zla.m
04.07.13, 22:16
Iganacy i Mila, dawno dawno temu, młodzi i piękni oraz niedzieciaci. Ona jest strasznie chora, leży w szpitalu, ale nie wiadomo, co to. Marnieje w oczach. On szaleje, w końcu wyprasza u lekarzy jeszcze jedno, ostatniutkie badanie. Sam pobierze krew i badanie to przeprowadzi. Idą do laboratorium, ona na leżance, on pobiera krew i zaczyna badać. Krew do badania jest w takim wielkim jakby-słoju (ze 3 litry), który to słój umieszczony na jakiejś maszynie jest cały czas w ruchu, w górę i dół, wszystko w nim pływa. Do słoja doczepione są kabelki, z drugiego końca kabelków - komputer. On stoi przy tym komputerze, jakieś odczyty ogląda, coś tam kalibruje, krew w słoju bulgocze, ona leży i przygląda się wszystkiemu. Nagle krew z brunatnej robi się czarna, a na komputer wyświetla komunikat, że została pobrana od martwej osoby...