nessie-jp
24.11.11, 01:22
Wiecie, tak się zastanawiam nad tym, dlaczego autorka każe Gabieli płakać przy każdej konfrontacji z Laurą na tle "a gdzie mój ojciec". I coraz silniej dochodzę do wniosku, że tu nie chodzi o przypominanie o Pyziaku.
Mam wrażenie, że autorka uważa Laurę za "złą", bo... matka jej nie wystarcza. Pyza, która poświęca matce absolutnie każdą myśl, jest grzeczną dziewczynką. Laura, która chciałaby mieć także ojca, rani matkę, bo daje w ten sposób odczuć, że sama matka to nie wszystko. A matka, a już zwłaszcza Gabriela, to ma być WSZYSTKO. I sugerowanie, że sama Gabriela nie wystarczy, to jest właśnie ta złośliwość, która przyprawia rzeczoną o łzy.
Dlatego Gaba występuje tak naprawdę i przeciwko Grzesiowi, gdy ten próbuje podjąć niewdzięczną rolę ojca.