Dodaj do ulubionych

Zaproszenie dla Pyziaka.

29.04.13, 18:13
Jak wiemy z McD, Laura wysłała zaproszenie do ojca.
I tak trochę biję się z myślami - skoro on taki be i fuj dla całej rodziny, to skąd miała aktualny adres do niego? Przecież do dobrego borejko-tonu należy nie mieć żadnych kontaktów ze Złym Pyziakiem?

A może jednak od Czarnej Polewki ZP próbował utrzymywać jakiś kontakt z Laurą?


Wiecie co? Biedny ten Janusz, naprawdę jest mi go żal. Bardzo...

Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 29.04.13, 19:34
      Adres mogła mieć z wizytówki, którą Janusz wręczył Gabie (czy jej rodzicom) w CP. Albo choćby numer telefonu. W każdym razie to zaproszenie nijak nie pasuje do awantury, jaką potem urządziła. I też się zastanawiam, zaprosiła go - bo co? Bo wypadało (jak Kopiec Esmeraldę)? Bo właśnie chciała urządzić taką awanturę i wygarnąć mu za wszystkie czasy w okolicznościach możliwie najbardziej dramatycznych? Albo przynajmniej chciała go upokorzyć, stwierdzając, że to nie on będzie ją prowadził do ołtarza?

      Mnie w ogóle najbardziej wkurza to, że ona potem radośnie wyjeżdża w podróż poślubną, a potem bawi się na weselu, nie poświęcając ojcu ani ćwierć myśli. Dostaje spazmów na myśl, że nie wyznała na spowiedzi przedślubnej, jak bardzo krzywdziła swoją świętą mamusię, a nawet przez moment nie zaniepokoi się, że awantura, jaką urządziła, też mogła się przyczynić do udaru Janusza.

      No i w ogóle wszyscy z Gabą na czele zachowują się, jakby przyjazd Janusza w CP "po przebaczenie" należało uznać za całkowicie niebyły. Ktoś im wymazał pamięć, czy jak?
      • vi_san Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 29.04.13, 19:41
        Bo to nie są prawdziwi Borejkowie. Latt emu kilka nad poznaniem przeleciała kometa i deszcz meteorytów. Wśród nich zakamuflował się statek obcej cywilizacji, która ma za cel tylko jedno - podbić cały wszechświat. I właśnie załoga tego latającego spodka podstępnie porwała wszystkich Borejków, pokrewnych, skoligaconych i zaprzyjaźnionych i zajęła ich miejsce, przybierając ich kształty. I dlatego oni wcale nie przypominają prawdziwych Borejków - bo kosmici umieją odwzorować wygląd zewnętrzny, ale nie duszę...
        • meduza7 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 29.04.13, 19:47
          Teraz pytanie: ile lat temu. Przed "Językiem Trolli"? Wcześniej?

          W JT na pewno podmieniona już jest Mila Borejko (porównać rozmowę z Idą w IS a rozmowę z Różą o ciąży w JT).
          • vi_san Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 30.04.13, 22:43
            Może przylatywali kilkakrotnie i za każdym razem wzmacniali swój kontyngent uwożąc kolejne osoby?
            A rozmowa Mili z Różą koszmarna!
        • j_a_ch Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 29.04.13, 23:43
          Ooo, tej wersji będę się trzymać :)
      • 3piota Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 12:55
        meduza7 napisała:
        > No i w ogóle wszyscy z Gabą na czele zachowują się, jakby przyjazd Janusza w CP
        > "po przebaczenie" należało uznać za całkowicie niebyły. Ktoś im wymazał pamięć
        > , czy jak?

        Do Borejów pasuje jak ulał ten kawałek Krasickiego:
        "Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
        Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
        Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
        Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,
        Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
        Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności."
        • croyance Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 17:15
          A mnie ZAWSZE przypomina ta przypowiastka, bardzo podobna w wymowie:

          The Moghul Emperor Akbar was one day out hunting in the forest. When it was time for evening prayers he dismounted, spread his mat on the earth and knelt to pray in the manner of devout Muslims everywhere.

          Now it was precisely at this time that a peasant woman, perturbed by the disappearance of her husband who had left home that morning and hadn’t returned, went rushing by, anxiously searching for her husband. In her preoccupation she did not notice the kneeling figure of the Emperor and tripped over him, then got up and without a word of apology rushed further into the forest.

          Akbar was annoyed at this interruption but, he observed the rule of speaking to no one during the Namaaz.


          Now just about the time that his prayer was over the woman returned, joyful in the company of her husband whom she had found. She was surprised and frightened to see the Emperor and his entourage there. Akbar gave vent to his anger against her and shouted, “Explain your disrespectful behaviour or you will be punished.”?

          The woman suddenly turned fearless, looked into the Emperor’s eyes and said, “Your Majesty, I was so absorbed in the thought of my husband that I did not even see you here, not even when, as you say, I stumbled over you. Now while you were at Namaaz, you were supposedly absorbed in One who is infinitely more precious than my husband. And how is it that you noticed me?”?
      • itsjustemichelle1 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 16:46
        meduza7 napisała:

        > Adres mogła mieć z wizytówki, którą Janusz wręczył Gabie (czy jej rodzicom) w C
        > P. Albo choćby numer telefonu. W każdym razie to zaproszenie nijak nie pasuje d
        > o awantury, jaką potem urządziła. I też się zastanawiam, zaprosiła go - bo co?
        > Bo wypadało (jak Kopiec Esmeraldę)? Bo właśnie chciała urządzić taką awanturę i
        > wygarnąć mu za wszystkie czasy w okolicznościach możliwie najbardziej dramatyc
        > znych? Albo przynajmniej chciała go upokorzyć, stwierdzając, że to nie on będzi
        > e ją prowadził do ołtarza?
        >
        > Mnie w ogóle najbardziej wkurza to, że ona potem radośnie wyjeżdża w podróż poś
        > lubną, a potem bawi się na weselu, nie poświęcając ojcu ani ćwierć myśli. Dosta
        > je spazmów na myśl, że nie wyznała na spowiedzi przedślubnej, jak bardzo krzywd
        > ziła swoją świętą mamusię, a nawet przez moment nie zaniepokoi się, że awantura
        > , jaką urządziła, też mogła się przyczynić do udaru Janusza.
        >
        > No i w ogóle wszyscy z Gabą na czele zachowują się, jakby przyjazd Janusza w CP
        > "po przebaczenie" należało uznać za całkowicie niebyły. Ktoś im wymazał pamięć
        > , czy jak?
        Pozwolę sobie reanimować wątek. Moja teoria brzmi tak, że ona specjalnie zaprosiła go w celu zrobienia awantury.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 16:47
          itsjustmichelle1 napisała:
          >Pozwolę sobie reanimować wątek. Moja
          >teoria brzmi tak, że ona specjalnie
          >zaprosiła go w celu zrobienia awantury.

          A nie mówiłam!
          • itsjustemichelle1 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 16:51
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > itsjustmichelle1 napisała:
            > >Pozwolę sobie reanimować wątek. Moja
            > >teoria brzmi tak, że ona specjalnie
            > >zaprosiła go w celu zrobienia awantury.
            >
            > A nie mówiłam!
            >
            być może mówiłaś :)
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 16:54
              itsjustmichelle1 napisała:
              >być może mówiłaś :)

              😉
              • itsjustemichelle1 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 16:59
                czytając twój wpis na ten temat w tym wątku, zauważyłam ,że mam powiadomienie, i nie skumałam, że to te same wątki :)
                forgiw mi pliz, dzisiaj był sprawdzian z fizyki
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 17:05
                  itsjustmichelle1 napisała:
                  >czytając twój wpis na ten temat w
                  >tym wątku, zauważyłam ,że mam
                  >powiadomienie, i nie skumałam, że
                  >to te same wątki :)
                  >forgiw mi pliz, dzisiaj był sprawdzian
                  >z fizyki

                  No problem, fizyka to abominacja🙃
                  • itsjustemichelle1 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.03.23, 19:37
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                    >
                    > No problem, fizyka to abominacja🙃
                    >
                    i wie to każdy porządny human!
    • haldira Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 30.04.13, 00:16
      Przecież był na tym pierwszym " ślubie" Laury, na pewno potem wymienili uprzejmości i dał adres!
      mnie zatyka chamstwo, on ufnie przyjeżdża z tym mikserem czy innym robotem, zapakowanym z kokardą, a tu taka reakcja! naprawdę chamstwo :)
      potem niemal schodzi na wylew i co? Laura zajada ten zielony tort i mysli niecnie o nocy poslubnej , hehe
      • ako17 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 12:12
        a ja się zastanawiam, czy gdyby Bernardyn nie uwiózł był sukni ślubnej (uh, jak mnie mierzi ten wątek uwożący), to Laura wciąż by się na tego Pyziaka w kuchni wydzierała?
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 12:21
          ako17 napisała:
          >a ja się zastanawiam, czy gdyby Bernardyn
          >nie uwiózł był sukni ślubnej (uh, jak mnie
          >mierzi ten wątek uwożący), to Laura wciąż
          >by się na tego Pyziaka w kuchni
          >wydzierała?

          Widzę Bernarda-złodzieja sukni, radośnie rozwijającego się po drodze do Lublina/Zamościa i złośliwie podśpiewującego na melodię "Jingle Bells":

          Jadę ulicą,
          Opony asfalt drą,
          Jak Borejki się zorientują
          Na zawał u-my-rą!


          Co do Larwy, jak zauważyła itsjustmichelle1, mogła go właśnie w tym celu zaprosić. Jej burzliwe uczucia w tej kwestii wielokrotnie widzieliśmy w cyklu, więc raczej podejrzewam, że emocje w związku z suknią tylko dodatkowo spotęgowały efekt.
          • ako17 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 16:25
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            >
            > Co do Larwy, jak zauważyła itsjustmichelle1, mogła go właśnie w tym celu zapros
            > ić. Jej burzliwe uczucia w tej kwestii wielokrotnie widzieliśmy w cyklu, więc r
            > aczej podejrzewam, że emocje w związku z suknią tylko dodatkowo spotęgowały efe
            > kt.
            >

            w takim razie nie do końca rozumiem historię z Pyziakiem z CP i co tam się działo pomiędzy laurowymi ślubami.
            Wiem, że było o tym wiele razy. Ale nadal to niczego nie wyjaśnia
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 16:48
              ako17 napisała:
              >w takim razie nie do końca
              >rozumiem historię z Pyziakiem z CP
              >i co tam się działo pomiędzy
              >laurowymi ślubami.
              >Wiem, że było o tym wiele razy. Ale
              >nadal to niczego nie wyjaśnia

              Z CP jest ten problem, że autorka wprowadziła do fabuły Pyziaka, a potem kompletnie nic z nim nie robiła. Nie wprowadzała go w zbyt wiele interakcji z bliskimi, nie wyjaśniła w ogóle jego wątku. Zwłaszcza w kontekście relacji z Laurą nie wydarzyło się dosłownie nic, wpadł na nią, wyszła obrażona i na tym koniec. Do samego końca nie wyjaśnia się po co on tam w ogóle przyjechał. To po kiego farfocla MM go tam wprowadziła?
        • bupu Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 16:58
          ako17 napisała:

          > a ja się zastanawiam, czy gdyby Bernardyn nie uwiózł był sukni ślubnej (uh, jak
          > mnie mierzi ten wątek uwożący), to Laura wciąż by się na tego Pyziaka w kuchni
          > wydzierała?
          >

          A ja ci mówię, że to był spizeg. Milicja specjalnie zapłaciła Bernardowi za to, żeby przyjechał pod pretekstem przywiezienia tortu i uprowadził bidermajera do Lublina. Jak myślisz, czemu tam nikt nie zaoferował Larwie podwozki w szalejącej zamieci? Ani kochająca mamunia Gabunia, ani Grzyborz, ani nikt inny. Nikt nawet nie zapytał jak Laura ma zamiar przytransportować kreację. Tak samo jak nikt z dorosłych nie zasugerował by skoczyć do galerii po zastępczą kiecę. Milicja zabroniła, ot co.
    • ewaty Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 30.04.13, 22:20
      "– Ja... ja nie... – jęknął Pyziak, silnie czerwieniejąc."
      "Pyziak przycisnął ręce do piersi, chciał coś powiedzieć – i nie mógł już wykrztusić ani słowa." itd. itp.

      Wiecie co, nie znosiłam, gdy do mnie w szkole mówiono po nazwisku. Nie sądzicie, że gdyby zamiast "Pyziak" podstawić: "Kowalski", pewne fragmenty brzmiałyby absurdalnie? "...jęknął Kowalski, silnie czerwieniejąc." "Kowalski przycisnął ręce do piersi, chciał coś powiedzieć – i nie mógł już wykrztusić ani słowa." Janusz, do cholery, bo inaczej, to "Spłoszona tym Pyziakówna cofnęła się i – z desperacją przyczesując potargane włosy....". Wrrr!
      • piotr7777 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 09:56
        ewaty napisała:

        > "– Ja... ja nie... – jęknął Pyziak, silnie czerwieniejąc."
        > "Pyziak przycisnął ręce do piersi, chciał coś powiedzieć – i nie mógł już
        > wykrztusić ani słowa." itd. itp.
        >
        > Wiecie co, nie znosiłam, gdy do mnie w szkole mówiono po nazwisku. Nie sądzicie
        > , że gdyby zamiast "Pyziak" podstawić: "Kowalski", pewne fragmenty brzmiałyby a
        > bsurdalnie? "...jęknął Kowalski, silnie czerwieniejąc." "Kowalski przycisnął rę
        > ce do piersi, chciał coś powiedzieć – i nie mógł już wykrztusić ani słowa
        > ." Janusz, do cholery, bo inaczej, to "Spłoszona tym Pyziakówna cofnęła się i &
        > #8211; z desperacją przyczesując potargane włosy....". Wrrr!

        Tylko, że akurat M. M. o wielu męskich bohaterach lubi pisać wyłącznie po nazwisku. I nie sądzę by wynikało to wyłącznie z jej negatywnego stosunku do tych postaci.
        Taki na przykład Jerzy Hajduk jest określany albo samym nazwiskiem (najczęściej) albo imieniem i nazwiskiem albo - w dorosłej wersji - z dookreśleniem "dyrektor".
        Podobnie jest na przykład z Jackiem Lelujką (jego bracia pisani są po imieniu, ale chyba tylko dlatego, że jest ich trzech), Fryderykiem Schoppe czy przyjacielem Józefa, Dziubą (którego imienia chyba nawet nie znamy).
        W efekcie czasem wychodzi sztucznie - np. gdy Aniela mówi: "mieli przyjść Cesia i Hajduk" a nie np. "Cesia i Jurek" albo "Cesia i jej chłopak" (przy założeniu, że za bardzo go nie zna).
        • piotr7777 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 10:15
          Natomiast co do meritum, to chyba zawsze jest problem z rodzicem (z reguły ojcem), z którym się nie utrzymywało specjalnie kontaktów, gdy dochodzi do ślubu jego dzieci. Można go rozwiązać na kilka sposobów.
          Można uznać, że skoro jest to święto przede wszystkim młodych a animozje na linii ojciec - dziecko są duże, lepiej go nie zapraszać. Lub ewentualnie poinformować o ślubie, powiedzieć, że jak chce może przyjść na samą ceremonię, ale jak nie przyjdzie, nic się nie stanie. To okrutne, ale przynajmniej szczere.
          Można natomiast potraktować ślub jako okazję do jakiegoś nowego otwarcia i zaprosić takiego ojca, ale jako pełnoprawnego uczestnika wesela. I wtedy faktycznie dobrze najpierw odbyć rozmowę oczyszczającą, wyjaśnić sobie wszystko i zastanowić się na ile ma to sens. Tak aby w dniu wesela sprawa była zamknięta.
          Mam wrażenie, że z zaproszeniem Janusza to było tak, że z jednej chodziło o pokazanie wielkoduszności Borejków ("proszę, on tak skrzywdził biedną Gabunię a my go zapraszamy, choć na to nie zasługuje") z drugiej oczekiwano, że Janusz się nie pojawi, więc do listy jego przewinień pojawiłoby się kolejne. W sumie fakt, że przyjaciel rodziny, Bernard, mówi, że już się chciał zakładać czy Janusz przyjedzie sugeruje, że pewnie tego typu teksty były poruszane.
          No ale Janusz rozczarował i przyjechał.
          Ale i tu można się poprzyczepiać
          Bo
          -po pierwsze nie potwierdził przyjazdu
          -po drugie wpakował się do mieszkania Borejków zamiast zatrzymać się w hotelu
          -po trzecie przywiózł niestosowny prezent
          -po czwarte nie umie być serdeczny
          -po piąte wiesza palto na przeładowany wieszak (no co za tupet, panie tego)
          -po szóste ośmiela się przybrać kłótliwy ton
          -po siódme ignoruje Magdę (co prawda ignorują ją właściwie wszyscy członkowie rodziny oprócz Ignasia w aspekcie pozytywnym i Idy w aspekcie negatywnym)
          -po ósme nie wyobraża sobie życia bez telewizora (prostak jeden)
          -po dziewiąte nadużywa zaimka "ja"
          -po dziesiąte nie lubi małych dzieci
          -po jedenaste zamiast oczyszczającej herbatki (najlepiej owocowej) domaga się czarnej kawy (czarna kawa - czarny charakter) - tak nawiasem mówiąc to chyba dopiero drugi raz kiedy ten napój pojawia się w Jeżycjadzie, wcześniej kawę pije Grzegorz w Noelce co ma z kolei oddawać jego samotność (tu czarna kawa - czarna rozpacz)
          -po dwunaste oczekuje, że to on poprowadzi córkę do ślubu (no jakże mu nie wstyd)
          -po trzynaste ma skłonności do przeniesienia (projekcji)
          -po czternaste ośmiela się mieć udar tuż przed ślubem (jakby nie mógł wybrać innego momentu)
          - po piętnaste ośmiela się szybko wrócić do zdrowia i pozbawić Gabrieli demonstracji swej wielkoduszności.

          Słowem ten człowiek to istny potwór.
          A że niechcący autorce wyszło odwrotnie niż planowała (bo to raczej Janusz w tym wszystkim budzi współczucie) to już inna kwestia.
          • kkokos Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 11:36
            z zaproszeniem Janusza to było tak, że z jednej chodziło o pok
            > azanie wielkoduszności Borejków ("proszę, on tak skrzywdził biedną Gabunię a my
            > go zapraszamy, choć na to nie zasługuje") z drugiej oczekiwano, że Janusz się
            > nie pojawi, więc do listy jego przewinień pojawiłoby się kolejne.

            und hier ist der hund begraben.

            i generalnie słuszny post.
        • kkokos Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 11:33
          > W efekcie czasem wychodzi sztucznie - np. gdy Aniela mówi: "mieli przyjść Cesia
          > i Hajduk"

          dla mnie to wcale sztuczne nie jest - w gronie znajomych jedni funkcjonują jako kasia czy wojtek, inni jako kowalski czy hajduk, jeszcze inni jako zielu, mała, żaba, kamień itd. - mało znasz takich przezwisk choćby pochodzących od nazwisk?
          • slotna Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 22:49
            > dla mnie to wcale sztuczne nie jest - w gronie znajomych jedni funkcjonują jako
            > kasia czy wojtek, inni jako kowalski czy hajduk, jeszcze inni jako zielu, mała
            > , żaba, kamień itd. - mało znasz takich przezwisk choćby pochodzących od nazwis
            > k?

            Popieram. Wielu moich kolegow posiada ksywy od nazwisk, skroconych, jesli mialy sylab wiecej niz dwie. Hajduk sam w sobie jest porecznym mianem.
        • staua Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 16:06
          Znamy, Jarek Dziuba (nie pamiętam, czy to było w Trolli, czy później, ale jego imię jest podane).
          • mankencja Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 19:16
            To on w "Trolli" już istniał?
            • staua Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 20:20
              Nie mam książek, więc nie mogę sprawdzić, ale na pewno pojawiał się jako członek drużyny piłkarskiej, który miał jakieś problemy techniczne i Józinek, jako kapitan, upominał go. To chyba było już w Trolli.
              • kkokos Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 20:31
                staua napisała:

                > Nie mam książek, więc nie mogę sprawdzić, ale na pewno pojawiał się jako człone
                > k drużyny piłkarskiej, który miał jakieś problemy techniczne i Józinek, jako ka
                > pitan, upominał go. To chyba było już w Trolli.

                pani zajęczyk na widok trolli w kapeluszu zaczął się plątać język przy wyczytwaniu listy obecności i wyczytała "dziubała piotra! - e, sorry, dziubała piotr!"
                • staua Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 21:42
                  Tak, ale to było coś innego. Muszę odkopać książkę (jeśli ją jeszcze mam) i sprawdzę w domu.
                • pi.asia Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 18.02.23, 19:43
                  kkokos napisała:


                  > pani zajęczyk na widok trolli w kapeluszu zaczął się plątać język przy wyczytwa
                  > niu listy obecności i wyczytała "dziubała piotra! - e, sorry, dziubała piotr!"

                  Pani Zajęczyk czytała listę obecności GIMNAZJALISTÓW, nie Józinkowej klasy III f, więc Piotr Dziubała był gimnazjalistą.
                  Poza tym kumpel Józinka nazywał się Dziuba. Nie Dziubała.
                  Pierwszy raz pojawia się on w "Czarnej Polewce:

                  Wkrótce piłkę przejął niezdarnie Jarek Dziuba, u którego, jak to głupio mówią sprawozdawcy, raził brak lewej nogi.
                  - Lewą wzmocnij, Dziuba, lewą! - pouczył go Józef Pałys


                  Później nie ma o nim żadnej wzmianki aż do McDusi, gdy nagle okazuje się, że Dziuba od zawsze chodzi z Józinkiem do jednej klasy i nawet się przyjaźnią:

                  Dziuba, ten zaufany kumpel, bez słowa udał się za nim w kąt klasy, koło szafy z
                  mapami.


                  Przy czym ani razu nie jest wymienione jego imię.
                  • ako17 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 18.02.23, 20:15
                    pi.asia napisała:

                    > kkokos napisała:
                    >
                    >
                    > > pani zajęczyk na widok trolli w kapeluszu zaczął się plątać język przy wy
                    > czytwa
                    > > niu listy obecności i wyczytała "dziubała piotra! - e, sorry, dziubała pi
                    > otr!"
                    >
                    > Pani Zajęczyk czytała listę obecności GIMNAZJALISTÓW, nie Józinkowej klasy III
                    > f, więc Piotr Dziubała był gimnazjalistą.
                    > Poza tym kumpel Józinka nazywał się Dziuba. Nie Dziubała.
                    > Pierwszy raz pojawia się on w "Czarnej Polewce:
                    >
                    > Wkrótce piłkę przejął niezdarnie Jarek Dziuba, u którego, jak to głupio mó
                    > wią sprawozdawcy, raził brak lewej nogi.
                    > - Lewą wzmocnij, Dziuba, lewą! - pouczył go Józef Pałys

                    >
                    > Później nie ma o nim żadnej wzmianki aż do McDusi, gdy nagle okazuje się, że Dz
                    > iuba od zawsze chodzi z Józinkiem do jednej klasy i nawet się przyjaźnią:
                    >
                    > Dziuba, ten zaufany kumpel, bez słowa udał się za nim w kąt klasy, koło szaf
                    > y z
                    > mapami.

                    >
                    > Przy czym ani razu nie jest wymienione jego imię.

                    Możemy przyjąć na użytek Forum, że imię jego było Chocco.
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 18.02.23, 20:20
                      ako17 napisała:
                      >Możemy przyjąć na użytek Forum,
                      >że imię jego było Chocco.

                      Czyli glut o tej samej nazwie, którym poczęstował Józwę, to tak naprawdę jego zmiksowane wątpia...
      • kkokos Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 01.05.13, 11:29
        a to akurat kwestia lokalnych zwyczajów, konkretnego grona znajomych, danej klasy w szkole itd.
        poza tym oczywiście są takie anie czy bożenki, o których nikt w życiu nie tylko nie powiedział, ale nawet nie pomyślał inaczej niż ania czy bożenka - i tak samo są takie osoby, które, zwlłaszcza jeśli mają krótkie a dźwięczne nazwiska, bardziej właśnie do tych nazwisk pasują niż do imion. tak chyba jest właśnie z hajdukiem i pyziakiem.
        ale miałam też w liceum takiego piotrka z nazwiskiem kończącym sie na -ski, o którym nikt inaczej niż po nazwisku nie mówił, po prostu on był raczej tym swoim nazwiskiem niż piotrem, piotrkiem, a już na pewno nie piotrusiem ani piterem.
        • buka_z_muminkow Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.05.13, 15:33
          Zgadzam się. Takie krótkie i ciekawie brzmiące nazwiska często pelnią funkcję ksywki. Sama miałam takowe i do pierwszej klasy liceum ludzie zwracali sie do mnie po nazwisku. Co ciekawe, mój brat także nazywany był nazwiskiem, mimo, że inne grono znajomych. Po prostu nazwisko miało to do siebie, że łatwo wpadało w ucho i w pamięć.

          • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 14:40
            buka_z_muminkow napisał(a):

            > Zgadzam się. Takie krótkie i ciekawie brzmiące nazwiska często pelnią funkcję k
            > sywki. Sama miałam takowe i do pierwszej klasy liceum ludzie zwracali sie do mn
            > ie po nazwisku. Co ciekawe, mój brat także nazywany był nazwiskiem, mimo, że in
            > ne grono znajomych. Po prostu nazwisko miało to do siebie, że łatwo wpadało w u
            > cho i w pamięć.


            Buka - no samo się narzuca :-))
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 17:36
      Odkopuję, bo po pierwsze primo, tragedia Janusza P. wiecznie aktualna (nie patrzcie na mnie, to Gaba ciągle o nim jęczy), a po drugie primo, mam pytanie: dlaczego ciężki klops nie raczył poinformować czy zjawi się na ślubie czy nie? Mógł nie umieć kochać i mieć obrzęk, ale trochę rozsądku i kultury osobistej chyba jeszcze w sobie miał (w przeciwieństwie do Ignaca i jego synonimów, czy Łusi i jej zaimka)?

      Możliwości jak na razie widzę trzy:

      A. Z przyczyn czasowych - zważywszy jak wyglądała organizacja całego ślubu (suknia na ostatnią chwilę, "rozmowa organizacyjna" sześć dni przed ceremonią), nie zdziwiłabym się, gdyby zaproszenie też wysłano tydzień przed ślubem i odpowiedź zwyczajnie nie zdążyła dojść przed czasem.

      B. Długo bił się z myślami, zanim podjął decyzję czy będzie na ślubie, a kiedy już to zrobił, było już za późno by odpowiedź doszła z odpowiednim wyprzedzeniem.
      Jakby nie patrzeć, dostał zaproszenie na ślub właściwie obcej mu córki, którą do tej pory się nie interesował, więc trudno, żeby nie był w szoku i nie obawiał się co się kryje za tym zaproszeniem (np. klan Borejków chcący go upokorzyć i zemścić się za te wszystkie lata…)

      C. A może zaproszenie było tak sformułowane, że konieczność odpowiadania nie była oczywista?
      U góry piotr7777 proponuje formę "jak chcesz, możesz przyjechać, ale jak cię nie będzie też nic się nie stanie", sensowną i stosowną, zważywszy, że adresat jest osobą, do której nadawca ma jakieś wąty. Może Larwa w podobny sposób sformułowała zaproszenie dla ojca, żeby nie robić wrażenia, że jej zależy, podczas gdy w głębi duszy liczyła, że on się zgodzi i przyjedzie?

      Co myślicie?
      • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 19:04
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        [...]
        > Co myślicie?


        "Ja nigdy nie myślę! - odpowiedziała z mocą babka Apolonia".
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 19:14
          julian_arden napisał:
          >"Ja nigdy nie myślę! - odpowiedziała z
          >mocą babka Apolonia".

          Kto?
          • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 21:07
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > julian_arden napisał:
            > >"Ja nigdy nie myślę! - odpowiedziała z
            > >mocą babka Apolonia".
            >
            > Kto?

            Babka Apolonia :-)
            • ciotka.scholastyka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 10:10
              julian_arden napisał:


              > > Kto?
              >
              > Babka Apolonia :-)

              Coś mi dzwoni, i to w przyjemny sposób :)
              • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 14:39
                ciotka.scholastyka napisała:

                > julian_arden napisał:
                >
                >
                > > > Kto?
                > >
                > > Babka Apolonia :-)
                >
                > Coś mi dzwoni, i to w przyjemny sposób :)

                Jest to nieco dziwna książka Marty Tomaszewskiej "Tajemnica białego pokoju". Lubię ją, jakkolwiek analiza w stylu, jakiej jest tutaj poddawana twórczość Ulubionej Autorki wszystkich obecnych :-) wykazałaby, że w dziedzinie patologii wychowania M. Musierowicz mogłaby u Tomaszewskiej zaledwie terminować.
      • bupu Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 19:27
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Odkopuję, bo po pierwsze primo, tragedia Janusza P. wiecznie aktualna (nie patr
        > zcie na mnie, to Gaba ciągle o nim jęczy), a po drugie primo, mam pytanie: dlac
        > zego ciężki klops nie raczył poinformować czy zjawi się na ślubie czy nie? Mógł
        > nie umieć kochać i mieć obrzęk, ale trochę rozsądku i kultury osobistej chyba
        > jeszcze w sobie miał (w przeciwieństwie do Ignaca i jego synonimów, czy Łusi i
        > jej zaimka)?
        >
        > Możliwości jak na razie widzę trzy:


        Widzę czwartą możliwość. Pyziaczek w ataku zaćmienia odpowiedział drogą tradycyjną, na papierze, odpowiedź przechwyciła Milicja i natychmiast spaliła, a popioły spuściła w tualecie.
      • ako17 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 21:42
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Odkopuję, bo po pierwsze primo, tragedia Janusza P. wiecznie aktualna (nie patr
        > zcie na mnie, to Gaba ciągle o nim jęczy), a po drugie primo, mam pytanie: dlac
        > zego ciężki klops nie raczył poinformować czy zjawi się na ślubie czy nie?
        > Co myślicie?
        >

        Mówisz o ślubie z McDusi?
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 21:48
          ako17 napisała:
          >Mówisz o ślubie z McDusi?

          Si, ten z CP ewidentnie wszystkie postacie wyparły z pamięci, a przyjazd pyziaczy wraz z nim
      • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 21:52
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Odkopuję, bo po pierwsze primo, tragedia Janusza P. wiecznie aktualna (nie patr
        > zcie na mnie, to Gaba ciągle o nim jęczy), a po drugie primo, mam pytanie: dlac
        > zego ciężki klops nie raczył poinformować czy zjawi się na ślubie czy nie? Mógł
        > nie umieć kochać i mieć obrzęk, ale trochę rozsądku i kultury osobistej chyba
        > jeszcze w sobie miał (w przeciwieństwie do Ignaca i jego synonimów, czy Łusi i
        > jej zaimka)?
        [...]

        A on tak wkroczył przez kompletne zaskoczenie? Bo nie pamiętam szczegółów, przyznam się ze wstydem. Nie znać tutaj szczegółów twórczości Ulubionej Autorki to jak wstydliwa choroba, no nie? :-)
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:08
          julian_arden napisał:
          >A on tak wkroczył przez kompletne
          >zaskoczenie? Bo nie pamiętam
          >szczegółów, przyznam się ze wstydem. Nie
          >znać tutaj szczegółów twórczości
          >Ulubionej Autorki to jak wstydliwa choroba,
          >no nie? :-)

          Skoro nieomylny demiurg Ygnac może mieć sklerozę, to czytelnik bez czółka tym bardziej😁

          Na początku McD dowiadujemy się, że został zaproszony, Larwa i Gaba rozmawiają o tym, że nie odpowiedział i w ogóle się z nikim nie liczy. A później, jakiś czas przed kradzieżą sukni przez Bernarda, Pyziak znienacka wbija im do mieszkania.
          • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:11
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            [...]
            > Skoro nieomylny demiurg Ygnac może mieć sklerozę, to czytelnik bez czółka tym b
            > ardziej😁
            >
            > Na początku McD dowiadujemy się, że został zaproszony, Larwa i Gaba rozmawiają
            > o tym, że nie odpowiedział i w ogóle się z nikim nie liczy. A później, jakiś cz
            > as przed kradzieżą sukni przez Bernarda, Pyziak znienacka wbija im do mieszkania.

            Ja mam czółko jak wąż ogon: wyłącznie. Aha, czyli był zaproszony i przyjechał. Dziwna pretensja. Pewnie roztargniona autorka odkrytki z zaproszeniem zapomniała dopisać na końcu: RSVP.
      • kocynder Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:11
        A ja widzę kolejną opcję:
        Laura wysłała zaproszenie mailem, w przypływie chwili, nastroju, pod wpływem "serceszczypatielnego" artykułu na stronie głównej Onetu. Ok, wysłała. A tegoż dnia wieczorem zgubiła klucz od skrzynki na listy. Tego... Hasło od skrzynki mailowej. Ktoś napadł listonosza. Mailonosza. A następnego dnia Nadszympans oznajmił jej, że ma głupiego maila i MUSI go zmienić. No to założyła, że zamiast Laurowa.operowa@gmail.com, będzie LArwaFSOfidelis@gmail com. I w związku z założeniem nowej poczty stara się automatycznie zablokowała. A Janusz nieświadom tego odpowiedział, całkiem rozsądnie, mailem:
        "Morgen, Laura!
        Cieszę się Twoim szczęściem i, oczywiście, chciałbym móc towarzyszyć Ci w tak ważnym dniu. Zobaczyć jaka jesteś piękna i jak dumnie i pewnie kroczysz w przyszłość. Oczywiście przyjadę, będę dnia ... około godziny ...
        P.S> Mam pytanie: co chcielibyście dostać w prezencie ślubnym? Macie może listę? Tu, w Niemczech, są one bardzo popularne. Jeśli nie to co CI kupić? Kilkoro moich przyjaciół ostatnio wydawało za mąż/żeniło dzieci i zawsze dobrym prezentem był KitchenAid. To taki wielofunkcyjny robot kuchenny. Co o tym myślisz? Daj znać.
        Viele Grüße, Laura!
        Twój Ojciec
        • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:15
          kocynder napisała:

          [...]
          > ł jej, że ma głupiego maila i MUSI go zmienić. No to założyła, że zamiast Lauro
          > wa.operowa@gmail.com, będzie LArwaFSOfidelis@gmail com. I w związku z założenie
          > m nowej poczty stara się automatycznie zablokowała. A Janusz nieświadom tego od
          > powiedział, całkiem rozsądnie, mailem:
          > "Morgen, Laura!
          > Cieszę się Twoim szczęściem i, oczywiście, chciałbym móc towarzyszyć Ci w tak w
          > ażnym dniu. Zobaczyć jaka jesteś piękna i jak dumnie i pewnie kroczysz w przysz
          > łość. Oczywiście przyjadę, będę dnia ... około godziny ...
          > P.S> Mam pytanie: co chcielibyście dostać w prezencie ślubnym? Macie może l
          > istę? Tu, w Niemczech, są one bardzo popularne. Jeśli nie to co CI kupić? Kilko
          > ro moich przyjaciół ostatnio wydawało za mąż/żeniło dzieci i zawsze dobrym prez
          > entem był KitchenAid. To taki wielofunkcyjny robot kuchenny. Co o tym myślisz?
          > Daj znać.
          > Viele Grüße, Laura!
          > Twój Ojciec


          laurafideliscelestecaprioladivinabambina@gmail.com
          • kocynder Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:23
            Nawet nie próbuję tego przeczytać... :D
            • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 16.02.23, 22:36
              kocynder napisała:

              > Nawet nie próbuję tego przeczytać... :D
              >

              A widzisz. A Laura musiała się tego nauczyć na pamięć i recytować przed mężem :-)
      • lezbimbella_veganella Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 01:49
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
        > Jakby nie patrzeć, dostał zaproszenie na ślub właściwie obcej mu córki, którą d
        > o tej pory się nie interesował,

        Na KOLEJNY ślurp swej Larwuni przecież. Czarna Polewka z Pyziaka i Larwy to się nie wydarzyła w ogóle?

        więc trudno, żeby nie był w szoku i nie obawiał
        > się co się kryje za tym zaproszeniem (np. klan Borejków chcący go upokorzyć i
        > zemścić się za te wszystkie lata…)
        > Co myślicie?

        Wszystkie te lata, czyli od CP w 2004 aż do MacBrusi w 2009 - całe te pińć lat?
        Borejzgredy jednak mu nie wybaczyły, choć ich prosił ładnie już wtedy?
        I jeszcze śmiał przyjechać tym razem zaproszony zawczasu, z drogim prezentem, grzeczny i chory..
        Tak, stanowczo klan powinien go dalej tak po krześcijańsku upokarzać I mścić się za hańbę rozwodu, który pękł Gabie marmurowe serce na wieki..
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 15:13
          lezmibella_veganella napisała:
          >Na KOLEJNY ślurp swej Larwuni przecież.
          >Czarna Polewka z Pyziaka i Larwy to się
          >nie wydarzyła w ogóle?

          Sądząc po zachowaniu bohaterów najwyraźniej nie. Zresztą parę postów wyżej ktoś już zwrócił na to uwagę.

          >Wszystkie te lata, czyli od CP w 2004 aż do
          >MacBrusi w 2009 - całe te pińć lat?

          Bo ja wiem, z liczeniem u Borejków cienko - ciągle im się myli kiedy był ślub samego Pyziaka, kiedy urodziła się Pyza, kiedy wrócił z Australii, a kiedy Larwę poczęto.

          >Borejzgredy jednak mu nie wybaczyły, choć
          >ich prosił ładnie już wtedy?
          >I jeszcze śmiał przyjechać tym razem
          >zaproszony zawczasu, z drogim
          >prezentem, grzeczny i chory..

          Nie tylko Borejzgredy, nawet lekarze mu dowalili, jak najszybciej wyganiając go ze szpitala po tym zawało-udaro-wylewie...
          Giń, mutrooki!
          • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 17.02.23, 15:41
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            [...]
            > >Wszystkie te lata, czyli od CP w 2004 aż do
            > >MacBrusi w 2009 - całe te pińć lat?
            >
            > Bo ja wiem, z liczeniem u Borejków cienko - ciągle im się myli kiedy był ślub s
            > amego Pyziaka, kiedy urodziła się Pyza, kiedy wrócił z Australii, a kiedy Larwę
            > poczęto.
            >
            > >Borejzgredy jednak mu nie wybaczyły, choć
            > >ich prosił ładnie już wtedy?
            > >I jeszcze śmiał przyjechać tym razem
            > >zaproszony zawczasu, z drogim
            > >prezentem, grzeczny i chory..
            >
            > Nie tylko Borejzgredy, nawet lekarze mu dowalili, jak najszybciej wyganiając go
            > ze szpitala po tym zawało-udaro-wylewie...
            > Giń, mutrooki!


            Mnie trochę zastanawia, co się działo z Pyziakiem przez parę lat między tymi ślubami, między prawie ślubem i całkiem ślubem. "Pojawias się i znikas"? Ponownie zerwanie kontaktu totalne? Trudno mi w to uwierzyć, to kompletnie nie pasuje do sytuacji w realnym życiu.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 13:45
              julian_arden napisał:
              >Mnie trochę zastanawia, co się
              >działo z Pyziakiem przez parę lat
              >między tymi ślubami, między prawie
              >ślubem i całkiem ślubem. "Pojawias
              >się i znikas"? Ponownie zerwanie >kontaktu totalne? Trudno mi w to
              >uwierzyć, to kompletnie nie pasuje
              >do sytuacji w realnym życiu.

              Coś tam Gaba mówiła w S, że między nimi "wszystko już zostało wyjaśnione", (oczywiście #dyskrecja, żeby czytelnik nie zrozumiał co dokładnie się stało). W tym samym tomie Laura zarzuca matce, że wybrała jej ojca najgorzej jak mogła, widać, że jej stosunek do Pyziaka z ambiwalentnego przeszedł w jednoznacznie negatywny, borejczy.
              Czyli można podejrzewać, że jakiś kontakt był i coś się między nimi działo, ale nie wiadomo co. Tylko tyle, że wyszło na Gaby.

              W ogóle, znalazłam kiedyś na forum wzmiankę, że może Pyziak w CP był umierający i przyjechał, żeby ogarnąć "niezałatwione sprawy", póki ma jeszcze czas. Brzmi ciekawie, ale nie wiem na ile to prawdopodobne?
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 20:12
                tajna_kryjowka_pyziaka (w sensie ja) napisała:
                >W ogóle, znalazłam kiedyś na forum
                >wzmiankę, że może Pyziak w CP był
                >umierający i przyjechał, żeby
                >ogarnąć "niezałatwione sprawy",
                >póki ma jeszcze czas. Brzmi
                >ciekawie, ale nie wiem na ile to
                >prawdopodobne?

                Fanficzek🥺? Ktoś coś?
                • itsjustemichelle1 Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 04.03.23, 00:39
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > tajna_kryjowka_pyziaka (w sensie ja) napisała:
                  > >W ogóle, znalazłam kiedyś na forum
                  > >wzmiankę, że może Pyziak w CP był
                  > >umierający i przyjechał, żeby
                  > >ogarnąć "niezałatwione sprawy",
                  > >póki ma jeszcze czas. Brzmi
                  > >ciekawie, ale nie wiem na ile to
                  > >prawdopodobne?
                  >
                  > Fanficzek🥺? Ktoś coś?
                  >
                  forum.gazeta.pl/forum/w,25788,175399863,175399863,Przyjazd_Pyziaka_FANFIK_.html?t=1677886731#p175399863prosz
              • julian_arden Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 02.03.23, 20:26
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                [...]
                > W ogóle, znalazłam kiedyś na forum wzmiankę, że może Pyziak w CP był umierający
                > i przyjechał, żeby ogarnąć "niezałatwione sprawy", póki ma jeszcze czas. Brzmi
                > ciekawie, ale nie wiem na ile to prawdopodobne?

                No, świeżo to on nie wyglądał.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zaproszenie dla Pyziaka. 13.03.23, 21:18
                  julian_arden napisał:
                  >tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                  >>[...]
                  >> W ogóle, znalazłam kiedyś na forum wzmiankę, że może Pyziak w CP był umierający
                  >> i przyjechał, żeby ogarnąć "niezałatwione sprawy", póki ma jeszcze czas. Brzmi
                  >> ciekawie, ale nie wiem na ile to prawdopodobne?

                  >No, świeżo to on nie wyglądał.

                  Znalazłam! On wrócił i był nieświeży w ramach AA:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,25788,52657266,52657266,dlaczego_Pyziak_wrocil_.html#p52664679
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka