło załamanie
nerwowe po tym, jak pobił go ksiądz w czasie lekcji religii.
Proboszcz Jan Pestka z maleńkiego Papowa Toruńskiego (woj. kujawsko-pomorskie)
spoliczkował ośmiolatka za to, że zbyt długo szukał w tornistrze zeszytu z
zadaniem domowym.
To nie pierwszy wybryk księdza - wcześniej niesfornych uczniów szarpał za
włosy, szturchał albo rzucał ich zeszytami po klasie. W końcu miarka się
przebrała i przeciwko proboszczowi zbuntowali się parafianie. Zażądali od
toruńskiej kurii biskupiej usunięcia kapłana. Wygrali połowicznie - ksiądz
poszedł na bezterminowy urlop zdrowotny i dzieci uczył już nie będzie. Ale w
parafii na razie zostanie. - Musi stąd odejść na dobre. Nie chcemy takiego
proboszcza - mówią mieszkańcy wsi.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3085657.html
No to ladnie sie proboszcz zaprezentowal.