Pozwolę sobie dodać wątek o objawach

Naczytałam się cudów-wianków o wrażliwości na zapachy, zgadze, obezwładniających mdłościach i tysiącu innych "atrakcji" czekających na kobiety w I trymestrze. Tymczasem gdyby nie brak okresu, pewnie nie zauważyłabym, że coś jest "nie tak"... Tak naprawdę jedyne, co wskazuje na stan odmienny to: częste wizyty w toalecie i koszmarne "humory" (przed dokonaniem odkrycia myślałam, że to najgorszy PMS na świecie, depresja albo kryzys małżeński). Ból piersi, lekkie mdłości bez powodu, rozkojarzenie czy kłucie w podbrzuszu miewałam i bez ciąży
A jak jest u Was?