mcduszno, czyli piątek o musierowicz

19.01.13, 10:14
www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130118/mcduszno
No cóż, najwyraźniej otwartość umysłu Małgorzaty Musierowicz nie zawsze jest otwarta. Przypomina mi się rozmową, jaką odbyłem z pisarką w latach 90. Powiedziała mi, że władze Poznania, inspirując się jej powieścią Noelka, zorganizowały plenerową Wigilię dla bezdomnych. Niestety, wyznała Musierowicz z wyrazem wielkiego strapienia na twarzy, do imprezy podłączyli się krysznowcy i też zaczęli karmić żebraków.

no to przyznajcie się, która z was jest tomaszem piątkiem? bo któraś na pewno!
    • melomanka87 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 10:30
      Wątek wysp ciekawy, ale.
      "mimo swojego katolicyzmu stoi po stronie otwartego umysłu" - znaczy generalnie katolicy to ciemniaki?
      • melomanka87 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 10:31
        Po "ale" miały być trzy kropki :-)
    • dakota77 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 10:45
      Przeciez nie trzeba sie udzielac na forum, zeby miec taki a nie inny oglad tworczosci MM, a Tomasz Piatek to nie jakas lreacja internetowa ;-) Bardzo dobry tekst.
      • piotr7777 dość poważny błąd rzeczowy 19.01.13, 11:03
        O popiersie Katona nie walczył profesor Dmuchawiec tylko profesor Tymoteusz Misiak- "Alcybiades" u Niziurskiego.
        • retro-story Re: dość poważny błąd rzeczowy 19.01.13, 16:55
          A Szczepcio był w parze z Tońciem, nie Tomciem. Ale poza tym artykuł bardzo do rzeczy.
          • agni_me Re: dość poważny błąd rzeczowy 20.01.13, 00:26
            "A Szczepcio był w parze z Tońciem, nie Tomciem."

            Yyyy, ale on o Twardochu i sobie - urocza parafraza.
            • retro-story Re: dość poważny błąd rzeczowy 20.01.13, 01:39
              Oj faktycznie :) Tak to jest jak się czyta po łebkach, zwracam honor!
      • kkokos Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 23:51
        dakota77 napisała:

        > Przeciez nie trzeba sie udzielac na forum, zeby miec taki a nie inny oglad twor
        > czosci MM, a Tomasz Piatek to nie jakas lreacja internetowa ;-)

        e, teksty o baltonie jakoś mi forumowo zajechały :)
        w każdym razie w realu spotykam się z różnymi narzekaniami na jeżycjadę, ale na baltonowe wąsy tylko tutaj :) może dlatego, że nigdy nie rozumiałam zachwytów nad tą postacią, to mnie jego niedźwiedzie wąsy też ni ziębią, ni grzeją.
    • jewriejka Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 18:21
      Czy moglby mnie ktos oswiecic, kto taki okrywal kolana szalem? Jakos wylecialo mi z glowy kto to byl taka rumieniaca sie pensjonarka, aczkolwiek w tej sytuacji plci meskiej ( witam wszystkich na forum, chyba jeszcze glosu nie zabieralam, przepraszam tez za brak polskich znakow, pisze z komputera ktory ich nie posiada)
      • dakota77 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 18:44
        A to nie chodzilo czasem o Ignasia okrywajacego czyms Magde?
        • kkokos Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 20.01.13, 00:10
          oczywiście, ona miała "kusą koszulę nocną", a on czarną piżamę w zielone serduszka - i gdy ją okrywał, ona sama nie była pewna, czy chodzi o jej gołe ramiona, czy o kolana
          • ananke666 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 14:06
            Swoją drogą, nie widziałam nigdy męskiej piżamy w serduszka. Gacie tak, w różne dziwne rzeczy. Piżamy nie.

            Poznasz bruneta w damskiej piżamie wieczorową porą...
            • mmoni Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 14:56
              Od razu przypomniała mi się najbardziej piżamowa postać współczesnej popkultury. Myślałam, że spędzę następną godzinę robiąc printscreeny, ale oczywiście Internet mnie już ubiegł:
              Pete Campbells pajamas

              Trochę mi się kojarzy z Ignasiem, z tą przylizaną fryzurką. Ale nawet on nie miał piżamy w serduszka.
    • guineapigs Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 20:03
      Moim zdaniem bardzo dobry tekst -taki skondensowany. I ladne stwierdzenie: ze MM wciaz szuka tych wysp, tylko nie wie do konca, co ma byc ta wyspa, a co zalewajacym morzem.
      Zniknal gdzie Robrojek z wlasnym biznesem - Robrojek jest jednak urocza czescia Jezycjady, nie moglby sie przemienic w biznesmena, a wlasciwie przepotrzazyc w zlo finansowe.Baltona musi pozostac kims z tej wyspy ze starej jezycjady - i tez nie wiemy, co robi, jak zarabia na zycie, ale wiemy, ze fascynuje sie wojami, historia, a Patrycja co tydzien odbiera nowosci literackie (jak ktos to ladnie ujal: w moim matriksie to sa duze pieniadze, Patrycja zyje w innym matriksie, na wyspie).
      Nie ma dochodow z biznesu, pieniadze sa z etatu uniwersyteckiego, niepracujaca Laura ma setkizlotych na kupowanie sadzonek (o matko, to juz przesada - ze jakos wygrzebala 20 zl na krzaczek i to kilkukrotnie, ja przepraszam....
      Wyspa, ciagle wyspa, z tym, ze coraz bardziej dzika.
      • dakota77 Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 19.01.13, 20:12
        Nie no, wiemy co robi i z czego zyje Baltona, tylko ani to co wg ksiazek robi, ani unijne dotacje, a juz na pewno nie hodowla koni nie powinny przynosic takich dochodow, jakie sugeruje autorka.
        • klawiatura_zablokowana Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 20.01.13, 21:27
          Baltona i Pulpecja to taki musierowiczowy odpowiednik szlachetnego dzikusa - może i się wynieśli na wieś, ale zanieśli na nią szlachectwo ducha, nowości literackie i myślenie ekologiczne. Może i parają się jakimś tfu tfu biznesem, ale tylko obowiązkowo szerząc oświecenie na wsi i zalesiając nieużytki pro publico bono. Bo MM by nie zniosła, gdyby ktoś pozytywny po prostu zarabiał pieniądze i nie czuł się z tego powodu winny. Jestem pewna, że Robrojek też gdzieś utrzymuje ze dwa hospicja i po godzinach dorabia jako wolontariusz w schronisku dla bezdomnych ;)))
          • panterarei Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 09:39
            Baltona i Pulpecja to tacy Bogumił i Barbara:):) a Piatek dobrze mówi, dać mu wódki. Musierowiczowa kompletnie nie czuje problemów współczesności, wszyscy studiują jakieś astronomię, filologie, tylko Ida poszła na ta medycynę i ma przychodnie, nie dziwie się, że jest kąśliwa wobec reszty rodziny, nie ma gier komputerowych, poza scrabblami, zakupów przez internet, umów śmieciowych, hiphopu, jest tylko śmieciowe żarcie (potępione) i łacina, połowa bohaterów poniżej 30 roku życia używa przeintelektualizowanego języka, czy raczej pseudointelektualnego. A Bernard jako mąż Anieli jest ohydny, ona powinna się z nim rozwieść i poszukać kogoś z kim można się pokazać, kto się prezentuje i jest mniej ociężały także umysłowo, to by było niemoralne - może, okrutne - może, ale dość normalne dla showbiznesu w dzisiejszych czasach
            • klawiatura_zablokowana Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 12:05
              Musierowiczowa kompletnie nie czuje problemów współczesności, wszyscy stu
              > diują jakieś astronomię, filologie

              Bo po tym można podjąć godziwą pracę, czytaj: państwowy etacik nauczyciela lub wykładowcy. Którą Borejki bez problemu wszyscy dostają, nie to co reszta filologów w PL, pracująca w korporacjach i firmach z zagranicznym biznesem. Albo w prywatnych szkołach. Wszystko co komercyjne napawa bowiem MM wstrętem, Borejczątko winno wszak oświecać ginący Naród, jak Siłaczka, a nie zarabiać pieniądze.
              • mmoni Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 14:51
                Czy Natalia nie uczyła w szkole prywatnej? Pytam, bo nie pamiętam.
              • panterarei Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 14:54
                to już nie chodzi o zarabianie pieniędzy, tylko o uzasadnione obawy, że po studiach z astronomii, bez pasji zresztą odbębnianych, można nie znaleźć roboty w Poznaniu, no chyba, że się na te studia idzie wyłącznie w celu złapania na dziecko zdolnego stypendysty:) a co w końcu studiuje Laura, bo jestem nie na bieżąco?? Jakoś wydaję mi się, że człowiek, zwłaszcza z inteligenckiej rodziny pochodzący stara się studia wybierać z rozmysłem, bo wie, że nie na każde się nadaje i że nie każde są przydatne w życiu..
                • klawiatura_zablokowana Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 21.01.13, 15:13
                  Laura ukończyła Akademię Muzyczną.
    • nabakier Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 20.01.13, 14:01
      Trafne refleksje.
    • a-inka Re: mcduszno, czyli piątek o musierowicz 06.02.13, 11:17
      Artykuł trafny...
      Szkoda,że pani MM nie napisze nigdy powieści,w której bohaterką jest taka dziewczyna,jak moja 16-letnia córa:biega na harcerstwo,mieszka poza PL,czuje się samotna,bo prawie nie ma znajomych(oprócz tego harcerstwa),nieźle się uczy,ma zainteresowania,ale najlepiej jej na Fb,porusza się po internecie,jak kiedyś ja po szkolnej bibliotece...
      czasy się zmieniły,możemy wzdychać o tempora o mores,ale procesu nie zatrzymamy..a chcąc młodego człowieka zrozumieć i nawiązać z nim nić porozumienia,trzeba i na Fb zalogować się i lajkować od czasu do czasu poczynania naszej latorośli;).
      A kiedys bałam się,że gdy mi dziecko zacznie dorastać,oddali się ode mnie,będziemy jak dwa róźne światy.Nie znam greki ani łaciny,a jednak moje dzieciaki wyrastają na całkiem fajnych,młodych ludzi.
      Pozdrawiam ciepło!
    • guineapigs lubim sielanki 10.02.13, 20:16
      A wiecie, co mi do glupiego lba przyszlo????
      Od dawna toczy sie dyskusja - dlaczego Stara jezycjada jest swietna, a Neo zla?
      Oczywiscie mowi sie o stylu, moralizowaniu, upraszczaniu, niszczeniu postaci itp.
      Ja sie np. z innej baczki od dawna zastanawiam, dlaczego podoba mi sie serial Ranczo - bo mi sie podoba, ale tak do polowy serii 4, seria 5 to juz nie....

      I tak sobie mysle: bo moze po prostu i to niesczesne Ranczo do pewnego momentu, i jezycjada - to byly po prostu klasyczne, urocze, lekkie sielanki, ze swietnie/zabawnie prowadzonymi/pisanymi/granymi postaciami, z prawdopodobnymi choc nieco przejaskrawionymi postaciami, gdzie wszystko sie dobrze konczylo. I to sie w jakis sposob lubi, mozna poczytac/obejrzec, zrelaksowac sie. Po prostu mile. Tylko tyle i AZ TYLE.

      A potem trach - z sielanki robi sie moralitet ewentualnie jakis absurdalny obraz wsi polskiej, ktorej nie ma (kazdy we wsi to na jakis sposob geniusz albo przynajmniej czlowiek jeden na tysiac, wszystko sie uklada, na lepieniu pierogow mozna sie w kilka miesiacy dorobic oszalamiajacej wrecz fortuny (na zapadlej, podlaskiej gminie), fiskus ani sanepid nawet nie zagladaja, z alkoholizmu wychodzi sie w jeden dzien itepe).
      Zaczyna byc nie sielsko anielsko, ale absurdalnie, niemozliwie, bez sensu, idiotycznie. Z fajnej konwencji robi sie propaganda.
      • railly Re: lubim sielanki 10.02.13, 22:01
        guineapigs, według mnie sprawa jest dużo prostsza.
        Otóż i w przypadku Rancza, i Jezycjady najlepsze jest to co tworzone z pasja, z pomysłem. Kolejne części tworzone na siłe, żeby kontynuować cykl i zaspokoić oczekiwania widzów czy czytelników nie sa już takie dobre. Dlatego też na przykład pierwsza seria "39,5" była świetna, a dwóch kolejnych nie dało się już oglądac.
        • baba67 Re: lubim sielanki 10.02.13, 22:22
          To jest prawda -bywa tak, ze drugi sezon serialu jest tak samo dobry (zdarza sie ze lepszy) niz pierwszy ,trzeci potrafi trzymac poziom i nie rozczarowuje ale czwarty to juz na ogol popluczyny sie zaczynaja albo i absurdalne watki.To sie nazywa ze formula sie wyczerpala.
          Choc znam serial ktory ma osmy sezon bez obsuwy-Kosci- ale to jest fenomen.
          Dla mnie pierwszy sezon to do OwR,drugi tyz niezly do Ni N trzeci do Kalamburki a potem to juz horrendum z jedna malutka jasniejsza plamka w postaci Zaby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja