pi.asia
07.11.11, 20:09
Pamiętacie piec gazowy w łazience Borejków?
Zawieramy z nim znajomość w roku 1977:
Podobnie spaczone widzenie rzeczywistości przejawiali ci beznadziejnie nieżyciowi lokatorzy w odniesieniu do rozmamłanego i grożącego wybuchem piecyka w łazience (który ich zdaniem był prześlicznym mosiężnym zabytkiem niemieckiej secesji),
Stąd wniosek, że już wtedy tenże piecyk miał swoje lata, a było tych lat sporo.
W którymś kolejnym tomie Jeżycjady, a może już nawet Neojeżycjady znów jest wspomniany ten sam piecyk, w taki sam sposób opisany, że jest rozmamłany i wiecznie grozi wybuchem a w nawiasie jest dopisek, że nigdy nie wybuchł.
Nie mogę tego znaleźć, ale jakoś tak kojarzę, że to już są lata 90-te, albo i później.
I w łazience u Borejków nadal egzystuje rozmamłany, grożący wybuchem piecyk.
Pomijam już to, że im wcale jakość piecyka nie przeszkadza (skandaliczny brak wyobraźni). Ale coroczne kontrole stanu instalacji gazowych przechodzą nad tym do porządku dziennego?