mileczkowa
10.02.17, 21:18
hej dziewczyny! Wracam do Was! Zaczęłam pisać na tym forum, ale wycofałam się, nie byłam w nastroju, płakałam itd. teraz już leci 18tc, niestety ciąża ze sporymi przebojami - najpierw bardzo chorowałam (zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, dwa antybiotyki i to wszystko 7-10tc, najgorszy czas sad więc głównie płakałam, że ten biedak rozwija się w najważniejszym okresie w wirusach i antybiotykach i na pewno będzie chory...jak już wygrezbałam się z choroby to wyszło złe tętno dziecka na usg w 10tc i podejrzenie wad genetycznych, wady serca, rozpacz itd.
dramat aż do 13tc, kiedy odebrałam wynik Nifty (wszystko dobrze) i zrobiłam usg prenatalne bardzo szczegółowe (wszystko dobrze). Następny miesiąc rozpaczałam, że tyle się nastresowałam i naryczałam przez pierwsze tygodnie ciąży i że to na pewno zaszkodziło dziecku. Teraz jestem po usg w 18tc i wszystko gra, od zeszłego tygodnia wychodzę psychicznie na prostą.
Będę miała chłopca. To mój trzeci syn. Na szczęście ominęło mnie rozczarowanie płcią z uwagi na te wszystkie komplikacje. Modlę się o zdrowego chłopca i żeby już nic po drodze nie wyskoczyło. Chociaż znowu mam, cholera jasna, katar. No i koniecznośc monitorowania przyrostu przeciwciał (konflikt serologiczny). To moja pierwsza ciąża z tym problemem. Po drugim porodzie wykształciły mi się przeciwciała w krwi i teraz mogą stanowić zagrożenie dla Malutkiego. Więc ciągle coś...:( Tak czy siak, miło mi do Was wrócić :)