Dodaj do ulubionych

Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki"

22.03.13, 10:37
Przepraszam. Dłuższy czas zastanawiałam się, co zrobić z poprzednim wątkiem, który w międzyczasie rozrósł się do kilkudziesięciu postów, a którego tytuł, uważam, był jednak krzywdzący dla MM. Niestety fora gazetowe nie dają możliwości edycji postów ani ich tytułów.
Okładka, jaka jest, każdy widzi:
https://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/581696_10151295179672443_417924898_n.jpg
Cóż, skojarzenia z chłopcem z hitlerjugend faktycznie mogą się nasunąć - jakby nie patrzeć, Wnuczka reprezentuje typ wybitnie aryjski, a wręcz nordycki ;) Ale, jak sądzę, nie są to jedyne skojarzenia. Mnie na przykład nasunęła się "Ania z lechickich pól" (książki nie czytałam, ale i te pola w tle, i ta pszeniczna uroda...) :)
A zatem zachęcam do dalszych rozważań, któż to może być.

Jeśli chcecie, by poprzeklejać posty z poprzedniego wątku, dawajcie znać.
Obserwuj wątek
    • ciotka_scholastyka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 11:01
      Ja bym poprosiła. Skojarzeń z HJ nie miałam żadnych, a tytuł wątku jest nie tylko krzywdzący ale i bardzo nieelegancki i prawdę mówiąc byłam zdziwiona, że nikt (chyba nikt?) nie go nie zakwestionował.
      Ale może nie tyle przeklejać posty, bo z tym chyba wiąże się dużo pracy, tylko go tutaj kontynuować?
      • ginestra Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 11:34
        ciotka_scholastyka napisała:

        > tytuł wątku jest nie tylko krzywdzący ale i bardzo nieelegancki i prawdę mówiąc byłam zdziwiona, że nikt (chyba nikt?) nie go nie zakwestionował.
        >

        Tytuł wątku zakwestionowała Kkokos zgłaszając "votum separatum", a wczoraj ja dopisałam się do wątku i przyłączyłam do opinii Kkokos, że też nie podoba mi się ten tytuł i skojarzenia.

        O samej okładce napisałam, że nie podoba mi się, bo twarz jest zbyt idealna, zbyt symetryczna, zbyt pastelowa itp. i ta doskonałość mnie drażni, a całości tego wrażenia dopełniają te również idealnie i symetrycznie (od centrum na boki) zmniejszające się korale i cała kompozycja i kolory okładki. Podświadomość (moja przynajmniej) zareagowała jakimś zmęczeniem, irytacją i odczuciem nienaturalności, a dopiero potem świadomość wychwyciła o co chodzi.

        Dlatego postulowałabym jednak zmianę okładki do ostatecznego wydania.

        Postacią na okładce, moim zdaniem, jest mała Mila Schoppe.

        Więcej pisałam w wątku o nieszczęśliwym tytule.
        • ginestra Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 11:37
          PS. Korale maleją w perspektywie oczywiście.

          Ale i tak te chmurki i wszystko razem na nich sprawia, że zaczyna boleć mnie głowa.

          Jest to jedyna z polskich okładek książek pani Musierowicz, która nie podoba mi się, więc mam nadzieję, że pani MM nie będzie miała za złe tej krytyki. Inne okładki są OK, ta jedynie wywołuje we mnie to rozdrażnienie.
    • berek_76 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 13:13
      OT:
      "Mnie na przykład nasunęła się "Ania z lechickich pól""

      Matko bosko, obudziłaś demony... Ja ten koszmar wyparłam i zakopałam w najgłębszych zakamarkach podświadomości. mało która przeczytana w dzieciństwie książka przyprawiła mnie o taką traumę, jak ta nieszczęsna Ania.


      A propos tematu: mnie sie kolorystyka tej okładki podoba, ale wyłącznie ona. Reszta jest koszmarna. Twarz jakas klabzdrowata, do niczego niepodobna, i te łany w tle...

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

      You've got to kick a little
    • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 13:56
      Kolorystyka fajna, taka letnia. Mam wrażenie, że dobrze by zrobił owej postaci brak tych ust botoksowych. Skąd takie usta, po kimż? Chyba że to po Pulpie do melby podobnej?
      Jednak mam obawy, że na okładce raczej jest mała Mila. Ona bardziej pasuje na Wnuczkę. Będzie oczkiem w głowie i łącznikiem rodu Borejów i Szopów. W przerwach będzie robić za nadzieję młodego pokolenia i deklamować Poezję wśród zbóż.
      • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 14:14
        Jak tak patrzę na tę buźkę... Z jednej strony przywołuje skojarzenia z letnim, upalnym dniem, błękitnym niebem z obłoczkami (te korale!) i w sumie wygląda całkiem przyjemnie. Z drugiej jednak - ta twarz właściwie nie wyraża nic. Wyłącznie Słodycz i Łagodność, i sarenkowate spojrzenie niewinnych ocząt. Jakoś nie spodziewam się interesującego charakteru po właścicielce tej buźki.
        • ananke666 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 17:09
          A ja dla odmiany mam wrażenie całkowitej bezpłciowości. Równie dobrze twarz mogłaby należeć do chłopca, jak do dziewczyny. Z wyjątkiem korali, oczywiście.
          • piotr7777 Mila Schoppe urodziła sie w 2004 roku 22.03.13, 18:49
            ...obecnie ma lat niespełna 9. Więc albo książka ukaże się za kilka lat albo na obrazku widzimy wyrośniętą dziewięciolatkę. Jak dla mnie wątpliwe.
    • ateh7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 21:21
      Mnie się na pierwszy rzut oka okładka spodobała, te korale nawet wcale mnie nie rażą. Kolorystyka miła i przyjemna w odbiorze. Skojarzeń z hitlerjugend nie miałam żadnych. Pomyślałam tylko przez moment, że właściwie to nie wiadomo, czy to dziewczynka czy chłopiec ;D
      • dakota77 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 08:29
        Mnie tez kolorystyka sie podoba. Kojarzy mi sie to z upalnym sierpniem i wakacjami na wsi, przyjemne skojarzenia :). Ale faktycznie nie wiadomo, jakiej plci jest postac na okladce, co do wieku tez raczej zagadka.

        Boje sie ze to mala Mila niestety...
    • slotna Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.03.13, 21:49
      Moim zdaniem to chlopiec.
      • jamniczysko Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 00:21
        Oczywisty. Przecież to chłopiec.;)
    • aadrianka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 10:17
      Łany w tle, konopna grzywa i błękitne spojrzenie sugerują, że to Anna, starsza siostra nieszczęsnej Nory Górskiej, córka barokowego aniołka Patrycji oraz piastowskiego woja Floriana. A może jednak Górska Nora we własnej osobie? Sztuczny, przylepiony uśmiech i bezmyślne spojrzenie maskują żądzę krwawej zemsty na rodzinie i rówieśnikach? Taka Carrie wśród pszenicy.
      Chociaż gdyby to była faktycznie Ania, przedstawiona dla odmiany jako dziewczę z charakterem, a nie otępiała grubaska, to już i tak byłby sukces. I błagam, Gabriela tylko jako wzmianki w tle!
    • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 13:59
      Może przyjęłam to jako oczywistość patrząc na Patrycję i Floriana, ale zawsze widziałam Anię jako blondynkę, więc to było moje pierwsze skojarzenie jak zobaczyłam okładkę. Nawet zanim zobaczyłam okładkę, bo skoro było tyle o Pałysach i potomstwie Gabrieli to może i dzieciom innych Borejkówien nalezy się trochę uwagi? Zakładając, że książka wyjdzie w ciągu najbliższych dwóch lat, Mila jest mało prawdopodobna ze względu na wiek (choć z drugiej strony w "Sprężynie" i Łusia nie pasowała do typowego wizerunku bohaterki Jeżycjady). Nie było przypadkiem wzmianki o kolorze włosów małej Schoppe?
      • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 14:28
        Nie było przypadkiem
        > wzmianki o kolorze włosów małej Schoppe?

        W Czarnej Polewce Róża mówi o niej, że czuprynkę ma jasną i że nie będzie ruda.
        W życiu płodowym okrzyknięto ją elfem ;)
        Ania była określana jako ruda/blond, gruba, tępa...nie pasuje na postać z okładki.
        Niestety chyba będzie to mała Mila :/
      • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 14:57
        Z tego co pamiętam, ten niepochlebny opis Ani był w kontekście porównania do hiperpoprawnej, zakochanej w gramatyce Łusi, którą ciężko nazwać normalnym dzieckiem. A co do wygladu, to przecież z dziecięcej pulchności się wyrasta, nawet w Jezycjadzie - patrz: Lucek Lelujka. No chyba, że faktycznie Ania jest ruda, w takim razie raczej ciężko, żeby z tego wyrosła.
        • czekolada72 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 15:24
          Dla mnie to tez chlopiec.
          Tylko te korale... przecie jednak MM nie wprowadzi transwestyty do Jezycjady...
        • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.03.13, 15:48
          Niestety nie tylko. Z jakichś tajemniczych przyczyn Ania Górska jest od początku 'chłopcem do bicia'.
          Począwszy od JT gdzie występuje jako ryczący, wystraszony, tępawy dzieciak z językiem w kieliszku, przez Sprężynę, gdzie rzeczywiście robi za mało bystre tło dla "światłej kuzynki", aż po McD, gdzie fałszuje na pianinie. Określana przez MM jako biedna grubaska, przez Laurę jako rykwa.
          Dwa razy przedstawiona na ilustracjach z tym samym, tępawym wyrazem buzi. To dziwne bo jest niemal bliźniaczką bystrej Łusi, urodzoną w tym samym dniu. Może to schemat takiej mniej udanej bliźniaczki ;) Albo po prostu pewne dzieci mają obniżać średnią wśród borejcząt, żeby nie było że same geniusze. Jakoś tak się składa że dzieci Gaby i Idy są bardziej hołubione, a Nutrii i Pulpy dłubią w nosie, ryczą, są praktyczne i mniej bystre. Chcą zabłysnąć, ale trzeba je poprawiać. Nie mają polotu. Może dlatego, że nie są z kołchozu i na złe im wyszło ;)
          Jasnoruda grzywka Ani jest wspomniana w Sprężynie.
          Dla odmiany mała Mila to "istny elf, śliczny jak aniołeczek, z jasną czuprynką"...wypisz wymaluj ideał z okładki.
          Też bym chciała, że by MM zrehabilitowała Anię, ale coś na to nie wygląda.
        • berek_76 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 25.03.13, 09:28
          "No chyba, że faktycznie Ania jest ruda, w t
          > akim razie raczej ciężko, żeby z tego wyrosła."

          U Musierowicz, trudne?
          Przecież w "Kwiecie kalafiora" jest wyraźnie powiedziane, że dwie Borejkówny sa rude, a dwie blond, po czym w ktoryms z dalszych tomów MM wyraxnie podkreśla, że blond jest tylko Patrycja :)
          Skoro jedna blondynak mogła zrudzieć, to może jakaś ruda może zblondzieć.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

          You've got to kick a little
          • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 25.03.13, 13:12
            berek_76 napisała:

            " w ktoryms z dalszych tomów MM wyraxnie podkreśla,
            > że blond jest tylko Patrycja :)
            > Skoro jedna blondynak mogła zrudzieć, to może jakaś ruda może zblondzieć.

            Patrycja ma złote loczki, kolor włosów Gabrysi jest określony jako "słomiany", Natalia jest ruda jak marchewka (pomarańczoworudy), a Ida ma trochę ciemniejszy odcień rudości. Tak że w zasadzie każda ma inny kolor włosów, ale dwie są blondynki i dwie rude. Na pewno nie było nigdzie że Gaba jest ruda :D
            • mankencja Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 25.03.13, 13:25
              za to w OwR ruda była Patrycja
          • seidhee Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 09:44
            > Skoro jedna blondynak mogła zrudzieć, to może jakaś ruda może zblondzieć.

            Moja kuzynka jako dziecko miała przepiękne, miedziane loki (przez pierwsze 2 lata, może trochę dłużej), które z biegiem czasu wyprostowały się i zblondziały. Czyli nie tylko u MM takie historie :)
    • floress Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 24.03.13, 10:00
      Jak tak piszecie ciągle, że to chłopiec, to sama zaczynam mieć wątpliwości. Ale chyba jednak dziewczyna. Mnie się okładka ogólnie podoba, letnia kolorystyka, sugeruje wakacje, przygodę. Przypomina mi pierwsze okładki Jeżycjady. Dziewczyna bardzo przypomina mi Cesię, a z drugiej strony Gabrysię. Choć i do Pulpy można znaleźć podobieństwo. Mam tylko nadzieję, że to nie Mila. Nie chcę czytać o dzieciakach. Chcę powrotu do starej konwencji - 16-latka, miłość, normalne życie. Niech to będzie Ania, byle normalna. Może to być córka Cesi, byle normalna. Może wnuczka Robrojka, byle normalna. I niech ona będzie główną bohaterką. Wokół jej osoby niech się toczy akcja. Reszta w tle. Chętnie poczytam, co tam u kogo słychać, ale jako wątki poboczne.
    • quinaa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 24.03.13, 17:25
      Witam wszystkich, pierwszy raz się odzywam, ale czytam Was od października (Mcdusia).
      A może to córka Bebe i Damba? Oboje blondyni, on ma szare oczy więc Wnuczka może mieć niebieskie. Jej uszy wydają mi się trochę podobne do uszu Damba (tj większe niż przeciętne i trochę odstające. Tylko czyja wnuczka?
      • buka_z_muminkow Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 24.03.13, 18:54
        Też myślałam o Dambo i Bebe, bo bardzo jasna grzywka kojarzy się z Bebe, natomiast kształt podbródka z Dambem, wiekowo dziecko też by pasowało. Odrzuciłam jednak tą myśl, bo nie sądzę, aby "wnuczka" nawiązywała do Józefiny czy wspomnianego przelotem ojca Damba.

        Moim zdaniem (i mam nadzieję) to córka Belli i Przeszczepa. Fizjonomia pasuje. Łany w tle - może wakacje? Mogłaby być romantyczna po ojcu albo praktyczna po matce. Ale z drugiej strony - nie wiem, czy chcę czytać o Belli po latach, bo boje się, że jej obraz zostanie wypaczony jak np. obraz Idy czy innych postaci, które lubiłam....

        Skojarzenia z chłopcem też miałam, moim zdaniem wygląda ona jak Wolfi w wieku lat 12 ;D Ale takie dziewczęta także istnieją, więc niech będzie . Lepsze to, niż Żaba wyglądająca na okładce jak własna babcia.
    • kajaanna Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 25.03.13, 14:52
      Podobnie jak Aadrianka, sądzę że to Nora Górska.

      Przecież dziecię piastowskiego woja, mające w dodatku skandynawskie imię, nie może inaczej wyglądać.
      Akcja zacznie się latem, gdzieś na tych zalesianych ugorach, lecz w Wigilię MUSI dojść do ślubu!
      • lavanta Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 27.03.13, 13:48
        Według rozpiski z okładki JT obie córki Pulpy są rude. Co prawda chyba w Sprężynie jest opisywana jako blondynka, więc właściwie nie wiadomo, której wersji należy się trzymać...
        • guineapigs Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 27.03.13, 14:22
          Mam tu niezla bombe i to z zycia wzieta: wczoraj zobaczylam po roku niewidzenia nastoletnia corke szefowej. Zapamietalam ja jako dziewczynke z ciemnymi wlosami, taki bardzo ciemny braz, wrecz wchodzacy w czern. A tu wczoraj widze ciemna blondynke, ciemna - ale zdecydowanie blondynke. Po kilku pytaniach okazalo sie, ze dziewcze nigdy wlosow nie kolorowalo, po prostu kolor 'sam sie zmienil'. Ja wierze w to i jestem pewna ze to prawda. Nie wiem tylko, jak takie zmiany sie dokonuja, pod wplywem czego? Nagle jakis gen sie uruchamia i 'nowe' wlosy rosna juz w kolorze blond? Bo tak jest, ze geny sa, ale uruchamiaja sie w specjalnych, konkretnych okolicznosciach ze tak powiem biochemicznych i to wlasnie ten moment i te okolicznosci sa bardziej wazne niz obecnosc genu, ktory moze byc do pewnego momentu 'uspiony'.
          Zatem te zmiany kolorow wlosow sa jakos umocowane naukowo i zyciowym doswiadczeniem, przynajmniej moim, mojej szefowej i jej corki. To juz trzy osoby.
          • croyance Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 00:31
            Na kolor wlosow wplyw ma tez dieta, bodajze pod wplywem bialka ciemnieja, a pod wplywem brakow zywieniowych jasnieja: jak wpiszecie w google 'kwashiorkor hair changes' to zobaczycie, jako i ja zobaczylam, ze czarnym dzieciom wlosy jasnieja az do pomaranczowego :-( albo blond
            quinnipiactrail.com/qu301/images/stories/6461564_874498d832.jpg
    • lezbobimbo Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 26.03.13, 14:03
      meduza7 napisała:
      >tytuł, uważ> am, był jednak krzywdzący dla MM

      Dlaczego? W 6K pisała przecież swobodnie o pisance z Hitlerem (która zresztą była na forumie odmalowana jako nagroda konkursowa, przez ucello bodajże? Krzywda się MM chyba nie stała?).
      Sama wszak przyznajesz, że ów nordycki biberek może się kojarzyć z HaJot - cóż poradzić, że ałtorka tak nadobnie maluje...
      "a kto mi te wszystkie świństwa rysował"

      > Jeśli chcecie, by poprzeklejać posty z poprzedniego wątku, dawajcie znać.

      Skoro nie ma jak wiadomo możliwości edycji tytułu, to ja bardzo piknie poproszę o przeklejenie całęgo wątku! Podobało mi się, co forumowicze odpisywali, czemu mają cierpieć wycięcie postów przez mój emo-tytuł :)
      • nabakier Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 27.03.13, 08:10
        Własnie, tym bardziej, że moja poznańska wnuczka Angeli Merkel wygrała (jury w osobie Jach)! ;)
        • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 27.03.13, 19:24
          A że Angela to Aniela, to mamy nawet miłe nawiązanie do Jeżycjady.
          Ale ćśśś...bo temat polityczny ;)
          Schluss.
          • anchema Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 29.03.13, 11:43
            à propos tego, czego we "Wnuczce" NIE będzie, zajrzałam dzis z ciekawości do słynnej Księgi Gości a tam pytanie:"
            Pani Musierowicz mam pytanie. [Jak zwykle bo mam do pani duuuużo pytań] Czy Pyziak jeszcze kiedyś wystąpi w Jeżycjadzie czy to juz koniec z naszym drogim Panem Januszem?"
            i odpowiedź MM:
            "Mam wrażenie, że koniec, Wiki. Pan Janusz odjechał smętnie w dal, i dobrze mu tak.
            Zajmiemy się teraz miłymi, młodymi chłopakami. Może się okaże, że mają lepsze niż pan Pyziak charaktery."
            na co inna osoba pyta: ">Zajmiemy się miłymi, młodymi chłopakami< Józinkiem ??" :D

            więc przyjemniej wiadomo, czego nie będzie ;)

            • croyance Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 31.03.13, 13:44
              I DOBRZE MU TAK!
              Kurcze, ale empatia, ale chrzescijanska dusza, samotny zniszczony czlowiek po udarze pojechal w dal, dobrze mu tak! Zly charakter ma!
              *zadza mordu*
              • anchema Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 31.03.13, 17:09
                jest tez inny wpis na temat "Wnuczki...":
                "Dołożę starań, żeby i książka była pełna energii, i to pozytywnej. Ale Wy też się zatroszczcie o produkcję tej energii - świat wokół nas robi się coraz bardziej paskudny. Nie dajmy się przygnębieniu i smutkowi!- Papież Franciszek wyraźnie nam to nakazał! Świat wchłonie tę naszą odrobinkę dobrej energii - i siłą rzeczy będzie o tę odrobinkę lepszy. Tak to już jest."
                pozostaje mieć nadzieję, że to co ja rozumiem jako "pozytywna energia" to jest mniej więcej to samo co rozumie MM :)
                • anchema Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 31.03.13, 17:22
                  właśnie zobaczyłam, ze jest też info, że Wnuczka nie będzie ostatnią książką z serii
                  "Po "Wnuczce" będzie pewnie jeszcze to i owo, ale wszystko zależy nie tylko ode mnie i moich dobrych chęci. Jednego możesz być pewna: będę się starać!"
            • ciotka_scholastyka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 10:16

              > Pan Janusz odjechał smętnie w dal, i dobrze mu tak.

              Powiedział Autorytet Jeżyc.

              > Zajmiemy się teraz miłymi, młodymi chłopakami.

              Olśniło mnie - a może ta dziewuszka na okładce to nie jest żadna ze znanych nam bohaterek, tylko dziewczyna, w której dozgonnie zakocha się Józef Pałys?
              • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 10:56
                To po co była Agata Janicka? No i jak dla mnie tytuł automatycznie sugeruje borejczjadę, chyba, że autorka wprowadzi nową bohaterkę i nowych dziadków.
                • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 13:32
                  Też mi się wydaje, że główne love-story Wnuczki to będzie Józin i jego ostateczna wybranka, niestety nie sądzę żeby to była Janicka. MM musiałaby skonfrontować zapędy Józka z silną osobowością partnerki i utrzeć mu nosa. A raczej po zmasowanej krytyce za szczura pójdzie w zaparte i umocni Józka na stanowisku maczo. Wybranka jego musi być papierowa. Zresztą już w McD wątek Agaty kończy się porównaniem jej do rozdziawionej żaby, która śmiała się śmiać z urażonej ambicji Wielkiego Maczo. Nie wiem jak teraz na powrót mogłaby się stać romantyczną bohaterką. Imo jest skreślona.
                  Główną bohaterką pewnie będzie dziecko z okładki, czyli schemat powtórzony ze Sprężyny, gdzie była Łusia i Laura z Adaaamem jako romantyczny wątek.
                  Komentarz dot Pyziaka osłabiający. Obawiam się, że WdO będzie jeszcze bardziej irytująca niż McD, bo o ile Miągwę dało się fajnie uczłowieczyć to w przypadku Józina można oczekiwać tylko coraz większych objawów postępującego maczyzmu. To będzie jeżycka masakra pięścią, scyzorykiem i kibolskim szalikiem.
                  W każdym razie lepiej się tak nastawić i miło rozczarować niż odwrotnie ;)
                  • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 14:21
                    Trzeci raz o Józinku? Była historia z Trollą, połowa akcji McD kręciła się wokół Józka i jego kontaktów z płcią przeciwną (Staszka-Agata-Magda), niektórzy bohaterowie stają się przeanalizowani do granic.
                    Chociaż oczywiście (kolejna) historia miłosna Józka jest prawdopodobna, tylko że ja bym własnie stawiała na odmaczowienie. Zakocha się i zmięknie, to by było bardzo w stylu MM.
                    • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 19:07
                      > Trzeci raz o Józinku?
                      Wiem że to straszne, ale realne.
                      Miągwy zauroczenia Staszką, Dianą i Magdą mamy przerobione. Kolej na Józina - ostateczne starcie. I raczej nie zmięknie. Te dziewczynki tak się nim zachwycają w Księdze Gości...
                      No i kołchozianie z Roosevelta są wałkowani bez umiaru, co to szkodzi jeszcze raz ;)
                      • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 23:14
                        j_a_ch napisał(a):

                        I raczej nie zmięknie. Te dziewczynki tak się nim zachwycają
                        > w Księdze Gości...

                        Może masz rację, tylko że taka postawa raczej się kłóci z wartościami opiewanymi przez autorkę w całej Jezycjadzie, dlatego byłoby dydaktycznie oswoić Józina, w końcu i drapiezny Tygrys został ujarzmiony, wręcz ugładzony. A MM zdaje się Józefa lubić. Więc może i nie zacznie recytować łacińskich sentencji, ale jak ma być pozytywnym bohaterem to powinna z niego wyjść wrażliwa dusza, w końcu wychowany na Roosevelta 5.
                        • ciotka_scholastyka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 03.04.13, 09:26
                          > taka postawa raczej się kłóci z wartościami opiewanymi przez autorkę w całej Jezycjadzie

                          Przepraszam, jakimi wartościami?
                          Że dziewczyna ma iśc na mężologię, to tak. I że jedynym zmartwieniem całej rodziny jest, żeby dziewczyna została, cytuję, "szczęśliwie wydana za mąż". Jak już jest wydana, to po problemie (taki tekst pada dwukrotnie, przy okazji Idy i Laury). I że zaraz musi wypełnić ramiona.
                          Maczyzm Józefa śweitnie sie w to wpisuje i utwierdza w przekonaniu zachwycające się dziewczynki, że dobrze robią, zachwycając się.
                          • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 03.04.13, 18:12
                            Nie są to książki o emancypantkach i wolnych duchem i ciałem kobietach biznesu, ale mimo wszystko autorka promuje wrażliwych facetów. I myślę, że z Józefa też to wyjdzie.
    • emusia Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 14:31
      Miałam ostatnio sen, że czytałam "wnuczkę".

      I niestety nie chcę was martwić, ale w niej były głównie rozmowy Laury i Pyzy z Milą (chyba jako te wnuczki do orzechów) i to takie, że zgrzytałam zębami, możliwe, że nawet i na głos na jawie.

      Na pocieszenie dodam, że zdecydowana większość moich snów się nie sprawdza (choć zdarzają się wyjątki).
      • anemone.nemorosa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 02.04.13, 17:45
        Sny podobno się interpretuje na odwrót, więc jak Ci się śniło, że książka jest beznadziejna to może właśnie będzie w porządku? :)
        • ruda-wiedzma Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.04.13, 15:59
          Dzińdybry. :)

          Mam nadzieję, że książka będzie dobra. Nie musi być wybitna, byle była lepsza od "McDusi" i "Czarnej polewki". Ostatnio nawet zaczęłam się zastanawiać, czy pani Musierowicz nie zaskoczy nas deklaracją, że specjalnie pisała Neojeżycjadę w taki sposób (była chyba już taka teoria na forum?...), i czy nie wróci do swojego starego stylu... ale szybko mi ten optymizm przeszedł.
          Okładka natomiast od razu mi się spodobała. Dla mnie jest o wiele ładniejsza od okładek poprzednich tomów (od "Języka Trolli" do "McDusi").
          Ciekawa jestem, kiedy "Wnuczka..." wyjdzie.
    • haldira Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.04.13, 22:44
      Witam,

      1. to nie może być mała Mila, nie sądzę, aby 9 letnia dziewczynka zgodziła się na taki fryz

      2. to nastolatka, która wyjechała na wakacje i dzieki koralom babuni doznała odmiany, spojrzała na świat innymi oczami..w dal odszedł "bunt nastolatki", dlatego też dumam, czy to nie wnuczka pana Broneczka na przykład, osoba wcześniej nieznana ( rzecz jasna może zwąchać się , za przeproszeniem, z Jozinkiem)

      3.Coś, co mnie przeraża--to coś w rodzaju Kalamburki, czyli opowieśc na przykład o matce Żaby..i jak się stała zgorzkniała..i jak na koncu dzięki małej Mili wróciła jej radośc i tym podobne pierdoły za przeproszeniem znowu.. :/
      • czekolada72 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.04.13, 07:41
        9-latka sie nie zgadza, a nastolatka tak?? watpie :/
        • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.04.13, 08:27
          Ależ bohaterki Jeżycjady nie mają nic do gadania w kwestii fryzur, autorka jak chce to im podgoli karczek albo przytnie dzielną grzywkę i koniec. Albo ubierze je w kapelutek i lakierki, czy co to tam było ;)
    • neandertalka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.04.13, 12:53
      A który to wątek z krzywdzącym tytułem? Dłuższy czas mnie tu nie było, a nic takiego nie znajduję.
      • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.04.13, 16:34
        Nie ma go, bo został skasowany.
        • lezbobimbo Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.04.13, 09:53
          Meduzuuuuu - a mialas przekleic tamtejsze posty (juz bez emotytulu).
          • neandertalka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 23.04.13, 15:36
            A dałoby się tak po cichutku przypomnieć tamten emotytuł? Bom ciekawa:)
            Jako zwykły post nie będzie się rzucał w oczy.
    • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 00:06
      Ta istota wygląda jak wyprana w wybielaczu Aurelia, z dzielną grzywką Gaby. Aczkolwiek owszem, kolorystyka jako takowa jest ładna.
      • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 05:35
        No niestety, zakrawa mi to na małą Mi(lę).
        Jeśli to będzie ostatnia książka z cyklu, to pewnie MM postara się o jakąś klamerkę - jedna Mila się kończy, inna się zaczyna. Korale to łączność między pokoleniami. Słodycz młoda zyszczy po Borejkach (?)
        Zdaje mi się, ze kolorystyka młodej Milicji była podobnie pszeniczna?

        Prognozuję skrzyżowanie Słoneczka Buyno-Arctowej z Anią z pól.
        Pewnikiem Szopy angielskie podrzucą z jakiś powodów dziewczę na Roosvelta i tam zostanie poddane obróbce, a w przeciwieństwie do Magdy będzie pozytywna od samego początku. Typ urody słowiańsko-nordycki przewiduję, po rodzicach. Młoda będzie zwiedzać naszą piękną ojczyznę, a może tylko Wielkopolskę ( i poznawać przy okazji Mickiewicza), stąd pola zbożowe w tle.

        Dostaniemy nieznośny sztuczny optymizm (wszak papież Franciszek powiedział... co było wyłuszczone w KG) , będzie tam słodko i miło aż do womitów, choć podszyte "nutką nostalgii", ze wsio przemija, stare Borejki też - lecz nie pomrą nam na scenie.
        Wnuczka oczywiście Gabryjeli, bo wszak ona wyrosła na główną św. ostoję, czy tam centrum jeżyckie będzie kopią Mili (coś się kończy, coś się zaczyna).
        Dlaczego do orzechów? - pewnie dowiemy się z jakiejś przezabawnej, aż boki zrywać, historyjki.

        Nie chcę być złą prorokinią, ale już przed wydaniem Mcdusi niestety przewidziałam z grubsza fabułę, choć oczywiście nie wszystko, nie mam aż tak czarnej wyobraźni.
        • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 05:39
          Aaaa!
          I jeszcze ta wnuczka może będzie małą baletniczką, rzecz jasna, ze genialnie się zapowiadającą - i właśnie będzie tańczyć Czajkowskiego.
          • iwoniaw Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 12:03
            Postuluję zatem, żeby ta wnuczka odczarowała dziadka Pyziaka zaczarowanego w alkoholiczny klops bez uczuć przez Mysiba..., tfu, MM. ;-)
        • fannybrice Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 16:16
          Podobno to nie ma być ostatnia książka z serii więc może Twoje mroczne proroctwa się nie sprawdzą. Zresztą, jak już ktoś pisał, żeby to było o małej Mili, to akcja musiałaby się dziać w przyszłości.
          Mi z kolei wpadło coś absurdalnego do głowy: czy wiadomo coś o jakichś dzieciach Elki i Tomka? Wiem, że Grzegorz to postać widmo, ale może mieć jakąś wnuczkę i chyba nawet wiek już by miała sensowny.
          • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 16:22
            Tomcio jest szatynem, o ile pamiętam, a Elka orzechowa od stóp do głów. Skąd u nich takie nordyckie dziecię o żytniej czuprynie?
            • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 16:29
              Może mają sąsiada nordyka o prawidłowym czółku?
          • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 16:28
            A jednak "coś mi mówi", ze to będzie Mila dziewięcioletnia, nic, ze na rysunku wygląda na starą maleńką, tam się roi od takich potworków nad wiek rozwiniętych, przemądrzałych i utalentowanych.
            Jeśli MM to czyta lub ktoś robi prasówkę z tego, co tu wypisujemy, to może takie prognozy nas uchronią od czarnych scenariuszy - "na złość" napisze inaczej :)
            • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 16.05.13, 17:27
              > Jeśli MM to czyta lub ktoś robi prasówkę z tego, co tu wypisujemy, to może taki
              > e prognozy nas uchronią od czarnych scenariuszy - "na złość" napisze inaczej :)

              Inaczej, ale czy lepiej..?

              Niemniej na wszelki wypadek, w celu uniknięcia kalki ze Śmiełowem w tle, napiszę tu, że pewnikiem Wnuczka z Babcią tam się wybiorą :>
        • nessie-jp Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.05.13, 17:37
          > Młoda bę
          > dzie zwiedzać naszą piękną ojczyznę, a może tylko Wielkopolskę ( i poznawać pr
          > zy okazji Mickiewicza), stąd pola zbożowe w tle.

          Jakie zwiedzać, Borejkowie nie zwiedzają, chyba że mają nocleg i obskakiwanie za darmo. Wypchną smarkatą do Pobiedzisk i już. Łany są? Są. Wystarczy. A Mickiewicza może wypożyczyć z biblioteki od pani Zdzisi, wojaże niepotrzebne, ma co jeść, ma co czytać, wystarczy.
        • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 16.05.13, 18:08
          > Pewnikiem Szopy angielskie podrzucą z jakiś powodów dziewczę na Roosvelta i tam
          > zostanie poddane obróbce, a w przeciwieństwie do Magdy będzie pozytywna od sam
          > ego początku. Typ urody słowiańsko-nordycki przewiduję, po rodzicach. Młoda bę
          > dzie zwiedzać naszą piękną ojczyznę, a może tylko Wielkopolskę ( i poznawać pr
          > zy okazji Mickiewicza), stąd pola zbożowe w tle.

          Dobry trop, obstawiam podobnie. Będzie można poużalać się przy okazji nad eurosierotami i ponawracać na polskość. Temat na czasie. Stracone młode pokolenie itd. Kolejny pretekst do nowego festiwalu poezji wciskanej i ogólnego utyskiwania, że dziwny jest ten świat.
          Złe makdonaldy już napiętnowane, ale to dopiero rozgrzewka. Kolejne tomy mają być. Także tego ;)
    • haldira powiało grozą 16.05.13, 00:19
      :(
      obawiam się dwóch rzeczy:
      1.to dziewczę wygląda na wczesną nastolatkę, zatem jeżeli to Mila - po prostu przyjdzie nam czekać na ksiązkę 2 , a przy dobrych wiatrach i 3 lata, w przypadku MM to prawdopodobne!

      2.dopiero wpadlam na to, że pani MM SUGERUJE sie tymi wszystkimi forumowymi fantazmami i wybierze najgorsze z nich :(((
    • p.irania1 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 13:32
      Toż te pola to krajobraz żywcem wyjęty z florkowych pól po których przechadzał się Bolesłąw Chrobry!
      Co prawda dziewczę jest ciut za chude na Anię albo Norę, ale kolorystyka jakby patrycjowata, więc stawiam na tę odnogę rodziny.
      • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 13:54
        Ale tamte dziewczynki zostały przez autorkę zdyskwalifikowane (grube, tępawe, czy jakoś w podobie) - więc jednak nie sądzę.
        • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 13:57
          Może wyrosną - nie pamiętasz, jak Pyza z grubej i tępawej dziewczynki zmieniła się w pięciogwiazdkową piękność? (Co prawda nadal niezbyt bystrą, noale.)
          • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 14:03
            Ale czy gdzieś MM napisała otwartym tekstem, ze Pyza była tępawa? Raczej autorka zachwycała się rozmaitymi jej cechami, tusza też była pokazana dobrotliwie. A dziewczynki Florkowe są pokazane krytycznie, jako tło dla genialnej Łusi. Nie pamiętam, by było napisane o nich coś dobrego.
            • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 14:07
              Otwartym tekstem może nie, ale było bardzo wyraźnie pokazane, że jest mniej bystra i wolniej myśląca od Laury (Nutria i Nerwus). No i tłustawa - te opinające się szorty itd.
              • nessie-jp Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 16:04
                meduza7 napisała:

                > Otwartym tekstem może nie, ale było bardzo wyraźnie pokazane, że jest mniej bys
                > tra i wolniej myśląca od Laury (Nutria i Nerwus). No i tłustawa - te opinające
                > się szorty itd.

                Pyza? No tak, była przedstawiana jako poczciwina. Ale jednak borejkowskie wychowanie też było widoczne: rozwiązywanie krzyżówek ukradzionych panu w pociągu, ślęczenie nad książkami (dla małych dzieci, ale jednak), zabieranie ze sobą szachów na wakacje jako ulubionej rozrywki.

                "Gruba Ania" jest przedstawiana jak dotąd wyłącznie w świetle negatywnym. Nie było okazji do zaprezentowania choćby jednej jej zalety.

                No, chyba żeby za takową uznać stoickie rozgniatanie żywych stworzeń klapkiem (fuj) na stole (fuj).

                Ogólnie obecny obraz Ani to tępawa, wiejska, krzepka rzepa, dziewucha ledwo od pól odeszła, co to buty na stole i podziwiać z otwartą paszczą mądre kuzynki z miasta ;)
        • p.irania1 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 14:00
          kopiec_esmeralda napisał(a):

          > Ale tamte dziewczynki zostały przez autorkę zdyskwalifikowane (grube, tępawe, c
          > zy jakoś w podobie) - więc jednak nie sądzę.

          No ale jednak Borejkówny, kurde, nie może im tak zostać.
          • zla.m Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 22:14
            Natchło mnie właśnie. NIE MA żadnego pomysłu na fabułę "Wnuczki". Jest tylko okładka, dość enigmatyczna i poddająca się rozmaitym interpretacjom oraz kilka możliwych babć (Milicja Starsza - babcia Górskich i Łusi, Gaba - babcia Milicji Młodszej, mama Żakowa - babcia nieokreślonych Tolątek i Hajduczątek) - a forum, tak ten ZUY forum wymyśli fabułę. To się przejmie, owo się przeinaczy, tamtym się człek zainspiruje - i będzie książka jak ta lala.
            • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 22:46
              zla.m napisała:

              > Natchło mnie właśnie. NIE MA żadnego pomysłu na fabułę "Wnuczki". Jest tylko ok
              > ładka, dość enigmatyczna i poddająca się rozmaitym interpretacjom oraz kilka mo
              > żliwych babć (Milicja Starsza - babcia Górskich i Łusi, Gaba - babcia Milicji M
              > łodszej, mama Żakowa - babcia nieokreślonych Tolątek i Hajduczątek) - a forum,
              > tak ten ZUY forum wymyśli fabułę. To się przejmie, owo się przeinaczy, tamtym s
              > ię człek zainspiruje - i będzie książka jak ta lala.

              O Jezu... Teraz to grozą powiało...
              • meduza7 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 20.05.13, 22:55
                Tak, też miałam taką wizję MM z notesikiem, zaglądającej z wypiekami na Złe Forum i skrzętnie zapisującej np. pomysł na Janicką - tipsiarę... :D
    • haldira Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 00:00
      W sumie zaciekawiło mnie , że dziewczynka mogłaby byc córką Damba i Bebe, nie pamiętam jednak czy i kiedy BeBe urodzila cokolwiek po Bebisu..dziewczynka byłaby wnuczką Jóżefiny, aktorki, czyli coś tam wspólnego ze sceną by było..

      Ja bym jednak szukala inaczej, trzeba by zaglebic sie w tresc Dzidka do orzechow ..ja pamietam tylko takiego animowanego i bałam się tych szczurów, brrr

      Może ktoś bardziej wniknie w Dziadka ? w sumie jakie mial przeslanie?
      jak mozna odniesc to do dziewczynki? przeciez tytul nie jest przypadkowy..

      refleksja: boję się, że im dłuzej i bardziej będziemy się zagłebiac, tym dłuzej MM będzie nas " karać " i conajmniej przez rok nie przyzna kto bedzie bohaterem :(
      • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 00:45
        haldira napisała:

        > W sumie zaciekawiło mnie , że dziewczynka mogłaby byc córką Damba i Bebe, nie p
        > amiętam jednak czy i kiedy BeBe urodzila cokolwiek po Bebisu..dziewczynka byłab
        > y wnuczką Jóżefiny, aktorki, czyli coś tam wspólnego ze sceną by było..
        >
        > Ja bym jednak szukala inaczej, trzeba by zaglebic sie w tresc Dzidka do orzecho
        > w ..ja pamietam tylko takiego animowanego i bałam się tych szczurów, brrr
        >
        > Może ktoś bardziej wniknie w Dziadka ? w sumie jakie mial przeslanie?
        > jak mozna odniesc to do dziewczynki? przeciez tytul nie jest przypadkowy..

        Streszczając: królowa myszy podstępem spowodowała, że pewna, ludzka tym razem królowa, pozwoliła zeżreć jej słoninę, która miała trafić do kiełbasy, przeznaczonej dla króla na kolację. Wściekły król kazał konstruktorowi Drosselmeierowi wykonać pułapki na myszy, które okazały się nader skuteczne, ukatrupiając progeniturę mysiej władczyni. Ta, rozżalona po śmierci dzieci, rzuciła klątwę na Pirlipat, córkę króla myszobójcy. Skutkiem tej klątwy księżniczka zamieniła się z piękności w potworę o wielkiej głowie i szerokiej paszczy. Dyżurny astrolog dworu orzekł, że klątwa zostanie przełamana, jeśli księżniczka zje orzech Krakatuk, rozłupany przez młodziana co nigdy się nie golił i nigdy nie nosił butów. Dodatkowo młodzian musiał, wręczywszy orzech Pirlipat, wykonać siedem kroków do tyłu, bez potknięcia. Po długich poszukiwaniach znaleziono stosownego młodziana, rozłupał on Krakatuka i podał go księżniczce, za co miał ją w nagrodę poślubić. Niestety, idąc do tyłu się potknął i sam przemorfował w poczwarę - dziadka do orzechów. Próżna niczym Matylda Stągiewka Pirlipat oczywiście nie chciała słyszeć o ślubie, a rozdeptana w zamieszaniu mysia królowa zapowiedziała, że jej syn, Mysi Król, wywrze zemstę.

        Powyższą opowieść usłyszała od swojego ojca chrzestnego, Droselmaiera, siedmioletnia Klara, która opiekowała się dziadkiem do orzechów, między innymi podwiązując mu uszkodzoną szczękę wstążką bodaj. Potem Klarze objawia się Mysi Król, żądający coraz to nowych haraczy ze słodyczy, aż wreszcie Dziadek pod wpływem czułej opieki Klary ożywa i wyposażony w pałasz, pożyczony od żołnierzyków brata Klary, staje do walki z Mysim Królem. Pokonuje go, rzecz jasna, pokazuje Klarze swe bajkowe włości a potem wraca do bycia nieożywionym dziadkiem. Następnie Klara snuje rozmyślania, że na miejscu Pirlipat ona by nie odrzuciła kogoś, kto tyle dla niej uczynił, nawet, gdyby był brzydalem i kochałaby Dziadka bardzo. Tadam, zły czar spada, Klara mdleje, a gdy dochodzi do siebie, widzi Droselmeiera, trzymającego za rękę przecudnej urody chłopca. Kiedy zostają sami, chłopiec wyjawia, że jest byłym Dziadkiem, oświadcza się Klarze, ona mówi tak i po latach zostaje jego małżonką.

        Czyli generalnie przesłanie takie, że nieważne opakowanie, liczy się zawartość.
        • nessie-jp Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 04:31
          > Czyli generalnie przesłanie takie, że nieważne opakowanie, liczy się zawartość.

          Ciekawe, czy to Jozinowi będzie owa wnusia kłapiącą szczękę podwiązywać i dopatrywać się dzielności za czółkiem troglodyty!
          • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 06:00
            Ale wnusia z Jozinem to byłoby kazirodztwo. Myślę, ze J. znajdzie jakąś prawdziwą damę, na miarę własnej rycerskości i jego wątek będzie pokazany równolegle z wątkiem owej wnusi.
            Ależ podpowiadamy! :D
            • ananke666 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 30.05.13, 19:50
              kopiec_esmeralda napisał(a):

              > Ale wnusia z Jozinem to byłoby kazirodztwo. Myślę, ze J. znajdzie jakąś praw
              > dziwą damę
              , na miarę własnej rycerskości i jego wątek będzie pokazany równo
              > legle z wątkiem owej wnusi.

              Oczyma duszy mojej widzę porozumiewającą się półsłówkami babę jak tur, z kamienną twarzą. Od czasu do czasu porechoczą sobie z Józefem nad kiełbasą.
          • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 15:44
            nessie-jp napisała:

            > > Czyli generalnie przesłanie takie, że nieważne opakowanie, liczy się zawa
            > rtość.
            >
            > Ciekawe, czy to Jozinowi będzie owa wnusia kłapiącą szczękę podwiązywać i dopat
            > rywać się dzielności za czółkiem troglodyty!

            Ależ. Wszak Józin to szlachetny rycerz i generalnie samiec doskonały. Żadnych uroków zdejmać nie trzeba, ni szczęk podwiązywać.
        • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 05:56
          Ja jednak stawiałabym na balet Czajkowskiego. Wnuczka będzie świetnie zapowiadającą się utalentowaną nad wyraz baletniczką, będzie tańczyła Klarę, ale pewnie i do treści libretta też będą jakieś przezabawne odniesienia.
          Inna rzecz, że E.T.A. Hoffmann mieszkał i pracował w Poznaniu, miał żonę Polkę i ogólnie lubił Polaków, więc może MM będzie jakoś chciała przybliżyć jego sylwetkę? Byłby trochę dysonans z tym wiecznie propagowanym Mickiewiczem, czy Wierzyńskim - nie dość, ze Niemiec, to jeszcze pisał lit. grozy. Uwielbiał koty. Jakoś to wszystko mi nie pasuje do linii ideolo, którą do tej pory prezentowała MM, więc raczej stawiam na balet. Ale kto wie?
          A wnuczka będzie Gaby, mała Milicja, tak mi się zdaje wciąż.
          • klymenystra Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 06:47
            Tylko nie balet... Znając research MM dowiemy się, ze mała jest genialna tancerka, po 3 miesiącach na puentach, ćwiczy w zielonym pokoju dwa razy na tydzień i wysmiewa się z innych technik tanecznych, z modernem włącznie...
            • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 06:53
              A jednak coś tak mi się widzi. Wnuczka tańczy balet klasyczny, jest w tym genialna, wrażliwa, finezyjna etc, a inne dziewczynki nie dorastają jej do puent, bo są grube/głupie/ pretensjonalne/chodzą na dyskoteki/ mieszkają w blokach. Czy co tam jeszcze.
              • fannybrice Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 09:07
                Mi się wydaje, że to jednak może być o którejś z córek Pulpy. Może schudną, zmądrzeją, coś jeszcze poczytają zrozumieją...Pasowałyby mi te łany zboża w tle, do tego, żeby dziewczyny spędzały nudne wakacje na wsi, gdzie przyjedzie miłość ich życia (nawet niech to będzie rodzina pana Gruszki). Z baletem mi się to w ogóle nie kojarzy bo pewnie będzie wykorzystany w formie szczątkowej.
                • lezbobimbo Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 21.05.13, 15:59
                  fannybrice napisał(a):
                  >o którejś z córek Pulpy.
                  > żeby dziewczyny spędzały nudne wakacje na wsi, gdzie przyjedzie miłość
                  > ich życia (nawet niech to będzie rodzina pana Gruszki).

                  Ania Górska-Gruszka? Prawnuczki Ignaca w kolorze wędzonki?
                  Mezalians! Fi donc, moje damskie wapory!
                  I tak już Pulpidy są gorszej jakości krewnymi, a tu jeszcze chcesz dodatkowo rozcieńczać wąsatą zawiesinę borejczej śmietanki jakąś gruszkową żyburą!
                  • fannybrice Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 22.05.13, 15:47
                    Ależ brat pana Gruszki może być profesorem i mieć wybitnych wnuków, nikt mu nie broni. Z drugiej strony skoro Ania i Nora i tak są z góry spisane na straty, mogą wyjść za jakiegoś parobka, autorka ostatecznie je wtedy pogrąży i będzie można o nich zapomnieć raz na zawsze.
          • melomanka87 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 30.05.13, 15:46
            > Uwielbiał koty. Jakoś to wszystko mi nie pasuje do linii ideolo, którą do tej pory prezentowała MM

            O co chodzi z MM i kotami?
            • ruda-wiedzma Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 31.05.13, 13:36
              Musierowicz nie lubi zwierząt.
              • stokrotka2201 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 17:46
                naprawdę? pisała kiedys o tym? pytam z ciekawości bo sama kocham zwierzeta
          • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 09:06
            kopiec_esmeralda:
            Inna rzecz, że E.T.A. Hoffmann mieszkał i pracował w Poznaniu, miał żonę Polkę i ogólnie lubił Polaków, więc może MM będzie jakoś chciała przybliżyć jego sylwetkę? Byłby trochę dysonans z tym wiecznie propagowanym Mickiewiczem, czy Wierzyńskim - nie dość, ze Niemiec, to jeszcze pisał lit. grozy. Uwielbiał koty. Jakoś to wszystko mi nie pasuje do linii ideolo, którą do tej pory prezentowała MM, więc raczej stawiam na balet. Ale kto wie?

            Wydaje mi się, że to może być niezły trop, szczególnie że MM dawała wyraz swojej fascynacji E.T.A Hoffmannem i "Dziadkiem do orzechów" już w "Łasuchu literackim". Dziwią tylko te łany z okładki w tle, bo jednak "Dziadek do orzechów" (o ile dobrze pamiętam) to opowieść wybitnie Bożonarodzeniowa, więc jeśli by miała być kalka fabularna (tak jak np. trochę "Ida sierpniowa" jest jakimś tam nawiązaniem do Jane Eyre czy "Córka Robrojka" oparta na motywie Pięknej i Bestii) to raczej niedosłowna. Raczej "nieważne opakowanie, liczy się zawartość", jak sugeruje bupu i uzdrawiająca moc głównej bohaterki a la Klara.

            W zgadywanie fabuły natomiast się nie bawię, bo mimowolnie uruchamia mi się tworzenie pewnej spójnej i zamkniętej całości, a mam wrażenie że ostatnie części są jakieś takie zaczęte i urwane w połowie, no serial/telenowela, jak już wielokrotnie zostało to określone na tym forum. Wiecie, kiedyś to było: poznanie bohaterki, zarysowanie kontekstu w jakim funkcjonuje, pojawienie się w tym kontekście jakiegoś chłopa, perypetie, nowinki u Borejków jako wątek drugoplanowy, na koniec pocałunek/rzucenie się w ramiona, w następnym tomie/tomach ślub. Teraz... oświadczyny w sianie na 2giej randce, złota nić, to jeszcze lepiej że Fidelis niż Witalis, ciąża teleskopowa, wyjazd, powrót marnotrawnego, romanse dziecięce (bueee) i wszystko to rozwleczone na kilka tomów.

            Acz uczciwie przyznaję, że ostatnie tomy ("Tygrys i Róża", "Język Trolli", "Żaba", "Czarna Polewka") rozeszły mi się bezpowrotnie po różnych znajomych, więc nie mam możliwości odświeżenia na razie. McDusi nie czytałam, zniechęcona opiniami i krzykiem rozpaczy "nie kupujcie tego gniota!" na tym forum. Więc może to są bardziej wrażenia. Jak sądzicie?
            • zla.m Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 22:57
              adorabelle-dearheart napisał(a):

              Jak sądzicie?


              Sądzimy, że fajne piszesz posty i ładnie witamy na łonie foruma wręczając uroczyście koło zamachowe "Szwungszajba". Co prawda powitanie miało nastąpić w innym wątku, ale gdzieś się zgubił :))

              Natomiast merytorycznie zdecydowanie się zgadzam, że problemem (jednym z problemow?) ostatnich książek jest brak spójnej, jednotomowej historii - albo jakiś wątek wlecze się przez 4 tomy albo nawet w tomie "poświęconym" traktowany jest jak piątek koło u wozu (oczywiście McD, ale też "Tygrys i Róża", która to powieść jest poświęcona tak naprawdę tylko Laurze, a Róża się załapała do tytułu, bo "fajny się wymyślił i szkoda zmarnować").

              W moim odczucie problemem jest też, że nie wiadomo, dla kogo i o kim to są książki. Deklaratywnie - są to powieści dla młodych (nastoletnich) dziewcząt. Takie dziewczęta to po prostu spać nie mogą z ciekawości, jak wygląda życie wewnętrzne "starych" studentek, 9-letnich chłopców, ich 50-letnich ciotek oraz bardzo, bardzo letnich dziadków...
              • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 08:05
                O, dziękuję, dziękuję za miłe słowa i Szwungszajbę! :)

                Muszę też dodać autokorektę: fascynację E.T.A. Hoffmannem i "Dziadkiem do orzechów" MM wyrażała w "Całuskach pani Darling" a nie "Łasuchu..."! W ramach pokajania za babola mogę przytoczyć odpowiednie fragmenty (ale nie są to jakieś fajerwerki).

                > W moim odczucie problemem jest też, że nie wiadomo, dla kogo i o kim to są ksią
                > żki. Deklaratywnie - są to powieści dla młodych (nastoletnich) dziewcząt. Takie
                > dziewczęta to po prostu spać nie mogą z ciekawości, jak wygląda życie wewnętrz
                > ne "starych" studentek, 9-letnich chłopców, ich 50-letnich ciotek oraz bardzo,
                > bardzo letnich dziadków...

                Oj, zgadzam się. Zastanawiam się, czy wynika to z wizji MM, jak wygląda taki nastoletni target (np. że "muszą" to być dziewczęta, które szukają w Jeżycjadzie "miłej" przystani od tego okropnego świata pełnego telewizorów i niskich czółek) czy też właśnie rozmycie targetu, bo np. MM świadomie próbuje pisać jednocześnie dla nastolatek, i dla tych nastolatek, które już trochę urosły z jej książkami (jak, mam wrażenie, większość tu podpisanych, khm khm ;), dla tych nieszczęsnych pokutników, którzy u Dominikanów w Poznaniu dostają Jeżycjadę do poczytania po spowiedzi (było to wspomniane w jakimś wywiadzie, przytoczonym też na tym forum) i jeszcze tam dla kogo, kto się mieści w wyobraźni.
                • dakota77 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 08:49
                  O tak, Jezycjade ( no, Neo-Jezycjade) spokojnie mozna dawac do czytania w ramach pokuty ;-)
                  • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 09:16
                    dakota77 napisała:

                    > O tak, Jezycjade ( no, Neo-Jezycjade) spokojnie mozna dawac do czytania w ramac
                    > h pokuty ;-)
                    >
                    Żałuję, że nie ma tu guzika "Lubię to" :D
            • tt-tka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 23:27
              adorabelle-dearheart napisala
              jak sadzicie ?

              slusznie prawisz, tak sadze
              niestety MM moze rozpoczac kolejna historie na Gwiazdke, a zakonczyc tom, nie te historie bynajmniej, latem gdzies na polach malowanych zbozem rozmaitem albo w odwrotnej kolejnosci
              • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 08:10
                tt-tka napisała:

                > adorabelle-dearheart napisala
                > jak sadzicie ?
                >
                > slusznie prawisz, tak sadze
                > niestety MM moze rozpoczac kolejna historie na Gwiazdke, a zakonczyc tom, nie t
                > e historie bynajmniej, latem gdzies na polach malowanych zbozem rozmaitem albo
                > w odwrotnej kolejnosci

                Pytanie ignorantki: akcja McDusi toczy się na Gwiazdkę, prawda?
                Bo może będzie po prostu taki myk fabularny jak z Noelką i Pulpecją: dzieli je jeden dzień różnicy, jeśli chodzi o czas zakończenia/rozpoczęcia akcji.
            • mariamm87 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 08:43
              > W zgadywanie fabuły natomiast się nie bawię, bo mimowolnie uruchamia mi się two
              > rzenie pewnej spójnej i zamkniętej całości, a mam wrażenie że ostatnie części s
              > ą jakieś takie zaczęte i urwane w połowie, no serial/telenowela, jak już wielok
              > rotnie zostało to określone na tym forum. Wiecie, kiedyś to było: poznanie boh
              > aterki, zarysowanie kontekstu w jakim funkcjonuje, pojawienie się w tym kontekś
              > cie jakiegoś chłopa, perypetie, nowinki u Borejków jako wątek drugoplanowy, na
              > koniec pocałunek/rzucenie się w ramiona, w następnym tomie/tomach ślub. Teraz.
              > .. oświadczyny w sianie na 2giej randce, złota nić, to jeszcze lepiej że Fideli
              > s niż Witalis, ciąża teleskopowa, wyjazd, powrót marnotrawnego, romanse dziecię
              > ce (bueee) i wszystko to rozwleczone na kilka tomów.

              O masz dużo racji.
              Ja się złapałam na tym, że o ile streścić akcję Kłamczuchy, Opium w Rosole czy nawet z nowszych Córki Robrojka czy Imienin mogę bez problemu, o tyle nie mam bladego pojęcia, które wydarzenia opisane po Kalamburce rozegrały się w którym tomie. Mało tego, nie jestem do końca w stanie wymienić je w kolejności powstawania bez patrzenia w ściągę, pamiętam tylko że Język Trolli jest pierwszy. Faktem jest, że tomy do Kalamburki przeczytałam na pewno więcej razy niż te po Kalamburce, ale żeby aż tak? W Żabie wiem, że jest Żaba i plątają się młodzi Żeromscy, ale co oprócz tego się tam działo, zabijcie mnie, nie pamiętam. W Spężynie jest dużo Łusi i Gaba ma wypadek i też tyle. Kojarzę, że w międzyczasie Laura miota się z Wolfim a potem z Adammemmm, Józinek i IG się na przemian piorą, ratują z opresji, nienawidzą albo dają łapę na zgodę, ale nie umiem przyporządkować poszczególnych wydarzeń do konkretnych tomów.
              • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 20:10
                mariamm87 napisał(a):

                > Ja się złapałam na tym, że o ile streścić akcję Kłamczuchy, Opium w Rosole czy
                > nawet z nowszych Córki Robrojka czy Imienin mogę bez problemu, o tyle nie mam b
                > ladego pojęcia, które wydarzenia opisane po Kalamburce rozegrały się w którym t
                > omie.

                O, mam dokładnie tak samo! Może właśnie to jest sposób na Neojeżycjadę: pociąć poszczególne części i spróbować sklecić w nowe całości? Tylko wtedy wyjdzie milion urwanych wątków, porzucone postaci i te słynne babole fabularne.

                Przyszło mi też na myśl, że może MM jest po prostu znudzona formatem: dziewczyna i chłopak + rodzina/inne wątki w tle +ew. leitmotiv + happy end = 1 powieść i próbuje czegoś nowego, i stąd te jej powtarzające się deklaracje w KG "bo tak mi się podoba". Kłopot jest taki, że to nie za bardzo wychodzi...

                Sapkowski w którymś wywiadzie powiedział, że tworzenie fabuły jest banalnie proste, bo jest jak układanie puzzli: dobierasz elementy, żeby pasowały do reszty. Mam wrażenie, że MM z Jeżycjadą ma albo za dużo elementów porozsypywanych w stosiki, albo po prostu... inną koncepcję tworzenia powieści ("w wyobraźni wszystko się mieści") i ciągłe podmienianie elementów sprawdzonego formatu wydaje się jej zbyt łatwe? Trudno mówić za autorkę, tak sobie tylko gdybam.
                • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 20:23
                  adorabelle-dearheart napisał(a):

                  > Sapkowski w którymś wywiadzie powiedział, że tworzenie fabuły jest banalnie pro
                  > ste, bo jest jak układanie puzzli: dobierasz elementy, żeby pasowały do reszty.

                  No to chyba przy tworzeniu Trylogii Husyckiej ktoś mu rąbnął połowę kawałków tych puzzli, bo fabuła tam lezy i kwiczy "Kończ Waść, wstydu oszczędź!".
                  Przepraszam za offtopa, ale musiaaaaałam.
                  • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 13.06.14, 20:35
                    bupu napisała:

                    > adorabelle-dearheart napisał(a):
                    >
                    > > Sapkowski w którymś wywiadzie powiedział, że tworzenie fabuły jest banaln
                    > ie pro
                    > > ste, bo jest jak układanie puzzli: dobierasz elementy, żeby pasowały do r
                    > eszty.
                    >
                    > No to chyba przy tworzeniu Trylogii Husyckiej ktoś mu rąbnął połowę kawałków ty
                    > ch puzzli, bo fabuła tam lezy i kwiczy "Kończ Waść, wstydu oszczędź!".
                    > Przepraszam za offtopa, ale musiaaaaałam.

                    Ooo, a czemu tak? :D
                    Ja się do Trylogii Husyckiej przekonałam, ale potrzebowałam paru lat przerwy od premiery, bo zaczęłam czytać "Narrenturm" jak tylko został wydany i nakryłam się na tym, że cały czas czekam, aż z krzaków wyjdzie Geralt z Rivii i przejmie fabułę ;)))
                    • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 15.06.14, 18:53
                      adorabelle-dearheart napisał(a):

                      > Ooo, a czemu tak? :D
                      > Ja się do Trylogii Husyckiej przekonałam, ale potrzebowałam paru lat przerwy od
                      > premiery, bo zaczęłam czytać "Narrenturm" jak tylko został wydany i nakryłam s
                      > ię na tym, że cały czas czekam, aż z krzaków wyjdzie Geralt z Rivii i przejmie
                      > fabułę ;)))

                      Gdyż albowiem (tu spojlery będą w pewnym stopniu, ostrzegam tych, co dzieła nie czytali) fabuła "Lux Perpetua" polega niemal w całości na tym, że Reynevan jedzie ratować ukochaną, z krzaków wyłazi znajoma banda zbrojnych, której szefowi coś strzykło i potrzebuje medyka, banda uwozi Reynevana w dal, on się uwozić daje bezwolnie jako ta dziewiętnastowieczna damsel in distress, mamrocząc tylko pod nosem coś o ratowaniu ukochanej, za zakrętem z krzaków wyłazi następna banda i odbija Reynevana, by go uwieźć w dal... Dodatkowo autor nie ma pojęcia co zrobić z tymi bohaterami, których sobie uprzednio namnożył jak króliczków i w desperacji zarzyna ich charakterologicznie, a niekiedy również dosłownie (Birkart Grellenort, taki mroczny, taki dhrapieżżżżny i co? I okazuje się banałem, ćpunem i facetem myślącym kuśką. Straszliwa marnacja postaci.), wątki kończy bez sensu, ładu i składu... Generalnie bije z tego tomu desperacja człowieka, któremu wkurzony wydawca wylewa się ze słuchawki, żądając gotowego maszynopisu, a on w cholerę nie ma pomysłu na to jak ten rozbabrany bigos przerobić w coś sensownego.
                      • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.14, 18:21
                        bupu napisała:

                        > Straszliwa marnacja postaci.), wątki kończy bez se
                        > nsu, ładu i składu... Generalnie bije z tego tomu desperacja człowieka, któremu
                        > wkurzony wydawca wylewa się ze słuchawki, żądając gotowego maszynopisu, a on w
                        > cholerę nie ma pomysłu na to jak ten rozbabrany bigos przerobić w coś sensowne
                        > go.

                        Muszę przyznać, że ja nie miałam tego wrażenia, choć dla mnie cała trylogia husycka zlewa się fabularnie w jedną całość, bo czytałam ją jeden tylko raz, jednym rzutem w trybie bardzo intensywnym i to już jakiś czas temu. Ew. rozmycia fabularne pod koniec też jakoś nie dziwiły, bo jakoś tak mi się to kojarzyło z "Panią Jeziora", która też dodała do sagi milion nowych postaci, nie rozwiązała mnóstwa wątków i zostawiła czytelnika z wieloma pytaniami. Przy pierwszym czytaniu jako nastolatka wkurzyło mnie to niepomiernie, potem zaczęłam dostrzegać w tym zabieg literacki pokazujący, jak historia pewnych osób staje się legendą, przeinacza w czasie i w zależności od potrzeb politycznych i de facto to co było sednem opowieści (ludzie, ich przeżycia, wybory etc.) jakoś w tym wszystkim ginie... Jakoś tak podobnie odebrałam "Lux perpetua", choć miałam wrażenie też, że autor naprawdę chce to definitywnie i jednoznacznie zakończyć, w sposób, który uchroni go przed ew. pytaniami fanów typu: "A co dokładnie się stało z Geraltem i Yennefer?".

                        Acz może przy kolejnym czytaniu moje wrażenia będą podobne do Twoich, kto wie! :)))
    • haldira ja juz wiem :/ 30.05.13, 15:06
      bohaterka z okladki to owszem, Mila, a perypetie i rozterki dotyczyć będą -Łusi :(
      adekwatnie do Sprezyny...

      :((((

      wydedukowałam to z postów MM :(
      • p.irania1 Re: ja juz wiem :/ 30.05.13, 18:31
        Ale przecież ona jest bardzo, bardzo... nieletnia?
        Chyba że mnie się coś pokręciło, ale...
        ...ale one skakały po kanapach w Sprężynie, nicht war?
        Proszę, powiedzcie, że to niemożliwe.
        • bupu Re: ja juz wiem :/ 30.05.13, 18:50
          p.irania1 napisała:

          > Ale przecież ona jest bardzo, bardzo... nieletnia?
          > Chyba że mnie się coś pokręciło, ale...
          > ...ale one skakały po kanapach w Sprężynie, nicht war?
          > Proszę, powiedzcie, że to niemożliwe.

          Łusia jest rocznik 1998, zdaje się, więc teraz miałaby piętnaście lat. Całkiem wyrośnięta kobita, znaczy się. A po kanapach z Milicją Młodszą skakała w McGniocie, licząc sobie wtedy wiosen jedenaście.
          • p.irania1 Re: ja juz wiem :/ 30.05.13, 18:56
            Co do nieletności chodziło mi właśnie o Milicję Młodszą. Ale fakt - zapomniałam, że rozmawiamy o neojeżycjadzie, gdzie rozterki sercowe kilkulatków są czymś zupełnie normalnym.
      • adorabelle-dearheart Re: ja juz wiem :/ 13.06.14, 08:53
        Och... :(

        Uda się wkleić jakieś cytaty tych postów?
    • altariel2 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 01.06.13, 11:41
      Znalazłam poniższy fragmencik z "Noelki":
      - Zawsze, kiedy słyszę arię z dzwoneczkami, przypominam sobie, jak poznaliśmy profesora Raszewskiego.
      - Aurelia nas z nim poznała - przypomniała Kreska.
      - Tak, Aurelia, to jest... wtedy jeszcze Geniusia. Pamiętasz, jak ci opowiadał o tej książeczce, jaką chciałby napisać? O „Zabawce na choinkę”?- I jeszcze miało być o tym, jak Bogusławski spotyka na placu Krasińskich Hoffmanna, Ernesta Teodora Amadeusza. Przez pewien czas Hoffmann mieszkał w Warszawie. Był urzędnikiem pruskim. I naprawdę znał Bogusławskiego.
      - Nie wiedziałam! - zdziwiła się Elka. - A ja od „Dziadka do orzechów” tak strasznie lubię Hoffmanna! Przeczytałam wszystko, co napisał, to jest - co ukazało się po polsku. I co, czy będzie ta książeczka? Ta „Zabawka na choinkę”? - Nie wiemy - popatrzyli po sobie dziadek i wnuczka.
      - Dawnośmy profesora nie widzieli - dodała Kreska.

      Czyli jednak wszystko wskazuje na to, że MM lubi Hoffmana, może Wnuczka do Orzechów będzie miała coś wspólnego z tą wspomnianą książeczką? Bo nie wiem jak wam, ale mnie zaraz zanunęlo się skojarzenie własnie z tym fragmentem.
      • sarabanda2 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.13, 11:16
        Tylko ten pastelowo-pszeniczno-wakacyjny klimat okładki nie bardzo pasuje do "Dziadka do orzechów", bo to rzecz wybitnie zimowo-salonowa. Na kolejną okołobożonarodzeniową książkę byłoby w sam raz.
        • hania_jk Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.13, 11:41
          Btw, jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, kim będzie tytułowa wnuczka - usteczka dużo mówią:

          www.akapit-press.com.pl/sklep/p-339-Wnuczka_do_orzechow
          lubimyczytac.pl/ksiazka/10450/imieniny
          • ananke666 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.13, 17:29
            Bo ja wiem... wnuczka nie ma chyba takiej habsburdzkiej wargi.
            • ananke666 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.13, 18:30
              Habsburskiej psiakrew. Skąd mi to "dz" wlazło? Chyba mam upieczony mózg.
        • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 19.06.13, 16:21
          sarabanda2 napisała:

          > Tylko ten pastelowo-pszeniczno-wakacyjny klimat okładki nie bardzo pasuje do "D
          > ziadka do orzechów", bo to rzecz wybitnie zimowo-salonowa. Na kolejną okołobożo
          > narodzeniową książkę byłoby w sam raz.

          W wyobraźni wszystko się mieści, nawet wariacja na temat Dziadka..." dziejąca się wśród pól malowanych zbożem rozmaitem.
          • klept0manka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 20:23
            Na mój gust będzie to mała Milicja, dzięki której nawróci się jakiś ZUY bohater. Albo inaczej - nawróci się ona, będąca córką androida Fryca. Szlachetni krewni uświadomią jej, jak ZUE są propagowane przez ojca wartości i materializm, a następnie nauczą swojego wspaniałego trybu życia i doceniania piękna Poezji.
          • katia-g Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 04.09.14, 15:52
            Dorzucam garść informacji: dziś MM w Księdze Gości zdradziła, że "Wnuczka..." będzie w sprzedaży przed Bożym Narodzeniem :) I też w Księdze doczytałam, że z tyłu okładki jest Józinek.

            Natomiast Akapit Press na swojej stronie podaje taki opis książki: "Co się dzieje z Jeżycami?

            Kim jest ta dziewczyna?
            I dlaczego Józef Pałys stracił dla niej głowę?
            Kolejny tom "Jeżycjady"- jak zwykle wesoły, liryczny i krzepiący."

            www.akapit-press.com.pl/sklep/dla-mlodziezy/wnuczka-do-orzechow-302-30
            Czyli dziewczyna nieborejcza ;) I love story Józinkowe ;)
      • fannybrice Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 30.06.13, 20:13
        dlatego mi się wydaje, ze to mimo wszystko może być o córce Elki, w końcu posiadanie rodziców z ciemnymi włosami nie powoduje, że nie da rady być blondynką. do tego córka nawet mogłaby nazywać się Klara, jak ta z "Dziadka..."
        • j_a_ch Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 01.07.13, 12:33
          w końcu posia
          > danie rodziców z ciemnymi włosami nie powoduje, że nie da rady być blondynką

          Da radę, np po babci Tosi Kowalikowej.
          Mam podobny przypadek w rodzinie, rodzice bruneci z brązowymi oczami, a córeczka blond i niebieskie oczy, skóra zdarta z babci.
          Można pomarzyć, nic nie kosztuje ;)
          Czyli wnuczka Mamertów i Grzesia. Ale Gabrysi tylko przyszywana, a Gabrysia jest wszak w naszym niewzruszonym centrum :>
          Mała Mila ma tu przewagę.

    • kopiec_esmeralda Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 06.06.13, 17:19
      wnuczka do orzechów
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 06.06.13, 20:47
        kopiec_esmeralda napisał(a):

        > wnuczka do orzechów

        O hahaha, Jagienka z Krzyżaków!
        • czaczanoga Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 30.06.13, 20:02
          No właśnie jak czytałam Was to wpadło i do głowy,że to nie delikatna baletnica ale jednak hoza dziewoja co pupą orzechy tłucze...
          czyli córka Pulpy jednak?
          • fannybrice Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 01.07.13, 15:59
            ale ta z okładki wygląda raczej delikatnie i zwiewnie. chyba że zacznie dorastać i schudnie, co też jest dość normalne, a w końcu Baltona był kiedyś wysoki i szczupły, może córki Pulpecji mogą liczyć na rehabilitację ;)
    • szarotkaaaa Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 19:32
      Mi się wydaje, że na okładce mamy małą Milę, zaś głównym romansowym bohaterem książki będzie Józek albo Łucja. Równie dobrze dziewczę z okładki może być wybranką Józefa, ale sądzę, że MM będzie chciała nas bliżej zapoznać z Milą. Może Szopy wrócą do Polski na stałe?
      Wątpię w to, że bohaterkami książki mogą być dzieci Natalii albo Pulpy. One robią teraz raczej za tło, tak jak w poprzednich książkach stryj Józeczek z rodziną.
      I całkiem prawdopodobne wydaje mi się, że książkę będziemy mogły przeczytać już tego lata, najprawdopodobniej w sierpniu.
      • adorabelle-dearheart Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 19:51
        szarotkaaaa napisała:

        > Mi się wydaje, że na okładce mamy małą Milę, zaś głównym romansowym bohaterem k
        > siążki będzie Józek albo Łucja. Równie dobrze dziewczę z okładki może być wybra
        > nką Józefa, ale sądzę, że MM będzie chciała nas bliżej zapoznać z Milą. Może Sz
        > opy wrócą do Polski na stałe?

        Również stawiałabym na małą Milę (Mini Mi, hehe).

        Mam tylko takie głupie pytanie: czy którąś z forumowiczek interesują przygody małej Mili...? Pytam, bo we mnie "Wnuczka do orzechów" nie budzi dreszczu ekscytacji ew. nową bohaterką. Jaki charakter może mieć dziecko Pyzy i Fryderyka? Widzę formalistyczny bezwolny twór :(
        • dakota77 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 20:05
          Mnie nie ekscytuja potencjalne przygody zadnego dziecka jezycjadowego :P Chcialabym poczytac o ludziach doroslych, a nie kolejne rozwazania 9-latka np.
          • bupu Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 02:39
            dakota77 napisała:

            > Mnie nie ekscytuja potencjalne przygody zadnego dziecka jezycjadowego :P Chcial
            > abym poczytac o ludziach doroslych, a nie kolejne rozwazania 9-latka np.

            Mam niemiłe wrażenie, że nieważne kto będzie nominalnym głównym bhaterem nowego tomu, bo tak, czy siak dostaniemy kolejny odcinek telenoweli "B jak Borejkowie", na co drugiej stronie którego ktoś będzie piał peany ku czci Gabona, pochylając się jednocześnie z troską nad jego chorym sercem. Nie miłująca poezji tłuszcza bez czółek zostanie po raz kolejny pryncypialnie potępiona, Kopce obśmiane, jakiś lubiany przez nas bohater uwąszony (dlatego zaklinam na wszelkie możliwe istoty boskie, zacne niewiasty i mężowie przestańcie wynosić pod niebiosa Żaczków, jeśli nie chcecie aby autorka zlinczowała ich przykładnie we Wnuczce), a Larwa wypełni sobie ramiona Maszpanięciem, odkrywając, że jej kobiecość domagała się prania mężowi gaci i gotowania obiadków oraz przewijania i karmienia dziecięcia. Które usprawnia nawet życie w kartonowym szalecie.
            • mariamm87 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 08:46
              a L
              > arwa wypełni sobie ramiona Maszpanięciem, odkrywając, że jej kobiecość domagała
              > się prania mężowi gaci i gotowania obiadków oraz przewijania i karmienia dziec
              > ięcia. Które usprawnia nawet życie w kartonowym szalecie.

              I że ramiona potrzebowały nie tylko wypełnienia dzieciątkiem lub dwoma, ale także właśnie tymi pranymi gaciami...
    • tt-tka Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 11.06.14, 23:02
      nie chce krakac, ale ta twarzyczka rownie jasna i papierowa, co podobizna Aaaadammmmma...
      czyzby jakas corka, o ktorej istnieniu nic nie mowil ? a dzielna Gaba przygarnie jak swoja...
      • croyance Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 00:12
        To nie Mila, to Pollyanna!
    • czekolada72 Re: Nowy wątek do rozważań o okładce "Wnuczki" 12.06.14, 08:58
      nie od rozważań nt - czy rysuje się w ogóle jakaś szansa, że ta książka się w końcu ukaże??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka