pawlozsiul
23.06.06, 00:05
Czy ja dobrze rozumiem sytuację, jaka ma obecnie miejsce wokół EHU? (tylko
proszę - daruj sobie wstęp na temat Mihajlova; wiem, że Twoje środowisko ma
go za "Moskala" i nie jest to bohater z waszej bajki)
Szkoła działa na uchodźctwie, kształci studentów białoruskich i wydaje
dyplomy, które Białoruś uznaje (sic!). Mowa oczywiście o formalnym uznawaniu,
wiadomo że nikt nie zaryzykuje zatrudnienia takiego absolwenta w
jakiejkolwiek państwowej instytucji.
Czeski film: okazuje się zatem, że nikt szkoły nie zlikwidował a jedynie nie
mogła znaleźć sobie miejsca w Mińsku ( a siedzibę miała wcześniej okazałą -
przy zerowym kilometrze i siedzibie Sam-Wiesz-Kogo). Poplątałem coś, czy taki
absurd istotnie ma miejsce?