Trzeba być impotentem umysłowym

10.10.05, 21:42
Trzeba być impotentem umysłowym


albo zwykłym pospolitym chamem by głosowac na marionetkę o nazwisku
przypominającym "plusk", o imieniu bohatera kreskówki, który sepleni, nie zna
języków, czepia się tyłka Wałęsy a do tego podkreśla że jest "zwykłym prostym
człowiekiem ze stoczni"..
    • kw55 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 11.10.05, 16:20
      A kim trzeba być twoim zdaniem, aby głosować na prostaka o nazwisku
      przypominającym "lep", który wygląda jakby przed chwilą wrócił z Bermudów, też
      nie zna języków (ojczystego miernie), ma parę wyroków, milionowy majątek i też
      podkreśla że jest zwykłym prostym chłopem, który broni najbiedniejszych ?
      • andre_234 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 11.10.05, 22:53
        Kaczory też z językami obcymi mają problemy
        pzdr
        • andre_234 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 11.10.05, 22:57
          p.s.
          Głosowałem nz JKM.
          Nie dlatego ze marzy mi sie taki prezydent, ale fajnie by było zeby władza czuła
          kogoś takiego zaraz za plecami.
          pzdr
          p.s. p.s.
          A Cimoszki mi szkoda.
          Wprawdzie to facet o wdzięku grzechotnika ale skuteczny jak djabli
        • ole707 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 12.10.05, 05:54
          No i ten dziadek!!!!!!!!!!!!!!!
    • ole707 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 12.10.05, 05:59
      Odszczekuję, ale!!!!!!!!!!
      "Rozumiem rozgoryczenie Donalda Tuska spowodowane wykorzystaniem pamięci o jego
      przodkach do brutalnej walki politycznej. Sam nie zgadzam się z takim stylem
      uprawiania polityki, sam odrzucam metody pana Jacka Kurskiego. To się nie
      powinno zdarzyć.
      Ale nie potrafię współczuć Tuskowi. Bo dostrzegam także w tej sprawie jego
      podwójną twarz. Przecież jeszcze niedawno jego ludzie systematycznie niszczyli
      konkurencyjnego kandydata - Włodzimierza Cimoszewicza. Wykorzystywali do tego
      kłamstwa, fałszywego świadka i podrobiony dokument. To było widoczne gołym
      okiem, co potwierdziły zresztą prace prokuratury.
      Donald Tusk nie zdobył się wówczas, by wyrazić sprzeciw wobec tych działań. Nie
      powiedział: dość. Dopiero wtedy, gdy Cimoszewicz się wycofał, kierowana przez
      niego Platforma Obywatelska przesunęła do dalszego szeregu głównego aktora
      ówczesnych wydarzeń - posła Miodowicza. Nagle zniknął z telewizyjnych ekranów,
      udał się na zasłużony odpoczynek.
      Wczoraj kandydat Platformy na prezydenta powiedział, w kontekście ostatnich
      wydarzeń, że bierze pełną odpowiedzialność za swoich ludzi, za to, że nie będą
      niegodnie atakować przeciwnika. Czyżby? Czy Donald Tusk czuje się odpowiedzialny
      za wszystkich swoich ludzi, także tych zatrudnionych do niszczenia Cimoszewicza?"
    • ole707 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 13.10.05, 06:42
      Dlaczego wszyscy potępiają Kurskiego? On tylko skorzystał z przykładu oszczercy
      Miodowicza. Tamten był skuteczny, lansowany, niepotępiony, to i temu zamarzyła
      się sława i przysporzenie głosów szefowi.
      • kwiat_paproci Re: Trzeba być impotentem umysłowym 13.10.05, 11:34
        To niby forum regionalne, ale o polityce, to ja chętnie ;)
        Dlaczego Kurski ? Bo jest niezdecydowaną szumowiną polityczną, bez skrupułów,
        której poglądy polityczne powiewają jak chorągiewka na wietrze. Jeszcze chyba w
        LPRze tylko go nie było. Takimi ludźmi gardzę i bardzo cieszyłabym się, gdyby
        zamiast pomóc Lechowi Kaczyńskiemu, tylko mu zaszkodził, mimo, że do Kaczora
        nie jestem jakoś bardzo anty. Co do pana Miodowicza, to też jest prowokatorem,
        ale mimo wszystko w lepszym stylu (choć też mi się taka polityka niespecjalnie
        podoba). A dlaczego zagłosowałabym na Tuska, gdyby tylko wyrobili mi ten #^$%^
        dowód ? Bo jest człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej, mówi w bardzo ładnym
        stylu i ogólnie to nie byłby najgorszą wizytówką naszego kraju. Niby błahe
        argumenty, ale nie oszukujmy się, że w Polsce prezydent dużo może, bo może
        wielkie nic.
        • kw55 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 13.10.05, 13:48
          W LPRze też już był ! Nie było go jeszcze w Samoobronie, SDPL, SLD i PSL !
          Wydaje mi się że najbardziej pasowałby do partii Leppera, bo tam jest miejsce
          dla szumowin wszelkiej maści.
    • ole707 Re: Trzeba być impotentem umysłowym 14.10.05, 05:38
      Lech Kaczyński przekonywał wczoraj związkowców z „Solidarności", że jak Rejtan
      niepodległości tak on jako prezydent będzie bronił praw pracowniczych,
      wszystkich ludzi wyzyskiwanych.
      Kandydat PiS zabiega o głosy związkowców z „Solidarności". Tych związkowców
      byłyby miliony a nie setki tysięcy, gdyby nie Lech Kaczyński. To on na przełomie
      1989 i 1990 r. faktycznie kierował „Solidarnością" (był wiceprzewodniczącym przy
      zajmującym się wielka polityką Lechu Wałęsie). Zajmował się osłanianiem planu
      Balcerowicza. Tzw. terapii szokowej towarzyszyło znieczulanie przez kierownictwo
      „S" ludzi pracy, by czasem nie wyszli na ulice.
      To Lech Kaczyński jest jednym z odpowiedzialnych za zerwanie z projektami
      „Solidarności" szerokiej reformy samorządowej w przedsiębiorstwach państwowych.
      Pracownicy nie chcieli prywatyzacji, ale współdecydowania o losie zakładu.
      Prywatyzacja uczyniła projekty samorządowe nierealnymi. A w wyniku szoku
      Balcerowicza, którego osłaniał Lech Kaczyński, zamknięto fabryki, zniknęła tzw.
      wielkoprzemysłowa klasa robotnicza stanowiąca główną bazę „Solidarności".
      Rozczuliła mnie wczorajsza zapowiedź Lecha Kaczyńskiego, że gdy tylko zostanie
      prezydentem, drzwi jego rezydencji będą otwarte dla ludzi z „Solidarności".
      Dokładnie taką samą słyszałem z ust Lecha Wałęsy na gdańskim zjeździe „S" w 1990
      r. Gdy już był prezydentem, odgradzał się od swojej niedawnej bazy szpalerami
      uzbrojonych policjantów.
Pełna wersja