hansgrubber
30.01.08, 21:19
Tylko niecałe dziewięć procent Polaków z dużych miast ufa władzy
kościelnej. Zdaniem ekspertów to efekt serii kryzysów, z których
Kościół nie potrafił wybrnąć.
W przeprowadzanych między 27 a 30 listopada 2007 r. międzynarodowych
badaniach nastrojów, instytuty badawcze zrzeszone w prestiżowym
Gallup International Association zadawały m.in. pytanie o poziom
zaufania do przywódców religijnych. Polskie dane okazały się, jak
mówią eksperci, szokujące. Tylko 8,8 proc. mieszkańców naszego kraju
deklaruje zaufanie do władzy religijnej. W Europie Zachodniej
słabszy wynik zanotowały jedynie Austria (6 proc.), Dania (7 proc.),
Islandia (4 proc.), Luksemburg (5 proc.), Norwegia (5 proc.) i
Szwecja (3 proc.). W Niemczech poziom ten wyniósł 30 proc., w
Irlandii – 42 proc., w Belgii, co ciekawe, aż 26 proc. W uważanych
za antyklerykalne Czechach – 7 proc. Wynik zbliżony do Polski (8
proc.) zanotowała Bośnia i Hercegowina, gdzie taki wynik mógłby mieć
źródła w wieloletnim konflikcie etniczno-wyznaniowym.
Badani mieli wskazać te spośród najważniejszych grup społecznych,
którym ufają. Marcin Augustyniak ze zrzeszonego w GIA ośrodka Mareco
Polska, który przeprowadził badania na reprezentatywnej próbie 1040
osób z dziesięciu największych polskich miast, zwraca uwagę na
znaczny odsetek respondentów, którzy nie wskazali żadnej z
wymienionych grup lub odpowiedzieli „nie wiem” – w sumie aż 58,3
proc. Na pewno wpłynęło to na wynik.
Ci respondenci przecież nie zadeklarowali zaufania do kogokolwiek.
To oznaka kryzysu zaufania do osób publicznych w ogóle. W Belgii
takich odpowiedzi udzieliło tylko 7 proc. badanych, w Niemczech – 8
proc.
www.frazpc.pl/b/207596
Wszystko sie kiedys konczy. :)