Dodaj do ulubionych

Don Pasquale

13.04.06, 19:35
transmisja z MET w sobotę 15 kwietnia o 18.30 w bbc3

Norina ...... Anna Netrebko (soprano)
Ernesto ...... Juan Diego Flórez (tenor)
Don Pasquale ...... Simone Alaimo (bass)
Dr Malatesta ...... Mariusz Kwiecien (baritone)
Notary ...... Anthony Laciura (tenor)

Orchestra and Chorus of the New York Metropolitan Opera
Maurizio Benini (conductor)
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Don Pasquale 13.04.06, 20:26
      Siadamy w pierwszym rzędzie i słuchamy.
      • j1850ej.reszke Re: Don Pasquale 13.04.06, 21:59
        Ja też spróbuje się tam zmieścić. Szkoda,że nie w PR 2 ,ale za to lepsza
        słyszalność. Teraz w dwójce 2część oratorium Caldary La passione di Gesu Cristo
        Signor. Włoska b.dobra obsada, nasi Suonatori i dyryguje Antonio Florio.
        Transmisja z Krakowa.
        • lilypons Re: Don Pasquale 15.04.06, 23:03
          Właśnie się skończyło. Bardzo mile mnie zaskoczyła Netrebko, chyba chodzi na
          lekcje wymowy, bo pozbyła się tego irytującego akcentu, którym drażniła w
          Traviacie i Rigoletcie. Nasz Mariusz Kwiecień pięknie śpiewał Malatestę, za to
          Florez dzisiaj chyba nie miał najlepszego dnia. Świetny Alaimo w roli Don
          Pasquala. Całkiem udany wieczór.
          • quasthoff Re: Don Pasquale 15.04.06, 23:52
            A mnie Netrebko niestety zaskoczyła nagatywnie i to na całej linii. Co prawda
            jakość odbioru miałem nie najlepszą ale przecież tak samo odbieram też stare,
            archiwalne nagrania, czasami live. Co nie umniejsza wartości artystycznych i
            piękna głosu, jego prowadzenia, kształtowania frazy i dynamiki. A w dzisiejszym
            przedstawieniu moim zdaniem pani Netrebko była najsłabszym ogniwem spektaklu.
            Śpiewała siłowo i co gorsza nieczysto i nieprecyzyjnie. To wyjątkowej lekkosci
            i finezji partia, można ukazać wspaniale legato i koloraturę. Niestety nie
            dostrzegłem tych walorów. Natomiast zgadzam się z drugim zdaniem. Kwiecień był
            wspaniały jako Malatesta. Tak samo bas - Don Pasquale. A Florez - powiem
            krótko: bywało lepiej. Czy wieczór był udany? Chyba tak, ponieważ wcześniej
            kolega przyszedł z nagraniem "Jedwabnej drabinki" Rossiniego i przed
            transmisją "Don Pasquale" wysłuchalismy wspaniałego wykonania tejże opery.
            Pozdrawiam świątecznie.
            • gucio60 Re: Don Pasquale 16.04.06, 17:26
              rozumiem twoje rozczarowanie, wielka sobota, zaduma chrzescijanska, kolacja i
              pewnie kieliszek za duzo, ponad trzy godzinna transmisja mogla lekko znurzyc,
              przerwy i te rozpraszajace wstawki z nagraniami z przed 100 laty jak i bardziej
              wspolczesne mogly faktycznie lekko pomieszac odbior samej opery,
              odbieralem na Østereich1 - digital dolby stereo, doskonala technicznie
              transmisja, nagralem z zadawalajcym efektem
              wnioskujac z burzy braw po i w trakcie ( klaki chyba nie kupione ) sal byla
              wiecej niz zadowolena, nowoyorscy krytycy tez, prowadzacy opere na zywo takze
              czyz mozna wiecej wymagac
              bledow nie popelnia ten co nic nie robi a spiewanie to tez praca !!!


              • gucio60 Re: Don Pasquale 16.04.06, 17:50
                zapomnialem dodac
                Austriacy sa zapewno dlatego mniej krytyczni do Netrebko, bo zostala
                austriaczka a wiec swoich dusz sie nie krytykuje no i to, za ja bardzo lubia
                podobnie jak nowojordczycy i wogole Amerykanie bedac dumni, ze gwiazda Netrebko
                zablyska wlasnie w USA

                jestem jej fanem i bede jej zaciekle bronil

                pozdrawiam i zycze spokojnych swiat

            • lilypons Re: Don Pasquale 16.04.06, 18:34
              Zobaczymy, co będzie jak Netrebko zaśpiewa we Włoszech. 11 sierpnia na
              festiwalu Słońce Toskanii w Cortona ma śpiewać z Hvorostovskim /baryton/.
              Dykcję poprawiła, może i z intonacją coś zrobi. Przydał by się jej jakiś
              porządny korepetytor solistów.
              • gucio60 Re: Don Pasquale 18.04.06, 08:16
                Przydał by się jej jakiś
                > porządny korepetytor solistów.

                nie sadzisz, ze powinnas sie zareklamowac z udzieleniem jej korepetycji, pewnie
                by sie ucieszyla
                • gucio60 Re: Don Pasquale 19.04.06, 15:11
                  chyba jestescie osamotnieni z wasza krytyka pod adresem Anna Netrebko bo trudno
                  sobie wyobrazic, ze ta tu publika jest mniej wyrobiona operowo niz wy dwoje, z
                  calym respektem dla was obojga

                  **********************
                  Kultur


                  Sehnsucht nach Anna Netrebko

                  20. Jänner 2006

                  "Figaro" ist siebenfach überbucht: Bei den Salzburger Festspielen 2006 hat das
                  Interesse an Karten dank Anna Netrebko einen Rekord erreicht.
                  thomas HödlmoserSalzburg (SN). Die russische Sopranistin Anna Netrebko ist
                  heuer neuerlich der am meisten nachgefragte Star bei den Salzburger
                  Festspielen. Die Aufführungen von Mozarts Oper "Le Nozze di Figaro" mit Anna
                  Netrebko als Susanna (Dirigent: Nikolaus Harnoncourt) sei um das "Sechs- bis
                  Siebenfache" überbucht, sagte Andreas Vrtal, der Leiter des Kartenbüros, am
                  Donnerstag im SN-Gespräch. Das gleiche gelte für die Galamatinee am 30. Juli,
                  bei der Netrebko auftritt. "Das Konzert ist sechs Mal überbucht, auch wenn die
                  Leute Netrebko nur fünf Minuten sehen werden."



                  • dobiasz Re: Don Pasquale 19.04.06, 16:56
                    > chyba jestescie osamotnieni z wasza krytyka pod adresem Anna Netrebko

                    Netrebko jest krytykowana dość powszechnie (i słusznie). Wystarczy poczytać coś
                    innego niż "artykuły sponsorowane" oparte na materiałach reklamowych
                    dostarczanych przez wytwórnie.
                    • gucio60 Re: Don Pasquale 20.04.06, 10:43
                      > Netrebko jest krytykowana dość powszechnie (i słusznie).

                      mozesz przytoczyc przyklady, gdzie i kto ja krytykuje ? zreszta nie chodzi o
                      krytyke, bo ta jest nawet wskazana ale o krytyke rzeczowa
                      inna sprawa to ta dla kogo robi sie muzyke, dla kilku niezadowolonych krytykow
                      czy szerokiej rzeszy jej odbiorcow !?
                      (wiadomo, krytycy zawsze ida pod prad a szczegolnie ci z pod znaku Don Kichota)

                      Wystarczy poczytać coś
                      > innego niż "artykuły sponsorowane" oparte na materiałach reklamowych
                      > dostarczanych przez wytwórnie.

                      wskaz mi prosze na "nie sponsorowane materialy", wszystkie ale to absolutnie
                      wszystkie materialy, w takiej czy innej formie sa sponsorowane, wolne od
                      nacisku moga byc tylko tu na tym forum

                      nic nie jest doskonale Netrebko takze ale osobiscie, wole miks pieknego glosu z
                      uroda niz piekny glos, ujmijmy to delikatnie z nieciekawym wygladem, dlaczego ?
                      zyjemy w swiecie wizualnego przekazu i czy ci sie to podoba czy nie jest to
                      czynnik na, ktorym ten przekaz sie opiera,
                      publicznosc idzie do opery na Netrebko tak jak do kina na Nicole Kidmann czy na
                      koncert Madonny, Traviata i Verdi sa na drugim planie bo takie sa realja moj
                      drogi, scena muzyczna a w szczegolnosc opera to nie sa instytucje charytatywne
                      i gdyby nie sponsorzy trzeba by z tego zrezygnowac cieszmy sie wiec, ze
                      pojawila sie gwiazda, nawet jesli nie doskonala, ktora potrafi sciagnac tlumy,
                      na tym skorzystaja takze te "doskonale ale nie zauwazalne"
                      kultura powiadasz, tak oczywiscie ale pieniadze na to ida z kasy podatnika i
                      wlasnie jego sympatie musza sie liczyc a nie tego czy innego, mniej lub
                      bardziej znajacego sie na rzeczy krytyka,

                      juz pisalem ale jeszcze raz:

                      artysci operowi w Niemczech, wystapili swego czasu do ministerstwa kultury z
                      protestem w sprawie za niskich gazy, motywujac to wlasnie narodowa kultura w
                      porownaniu z byle jakim zespolem muzyki mlodziezowej
                      jak wiadomo Opern Heuser utrzymywane sa przez panstwo, w Polsce takze
                      minister odpowiedzial: jesli sciagniecie tyle publicznosci na swoje koncerty
                      czy przedstawienia to tez bedziecie tyle zarabiali
                      bardzo mocne slowa ale szczere
                      chyba nie trzeba ci tego tlumaczyc szanowny oponencie

                      pozdrawiajac czekam na te niezlicone przyklady "rzeczowej krytyki pod adresem
                      Netrebko" bo sam, przegladajac prase niemiecko jezyczna i skandynawska jakos
                      nie moge sie tego doszukac, a gdzie w Europie liczy sie opera, gdzie jest
                      najwieksza publika jak nie w Austrii, Szwacjarii i Niemczech ? nie wspominajc
                      juz wogole o forsie




                      • dobiasz Re: Don Pasquale 20.04.06, 13:10
                        www.trubadur.pl

                        Nie chce mi się powtarzać tego, co już tam napisali ludzie bardziej kompetentni
                        ode mnie w takim repertuarze jaki śpiewa Netrebko.

                        > inna sprawa to ta dla kogo robi sie muzyke, dla kilku niezadowolonych krytykow
                        > czy szerokiej rzeszy jej odbiorcow !?

                        A dla kogo robi się produkt pt. "Anna Netrebko" za pomocą reklam w prasie
                        kolorowej i billboardów? I za pomocą kampanii reklamowych tak "wyczerpujących",
                        że gwiazda potem nie ma siły na śpiewanie?

                        > publicznosc idzie do opery na Netrebko tak jak do kina na Nicole Kidmann czy
                        > na koncert Madonny

                        I z tego wynika, że Netrebko jest dobrą śpiewaczką?

                        > scena muzyczna a w szczegolnosc opera to nie sa instytucje charytatywne
                        > i gdyby nie sponsorzy trzeba by z tego zrezygnowac cieszmy sie wiec, ze
                        > pojawila sie gwiazda, nawet jesli nie doskonala, ktora potrafi sciagnac tlumy,
                        > na tym skorzystaja takze te "doskonale ale nie zauwazalne"

                        Jeśli ktokolwiek zostanie fanem opery zwabiony gwiazdorstwem Netrebko,
                        komercyjnymi show Pavarottiego czy popisami pewnego niewidomego "tenora" itp. to
                        oczywiście należy tylko przyklasnąć. Co nie oznacza, że nie należy rzeczy
                        nazywać po imieniu: gwiazdorstwa gwiazdorstwem, komercji komercją, a kiepskiego
                        śpiewania kiepskim śpiewaniem.

                        > kultura powiadasz, tak oczywiscie ale pieniadze na to ida z kasy podatnika i
                        > wlasnie jego sympatie musza sie liczyc a nie tego czy innego, mniej lub
                        > bardziej znajacego sie na rzeczy krytyka,

                        Statystyczny podatnik najbardziej ucieszy się z koncertu Ich Troje. Gdyby brać
                        poważnie to, co piszesz powyżej to byłby mocny argument za zamknięciem
                        wszystkich teatrów operowych i zamienieniem ich w dyskoteki.

                        > pozdrawiajac czekam na te niezlicone przyklady "rzeczowej krytyki pod adresem
                        > Netrebko" bo sam, przegladajac prase niemiecko jezyczna i skandynawska jakos
                        > nie moge sie tego doszukac,

                        Sam sobie odpowiadasz powyżej:

                        > wskaz mi prosze na "nie sponsorowane materialy", wszystkie ale to absolutnie
                        > wszystkie materialy, w takiej czy innej formie sa sponsorowane, wolne od
                        > nacisku moga byc tylko tu na tym forum

                        No właśnie. Poczytaj opinie ludzi, którzy nie biorą za nie pieniędzy, nie
                        dostają prasowych wejściówek, nie są zapraszani przez mejdżersów na konferencje
                        prasowe, bankiety i nie dostają płyt w zamian za recenzje, tylko muszą za
                        wszystko zapłacić a piszą z czystej, altruistycznej przyjemności. Obraz ukaże
                        się zgoła odmienny.
                • lilypons Do gucio60 - znawcy jednego nagrania operowego 20.04.06, 14:04
                  Praca z korepetytorem solistów to chleb powszedni śpiewaków nawet
                  najwybitniejszych. No ale panna Anna gwiazdą opery jest i jako taka nie musi
                  nic. Ciekawa jestem jak zaśpiewa Zuzannę w Weselu - czy starczy jej kondycji
                  głosowej na wszystkie cztery akty. Bieganie po sklepach i sesje fotograficzne
                  są przecież bardzo wyczerpujące.


                  • gucio60 Re: Do gucio60 - znawcy jednego nagrania operoweg 20.04.06, 15:51
                    no i dlatego sądzę, że nad tym pracuje i jak sama zauważasz robi postępy
                    musi, musi a do 40 ma trochę czasu i zdaży braki nadrobić
                    ja też - powinno jej starczyć, jest młoda
                    och, to wiemy wszyscy

                    pozdrawiam
                    • gucio60 Re: Do gucio60 - znawcy jednego nagrania operoweg 20.04.06, 23:56
                      poniewaz to twoj watek odpowiem tu
                      zerknelem pod wskazany adres, twoje komentarze przyrownac mozna do faceta,
                      ktory produkowal sie w TV podczas ostatniego konkursu chopenowskiego, jesli
                      mnie pamiec nie zawodzi jest on komentatorem w PR
                      jego wystepy byly poprostu zenujace nie dlatego, ze facet nie zna sie na
                      muzyce, pewnie sie zna ale dlatego, ze wszystko jedno kto siedzial z nim przed
                      kamerami tzn. pianista, profesor czy inny krytyk muzyczny jego racje i tak byly
                      jedynie sluszne, wpadal w slowo innym lub wogole nie dopuszczal innych do
                      wypowiedania sie do konca na zadanie pytanie przez prowadzacego program,
                      zalosna figura
                      sorry z calym respektem ale wydaje mi sie, ze ty jestes podobnym typem,
                      respektuje twoja niechec do Netrebko ale z ocenami innych mocno przesadzasz

                      • lilypons Re: Do gucio60 - znawcy jednego nagrania operoweg 21.04.06, 08:53
                        gucio60 napisał:

                        > sorry z calym respektem ale wydaje mi sie, ze ty jestes podobnym typem,
                        > respektuje twoja niechec do Netrebko ale z ocenami innych mocno przesadzasz

                        Chyba piszesz o sobie, bo ja nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek oceniała
                        osoby z którymi dyskutuję na forum. Ty zaś zamiast skupić się na przedmiocie
                        dyskusji, atakujesz innych w niewybredny sposób zarzucając np. nadużywanie
                        alkoholu albo snując wydumane przypuszczenia na temat interlokutorów.
                        I teraz powiem wprost - ponieważ nie dociera do Ciebie, że tutaj dyskutujemy o
                        operze i śpiewakach, a nie o sobie wzajemnie, a ja nie zamierzam karmić trolla,
                        wpisuję Cię na listę osób ignorowanych i Twoje posty będą dla mnie niewidoczne.
                        • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 23.04.06, 08:44
                          gdzies tu na forum, wyczytalem taka definicje "jest sopranem lirycznym a nie
                          koloraturą" w zwiazku z czym, chcialbym zapytac was dobiasz i quasthoff czy nie
                          moze istniec np. koloratura liryczna, jesli nie to co stoi temu na
                          przeszkodzie, poglad na muzyke operowa tego czy innego piszacego o muzyce czy
                          jakies okreslone warunki "rzemiosla muzyki operowej" lub zwykly tradycjonalizm,
                          konserwatyzm lub jak bysmy to nie nazwali ?
                          czy w muzyce operowej nie sa dopuszczalne innowacje, czy musi ona koniecznie
                          trzymac sie utartych kanonow, czy nie mozna oceniac artysty jako idiwidum w
                          miejsce porownywania z kims lub czyms ?

                          pozdrawiam


                          • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 23.04.06, 10:34
                            gucio60 napisał:

                            > gdzies tu na forum, wyczytalem taka definicje "jest sopranem lirycznym a nie
                            > koloraturą" w zwiazku z czym, chcialbym zapytac was dobiasz i quasthoff czy nie
                            >
                            > moze istniec np. koloratura liryczna, jesli nie to co stoi temu na
                            > przeszkodzie, poglad na muzyke operowa tego czy innego piszacego o muzyce czy
                            > jakies okreslone warunki "rzemiosla muzyki operowej" lub zwykly tradycjonalizm,
                            >
                            > konserwatyzm lub jak bysmy to nie nazwali ?

                            Takie nazwy jak "sopran liryczny", "sopran koloraturowy", "sopran dramatyczny",
                            "sopran spinto" itp. określają typy głosu oraz umiejętności/preferencje
                            śpiewaka. Koloratura musi być głosem niewielkim, za to zwrotnym i z jasną górą.
                            Sopran dramatyczny może mieć umiejętności koloratury, ale będzie za ciężki do
                            partii koloraturowej. Nawet jeśli da radę technicznie, to będzie to brzmiało
                            pokracznie. I podobnie jest z pozostałymi typami głosów. Wyodrębniono je po to
                            (a właściwie same się wyodrębniły), by jakoś móc określać jaki głos nadaje się
                            do śpiewania jakich partii. Bo że nie każdy może śpiewać każdy repertuar to
                            chyba oczywiste?

                            Liryczna koloratura? Czyli co? Sopran liryczny z możliwościami koloratury? Czy
                            koloratura z barwą sopranu lirycznego w średnicy?

                            Napisanie, że ktoś jest "sopranem lirycznym a nie koloraturowym" to tak
                            delikatnie powiedziane, że kobieta po prostu na partie koloraturowe to się
                            porywa z motyką na księżyc, bo albo brakuje jej w górze blasku i jasności barwy,
                            albo jest za mało zwrotna i za kiepska technicznie.
                            • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 23.04.06, 19:32
                              jestem poczatkujacy dlatego pytam a kto pyta nie bladzi, wszyscy kiedys
                              zaczynali chyba nikt sie z ta wiedza nie rodzil !!!

                              jeszcze jedno pytanie, ktore zreszta juz zadalem: czy musi tak byc, czy nie sa
                              dopuszczalne inne interpretacje tych samych nut ?

                              w tym miejscu przypomina mi sie konkurs chopenowski, gdzie wymagala sie od
                              uczestnikow konkursu "grania prawdziwego Chopena", a jaki jest prawdziwy
                              Chopen, jaki jest pradziwy Verdi, Puccini, Donizzeti, Mozart, Wagner i inni ?
                              czy mloda generacja muzykow, spiewakow nie ma prawa widzic kompozytora inaczej
                              niz to jest utarte i widziane przez ich poprzednikow ?
                              czy glosy dzisiaj zaszufladkowane nie moga byc w taki czy inny sposob
                              zmiksowane w cos zupelnie nowego ?




                              • la_reine_de_la_nuit Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 23.04.06, 20:11
                                gucio60 napisał:

                                > jestem poczatkujacy dlatego pytam a kto pyta nie bladzi, wszyscy kiedys
                                > zaczynali chyba nikt sie z ta wiedza nie rodzil !!!
                                >
                                > jeszcze jedno pytanie, ktore zreszta juz zadalem: czy musi tak byc, czy nie
                                sa
                                > dopuszczalne inne interpretacje tych samych nut ?

                                > w tym miejscu przypomina mi sie konkurs chopenowski, gdzie wymagala sie od
                                > uczestnikow konkursu "grania prawdziwego Chopena", a jaki jest prawdziwy
                                > Chopen, jaki jest pradziwy Verdi, Puccini, Donizzeti, Mozart, Wagner i inni ?
                                > czy mloda generacja muzykow, spiewakow nie ma prawa widzic kompozytora
                                inaczej
                                > niz to jest utarte i widziane przez ich poprzednikow ?

                                Młoda generacja ma prawo widzieć jak chce. Nie znaczy to jednak, że należy
                                zapomnieć o warsztacie artysty. A braki techniczne nazywać 'nowoczesną
                                interpretacją'.


                                > czy glosy dzisiaj zaszufladkowane nie moga byc w taki czy inny sposob
                                > zmiksowane w cos zupelnie nowego ?

                                Nie rozumiem. Głosy zmiksowane w coś zupełnie nowego? Masz na myśli np. mix
                                sopranu z basem?

                              • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 23.04.06, 23:39
                                Przykro mi, ale nie rozumiem pytania.
                                • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 25.04.06, 17:54
                                  fakt, jestm mlody doswiadczeniem, opera zaiteresowalem sie dopiero od pewnego
                                  czasu no i nurtuje mnie pytanie a mianowicie (ciagle w zwiazku z Don Pasquale)
                                  sluchalem transmisji na zywo, nagralem na dysk i przesluchuje sobie pracujac,
                                  podobaja mi sie szczegolnie arie w wykonaniu H.D.Floréz jak tez duet Floréz z
                                  Netrebko w koncowce 3 odslony, w moim przekonaniu to urocze momenty tej opery,
                                  H.D.Floréz dysponuje tenorem bardzo milo i na dlugo pozostajacym w uszach co
                                  potwierdza nagranym dyskiem nie zwiazanym z opera jak np. jego Granada - w
                                  przerwie miedzy 2 i 3 aktem puszczono kilka jego nagran z tego dysku,
                                  jestem zauroczony barwa jego glosu (a wiec nie tylko Netrebko ale wlasnia z nia
                                  w duecie sa wspaniali)
                                  jestem sluchaczem opery takim jak widownia MET bijaca huczne brawa w trakcie
                                  jak i po zakonczeniu, czyzby tyle ludzi sie mylilo, czyzby te klaki byly na
                                  zamowienie, czyz swietne recenzje tamtejszej prasy jak tez np. prasy
                                  austriackiej sa ekstra oplacane lub recenzenci sa mniej wartosciowi niz polscy
                                  znawcy opery ?
                                  to sa pytania a nie zarzuty, bo czytajac krytyka-muzykologa chcialbym rozumiec
                                  dlaczego jeden sie zachwyca a inny widzi tylko wady ?
                                  zrozumcie moi drodzy, was czytaja rozni ludzie (mam na mysli nie tylko te
                                  forum) i chyba dla nich piszecie a nie dla wlasnego samozadowolenia, o´key tu
                                  jest gratis
                                  uzylem moze niefortunnego slowa miks ale nie chodzilo mi o laczenie barytonu z
                                  sopranem, to takie inteligentne wyjasnienie na inteligentne pytanie, sorry
                                  (i znow bede opieprzony za zle zachowanie)

                                  pozdrawiam

                                  • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 25.04.06, 19:16
                                    Ad recenzenci:
                                    W mainstreamowej operze raczej nie istnieje coś takiego jak prasa "niezależna".
                                    Pisma piszące o operze mają ciężkie pieniądze z majorsów, więc działa autocenzura.

                                    Ad owacje:
                                    Jest dość powszechnie znaną prawidłowością, że:

                                    im słynniejsza GWIAZDA na scenie -> tym więcej przypadkowych osób na widowni ->
                                    tym bardziej frenetyczna owacja na koniec

                                    Byłem na kilku koncertach, których nie zapomnę do końca życia. I byłem na
                                    kilkunastu jeśli nie -dziesięciu, na których były frenetyczne owacje na stojąco.
                                    Podzbiór wspólny dwóch powyższych zbiorów jest znacząco mały (aczkolwiek owszem,
                                    istnieje).
                                    • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 08:23
                                      zgoda ale czy nie sadzisz, ze gwiazdorstwo musi miec solidne podstawy, opera to
                                      nie pokaz mody, na scenie trzeba jednak wydusic cos z gardla i to na tyle
                                      dobrego, zeby wiekszosc to akceptowala, zeby calosc odpowiadala oczekiwaniom
                                      widza
                                      i jeszcze jedno, scena to nie studio nagran, tu sie nie da robic powtorek i
                                      ocena artysty powinna byc inna, zupelnie inna

                                      "nie nalezy isc pod prad bo woda cie pochlonie"

                                      pozdrawiam









                                      • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 11:02
                                        gucio60 napisał:

                                        > zgoda ale czy nie sadzisz, ze gwiazdorstwo musi miec solidne podstawy,

                                        Bywają gwiazdy, które solidnie zapracowały na swoją pozycję, są tak dobre, że aż
                                        stały się powszechnie znanymi gwiazdami. Takie gwiazdy to np. Karajan, Domingo,
                                        Zimerman, o Callas itp. nie wspominając. A Netrebko to jest gwiazda wykreowana
                                        przez wytwórnie za pomocą mediów. To, z zachowaniem wszelkich proporcji, taka
                                        różnica jak pomiędzy kapelą rockową, którą zawiązuje pięciu studentów i potem
                                        wspinają się mozolnie aż na szczyt i zostają takimi Pink Floyd, a boysbandem
                                        wyprodukowanym z castingu.
                                        • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 15:47
                                          w innym miejscu pytasz, skad sie bierze moja zdecydowana opinia na temat
                                          polskich muzykologow
                                          no coz, poruszyles Netrebko wiec prosze,
                                          uwazam i nie jestem w tym osamotniony, to raczej jej przeciwnicy sa w
                                          olbrzymiej mniejsosci, ze Netrebko zajdzie daleko o wiele dalej niz inne jej
                                          kolezanki po fachu
                                          dam ci przyklad:
                                          slucham tego samego fragmentu opery w wykonaniu Netrebki i Gheorghiu, i wiem
                                          dlaczego Netrebko jest plasowana przed kolezanka, poprostu jej wykonanie
                                          bardziej do mnie trafia niz to w wykonaniu Gheorghiu (nie przecze, ze ma
                                          wspanialy glos), jej glos pozostaje w pamieci jak dobre wino w ustach, po
                                          ktorego przelknieciu przymyka sie oczy z uwielbieniem, mlaska jezykiem i kiwa
                                          glowa z uznaniem
                                          nie mieles nigdy takiego uczucia (nie wazna jest nazwa tego wina) ?

                                          To, z zachowaniem wszelkich proporcji, taka
                                          > różnica jak pomiędzy kapelą rockową, którą zawiązuje pięciu studentów i potem
                                          > wspinają się mozolnie aż na szczyt i zostają takimi Pink Floyd, a boysbandem
                                          > wyprodukowanym z castingu.

                                          wole moje porownanie

                                          pozdrawiam
                                          drogi dobiasz


                                          • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 16:14
                                            > w innym miejscu pytasz, skad sie bierze moja zdecydowana opinia na temat
                                            > polskich muzykologow
                                            > no coz, poruszyles Netrebko wiec prosze,
                                            > uwazam i nie jestem w tym osamotniony, to raczej jej przeciwnicy sa w
                                            > olbrzymiej mniejsosci

                                            Większość woli disco polo niż rocka. Większość woli rocka niż powagę. Większość
                                            woli Celine Dion, niż Netrebko. Większość to przeciętność, tak wynika z praw
                                            statystyki. Stosowanie kategorii większości, oglądalności, sprzedawalności itp.
                                            do sztuki to pomyłka z definicji. Nie ma sensu kontynuować dyskusji na bazie
                                            takich kryteriów. Przynajmniej z mojej strony EOT.

                                            > ze Netrebko zajdzie daleko o wiele dalej niz inne jej
                                            > kolezanki po fachu

                                            Pożyjemy, zobaczymy.
                                            • quasthoff Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 18:27
                                              Po przeczytaniu kilkunastu postów, nasunęła mi sie smutna refleksja,
                                              skojarzenie z ponoć wielkim przedsięwzięciem wizualno-wokalnym, mającym miejsce
                                              kilka lat temu. Chodzi o słynną Traviatę z Gvazavą i Curą.
                                              www.teatry.art.pl/!Zagranica/traviata.htm
                                              Aktualnie nazwisko śpiewaczki nie jest wymieniane w żadnym z teatrów operowych
                                              na świecie.
                                            • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 18:30
                                              pewnie masz racje jesli nie ma sie juz innych argumentow przypomne tylko, iz
                                              nie wytlumaczyles skad bierze sie tak radykalna roznica w ocenie tego samego
                                              artysty, przez nazwijmy to muzykologa z Polski i z zachodu, w tym twi problem,
                                              pytales o zdecydowane zdanie na temat polskich muzykologow !!!
                                              no ale jesli nie masz rzeczowych argumentow mowi sie trudno i faktycznie lepiej
                                              tego nie kontynuowac, bo stoimy w miejscu

                                              pozdrawiam
                                              • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 23:04
                                                gucio60 napisał:

                                                > pewnie masz racje jesli nie ma sie juz innych argumentow przypomne tylko, iz
                                                > nie wytlumaczyles skad bierze sie tak radykalna roznica w ocenie tego samego
                                                > artysty, przez nazwijmy to muzykologa z Polski i z zachodu, w tym twi problem,
                                                > pytales o zdecydowane zdanie na temat polskich muzykologow !!!
                                                > no ale jesli nie masz rzeczowych argumentow mowi sie trudno i faktycznie lepiej
                                                >
                                                > tego nie kontynuowac, bo stoimy w miejscu

                                                Wróciłem właśnie z cyrku Karajana. De Waart dyrygował VII symfonią Mahlera.
                                                Koncert świetny, owacja dość długa, niektórzy nawet na stojąco smile No i
                                                generalnie nie bardzo mam dzisiaj ochotę się przebijać przez te twoje wywody, z
                                                których połowy nie rozumiem. Spróbuj wyrażać się jakoś klarowniej, kropek używaj
                                                może na koniec zdania itp.

                                                A polskich muzykologów znam kilku. Dużo wódki wypiliśmy i dobrej muzyki
                                                słuchaliśmy. Nie bardzo rozumiem Twoje pretensje i żale do tej grupy. Może na
                                                początek Ty je spróbuj poprzeć jakimiś argumentami bo mnie się nie chce
                                                udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Za stary jestem na to i za bardzo
                                                zblazowany ;-P
                                                • gucio60 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.04.06, 07:42
                                                  mam sie podobnie, wycofuje sie bo nie lubie konserw jadam tylko swieze ryby

                                                  ps: nie jestesmy na klasowce,
                                                  wybacz za bledy ale w Polsce nie mieszkam od 36 lat a kontakt z jezykiem mam
                                                  sporadyczny czesto tylko tu na forum

                                                  pozdrowienia nad Wisle


                                                  • quasthoff Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.04.06, 08:38
                                                    Pewnie, jesiotr drugiej świeżosci nie istnieje. Wszystko musi być w pierwszym
                                                    gatunku. Popieram, choć to dość trudne w realizacji.
                                                  • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.04.06, 08:45
                                                    > ps: nie jestesmy na klasowce,

                                                    Oczywiście, że nie. Ja tylko wyjaśniam, dlaczego nie chce mi się wgłębiać w
                                                    Twoje wywody - bo ich nie rozumiem. Jeżeli Ci nie zależy na tym, żeby być
                                                    rozumianym, to przecież nikt Cię do niczego nie zmusza.

                                                    > wybacz za bledy ale w Polsce nie mieszkam od 36 lat a kontakt z jezykiem mam
                                                    > sporadyczny czesto tylko tu na forum

                                                    Znaki przestankowe chyba istnieją nie tylko w polskim języku. Zwłaszcza kropka,
                                                    pozwalająca się zorientować gdzie jest początek a gdzie koniec zdania. Np. taki
                                                    fragment:

                                                    > pewnie masz racje jesli nie ma sie juz innych argumentow przypomne tylko

                                                    Przepraszam, ale nie rozumiem. A jak nie rozumiem, to się nie mogę ustosunkować. EOT

                                                    Merytorykę już pomijam, bo tutaj totalnie nie wiem o co Ci chodzi. Od Netrebko
                                                    przechodzisz do jakichś pretensji w kierunku muzykologów, w sprawę klasyfikacji
                                                    głosów sopranowych ni z gruszki ni z pietruszki wtrącasz jakiś elaborat o
                                                    "interpretacji nut" (ki bies?)... Przepraszam, ale ja wysiadam. Może ktoś inny
                                                    podejmie trud polemiczny.

                                                    > pozdrowienia nad Wisle

                                                    Dołączam się.
                                          • aaneta Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.04.06, 20:05
                                            O wielkości Netrebko świadczy zwłaszcza to mlaskanie językiem.
                                            • gucio60 Re: > "O wielkości Netrebko świadczy ... 02.05.06, 08:10
                                              nie wiedzialem, ze w Austri kraju wielkich muzyki daja platynowe plyty
                                              za "zwłaszcza to mlaskanie językiem."

                                              www.ots.at/presseaussendung.php?schluesselshockTS_20060427_OTS0352&woher=
                                              dyskwalifikujesz sie
                                              • dobiasz Re: > "O wielkości Netrebko świadczy ... 02.05.06, 09:39
                                                Platynowe płyty w każdym kraju są przyznawane za sprzedanie określonej ilości
                                                egzemplarzy płyty. W Polsce w tej dyscyplinie prym wiedzie Ich Troje i Budka
                                                Suflera.
                                                • gucio60 Re: > "O wielkości Netrebko świadczy ... 02.05.06, 13:02
                                                  sorry
                                                  post nie byl skierowany do Ciebie, najwidoczniej tu nie ma innych poza toba i
                                                  moja skromna osoba

                                                  to wiele wyjasnia, jak to nazywa sie w medycynie ?
                                                  • gucio60 Re: > och pardon ........ 02.05.06, 13:15
                                                    zapomnialem dodac, pomlaskaj i ty moze i tobie cos dadza

                                                    i to ma byc polska kultura, tfu
                                                  • quasthoff Re: > och pardon ........ 02.05.06, 19:08
                                                    Ejże, ejże, Guciu, jak tak można? Te posty zamiast zająć się meritum, błądzą
                                                    gdzieś po peryferiach, nie dotykając ziemi.
                                                  • gucio60 Re: > pardon 03.05.06, 08:13
                                                  • quasthoff Re: > pardon 03.05.06, 16:59
                                                    Tylko tyle? To jest w układzie skupionym na maksa, jak mniemam?
                          • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.08.06, 13:06
                            Różnie bywa z interpretacją określenia "koloratura".
                            Według jednej wersji sopran koloraturowy to lekki, niezwykle zwrotny i zwinny
                            głos, o jasnej i przyjemnej barwie, o skali do f3 (choć taka Dessay to potrafi o
                            kilka tonów wyżej i to bynajmniej nie w tzw. whistle register).

                            Według innej wersji koloratura to tylko pewna (solidnie wykształcona) właściwość
                            głosu, czy raczej umiejętnośc techniczna polegająca na tym, że
                            śpiewak/śpiewaczka potrafi bez wysiłku "biegać i skakać po nutach" (że się tak
                            obrazowo wyrażę). Nie spotkasz się jednak z okresleniem "alt koloraturowy" czy
                            "tenor koloraturowy", bo powszechnie przyjęło się, że koloratura = sopran
                            koloraturowy.

                            Koloratura może być liryczna i zazwyczaj taka jest, przy czym dla mnie
                            "liryczna" oznacza barwę głosu (jasną, aksamitną, niedrapieżną itp.). Ale
                            mieliśmy w historii śpiewaczki takie jak Callas czy Sutherland, które
                            dysponowały sopranem dramatycznym o niebywałej jak na ten typ głosy sklali (do
                            f3) i niezwykłej sprawności technicznej. Takie głosy można pięknie nazwać jako
                            "soprano drammatico d'agilita" smile

                            • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.08.06, 18:49
                              marquis napisał:

                              > Według innej wersji koloratura to tylko pewna (solidnie wykształcona) właściwoś
                              > ć
                              > głosu, czy raczej umiejętnośc techniczna polegająca na tym, że
                              > śpiewak/śpiewaczka potrafi bez wysiłku "biegać i skakać po nutach" (że się tak
                              > obrazowo wyrażę). Nie spotkasz się jednak z okresleniem "alt koloraturowy" czy
                              > "tenor koloraturowy", bo powszechnie przyjęło się, że koloratura = sopran
                              > koloraturowy.

                              Ale spotyka się mezzosoprany koloraturowe.

                              Ubica - Król Ubu
                              Rozyna - Cyrulik sewilski
                              • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.08.06, 19:14
                                Tak, ja nie twierdze, że się nie spotyka takich głosów, tylko że po prostu samo
                                zestawienie słów jest rzadkością.

                                AQ tak na marginesie, skoro wspomniałeś o partii Rozyny: rzeczywiście, jest ona
                                napisana na mezzosopran koloraturowy, choć bardzo chętnie po tę rolę sięgają
                                soprany. A aria Rozyny "Una voce poco fa" bije wszelkie rekordy jeśli chodzi o
                                różnorodność (nad)interpretacji. Począwszy od tego, że jedne śpiewają to w
                                tonacji E inne w F, a skończywszy na niezwykłych rozwiązaniach w pasażach i
                                kadencjach. Uwielbiam tę arię i nawet kolekcjonuję różne wykonania.
                                • hrabia_ory Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.08.06, 20:07
                                  marquis napisał:

                                  > rzeczywiście, jest ona
                                  > napisana na mezzosopran koloraturowy, choć bardzo chętnie po tę rolę sięgają
                                  > soprany.

                                  Jedna z głównych przyczyn leży w tym, że mało mezzosopranów potrafi dobrze
                                  wykonać tę partię, a popularność opery wymaga aby znajdowała się w repertuarze.

                                  > A aria Rozyny "Una voce poco fa" bije wszelkie rekordy jeśli chodzi o
                                  > różnorodność (nad)interpretacji. Począwszy od tego, że jedne śpiewają to w
                                  > tonacji E inne w F, a skończywszy na niezwykłych rozwiązaniach w pasażach i
                                  > kadencjach.

                                  Istnieje anegdota, że po wykonaniu tej arii przez Adelinę Patti Rossini zaczął
                                  się pytać kto ją skomponował wink
                                  • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 26.08.06, 21:52
                                    Słyszałem, słyszałem smile Rossini ponoć osłupiał wink Swoją drogą to trawestacje
                                    tej arii, dodawanie karkołomnych ozdobników (np. Gruberova albo Pons), stały się
                                    już swoistą tradycją.
                                    • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.08.06, 08:58
                                      > Swoją drogą to trawestacje
                                      > tej arii, dodawanie karkołomnych ozdobników (np. Gruberova albo Pons), stały się
                                      > już swoistą tradycją.

                                      Zdobienie tego typu popisowych numerów przez wykonawcę to tradycja stara jak
                                      świat. To, że zachowała się tylko w przypadku kilku utworów, świadczy niestety o
                                      jej upadku albo zapomnieniu. Ale może dzięki barokowcom ludzie sobie o niej
                                      przypomną, w końcu Rossini używał jeszcze b.c...
                                      • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.08.06, 10:23
                                        To nie jest kwestia upadku czy zapomnienia tylko znacznego obniżenia się poziomu
                                        zmanierowania i próżności śpiewaków operowych. Dziś po prostu wykonują oni swój
                                        zawód, to nie są żadne divy i primadonny. Poza tym do upiększania arii trzeba
                                        mieć i talent i technikę. Perfekcyjnie robi to np. Natalie Dessay, najlepszy
                                        obecnie sopran koloraturowy na świecie.
                                        JEśli zaś chodzi o opery barokowe, to tam jest jedna wielka "koloratura". Jak
                                        już kiedyś pisałem, dla mnie barok jest nieznośny i nudny, zupełnie pozbawiony
                                        emocji sad Ja tam jestem dziecko romantyzmu.
                                        • dobiasz Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.08.06, 10:36
                                          marquis napisał:

                                          > To nie jest kwestia upadku czy zapomnienia tylko znacznego obniżenia się poziom
                                          > u
                                          > zmanierowania i próżności śpiewaków operowych. Dziś po prostu wykonują oni swój
                                          > zawód, to nie są żadne divy i primadonny.

                                          Szkoda. Bo te arie są pisane właśnie dla div i primadonn, a nie dla zawodowców.
                                          Zawodowcy to w orkiestrze grają ;-P

                                          > Poza tym do upiększania arii trzeba
                                          > mieć i talent i technikę.

                                          Nooo...

                                          > JEśli zaś chodzi o opery barokowe, to tam jest jedna wielka "koloratura". Jak
                                          > już kiedyś pisałem, dla mnie barok jest nieznośny i nudny, zupełnie pozbawiony
                                          > emocji sad Ja tam jestem dziecko romantyzmu.

                                          A ja lubię to i to smile
                                        • kanarek2 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.08.06, 12:23
                                          > JEśli zaś chodzi o opery barokowe, to tam jest jedna wielka "koloratura". Jak
                                          > już kiedyś pisałem, dla mnie barok jest nieznośny i nudny, zupełnie pozbawiony
                                          > emocji sad Ja tam jestem dziecko romantyzmu.

                                          No to się różnimy zasadniczo: ocena utworów wedle daty powstania, a nie ich
                                          jakości, jest dla mnie kompletną ekstrawagancją, że tak powiemwink

                                          Dotyczy to zresztą także twórców i wykonawców, którym raz wychodziło lepiej a
                                          raz gorzej.
                                          • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 27.08.06, 13:30
                                            Mylisz pojęcie OCENY z PREFERENCJAMI. NIgdzie nie napisałem, że moim zdaniem
                                            opery barokowe są słabe. Trochę sobie pofolgowałeś z interpretacją wink Nie lubię
                                            opery barokowej, co nie oznacza wcale, że jej nie potrafię docenić. Wszystko
                                            potrafię "klasyfikować" w dwóch wymiarach: "lubię/nie lubię" (subiektywny) i
                                            "cenię/nie cenię" (obiektywny) - bo te wymiary często są zupełnie rozłączne.

                                            PS. Nie przepadam tez za operami Mozarta, a jednak uważam, że był on geniuszem.
                                            • kanarek2 Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 28.08.06, 00:27
                                              > Mylisz pojęcie OCENY z PREFERENCJAMI

                                              Ależ Markizie, niczego nie mylę.
                                              Odwrotnie, wiosną zrywam akacje, i myśląc o znajomych dziewczętach wróżę
                                              sobie "kocha, lubi, szanuje, ...".
                                              Nie robiłem tego jak dotąd z okresami w sztuce, ale już za parę miesięcy
                                              sprawdzę jak to jest z tym barokiem, i czy z wzajemnością.
                                              Pozdrawiamsmile.
                                              • marquis Re: "jest sopranem lirycznym a nie koloraturą" 28.08.06, 16:18
                                                No istny kanareczek... wink
                                                • kanarek2 Re: ad rem, ale umiarkowanie 28.08.06, 23:19
                                                  Skoro jesteśmy daleko od problemu sopran liryczny vs koloratura to może pójdzmy
                                                  krok w bok, korzystając z tego że wciąż wakacje.

                                                  Otóż - o ile rozumiem - dla Ciebie mniej ważne jest to *co* kompozytor mówi od
                                                  tego *w jaki sposób* (barokowy, romantyczny) to mówi. Ja to mogę zrozumieć do
                                                  pewnego stopnia, rzecz jest osobista, nie każdy okres ze swoimi konwencjami i
                                                  estetyką jest mi równie bliski.

                                                  Z drugiej strony: patrząc na portrety Bacha, stateczna powaga, głowa rodziny,
                                                  surowa peruka skrzętnie ułożona, kantata w każdy pierwszy piątek tygodnia, nie
                                                  mogę go sobie wyobrazić w romantycznych czasach współczesnych Lisztowi; np.
                                                  Bach z lwią grzywą, oczy sypiące skry, hulaszczy homme fatal? Albo: co
                                                  komponowałby Bach dziś? Może istotnie trafił najlepiej jak mógł, czyli trafił
                                                  na czas w którym mógł się najpełniej wyrazić?

                                                  Przesuwanie w czasie można rozszerzyć. Czy Liszt dogadałby się z Hildegardą z
                                                  Bingen? wspólny występ Chopina z Możdżerem? Farinella z Netrebko? ciekaw byłbym
                                                  też spotkania Parta z Perotinem, choć pewnie przebiegło by raczej bez zgrzytów.

                                                  ps. brzydko jest kpić z cudzego nika.
                                                  • dobiasz Re: ad rem, ale umiarkowanie 29.08.06, 00:36
                                                    > Z drugiej strony: patrząc na portrety Bacha, stateczna powaga, głowa rodziny,
                                                    > surowa peruka skrzętnie ułożona, kantata w każdy pierwszy piątek tygodnia, nie
                                                    > mogę go sobie wyobrazić w romantycznych czasach współczesnych Lisztowi; np.
                                                    > Bach z lwią grzywą, oczy sypiące skry, hulaszczy homme fatal? Albo: co
                                                    > komponowałby Bach dziś?

                                                    Cóż, może akurat Bach do Romantyzmu nie pasuje, ale czy pasowałby Part? Górecki?
                                                    Lutosławski? Pewnie też nie. A z drugiej strony - taki Haendel, myślę, świetnie
                                                    by się odnalazł i w tej epoce. Podobnie, jak paru innych kompozytorów
                                                    barokowych. Lutosławskiego przeniesionego 240 lat wstecz z łatwością umiem sobie
                                                    wyobrazić obok Bacha, Chopina we współczesnych czasach (w duecie z Możdżerem?
                                                    oczywiście, a jeszcze lepiej z Jarrettem), Bibera z Pendereckim wink,
                                                    Monteverdiego z Wagnerem, Brahmsa z Haydnem, Mendelssohna z Mozartem.

                                                    > Może istotnie trafił najlepiej jak mógł, czyli trafił
                                                    > na czas w którym mógł się najpełniej wyrazić?

                                                    Cóż, najprawdopodobniej każdy z wielkich, których znamy to jeden z wielu
                                                    potencjalnie wielkich - ten jeden, który trafił na swój czas. Nie wiemy i nigdy
                                                    się nie dowiemy ilu Schoenbergów zmarnowało się w renesansie a potencjalnych
                                                    Bachów marnuje dzisiaj wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka